Dodaj do ulubionych

Morrissey, nowy.

19.02.06, 00:54
Szykujmy pole do komentarzy na temat nowego M. ;) "You Have Killed Me"
zapowiada coś bardzo dobrego. Śmiem twierdzić, że to jedna z lepszych
piosenek solowego Morrisseya (chociaz ja tak pobieznie znam jego solo-
działania). Za to na okładce przebrany
za Nigela Kennedy'ego (albo na odwrót ;))).
Obserwuj wątek
    • ilhan Re: Morrissey, nowy. 19.02.06, 16:41
      Do odsłuchu singiel
      music.myspace.com/morrissey

      Naprawdę dobre. Brzmienie widzi mi się lepiej niż na "You Are The Quarry", jest bardziej w stylu pierwszych solowych rzeczy Moza (tak na pierwszy rzut ucha). Kompozycja nieco suedeheadowa może. Duży plus.
      • kwiat_paproci Re: Morrissey, nowy. 19.02.06, 19:31
        Jak na razie, najlepszy singiel tego roku i ciężko będzie go przebić. Jeśli
        płyta miałaby być taka jak ta piosenka, to już się boję ;)
        • libertine Re: Morrissey, nowy. 19.02.06, 20:16
          zgadzam się, jest materiał na płytę roku... "you have killed me" wbija w ziemię!
          gitary niemal jak na "your arsenal", melodia kojarzy mi się najbardziej z
          "piccadilly palare", coraz lepszy wokal, to może być jego najlepszy album!
          okładka albumu fantastyczna (podobnie zresztą jak singla), sam tytuł płyty
          bardzo morrisseyowy - "ringleader of the tormentors"
          nie mogę już się doczekać 4 kwietnia!
    • glebogryzarka1 Re: Morrissey, nowy. 20.02.06, 17:03
      Zgrałem z zeszłotygodniowego Minimaxu "Life is a Pigsty" i wrzuciłem wiadomo
      gdzie. Jakość nienajlepsza, ale nie wyglądamy na jakichś audiofili. Niech ktoś
      mi powie, że to złe jest.
      "You Have Killed Me" troszkę mnie ostudziło :I Ale i tak kupię.
      • libertine Re: Morrissey, nowy. 21.02.06, 12:31
        ja w to samo miejsce wysłałem opener "ringleadera" - i will see you in far off
        places w dobrej jakości (vbr).
    • mechanikk Re: Morrissey, nowy. 21.02.06, 21:51
      A ja dzisiaj wyłożyłem 10 złotych i w zamian mam singiel Morrisseya z 1995
      roku. "Boxers". To, jak się okazuje siniel z płyty "The World Of Morrissey"
      (jak dotąd nie jestem za dobrze obeznany z tym co ten pan nagrywał w latach
      90., ale nadrabiam). Niestety, na stronie B są rzeczy, które można znaleźć na
      albumie (dziwne z komercyjnego punktu widzenia), więc dla "znających" płytka ma
      jedynie walor fetyszystyczny. No a ja sobie słucham poznawczo. I doszedłem do
      tego, że utwór tytułowy oraz "Have-A-Go Merchant" kołatały mi się przez lata
      gdzieś w podświadomości. Teraz czas, żeby się rzucić na cały album, nim ten
      nowy się objawi.

      Jak widzicie, są takie dziwne miejsca w kraju, gdzie sobie można coś takiego
      jak stary singiel Morrisseya upolować i to za nieprzesadna cenę. Teraz czekam
      na singiel nowy, który podobno w cywilizowanych krajach ukaże sie ok. 20 marca.
      I tu dziwne pytanie się nasuwa: jak to jest? Podobno wielkie wytwórnie walczą z
      piractwem, itd. Rynku singli w Polsce nie ma, ale problem piractwa dotyczy w
      końcu nie tylko Polski. Więc jak to jest? Jak to możliwe, że opłaca się
      wypuścić do sprzedaży singiel na dwa tygodnie przed premierą płyty i na dobry
      miesiąc po tym, jak utwór hula sobie już po stacjach radiowych i internecie?
      Czy *tam* też kupują je już tylko maniakalni kolekcjonerzy i kolekcjonerzy -
      jak ja - przypadkowi? Co też Państwo na to powiedzą?

      • libertine Re: Morrissey, nowy. 22.02.06, 13:11
        sprzedaż singli spada na zachodzie, ale na rzecz dzwonków do telefonów
        komórkowych i legalnych mp3. pomimo to single kupowane są powszechnie nie tylko
        przez maniaków danego zespołu, ale i przypadkowych słuchaczy, którym po prostu
        piosenka się spodobała.

        jeśli chodzi o różnicę, między nami a zachodem, to nie bez znaczenia są tu
        względy ekonomiczne - cena takiego singielka wynosi w wielkiej brytanii 2-3
        funty (ok.12-18 zł), podczas gdy minimalna pensja (ale zdecydowana większość
        brytoli zarabia sporo powyżej tego) wynosi zdaje się 5 funtów za godzinę. na
        singla pracuje się więc jakieś pół godziny (przy pensji minimalnej!)...

        pozostaje jeszcze kwestia pewnej głębokiej tradycji, w takiej wielkiej brytanii
        cotygodniowa poniedziałkowa wizyta w sklepie muzycznym i kupno nawet nie
        jednego, a kilku singli to rzecz naturalna od dziesiątków lat.
        • ilhan Re: Morrissey, nowy. 22.02.06, 14:54
          Nic dodać nic ująć po poście Libertine'a.
    • hongkonggarden Re: Morrissey, nowy. 22.02.06, 15:25
      > Szykujmy pole do komentarzy na temat nowego M. ;) "You Have Killed Me"
      > zapowiada coś bardzo dobrego.

      Tak. I ta okladka...
      Ale sprawa najwazniejsza w tym przypadku dla mnie, to produkcja.
      Bowiem kto wyprodukowal nową plyte Morrisseya??? Jak dla mnie, Morrissey na
      ostatnich dwoch plytach (Quarry i koncertowce) rozbil cala konkurencje w pył
      wokalnie i tekstowo. Problem byl z kompozycjami (choc nieduzy), brzmieniem (dla
      mnie slabym, dosc sztampowym) i ogolnie produkcją. Brakowalo wiec Mozzowi nawet
      nie tyle muzykow, a jednego czlowieka - wlasciwego producenta, prawdziwej
      osobowosci, ktory do jego glosu, tekstow, charyzmy, dodalby "to cos", ciosu,
      ognia itd.

      Nową plyte Mozza wyprodukowal zdecydowanie najlepszy producent plyt rockowych z
      ostatnich 40 lat, jakiego znam. Tony Visconti.

      Beware!

      --
      michal
    • libertine jest już cały album w sieci 21.03.06, 21:54
      po pierwszym przesłuchaniu nie powala, na najlepszy utwór wygląda 'life is a
      pigsty'. zwracają też uwagę chórki dziecięce śpiewające w 'and the father who
      must be killed'. chyba najbliżej z poprzednich albumów do 'maladjusted'.
      • mr.glam Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 15:57
        ciągle nie słyszałem, ale okładka jest classy. przypomina trochę Tenement
        Symphony Marka Almonda. z drugiej strony wizualnie Moz jakoś tak się postarzał
        ostatnimi laty, ponad swój wiek trochę. może to skutki imidżu jaki stosuje, a
        może seksu, który podobno wreszcie zaczął uprawiać? ;P
        • libertine Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 16:30
          mr.glam napisał:
          wizualnie Moz jakoś tak się postarzał
          > ostatnimi laty, ponad swój wiek trochę. może to skutki imidżu jaki stosuje, a
          > może seksu, który podobno wreszcie zaczął uprawiać? ;P

          he he, o to ci chodzi :
          tiny.pl/mvbm
          faktycznie dziadzieje...
          • mr.glam Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 16:31
            Bosz...........PRAWIE JAK CUGOWSKI!!! :00000

            libertine napisał:

            > mr.glam napisał:
            > wizualnie Moz jakoś tak się postarzał
            > > ostatnimi laty, ponad swój wiek trochę. może to skutki imidżu jaki stosuj
            > e, a
            > > może seksu, który podobno wreszcie zaczął uprawiać? ;P
            >
            > he he, o to ci chodzi :
            > tiny.pl/mvbm
            > faktycznie dziadzieje...
            • libertine Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 17:19
              mr.glam napisał:

              > seksu, który podobno wreszcie zaczął uprawiać?

              a właśnie, a takie informacje skąd?
              (i z kim? z jakimś rzymianinem?)
              • mameluch Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 17:56
                przepraszam, jestem niewtajemniczony, niby dlaczego wcześniej tego nie robił?:)
                • libertine Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 18:00
                  mameluch napisał:

                  > przepraszam, jestem niewtajemniczony, niby dlaczego wcześniej tego nie robił?:)

                  chciał, żeby cały świat wiedział o jego samotności.
                  mówił, że nie spotkał nigdy tej jedynej osoby, że żyje w celibacie, itp.
                  na ile to podgrzewanie atmosfery co do jego rzekomo niewiadomej orientacji, a na
                  ile prawda... cytując klasyka: "teeeeeego nie wie nikt!"
                  • mr.glam Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 18:40
                    hehe, w nowym Q jest duży tekst. nie czytałem go, ale po śródtytułach i
                    wytłuszczeniach wygląda na to, że odkrywa wreszcie prozaiczne radości życia :P
                    no nie wiem z kim, no ale włoska nacja musi być naprawdę sexy, skoro nawet jego
                    wzięło. ja myślę, że raczej w stronę homo. wspomnijcie William It Was Really
                    Nothing. to o Billy'm MacKenziem z Associates było podobno, wszyscy tak mówią ;)

                    "The rain falls hard on a humdrum town
                    This town has dragged you down
                    Oh, the rain falls hard on a humdrum town
                    This town has dragged you down
                    Oh, no, and everybody's got to live their life
                    And God knows I've got to live mine
                    God knows I've got to live mine
                    William, William it was really nothing
                    William, William it was really nothing
                    It was your life ...

                    How can you stay with a fat girl who'll say :
                    "Oh ! Would you like to marry me ?
                    "And if you like you can buy the ring"
                    She doesn't care about anything
                    Would you like to marry me ?
                    And if you like you can buy the ring
                    I don't dream about anyone - except myself !
                    Oh, William, William it was really nothing
                    William, William"

                    :)


                    libertine napisał:

                    > mameluch napisał:
                    >
                    > > przepraszam, jestem niewtajemniczony, niby dlaczego wcześniej tego nie ro
                    > bił?:)
                    >
                    > chciał, żeby cały świat wiedział o jego samotności.
                    > mówił, że nie spotkał nigdy tej jedynej osoby, że żyje w celibacie, itp.
                    > na ile to podgrzewanie atmosfery co do jego rzekomo niewiadomej orientacji, a
                    n
                    > a
                    > ile prawda... cytując klasyka: "teeeeeego nie wie nikt!"
                    >
                    • libertine Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 18:47
                      mr.glam napisał:

                      >wspomnijcie William It Was Really
                      > Nothing. to o Billy'm MacKenziem z Associates było podobno, wszyscy tak mówią ;

                      i odpowiedź mckenziego z 1993 r.: "steven you're still really something", chyba
                      jednak nie wydana, jeśli się nie mylę.
                      • mr.glam Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 19:03
                        wydano w końcu w roku 2000!!!

                        -> na podwójnej płycie z rarytasami Double Hipness. mam prawie wszystko The
                        Associates, ale tego niestety niet ;-(

                        poszperam...




                        libertine napisał:

                        > mr.glam napisał:
                        >
                        > >wspomnijcie William It Was Really
                        > > Nothing. to o Billy'm MacKenziem z Associates było podobno, wszyscy tak m
                        > ówią ;
                        >
                        > i odpowiedź mckenziego z 1993 r.: "steven you're still really something",
                        chyba
                        > jednak nie wydana, jeśli się nie mylę.
                        >
                        • libertine Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 19:16
                          mr.glam napisał:
                          mam prawie wszystko The
                          >
                          > Associates, ale tego niestety niet ;-(

                          no właśnie, nie znam nikogo, kto by to kiedykolwiek słyszał! :)
                          to chyba tylko fikcyjny tytuł był. ale skoro mówisz, że to wydali... możliwe,
                          poszperaj! :)
                          • mr.glam Re: jest już cały album w sieci 28.03.06, 19:28

                            no to jest pewna sprawa, bo widziałem tracklistę na amazon.com. numer powstał
                            podczas krótkotrwałego reunion Associates w 1993.
                            w sieci są fragmenty tekstu:
                            'If I'm going down, I'll do you down with me' 'And I loved the way you sent
                            your poetry'. "If I'm going down you're coming down with me... I've locked away
                            all your silly poetry"

                            pamietam, że mówiono, że Billy i Moz mieszkali wtedy razem, ale się pokłócili.
                            jedno mówili, że chodziło o związek; inni - że o to, że Billy podkradł Mozowi
                            jego ulubiony t-shirt oraz książkę Jane Stein!!!

                            ;)))))))))))))))

                            libertine napisał:

                            > mr.glam napisał:
                            > mam prawie wszystko The
                            > >
                            > > Associates, ale tego niestety niet ;-(
                            >
                            > no właśnie, nie znam nikogo, kto by to kiedykolwiek słyszał! :)
                            > to chyba tylko fikcyjny tytuł był. ale skoro mówisz, że to wydali... możliwe,
                            > poszperaj! :)
                            >
                          • jmarr Re: jest już cały album w sieci 01.04.06, 00:04
                            libertine napisał:

                            > mr.glam napisał:
                            > mam prawie wszystko The
                            > >
                            > > Associates, ale tego niestety niet ;-(
                            >
                            > no właśnie, nie znam nikogo, kto by to kiedykolwiek słyszał! :)
                            > to chyba tylko fikcyjny tytuł był. ale skoro mówisz, że to wydali... możliwe,
                            > poszperaj! :)
                            >

                            Ja słyszał. Nawet niezłe - chłopaki się wygłupiają.
                            A jeśli chodzi o "William, It Was Really Nothing", to coś mi się wydaje, że
                            piosenka była raczej zainspirowana filmem "Billy Kłamca" i cała historia z
                            Billym MacKenzie to był tylko żart.
    • ilhan Re: Morrissey, nowy. 11.04.06, 11:21
      Płyta ukazała się tydzień temu - opinie?

      Słucham od wczoraj i jestem zaskoczony pozytywnie. Po takim sobie otwarciu jest już prawie do samego końca bez większych wpadek. *Dużo* lepsze brzmienie niż na "Quarry", no zdecydowanie ciekawsza pod względem czysto muzycznym płyta. "You Have Killed Me" to największy hit, ale z wyborem kolejnego singla nie powinno być kłopotu.

      "Life Is A Pigsty" centralny punkt płyty i jej chyba najważniejszy fragment.
      • pytajnick Re: Morrissey, nowy. 11.04.06, 12:50
        Przyzwoita, solidna płyta, ale po trzech tygodniach słuchania zupełnie nie chce
        mi się już do niej wracać. Nie wsłuchiwałem się bardzo głęboko, więc może to
        stąd wynika, ale po tych kilkunastu przesłuchaniach sprawia wrażenie o tyle
        równej, o ile zarazem jednolitej - w sensie niekoniecznie pozytywnym.

        A o "You Have Killed Me", kawałku świetnym przecież, to już nawet myśleć nie
        chcę. ;-) Jak dla mnie nie można tu mówić o poziomie choć zbliżonym do
        ponadczasowych poprockowych klasyków, skoro już mam go dość. Przypuszczam że za
        pół roku nikt o tej płycie nawet nie będzie wspominał. (W podsumowaniach
        oczywiście wyląduje, bo musi, no i dość spokojną mamy wiosnę, konkurentów tej
        "sławy" nie ma wielu)

        Zdecydowanie nie jest to, moim zdaniem, płyta jakoś szczególnie wyjątkowa. Nawet
        będąc wielbicielem TEGO głosu. :)
        • mechanikk Re: Morrissey, nowy. 11.04.06, 21:43
          Widziałem już wczoraj w sklepie. Może do przyszłego tygodnia użebrzę sześć
          dych :)
        • theagata Re: Morrissey, nowy. 15.04.06, 22:10
          po pierwszym wysłuchaniu miałam wrażenie, że jest zbyt jednolita a przez to
          nudna. podczas każdego kolejnego przesłuchania oprócz nagrania singlowego
          wybija się jeszcze kilka utworów. teraz słucham z przyjemnością.
          • negativ.nein Re: Morrissey, nowy. 15.04.06, 22:26
            po jakichś ośmiu przesłuchaniach wciąż wydaje mi się lepsza od "you are the
            quarry" :)

            "life is a pigsty" - również jak dla mnie najjaśniejszy punkt płyty.
            • libertine Re: Morrissey, nowy. 16.04.06, 15:11
              ja podtrzymuję wcześniejsze zdanie, dodam tylko, że podoba mi się całość.
              przyjemna płytka, zawsze rozwala mnie opener albumu, 'life is a pigsty'
              oczywiście świetne i wyróżnię jeszcze singlowe 'you have killed me' i 'the
              father who must be killed'. szczerze mówiąc poza słabszymi momentami ('in the
              future when all is well' i 'to me you are the work of art' nie do końca do mnie
              przemawiają) całość jest dobra, a nawet bardzo dobra.
              • ilhan Re: Morrissey, nowy. 20.04.06, 20:41
                www.screenagers.pl/index.php?service=albums&action=show&id=968
                :|
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka