Dodaj do ulubionych

W marcu słuchaliśmy

30.03.06, 22:15
PŁYTA MIESIĄCA: Madness - Absolutely

Afro Kolektyw - Czarno widzę
Au Pairs - Playing With A Different Sex
Belle & Sebastian - The Life Pursuit
Big Black - Atomizer
Buzzcocks - Love Bites
Delays - You See Colours
Elvis Costello - Imperial Bedroom
Elvis Costello - Get Happy!
Fall - This Nation's Saving Grace
Fall - The Wonderful And Frightening World Of The Fall
Johnny Boy - Johnny Boy
Lemonheads - It's A Shame About Ray
Peter Gabriel - III
Madness - Seven
Madness - One Step Beyond
Madness - Wonderful
Mighty Lemon Drops - World Without End
Shed Seven - Change Giver
Talk Talk - The Colour Of Spring
Wedding Present - Seamonsters
Obserwuj wątek
    • pytajnick Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 22:34
      Ech, już... Co to, bez ocen tym razem? (Tworzysz wygodny precedends).

      ilhan napisał:

      > PŁYTA MIESIĄCA: Madness - Absolutely

      Faza na Madness:

      > Madness - Seven
      > Madness - One Step Beyond
      > Madness - Wonderful

      jest spowodowana tą płytą własnie?

      > Peter Gabriel - III

      Napiszesz parę słów o swoich wrażeniach? Dotąd jakos poznawałem głównie opinie o
      tej płycie ludzi związanych mniej lub bardziej z art-rockiem i Gabrielowym
      Genesis, ciekawym Twojej opinii (osobiście nie jestem raczej jej fanem, choć
      doceniam).
      • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 22:59
        Faza na Madness, owszem. Umiarkowana. Spowodowana tym, że wszystko co do tej pory poznałem jest naprawdę dobre lub jeszcze lepsze.

        > > Peter Gabriel - III
        >
        > Napiszesz parę słów o swoich wrażeniach? Dotąd jakos poznawałem głównie opinie o
        > tej płycie ludzi związanych mniej lub bardziej z art-rockiem i Gabrielowym
        > Genesis, ciekawym Twojej opinii (osobiście nie jestem raczej jej fanem, choć
        > doceniam).

        Cóż, znałem prawie połowę tego albumu wcześniej - Games Without Frontiers, And Through The Wire, Biko itd. Jest bardzo dobry (chociaż te znane mi wcześniej kawałki najlepsze). Oczywiście przede wszystkim dlatego, że gra tam gitarzysta XTC Dave Gregory <palacz> (odpowiadam z góry: nie, nie dlatego słuchałem tej płyty).
        • pytajnick Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 08:42
          > Cóż, znałem prawie połowę tego albumu wcześniej - Games Without Frontiers, And
          > Through The Wire, Biko itd. Jest bardzo dobry (chociaż te znane mi wcześniej ka
          > wałki najlepsze).

          No i jeszcze "Family Snapshot", od lat wydaje mi się być najpiękniejszym
          kawałkiem jaki Gabriel kiedykolwiek nagrał.
    • grimsrund Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 22:58
      Nie za wcześnie ten kwiecień? ;)
    • glebogryzarka1 Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 23:07
      > PŁYTA MIESIĄCA: Madness - Absolutely

      Misja wykonana, zmierzam ku Camden najarać się z radości.
      • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 23:11
        glebogryzarka1 napisał:

        > > PŁYTA MIESIĄCA: Madness - Absolutely
        >
        > Misja wykonana, zmierzam ku Camden najarać się z radości.

        Lepiej wklej swoją listę. Śmiało, z ocenami. Przyjmę na klatę.
    • mr.glam Re: W marcu słuchaliśmy 30.03.06, 23:38
      tak, The Colour Of Spring. ZAWSZE.
    • glebogryzarka1 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 02:18
      Płyta miesiąca:

      Talking Heads - More Songs about Buildings and Food (8.5/10)
      Mam karygodne zaległości, wyznałem. Nie kwalifikuję się. Chciałbym sprawdzić
      Talking Heads, których znam ze trzy numery i coś mi brzęczy, że to niedobrze.
      Redaktor Ambrożewski na moją powyższą, dobitnie acz kulturalnie sformułowaną
      prośbę wybrał z dyskografii Talking Heads to i wręczył, a ja - jak widać -
      bardzo się zajarałem. Bardzo. To dokładnie taka muzyka, jaką lubię: surowa ale
      wysmakowana, gęsto udekorowana ciekawymi melodiami i niebanalnymi pomysłami.
      Highlight: "With Our Love".

      Reszta:

      Radiohead - Hail to the Thief (7.5/10)
      No co. Jak nadrabiam, to nadrabiam. Bends się zestarzało, OK Computer nigdy mi
      nie wchodziło (może czas na replay?), Kid A odrzucił mnie zupełnie (replay na
      razie nie wchodzi w grę), Amnesiac nie chcę słuchać z ww. powodu, a ten album
      wessał mnie od razu i elegancko. Te melodie, te progresje, te faktury gitarowe,
      ten neurotyczny zwis Yorke'a, no groźne. Tak sobie wyobrażałbym Radiohead na
      podstawie zasłyszanych zachwytów, czego nie mogę powiedzieć o żadnym innym ich
      albumie. Skipuję tylko drętwą grunge'ującą pomyłkę "Go To Sleep" i czasem
      wolne, rozwleczone numery z fortepianem - do nich trzeba mieć odpowiedni
      refleksyjny nastrój. Highlight: "When I End and You Begin".

      Duran Duran - Wedding Album (7/10)
      Po przesłuchaniu (w towarzystwie, a więc pobieżnym, rozumiecie) całej
      dyskografii tego zacnego składu uznaliśmy zgodnie, że to najlepsza płyta Duran
      Duran. Podejście piosenkowe, dominujące coraz bardziej i bardziej w twórczości
      tego zespołu (posłuchajcie debiutu - przecież to jest łojenie na zasadzie:
      każdy gra dużo, ale bez większego sensu), tu osiągnęło apogeum. Tyle że nie
      trafili chłopcy z tą płytą w mój czas. Ona powinna była wyjść w 1989, góra
      1990, do dziś bym ją rzewnie wspominał. Highlight: "Come Undone".

      Zoot Woman - Living in the Magazine (6.5/10)
      Antycypacja, wiecie, tych wszystkich inspirowanych latami 80, gitarowo-
      syntezatorowych wysiłków: Killers, Rapture, Fischerspooner, to wszystko jest tu
      (a płyta ma przeszło pięć lat) i w wydaniu o parę godności szlachetniejszym.
      Tylko co tu robi w aranżacji połowy numerów przesterowany rhodes (nie DX7!
      autentyk!), tego mój zeschły mózg nie obejmuje - ani to wpasowane w styl, ani
      to słuszne. Ale jak chłopcy pokażą melodie i genitalia (opener, tytułowy), to
      wszyscy na kolana i czołem o pawiment. Czterdzieści minut czystego
      indiepopnight, chociaż nie byłem. Highlight: tytułowy.

      Feist - Let It Die (5.5/10)
      Pół tej płyty to rejony dziesiątkowe, skrzące się wszystkimi kolorami aranże i
      wspaniałe melodie, drugie pół - szare przeciętniactwo. Tylko niech nikt mi nie
      zarzuca, że za mało słuchałem, bo prawda jest, że już mnie mdli od Leslie
      Feist, moja narzeczona album przejęła i gruntownie skatowała, ze mną razem przy
      tej okazji. Highlight: "Leisure Suite".

      Phoenix - United (5.5/10)
      Dobry, lekki, letni, urozmaicony pop. Ciągła skoki stylistyczne sprawiają, że
      słucha się tego świetnie, ale niewiele zostaje. Za mało energii (nawet jak
      jechany jest punk w "Party Time", to raczej pastiszowo), za dużo
      kontrolowanego, producenckiego mrugania okiem. Pozytywy jednak przeważają -
      sieknijcie takie smyczki jak w instrumentalnym "Embuscade", to zobaczycie co
      powiem... Highlight: "Too Young".

      Stone Roses - Stone Roses (5/10)
      Pierwszy utwór - magiczny i nie przeszkadza mi nawet megatoporny groove, bo Ian
      Brown pływa po nim fe-no-me-nal-nie. Gdzieś wyczytałem trafny zwrot: po takim
      openerze płyta powinna się skończyć. Potem mamy już zwykłe (dla mnie)
      psychodeliczno-nowofalowo-beatlesowskie piosenki, czasem z lekko hardrockowym
      sznytem ("She Bangs the Drums") o niewątpliwej wartości historycznej - to ja
      już wiem, z czego wszyscy rżnęli swego czasu, w tym połowa polskich kapel.
      Ładne i eleganckie, utopione w pogłosach, trochę mało zróżnicowane w obrębie
      (np. czwarty utwór brzmi jak dalszy ciąg trzeciego, po wała było je
      rozdzielać?). Nie rozumiem wariacji na temat "Scarborough Fair" ("Elizabeth My
      Dear"), ale po kwasie różne pomysły przychodzą do głowy, so... Highlight: "I
      Wanna Be Adored".

      Mini Melodies - If I Ever Came Home Again (4.5/10)
      Wszystkie dźwięki poza wokalem na tej płycie pochodzą z komputera Commodore 64.
      I szczerze mówiąc, nie razi to w ogóle, bo główny macher - Sascha "Linus"
      Zeidler - umie wycisnąć z tego sprzętu bardzo dużo i muzycznie album nie
      odbiega. I tylko dlatego warto go posłuchać, bo klasycznie wykształcona
      wokalistka psuje wszystko - kiedy próbuje być alternatywna, jest śmieszna,
      kiedy próbuje się popisywać, fałszuje. Bardzo szkoda wysiłku Linusa (który jest
      poza tym moim dobrym znajomym i stąd mam to niskonakładowe wydawnictwo ;>).
      Highlight: "Vegas".

      Little Brother - The Minstrel Show (3.5/10)
      Wtórne jak surowce szklane (Kanye kłania się co kilkanaście sekund, a jak nie
      Kanye, to o zgrozo wczesny Usher), miękkie jak kurczaczek, kiepskie i rzewne
      jak wiersz który napisałem na walentynki. Beaty trochę ratują, osadzony
      emceeing miejscami cieszy ucho, ale w niczym nie zmienia to smutnej prawdy, że
      tak metroseksualnego hip hopu dawno nie słyszałem. Highlight: "Still Lives
      Through".

      Zacier - Konfabulacje? (2/10)
      Drugi punkt wyłącznie za nieśmiertelne "Zaloty Gąsienicy" - nader celne dzieło
      geniuszu. Reszta - wyobraźcie sobie bardzo pijanego Kazika na podkładach z
      najtańszego Casio. "Kiedy dziadek pierdolony jak chuj stary jest wstawiony,
      wtedy babcia jest wkurwiona, wyzywa go od kondona" (kondona, a jakże) - dobrze
      się przy tym piło wódkę pod namiotem w 1994, ale dziś, hm. Highlight: as stated
      above.

      To z nowości. Ale w marcu najwięcej w ogóle słuchałem "Things Fall Apart"
      starych dobrych Roots, wreszcie się w ten album wgryzłem do końca i uznaję go
      teraz za najlepszy w dorobku formacji, 9/10. Joint miesiąca: "The Spark" z
      powyższego.

      PS. dla Ilhana - do Belle & Sebastian jeszcze wrócę, zabrakło mi czasu.
      • pytajnick Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 08:49
        glebogryzarka1 napisał:

        > Radiohead - Hail to the Thief (7.5/10)
        > No co. Jak nadrabiam, to nadrabiam. Bends się zestarzało, OK Computer nigdy mi
        > nie wchodziło (może czas na replay?), Kid A odrzucił mnie zupełnie (replay na
        > razie nie wchodzi w grę), Amnesiac nie chcę słuchać z ww. powodu, a ten album
        > wessał mnie od razu i elegancko.

        Przyznam że jeszcze takiego poglądu na R. nie spotkałem - jesteś fenomenem! (I
        fajnie).

        > Highlight: "When I End and You Begin".

        I tu się w pełni zgadzamy - osobiście, gdyby nie ten utwór, to bym o HTTT
        prawdopodobnie w ogóle nie pamiętał, jakkolwiek pamiętam, że podczas poznawania
        płyty miałem z tego kupę radości.

        > Zoot Woman - Living in the Magazine (6.5/10)

        Zyta G. pod pseudonimem..?

        > Stone Roses - Stone Roses (5/10)

        Jeszcze trochę i się Kuba obrazi na nas, jak mu ma forum kolejno tak będziemy
        oceniać tę - "całkiem sympatyczną ale raczej nic wybitnego" - płytę... :)
        • obly Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 09:32
          W ogóle nie lubię Radiohead - kojarza mi sie z Le madame i to bardzo niedobrze.
          (Le madame - W sumie gdyby mi sie chciało to bym klaskał komornikowi gdyż
          niczym sie nie róznią od górników.)

          wracajac do R. słuchalem kilka razy - kid A - takie tam pitu pitu facetów z
          wyższym wykształceniem muzycznym dla których harmonie i instrumentalia nie mają
          tajemnic i potrafiąwszystko fajnie i z pomysłem zagrac

          podobywały mi sie niektóre piosenki ale orbital przejechał po tym walcem (gdyz
          dostałem dostęp do obu naraz wtedy) i z calego radiohead nie zostało nic nawet
          pióra. i do tego ten pedalski ufoludek na okładce.
          Dla mnie to taka inteligentniejsza forma muzyki pop dla wyrafinowanych
          recenzentów muzycznych którym niezbedne jest dla własnego dobrego samopoczucia
          wykazywanie iż muzyka pop ma również wyżej posadowiony intelektualnie charakter.

          Marzec:
          dużo płyt ale skakanie po nich niz obróka na warszatacie. Mistrzem marca
          została więc jedna: Wczoraj (a wieć marzec) dorwałem moją ulubioną płytę
          Garbarka i przypomniałem sobie (I took up the runes) - jedna melodia zagrana w
          kilku wersjach, płyta w sumie nudna ale mam do niej straszna słabosć i miekną
          mi kolana. Co dziwniejsze generalnie Garbarka również nie lubię.

          • hennessy.williams Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 11:02
            obly napisał:

            > W ogóle nie lubię Radiohead - kojarza mi sie z Le madame i to bardzo niedobrze.

            ?

            > (Le madame - W sumie gdyby mi sie chciało to bym klaskał komornikowi gdyż
            > niczym sie nie róznią od górników.)

            ???

            > i do tego ten pedalski ufoludek na okładce.

            ??????
            • obly Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 11:12
              nie chce mi się tłumaczyć ale jak ktos uważa że bredzę to mu wygarnę ;))))


              • hennessy.williams Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 11:25
                Ależ skąd. Z rana też jestem w kiepskiej formie, więc cię rozumiem :)
                • obly Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 12:06
                  1. Radiohead koarzy mi sie z Le madame - dla meni ulubienie tego zespołu jest
                  jakby utożsamiane z bywalcami - jak siemyleto sorki tak mi się ukuło.

                  2. Le Madame
                  "Od wtorku między właścicielem Le Madame i urzędem miasta - właścicielem
                  kamienicy - trwały negocjacje w sprawie eksmisji. Miasto tymczasowo wstrzymało
                  egzekucję. Warunkiem dalszych rozmów o wynajmowaniu kamienicy miało być
                  opłacenie przez Legierskiego zaległego czynszu za dotychczasowe bezumowne
                  korzystanie z lokalu. Legierski poinformował PAP, że w środę wpłacił do kasy
                  miasta 10 tys. zł. Chciał nadal negocjować wysokość kwoty, bo uważał, że
                  ustalono ją na zbyt wysokim poziomie."

                  no tu chodzi o kaskę no... a nie o sztukę, ci młodziacy zakuli sie w kajdany
                  nie wiem po co za bardzo skoro mogli zrobic składkę na dorzutkę do czynszu,
                  zrobic megaakszyn typu koncert gwiazd za 50 zyla na czynsik a nie takie
                  pierdoły w stylu walki górników o dodatki socjalne - sorki. Po za tym chodzi o
                  sztuke czy o miejsce? Miejsce nie ma takiego znczenia no. i po co szum. do
                  fabryki trzciny choc to zamuła wycieczki są no.


                  3. a ten ludzik jest taki bueeeeee


              • glebogryzarka1 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:27
                odpowiadam tylko po to żeby się posty ułożyły w dzióbek
                :D
            • cze67 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 12:17
              > obly napisał:

              > > i do tego ten pedalski ufoludek na okładce.

              :-):-):-)
          • pytajnick Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 12:35
            obly napisał:

            > wracajac do R. słuchalem kilka razy - kid A - takie tam pitu pitu facetów z
            > wyższym wykształceniem muzycznym dla których harmonie i instrumentalia nie mają
            >
            > tajemnic i potrafiąwszystko fajnie i z pomysłem zagrac

            Ja zawsze czytając tego typu opinię mam wrazenie, że - z całym szacunkiem -
            autor więcej o Radiohead czytał niż słuchał, bo to krytycy próbują na siłę
            uzasadniać fenomen grupy i doszukują się tam niewiadomojakich tajemnic. (To jak
            cała "mistyczna" filozofia dorabiana do Tool). Nigdy mi do głowy takie rzeczy
            nie przychodziły słuchając ich płyt - dopiero "inteligentne" artykuły o
            "inteligentnym" Radiohead (jak choćby - całkiem ciekawy - w Muzie swego czasu).

            A Radiohead to po prostu piękna, melodyjna muzyka, zwykle niepodobna do niczego,
            czasem nieco zakręcona, czasem skrajnie prosta, tyle.
          • pszemcio1 Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 14:59
            z całym szacunkiem ale bredzisz. i nawet nie chodzi mi o radiohead
        • glebogryzarka1 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:26
          > > Zoot Woman - Living in the Magazine (6.5/10)
          >
          > Zyta G. pod pseudonimem..?

          Hy. Hy. Jacques Lu Cont (Les Rythmes Digitalles i dziesiątki remiksów) na basie
          i klawiszach plus dwóch braci (gitara/wokal i bębny). Naprawdę szczerze
          polecam, bo to była jedna z pierwszych jaskółek zwiastujących powrót eighties,
          i w dobrym stylu.
      • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 09:36
        glebogryzarka1 napisał:

        > Stone Roses - Stone Roses (5/10)
        > Pierwszy utwór - magiczny i nie przeszkadza mi nawet megatoporny groove, bo Ian
        > Brown pływa po nim fe-no-me-nal-nie. Gdzieś wyczytałem trafny zwrot: po takim
        > openerze płyta powinna się skończyć. Potem mamy już zwykłe (dla mnie)
        > psychodeliczno-nowofalowo-beatlesowskie piosenki, czasem z lekko hardrockowym
        > sznytem ("She Bangs the Drums") o niewątpliwej wartości historycznej - to ja
        > już wiem, z czego wszyscy rżnęli swego czasu, w tym połowa polskich kapel.
        > Ładne i eleganckie, utopione w pogłosach, trochę mało zróżnicowane w obrębie
        > (np. czwarty utwór brzmi jak dalszy ciąg trzeciego, po wała było je
        > rozdzielać?).

        Czwarty utwór to trzeci od tyłu z dogranym wokalem :)
        Surowa ocena, bo nawet gdyby mi dziś jakiś nieoryginalny zespół powymyślał takie melodie, to bym ich na rękach nosił, ale kumam, jest inny punkt widzenia i też dobrze.
    • grimsrund Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 12:31
      Alabama 3 EXILE ON COLDHARBOUR LANE
      Gabriela Anders LAST TANGO IN RIO
      American Analog Set PROMISE OF LOVE
      Animal Collective HERE COMES THE INDIAN
      The Apparitions AS THIS IS FUTURISTIC
      The Appleseed Cast PEREGRINE
      Kevin Ayers BANANAMOUR
      William Basinski MELANCHOLIA
      Belle & Sebastian IF YOU'RE FEELING SINISTER LIVE AT THE BARBICAN; THE LIFE
      PURSUIT
      Biosphere / Deathprod NORDHEIM TRANSFORMED
      Black Lipstick SINCERELY, BLACK LIPSTICK
      Blackmore's Night VILLAGE LANTERNE
      Luiz Bonfa NON-STOP TO BRAZIL
      Dave Brubeck TIME IN; THE LAST SET AT NEWPORT; JAZZ IMPRESSIONS OF NEW YORK
      Buckethead POPULATION OVERRIDE
      Tim Buckley HONEYMAN
      Ana Caram THE OTHER SIDE OF JOBIM
      Ry Cooder INTO THE PURPLE VALLEY
      Crime In Choir CRIME IN CHOIR; THE HOOP
      Miles Davis COOKIN'; RELAXIN'; STEAMIN; WORKIN'; E.S.P.
      Fennesz FIELD RECORDINGS
      Bela Fleck & The Flecktones THE HIDDEN LAND
      John Frusciante NIANDRA LaDES AND USUALLY JUST A T-SHIRT; THE WILL TO DEATH
      John Harle SPIRIT WALK: AN EPIC MUSICAL JOURNEY
      The Henrys CHASING GRACE
      Joe Hisaishi PIANO STORIES
      Hood COLD HOUSE
      Hour Glass SOUTHBOUND
      Jandek GLASGOW SUNDAY
      Keith Jarrett BACH: GOLDBERG VARIATIONS
      Journey JOURNEY
      Kaki King LEGS TO MAKE US LONGER
      Bill Laswell CITY OF LIGHT
      Magnolia Electric Co. TRIALS & ERRORS; WHAT COMES AFTER THE BLUES
      Phil Manzanera 50 MINUTES LATER
      Mates of State BRING IT BACK
      John McBain THE IN-FLIGHT FEATURE
      Mirah YOU THINK IT'S LIKE THIS, BUT REALLY IT'S LIKE THIS; TO ALL WE STRETCH AN
      OPEN ARM
      Mogwai MR. BEAST
      Jason Molina PYRAMID ELECTRIC CO.
      Mono YOU ARE THERE
      My Little Airport THE OK THING TO DO ON A SUNDAY AFTERNOON IS TO TODDLE IN THE
      ZOO
      My Morning Jacket Z
      No-Man LOVEBLOWS & LOVECRIES
      Arne Nordheim ELECTRIC
      Beth Orton COMFORT OF STRANGERS
      Pearl Jam PERTH, AUSTRALIA, 23 FEB 2003
      Michel Petrucciani PIANISM; PLAYGROUND
      Sam Phillips A BOOT AND A SHOE
      Prefuse 73 SECURITY SCREENINGS
      Quasi WHEN THE GOING GETS DARK
      Hugo Race + True Spirit AMBUSCADO; TAOIST PRIESTS
      The Reverend Horton Heat WE THREE KINGS
      Omar Rodriguez-Lopez A MANUAL DEXTERITY
      Royksopp ROYKSOPP'S NIGHT OUT
      A Silver Mt. Zion BORN INTO TROUBLE...; THIS IS OUR PUNK-ROCK...
      South San Gabriel THE CARLTON CHRONICLES
      Sting / Gil Evans LAST SESSION
      SUNDAY NIGHTS: THE SONGS OF JUNIOR KIMBROUGH
      Świetliki i Linda LAS PUTAS MELANCOLICAS
      Tito & Tarantula TARANTISM
      Tivoli TIVOLI
      Tobacco DON'T DENY YOUR WEAKNESS
      Tortoise / Bonnie 'Prince' Billy THE BRAVE AND THE BOLD
      Venetian Snares WINNIPEG IS A FROZEN SHITHOLE
      Gillian Welch REVIVAL
      Willard Grant Conspiracy LET IT ROLL
      Jah Wobble / Bill Laswell RADIOAXIOM: A DUB TRANSMISSION
      Xiu Xiu FABULOUS MUSCLES; LA FORET


      Filmowe / grzane

      Pierre Bachelet GWENDOLINE
      BARRY LYNDON
      Marco Beltrami THE THREE BURIALS OF MELQUIADES ESTRADA
      Bob Crewe / Charles Fox BARBARELLA
      Cliff Eidelman AN AMERICAN RHAPSODY
      Lisa Gerrard / Jeff Rona A THOUSAND ROADS
      The Knife HANNAN MED H
      LOST IN TRANSLATION
      Bret Michaels A LETTER FROM DEATH ROW
      Ennio Morricone ONCE UPON A TIME IN AMERICA
      Marty O'Donnell HALO
      Antonio Pinto Junior & Ed Cortez CIDADE DE DEUS
      Trevor Rabin THE ONE
      Graeme Revell THE CHRONICLES OF RIDDICK
      Carlo Siliotto THE PUNISHER
      SOUTH PARK: MR. HANKEY'S CHRISTMAS CLASSICS
      STUBBS THE ZOMBIE
      UNTIL THE END OF THE WORLD
      Christopher Young RUNAWAY JURY
    • ayya Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:18
      Płyta miesiąca: Elvis Costello - Imperial Bedroom

      Elvis Costello - Get Happy!!
      Elvis Costello - Trust
      Talk Talk - Colour Of Spring
      Sonic Youth - EVOL
      Brian Eno & David Byrne - My Life In The Bush Of Ghosts
      Orange Juice - You Can't Hide Your Love Forever
      Television Personalities - ...And Don't the Kids Just Love It
      Laurie Anderson - Big Science
      Galaxie 500 - Today
      Pale Saints - Comforts Of Madness
      David Gilmour - On An Island

      [świetne]
      Neco Case - Fox Confessor Brings The Flood
      Sybille Baier - Colour Green
      Belle & Sebastian - The Life Pursuit

      [dobre]
      Yeah Yeah Yeahs - Show Your Bones
      Danielson - Ships
      Stereolab - Fab Four Suture
      El Perro Del Mar - Look! It's El Perro Del Mar
      Isobel Campbell & Mark Lanegan - Ballad Of Broken Seas
      Band Of Horses - Everything All The Time
      Do Make Say Think - Winter Hymn Country Hymn Secret Hymn
      Johnny Boy - st
      The Broken Family Band - Balls
      Anja Garbarek - Briefly Shaking
      Simian - We Are Your Friends
      Grand National - Kicking The National Habit
      Devics - Push The Heart
      Tapes 'n Tapes - The Loon

      [przeciętne]
      The Plastic Constellations - Crusades (w porównaniu do debiutu)
      Mogwai - Mr Beast (w porównaniu do innych)
      White Rose Movement - Kick

      [słabe]
      Delays - You See Colours
      Placebo - Meds (+ reszta lepszego Placebo)
      • jmarr Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 23:57
        ayya napisała:

        > Television Personalities - ...And Don't the Kids Just Love It

        Ha, jak to miło zobaczyć, że ktoś w końcu zainteresował się nimi. Może trzeba
        było włożyć więcej wysiłku w trucie o nich jakiś czas temu? No ale lepiej
        późno, niż wcale :)

        pzdr.
        • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 10:49
          jmarr napisał:

          > ayya napisała:
          >
          > > Television Personalities - ...And Don't the Kids Just Love It
          >
          > Ha, jak to miło zobaczyć, że ktoś w końcu zainteresował się nimi. Może trzeba
          > było włożyć więcej wysiłku w trucie o nich jakiś czas temu? No ale lepiej
          > późno, niż wcale :)

          Johnny Marr żyje!! Hura.

          Tak w ogóle to już dawno się zainteresowałem.
          • ayya Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 10:58
            ilhan napisał:

            > jmarr napisał:
            >
            > > ayya napisała:
            > >
            > > > Television Personalities - ...And Don't the Kids Just Love It
            > >
            > > Ha, jak to miło zobaczyć, że ktoś w końcu zainteresował się nimi. Może tr
            > zeba
            > > było włożyć więcej wysiłku w trucie o nich jakiś czas temu? No ale lepiej
            >
            > > późno, niż wcale :)
            >
            > Johnny Marr żyje!! Hura.
            >
            > Tak w ogóle to już dawno się zainteresowałem.

            Ja się zainteresowałam przy okazji ich powrotu z zaświatów z nową płytą.
            • jmarr Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 21:20
              ayya napisała:

              > ilhan napisał:
              >
              > >
              > >
              > > Johnny Marr żyje!! Hura.
              > >

              No żyję jeszcze, tylko mam coraz mniej czasu, żeby zaglądać na forum. Ale
              gdzieś tak ze trzy razy do roku to chyba dam radę.

              > > Tak w ogóle to już dawno się zainteresowałem.

              Wiem, wiem, kolega ma za to u mnie duży plus :)
              A tak w ogóle to gratulacje z powodu objęcia forum. Mam nadzieję, że z Cze
              wszystko w porządku.

              > Ja się zainteresowałam przy okazji ich powrotu z zaświatów z nową płytą.

              To wydali nową płytę?. Trochę ostatnio nie jestem w temacie, jeśli chodzi o
              nowe wydawnictwa. A dobra jest?
              • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 10:03
                jmarr napisał:


                > Wiem, wiem, kolega ma za to u mnie duży plus :)
                > A tak w ogóle to gratulacje z powodu objęcia forum. Mam nadzieję, że z Cze
                > wszystko w porządku.

                Chyba jakoś się trzyma :)
                Aha, dziękuję.


                > > Ja się zainteresowałam przy okazji ich powrotu z zaświatów z nową płytą.
                >
                > To wydali nową płytę?. Trochę ostatnio nie jestem w temacie, jeśli chodzi o
                > nowe wydawnictwa. A dobra jest?

                Ja nie słyszałem, ale tu więcej na ten temat:
                www.drownedinsound.com/release/view/7035
              • ayya Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 15:28

                jmarr napisał:

                > To wydali nową płytę?. Trochę ostatnio nie jestem w temacie, jeśli chodzi o
                > nowe wydawnictwa. A dobra jest?

                Całości jeszcze nie słuchałam, ale po kilku kawałkach stwierdzam, że dość
                przeciętna.
    • tomash8 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:26
      Quo Vadis - S/T 8/10
      Devil's Whorehouse - Howling(MCD) - 6/10
      Judas Priest - Meltdown live - 7/10
      Exodus - Bonded by blood - 10/10
      Exodus - Schovel headed kill machine - 12/10
      NOFX - The war on errorism - 6/10
      Dragon - Sacrifice - mocne 6/10
      Tankard - kings of beer - 9/10
      Corruption - Virgin's milk - 7/10
      Hammer - terror - 5/10
      Hammer - Hammer - 9/10
      Open Fire- lwy ognia - 6/10
      nile - black seeds of vengeance - 8/10
      King Crimson - Vroom - 8/10
      Partia - Dziewczyny kontra chłopcy 7/10
      Ramones - Anthology - 10/10
      Sodom - Mortal way of live - 7/10
      Moskwa - 1984 koncert - 5/10(ze względu na jakość)
      Slaughter and the dogs - singles collection - 6/10


      Głównie tego.
    • janek0 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:50
      Mało nowości:

      Broadcast - Tender Buttons 8/10
      Built To Spill - Keep it Like a Secret - 8/10, Perferct From Now On - 8,5/10
      Cat Power - The Greastest 7/10
      Cul De Sac & Damo Suzuki - 9,5/10
      dEUS - Pocket Revolution 8/10, Ideal Crash b/o
      DNA - New York Noise b/o
      Friction - Zone Tripper 9/10
      Galaxie 500 - This Is Our Music 8/10
      Jesus and Mary Chain - Psychocandy 8,5/10
      Jetenderpaul - Jetenderpaul Presents the Modal Lines 8,5/10 The Woolen Spires - 7/10
      Mountain Goats, The - The Sunset Tree 9/10
      Pacific Ocean, The - So Beautiful and Cheap and Warm - 7,5/10
      Quickspace - The Death of Quickspace 8/10
      Silver Jews - Tanglewood Numbers 9/10, American Water 7,5/10
      Sebadoh - Harmacy 8/10
      Sonic Youth - SYR 6 7,5/10, dużo różnych innych, w większości 9/10 - 10/10
      Spacemen 3 - Playing with fire 7/10
      Stereolab - Fab Four Suture 6/10, Peng, Switched On po 9/10
      Sufjan Stevens - Illinois 10/10*
      Yo La Tengo - większość w lewo i w prawo, 9/10 - 10/10.

      Z rzeczy mniej znanych polecam wściekłych Japończyków z Friction, wychodowanych
      przez Zorna na nowojorskich odżywkach, oraz koncertówkę Damo Suzuki z Cul De Sac
      - obydwie rzeczy, jeśli kto chce się doenergetyzować. Melodyjne, ale czasem
      banalne jest The Pacific Ocean.
      • janek0 Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:53

        janek0 napisał:

        > wychodowanych

        =8-\

        eeee.
        • pytajnick Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 19:05
          janek0 napisał:

          >
          > janek0 napisał:
          >
          > > wychodowanych
          >
          > =8-\
          >
          > eeee.

          Słuchałeś ostatnio DNA, przygotuj się, że różne dziwne rzeczy będą się z Tobą w
          najbliższym czasie działy.
          • janek0 Re: W marcu słuchaliśmy 03.04.06, 19:41
            pytajnick napisał:

            > Słuchałeś ostatnio DNA, przygotuj się, że różne dziwne rzeczy będą się z Tobą w
            > najbliższym czasie działy

            Coś mi się wydaje, że słucham DNA, bo dzieją się ze mną ostatnio dziwne rzeczy.
    • nemrrod Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 17:51
      Klasyka:

      TORTOISE - wszystko
      STEREOLAB - wszystko
      SUFJAN STEVENS - wszystko
      KHONNOR Handwriting


      Bardzo:

      ELUVIUM Lambent Material
      V.A. Clicks & Cuts


      Spox:

      OVAL Ovalprocess
      ISOLEE Western Store
      LUOMO Vocalcity
      EMITER #2: Static
      ELUVIUM An Accidental Memory In The Case Of Death
      DONNA REGINA Late
      ECHO_TMDub Culture


      Takie sobie:

      PAAVOHARJU Yhä Hämärää
      AOKI TAKAMASA + TUJIKO NORIKO 28
      CRISTIAN VOGEL Station 55
      MC DJ Illin-Noise!


      Złe:

      MOGWAI Mr. Beast


    • libertine Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 19:22
      muse - absolution
      morrissey - ringleader of tormentors
      jacobites - robespierre's velvet basement
      johnny cash - live at san quentin
      belle & sebastian - the life pursuit
      kula shaker - k
      kula shaker - peasants, pigs and astronauts
      the stone roses - the stone roses
      ian brown - the greatest
      charlatans - tellin' stories
      qotsa - rated r
      i'm from barcelona - sing!! ep
      mick harvey - one man's treasure
      supergrass - i should coco
      yeah yeah yeahs - show your bones
      tilly and the wall - wild like children
      black crowes - amorica
    • kod_kreskowy Re: W marcu słuchaliśmy 31.03.06, 20:10
      7L & Esoteric – Dangerous Connection
      Air – Moon Safari
      Audio Bullys - Generation
      Beastie Boys – Ill Communication
      Bela Fleck – Tales from the Acoustic Planet
      Bela Fleck – Uncommon Ritual
      Blur - Think Tank
      Calexico – Garden Ruin
      Cat Power - Moon Pix
      Chris Joss – You’ve Been Spiked
      Coldcut – Sound Mirrors
      Common – Be
      DJ Shadow – Endtroducing
      Gotan Project - Lunatico
      Handsome Boy Modeling School – So... How’s Your Girl?
      Hird – Moving On
      King Geedorah – Take Me to Your Leader
      Medeski Martin & Wood – Univisible
      Nightmares on Wax – Carboot Soul
      Nostalgia 77 – Songd for My Funeral
      Parov Stelar - Rough Cuts
      Prefuse 73 – One Word Extinguisher
      Radiohead – The Bends
      RJD2 – Dead Ringer
      Roots Manuva – Run Come Save Me
      Sia – Colour the Small One
      Slowpho – Music for Young Norwegians
      The Herbaliser – Very Mercenary
      The Nostalgia 77 Octet – 7s & 8
      The Quantic Soul Orchestra – Stampede
      Ursula Rucker – Ma’at Mama
      Xploding Plastix - Amateur Girlfriends Go Proskirt Agents
      Viktor Vaughn – Vaudeville Villain
    • kubasa Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 01:02
      Płyty miesiąca: Dni wiatru, Youth Of America i Street Dad

      Elvis Costello - Imperial Bedroom ***
      Elvis Costello - Get Happy! **1/2
      Nurse With Wound - Homotopy To Marie ***
      Scianka - Dni wiatru ***
      Peter Gabriel - III ***
      Talk Talk - Laughing Stock ****
      Liars - Drum's Not Dead **1/2
      Out Hud - Street Dad ***
      Gastr Del Sol - Camoufleur **1/2
      Don Caballero - Don Caballero 2 **1/2
      Gang Gang Dance - God's Money **1/2
      Husker Du - Zen Arcade ***
      Goldfrapp - Felt Mountain **1/2
      Band Of Horses - Everything All The Time **
      Michael Jackson - Thriller ***
      Prince - Purple Rain ***
      Current 93 - Dogs Blood Rising **
      Jose Gonzalez - Veneer **
      Niemen - Enigmatic ****
      The Wipers - Youth Of America ***
      The Wipers - Is This Real? **
      Beastie Boys - Paul's Boutique ***
      Frank Zappa - Freak Out! ***
      Tortoise - TNT ***
      Boris - Akuma No Uta **1/2
      The Microphones - Mount Eerie ***
      Akufen - My Way ***
      Gun CLub - Fire Of Love **1/2
      Plastic Constellations - Crusades **
      Mogwai - Mr. beast *
      Jetenderpaul - The Modal Lines... **1/2
    • hennessy.williams Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 11:55
      Przemieszane nowe, w miarę nowe i wiecznie nowe...
      w porządku chyba alfabetycznym

      Antony & The Johnsons - S/T (7/10)
      Antony & The Johnsons - I An A Bird Now (9/10)
      Fiona Apple - Extraoridinary Machine (7/10)
      Belle & Sebastian - The Life Pursuit (8/10)
      Isobel Campbell & Mark Lanegan - Ballad Of Broken Seas (7/10)
      The Cardigans - Super Extra Gravity (7/10)
      Cat Power - The Greatest (6/10)
      Cat Power - You Are Free (8/10)
      Clearlake - Amber (7/10)
      Jason Collett - Idols Of Exile (7/10*)
      Dave Matthews Band - Under The Table And Dreaming (9/10)
      Devics - Push The Heart (7/10)
      Donald Fagen - Morph The Cat (7/10*)
      Jose Gonzalez - Veneer (3/10)
      The Gossip - Standing In The Way Of Control (7/10*)
      Marek Grechuta & Anawa - S/T (9/10)
      Kate Havnevik - Melankton (5/10)
      Georg Friedrich Händel - Water Music (Muzyka na wodzie) (n/a)
      Georg Friedrich Händel - Music For The Royal Fireworks (Muzyka sztucznych
      ognii) (n/a)
      Jenny Lewis And The Watson Twins - Rabbit Fur Coat (7/10)
      Mikromusic - S/T (3/10*)
      Teri Moise - S/T 1 (7/10)
      Teri Moise - S/T 2 (7/10)
      Nils Petter Molvaer - Er (8/10)
      Stina Nordenstamm - This Is (7/10)
      Sinead O'Connor - Throw Down Your Arms (TBA)
      Beth Orton - Comfort On Strangers (8/10)
      Beth Orton - Trailer Park (8/10)
      QOTSA - Rated R (8/10)
      QOTSA - Lullabies To Paralyze (6/10)
      Burn Baby Burn III by Roar - I Bet It Sounds Good On The Dancefloor (But I
      Never Bothered To Go And Check) (7/10)
      Sufjan Stevens - Seven Swans (7/10)
      T.Love - I Hate Rock'n'Roll (TBA)
      Tortoise & Bonnie Prince Billy - The Brave And The Bold (6/10)

      Cholera, mam nadzieję, że o niczym nie zapomniałem.
      • pszemcio1 Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 15:56
        dobrych płyt słuchałem w tym miesiącu. oto te nowe

        płyta miesiaca:
        Olivia tremor control - Dusk and cubist castle 9/10 - fantastyczne odkrycie jak
        dla mnie. zainteresowałem sie bo pisze się o nich przy okazji neutral milk
        hotel jako uczastnikach zjawiska pod nazwą Elephant 6 collective. przerabiają
        beatlesów z białego albumu na swój, jeszcze bardziej odjechany sposób. duch lat
        60tych, kapitalne utwory, koncept i psychodellia. polecam wszystkim maniakom
        the Beatles

        by divine right - good mrning beautiful 7/10* - no i kolejna z kapel poznanych
        dzięki neutral, sprawny indie pop z kilkoma fantastycznymi melodiami. w sumie
        może odrobine za mało charakterystyczne jak dla mnie, ale nadal jeszcze zgłębiam

        apples in stero - Her wallpaper reviere 7/10 - króciótki album, kilka bardzo
        beach boysowych i beatlesowskich utworów plus kilka króciutkich przerywników
        gdzie tylko cymbałki czy jakies inne instrumenty. w sumie album slodki,
        niezobowiązujący, dosyc wtórny acz uroczy. Jak ktoś lubi np Of montreal -
        powinien zgłębić. nadal więc jestesmy w kręgu lo - fi elephant6 collective

        Bob dylan - Another side of BD 9.5/10 - ta płyta była swego czasu zaskoczeniem
        bo teksty mniej polityczne i spoleczne niż na poprzedniczkach. Jest w nich
        wiecej ironii, humoru i miłosnych historii. za to muzycznie podobnie jak
        wczesniej, czyli nadal jesteśmy w repertuarze folkowym najwiekszego barda w
        historii, z gitarą akustyczną i harmonijką ustną

        Bob Dylan - The Bootleg Series, Vol. 4: The "Royal Albert Hall" Concert 9,5/10
        Najsłynniejszy bootleg w historii, w 98 roku wydany legalnie. Bez otoczki i
        kontekstu trudno dostrzec jego wyjątkowość. Ale po obejrzeniu filmu "No
        direction home" zupełnie inaczej się go słucha.Sposób w jaki anglicy
        przyjmowali wtedy Dylana - gwizdy , buczenie, okrzyki o zdradzie (Judasz!!!) i
        on, mający wszystko w dupie i grający te swoje najpierw akustyczne a potem
        rockowe kawałki. Wygladał jak w transie, jedyne co mówił to : i dont believe
        You, You are liar! trzeba posłuchac , trzeba popatrzeć - koniecznie bo to punkt
        zwrotny w karierze ikony

        built to spill - keep it like a secret 8.5/10 - krótsze to kawałki niż na
        poprzednicce, melodyjniejsze ale nie tracące nic z autentyzmu. Else powala

        built to spill - theres nothing wrong with love 8/10* - trochę inny klimat niż
        na ostatnich wydawnictwach. nie wiem jeszcze dokładnie na czym polega różnica .
        myślę:/

        mercury rev - see you on the other side 8/10* - ha! mercury rev nie zawodzą.
        album spójniejszy i jak dla mnie lepszy muzycznie niż (chyba przeceniany)
        Boces. Dla miłośników Animal collective na przykład. świetne

        tapes and tapes - the loon 7/10 takie granie staje sie normą. post Modes-Arcade-
        Talking-Clap - owe dźwięki z fajnym wokalem. są lansowani:)

        twilight singers - powder burns 6,5/10* - oj zawód. brakuje melodii, nie
        sądziłem ze Dulli moze nagrywac tak mało wyraziste kawałki. szkoda, wielka
        szkoda. w zasadzie pierwsze podknięcie (solowego albumu nie liczę)...

        wilco - being there 8/10 - jesli wilco byli alt. country to w tym początkowym
        okresie właśnie. kapitalny album, zaraz po summerteeth

        • jazzkam Re: W marcu słuchaliśmy 04.04.06, 07:49
          pszemcio1 napisał:

          > dobrych płyt słuchałem w tym miesiącu. oto te nowe
          >
          > płyta miesiaca:
          > Olivia tremor control - Dusk and cubist castle 9/10 - fantastyczne odkrycie jak
          >
          > dla mnie. zainteresowałem sie bo pisze się o nich przy okazji neutral milk
          > hotel jako uczastnikach zjawiska pod nazwą Elephant 6 collective. przerabiają
          > beatlesów z białego albumu na swój, jeszcze bardziej odjechany sposób. duch lat
          >
          > 60tych, kapitalne utwory, koncept i psychodellia. polecam wszystkim maniakom
          > the Beatles

          dużo jest jeszcze stamtąd fajnych zespołów, na czele oczywiście z of montreal,
          ale np. elf power czy apples in stereo
        • cze67 Re: W marcu słuchaliśmy 04.04.06, 13:12
          pszemcio1 napisał:

          > dobrych płyt słuchałem w tym miesiącu. oto te nowe
          >
          > płyta miesiaca:
          > Olivia tremor control - Dusk and cubist castle 9/10 - fantastyczne odkrycie
          jak dla mnie. zainteresowałem sie bo pisze się o nich przy okazji neutral milk
          > hotel jako uczastnikach zjawiska pod nazwą Elephant 6 collective. przerabiają
          > beatlesów z białego albumu na swój, jeszcze bardziej odjechany sposób.

          Rozumiem, że to sposób opisania ich muzyki, a nie że zespół gra kowery Białego
          Albumu:-)
          • pszemcio1 Re: W marcu słuchaliśmy 04.04.06, 14:32
            cze67 napisał:
            > Rozumiem, że to sposób opisania ich muzyki, a nie że zespół gra kowery
            Białego
            > Albumu:-)

            oczywiście
    • roar Re: W marcu słuchaliśmy 01.04.06, 17:03
      Marek Grechuta - Korowód (1971) [+3.5]*
      Nils Petter Molvaer - Er (2005) [+2.5]*
      The Flaming Lips - At War with the Mystics [+2.5]
      YMCK - Family Music (2004) [+1.5]
      Gary Numan - Jagged (2006) [+1.5]
      David Bowie - Space Oddity (1971 (?)) [+1.5]
      Mogwai - Mr. Beast (2006) [+1]*
      Tosca - J.A.C. (2005) [+1]*
      Jaromir Nohavica - Prazska Palena (2006) [+0.5]
      Neko Case - Fox Confessor Brings the Flood (2006) [+0.5]*
      YMCK - Family Racing (2005) [+0.5]*
      Layo & Bushwacka! - Night Works (2000) [0]
      Tortoise & Bonnie 'Prince' Billy - The Brave and the Bold (2006) [0]*

      Raz wystarczy, aka nigdy więcej:

      Baby Shambles - Down in Albion (2005) [0]
      Mike Oldfield - Earth Moving (1989) [-0.5]
      Robert Miles - Children (1996) [-0.5]
      LCD Soundsystem - LCD Soundsystem (2005) [-2.5]

      Starocie:

      Daft Punk - Discovery (2001) [+4.5]
      Sigur Ros - Takk (2005) [+4]
      Nobukazu Takemura - Songbook (2003) [+3.5]
      Comets on Fire - Blue Cathedral (2004) [+2]

      Kategoria specjalna - Alan Parsons Project [0...+1]:

      Eve, Eye in the Sky, Gaudi, Pyramid, The Turn of a Friendly Card

      Kategoria specjalna - Animal Collective:

      Feels (2005) [+2.5]
      Sung Tongs (2004) [+2.5]
      Spirit They're Gone, Spirit They've Vanished (2000) [+2.5]
      Here Comes the Indian (2003) [+1]
      • argus1 Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 12:14
        Najczęściej słuchane pięć:

        Płyta miesiąca:

        LOU REED „New York” - utwór w utwór. Pięknie buja, a przy okazji niegłupio gada.

        Nadal na topie:

        SBB „New Century” – na jednym z ostatnich koncertów Józef Skrzek przed trzecim
        bisem powiedział do ludzi: „Dziękuję wam za wierność”. Ale nie tylko o nią się
        rozchodzi. To ciągle frapująca muzyka. Płyta o wiele ciekawsza niż „Nastroje”.

        Powtórka z rozrywki:

        KING CRIMSON „Thrak” – unosi, unosi. Najstarsza z ostatnich płyt King Crimson,
        nie tylko pod względem daty, ale i ducha.

        MY BLOODY VALENTINE „Loveless” – ściany dźwięku. No przecież jakiś rodzaj
        wizjonerstwa.

        MY DYING BRIDE „The light at the end of the World” – słuchając ich często ma się
        wrażenie że proponują wyprawę w miejsca w codziennej pogoni życia niedostępne.
        A że niekoniecznie wesołe – cóż…taki ich styl.

    • aasiek Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 12:44
      Pobieżnie:
      Belle And Sebastian
      The New Pornographers
      Emiliana Torrini
      South
      British Sea Power
      Sufjan Stevens
      U2
      Coldplay
      W całości:
      The Arcade Fire - Funeral
      The Twilight Singers - Blackberry Belle
      Depeche Mode - Playing The Angel
    • mechanikk Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 12:53
      Płyta miesiąca:
      Merz - Loveheart

      Nick Cave & The Bad Seeds - The Boatman's Call
      REM - Reveal
      John Frusciante - Shadows Collide With People
      Cool Kids Of Death - 2006
      The Flaming Lips - Yoshimi Battles The Pink Robots (już jutro! już jutro nowa
      płyta!!)
      Maximo Park - A Certain Trigger
      Johann Johannsson - Dis
      Beach Boys - Pet Sounds (wiosna przecież)


    • pagaj_75 Znowu dobry miesiąc, ten marzec 02.04.06, 15:00
      Pokłady rewelacyjnej muzyki z przeszłości są jak na razie dla mnie
      niewyczerpane, więc zaliczyłem kolejną porcję mentalnych orgazmów + kilka
      niezłych momentów, ale i nie obyło się bez paru porażek. I o tym wszystkim
      poniżej donoszę:

      1) Artyści i płyty miesiąca

      - Glenn Branca "The Ascension" (1981)

      Miazga. Trudno to nawet w słowa ubrać, więc sobie daruję i tylko podziękuję
      Aimarskiemu za podsunięcie tego tytułu.


      - Laika "Silver Apples of the Moon" (1995)
      - Laika "Sound of the Satellites" (1997)
      - Laika "Good Looking Blues" (2000)

      Jak to nazywa Glebogryzarka - joint miesiąca, zwłaszcza "Sound of the
      Satellites". Przedziwne połączenie muzyki, która powoduje lewitację i podróż na
      orbitę okołoziemską ze sprowadzającymi na ziemię tekstami o ponurych stronach
      naszego żywota. A "Shut Off / Curl Up" (z "SotS") to chyba utwór miesiąca.


      - Gramm "Personal Rock" (1999)
      - Farben "Textstar" (2002)
      - Triosk meets Jan Jelinek "1+3+1" (2003)
      - Triosk "Moment Returns" (2004)

      Jan Jelinek solo oraz z australijskim jazzowym piano trio, jak i Triosk
      samodzielnie. Z wyjątkiem "Textstar", piękne nocne pejzaże, których szkoda że
      nie miałem pod ręką przy tworzeniu poprzedniej składanki z serii "Burn Baby
      Burn". I czekam na nową płytę Trioska, która ma się ukazać w maju, bo to
      zdecydowanie dużo ciekawszy ansambl niż hajpowany w pewnych kręgach szwedzki E.S.T.


      - Łona "Koniec żartów" (2001)
      - Łona "Nic dziwnego" (2004)

      Włączyłem sobie parę tygodni temu przypadkiem znane tu i ówdzie Radio Kampus i
      akurat trafiłem na jakiegoś polskiego rapistę opowiadającego zabawną historię
      pewnej libacji na tle przezajebistego podkładu. Udało mi się zapamiętać ostatnie
      zdanie tekstu, dzięki czemu wyguglałem, że koleś nazywa się Łona i jest ziomalem
      z moich rodzinnych stron. Jeszcze tego samego dnia zdobyłem obie płyty i słucham
      zachwycony, zwłaszcza tą drugą. I tym samym otwiera mi się droga do głębszego
      zapoznania się z ciekawszymi pozycjami polskiego hip hopu. Niespodzianka miesiąca.


      - Bark Psychosis "Hex" (1994)
      - Bark Psychosis "Independency" (1994)

      Chwilę mi zajęło zanim "Hex" chwycił, choć i tak uważam, że ten album ma przede
      wszystkim wartość historyczną (z wiadomego powodu). A "Independency" to
      składanka nagrać z wczesnych singli i EP-ek - surowizna, ale momentami urocza
      ("Blood Rush" i psychodeliczny 21-minutowiec "Scum").


      - Tortoise "Tortoise" (1994)
      - Tortoise "TNT" (1998)
      - Tortoise "Standards" (2001)

      Eee, ten tego... Do tej pory znałem tylko "Milions...", więc żeby wpisać się do
      wątku Aimarka o ulubionych kawałkach musiałem nadrobić zaległości. Na razie
      najbardziej podoba mi się "TNT" (praktycznie tak samo jak "Milions"), a
      pozostałem dwa, chociaż dobre, na razie odłożyłem do późniejszego rozpatrzenia.


      - Avey Tare & Panda Bear "Spirit They're Gone, Spirit They Vanished" (2001)

      Za mało czasu na tą płytę poświęciłem, ale jest tam parę miażdżących momentów,
      ale jako całość trochę męczy. Będzie dalej słuchane.


      2) Bohaterowie (poprzedniego miesiąca) są zmęczeni.

      - Stereolab "Dots and Loops" (1997)
      - Stereolab "Cobra and Phases Group Play Voltage in the Milky Night" (1999)
      - Stereolab "Sound-Dust" (2001)
      - Stereolab "Margerine Eclipse" (2004)
      - Stereolab "Fab Four Suture" (2006)

      Już w sumie wszystko napisałem w innym wątku - "Dots and Loops" bardzo dobre (i
      uważam, że Janek0 lekko histeryzuje nazywając Stereolab z tej płyty upadłym),
      ale potem zaczyna się stopniowy zjazd w dół z lekkimi podskokami na wybojach
      ("Margerine").

      - Mouse on Mars "Niun Niggung" (1999)

      Dobra płyta, ale pozostawia pewien niedosyt w porównaniu z poprzednimi.
      "Idiology" przesłuchałem do połowy i na razie odłożyłem.


      3) Dziwadła

      - V.A. "45 Seconds of" (2003)

      Przedziwna płyta wydana przez (bliżej mi nieznaną) firmę Simballrec. Otóż
      organizatorzy całego zamieszania wymyślili sobie, że poproszą kilkudziesięciu
      znanych i nieznanych artystów o stworzenie po jednym 45-sekundowym utworze. No,
      niektórzy okazali się nadgorliwi i zrobili ich kilka. Z tych drobiazgów powstała
      ta 99-trackowa (bo więcej na CD nie wejdzie) składanka. Kalejdoskopowy przegląd
      mniej lub bardziej nowych brzmień ostatnich lat. Jest DNTL, Jan Jelinek, Tujiko
      Noriko, DJ Spooky, Lali Puna, Hood, Tarentel i wielu różnych dziwaków, z których
      na razie wyłowiłem sobie dwóch (ale będę łowił dalej):


      - Leafcutter John "The Housebound Spirit" (2003)

      Płyta generalnie sprawia wrażenie, że jej autor, niejaki John Burton, doznał w
      dzieciństwie jakiegoś ciężkiego urazu głowy ;) Zgrabna, choć w pierwszej chwili
      mocno dezorientująca słuchacza mieszanka elektroniki ala Warp (ale bez żadnego
      tanecznego elementu, mind you!), eksperymentów w stylu, bo ja wiem, jakiego
      Xenakisa czy innego Nordheima, sampli z różnych płyt kompletnie od czapy, oraz
      folkowego zawodzenia przy gitarze akustycznej. Dla smakoszy.


      - Jeremy Dower "Sentimental Dance Music for Couples" (2000)

      A tutaj coś dla odmiany bardzo staroświeckiego - jazzująca muzyka taneczna w
      stylu pierwszej połowy ubiegłego wieku, ale na plastikowe brzmienia syntezatorów
      i glitchujące perkusjonalia z laptopa. Ładnie zrobione, tylko nie bardzo wiem po co.


      4) Różne fajne

      Deaf Center "Pale Ravine" (2005) (Całkiem całkiem, chociaż norweski ambient dał
      nam parę dużo ciekawszych płyt.)

      Eluvium "Lambent Material" (2003)
      Eluvium "An Accidental Memory in Case of Death" (2004)

      Ilya "They Died for Beauty" (2004)

      Mum "Blai Hnotturinn" (2001) (Uff, to jest właśnie taki Mum, jaki najbardziej
      lubię - instrumentalny, kombinujący, a nie na siłę udowadniający, że potrafi
      pisać piosenki [bo nie potrafi]. ale to se ne vrati chyba)

      Pole "2" (1999)


      5) Rozczarowanie miesiąca

      Mogwai "Come on, Die Young" (1999)

      Znałem wcześniej tylko "Young Team", który mnie sponiewierał strasznie - jakieś
      trzy dni się po nim z podłogi podnosiłem. Ale jakoś nie miałem tego ciągu na
      bramkę, żeby poznawać dalej. No i teraz poszedłem krok dalej i poległem. Jak
      można tak upaść na przestrzeni dwóch lat i jednej EP-ki? Zamiast wymiataczy
      powodujących opad szczęki, jakieś gitarowe balladki-przytulanki, pitu-pitu. Nie
      bardzo mi się chce sięgać po "Rock Action" już :/
      • pytajnick Re: Znowu dobry miesiąc, ten marzec 02.04.06, 15:41
        pagaj_75 napisał:

        > Mum "Blai Hnotturinn" (2001) (Uff, to jest właśnie taki Mum, jaki najbardziej
        > lubię - instrumentalny, kombinujący, a nie na siłę udowadniający, że potrafi
        > pisać piosenki [bo nie potrafi]. ale to se ne vrati chyba)

        To EPka siakaś czy co?
        • pagaj_75 Re: Znowu dobry miesiąc, ten marzec 02.04.06, 15:48
          pytajnick napisał:

          > To EPka siakaś czy co?

          To ilustracja do jakiegoś bodajże przedstawienia teatralnego (tak słyszałem, ale
          nie sprawdzałem tego) zrobiona jeszcze przed pierwszą płytą i rozpowszechniana
          swego czasu na CD-Rach wypalanych przez zespół.
          • pytajnick Re: Znowu dobry miesiąc, ten marzec 02.04.06, 16:18
            pagaj_75 napisał:

            > pytajnick napisał:
            >
            > > To EPka siakaś czy co?
            >
            > To ilustracja do jakiegoś bodajże przedstawienia teatralnego (tak słyszałem, al
            > e
            > nie sprawdzałem tego) zrobiona jeszcze przed pierwszą płytą i rozpowszechniana
            > swego czasu na CD-Rach wypalanych przez zespół.

            To by się zgadzało - bliźniaczki Valtýsdóttir poznały swoich dwóch kolegów przy
            okazji pracy nad pewnym przedstawieniem teatralnym dla dzieci.
    • ton2 Re: W marcu słuchaliśmy 02.04.06, 22:11
      Piosenka miesiaca - Tangiers - Dragging The Harbour

      A sluchalo sie...

      Buzzcocks - Singles Going Steady
      Tangiers - Family Myth
      Go Betweens - Tallulah
      Go Betweens - Before Hollywood
      Go Betweens - Liberty Belle
      The Most Serene Republic - Underwater Cinematographer
      Yeah Yeah Yeahs - Show Your Bones
      Band Of Horses - Everything All The Time
      Cat Power - You Are Free
      Cat Power - The Greatest
      Tapes N Tapes - The Loon
      Morrissey - Ringleader
      Teardrop Explodes - Killimanjaro
      Maximo Park - Missing Songs
      Sufjan Stevens - Seven Swans
      Destroyer - Destroyer's Rubies
      Belle & Sebastian - The Life Pursuit
      Silver Jews - Tanglewood Numbers
      Mountain Goats - Tallahassesse
      Wire - Pink Flag
      Architecture In Helsinki - Fingers Crossed
    • geigo Re: W marcu słuchaliśmy 03.04.06, 18:44
      *od pierwszego wejrzenia:
      Mick Harvey - One Man's Treasure
      Mark Lanegan - Bubblegum
      Madrugada - Industrial Silence
      Madrugada - The Nightly Disease

      *zostańmy przyjaciółmi:
      Liars - Drum's Not Dead
      Mick Harvey - Intoxicated Man
      Tv On The Radio - Desperate Youth, Blood Thirsty Babes
      Tv On The Radio - Return To Cookie Mountain
      Anja Garbarek - Smiling & Waving
      Anja Garbarek - Briefly Shaking
      Smog - Doctor Came At Dawn
      Smog - Knock Knock
      Calexico - Feast Of Wire
      Calexico - Garden Ruin
      Man Man - Six Demon Bag
      Mogwai - Come On Die Young
      Mogwai - Young Team
      The Tiny - Close Enough
      The Frames - Burn The Maps
      Bonnie 'Prince' Billy and Tortoise - The Brave And The Bold
      Deus - Pocket Revolution
      Secret Machines - Ten Silver Drops
      Calla - Scavengers
      Calla - Televise
      Paavoharju - Yhä Hämärää
      Sparklehorse - It's A Wonderful Life
      Vashti Bunyan - Lookaftering
      Swans - White Light From The Mouth Of Infinity
      Afterhours - Ballads For Little Hyenas
      Wilderness - Vessel States
      Yann Tiersen - L'Absente
      Yann Tiersen - Tout Est Calme
      Yann Tiersen - Les Retrouvailles
      Yann Tiersen - Black Session
      The Tiger Lillies - The Brothel To The Cemetery

      *z sympatią:
      Arab Strap - The Last Romance
      Morrissey - Ringleader Of The Tormentors
      Film School - s/t
      Tir Na Nog - s/t
      People In Planes - As Far As The Eye Can See
      Isobel Campbell - Amorino
      Screaming Trees - Sweet Oblivion
      Minus Story - The Captain Is Dead, Let The Drum Corpse Dance
      Swans - Love Of Life
      Rachel's - Systems/Layers
      The Flaming Lips - At War With The Mystics
      Current 93 - Island
      Golden Palominos - Dead Inside

      *pomyślimy, zobaczymy:
      Beth Orton - Comfort Of Strangers
      Stereolab - Emperor Tomato Ketchup
      Stereolab - Transient Random-Noise Bursts With Announcements
      Emiliana Torrini - Love In The Times Of Science
      Red House Painters - Down Colourful Hill
      The Third Eye Foundation - You Guys Kill Me
      Grandaddy - Under The Western Freeway
      65daysofstatic - One Time For All Time

      *dziękuję, postoję:
      Orange Juice - The Glasgow School

      Podsumowując miesiąc pod znakiem poznawania - a z powtórek z rozrywki:
      Portishead - s/t, Dummy
      Editors - The Back Room
      Hood - Cold House
      Sting - The Dream Of The Blue Turtles, Nothing Like The Sun
      • ilhan Re: W marcu słuchaliśmy 03.04.06, 19:57
        geigo napisała:

        > *dziękuję, postoję:
        > Orange Juice - The Glasgow School

        Jakże to? Tyle płyt i ta niby najgorsza? Ała.
        • geigo Re: W marcu słuchaliśmy 04.04.06, 13:08
          "Ała" to jest to, co ja czułam słuchając tego albumu ;) Zazwyczaj nie silę się na superobiektywność oceniając muzykę (albo mi się coś podoba albo nie, mniej istotne są kategorie typu prekursorstwo, epigoństwo czy inne epokowe dzieło), i przypadek Orange Juice nie jest tu wyjątkiem - więc i tak należy traktować moją ocenę, jako wyraz ściśle subiektywnego wrażenia. Niestety, dla mnie ten Soczek był wyjątkowo niesmaczny. Zdzierżyłam całą płytę wyłącznie dlatego, że nie lubię wydawać opinii na podstawie jedynie fragmentu z całości.
    • pytajnick Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 21:16
      "Płyty miesiąca":

      - Angelo Badalamenti - Mulholland Drive OST.

      Odświezyłem sobie niedawno film i już po pierwszych minutach - początku z
      majestatycznie prującą noc limuzyną i tym, co leci wtedy w tle - dziwiłem sie,
      że jeszcze nie mam muzyki z tego filmu. Szczególnie że co dopiero zauroczyła
      mnie ścieżka z "Bardzo długich zaręczyn". Szybko nadrobiłem, i tydzień później
      wracałem z domu późnym wieczorem, niewiele samochodów i głośno muzyka z
      "Mulholland Drive". Gdy wybrzmiewał ów przepiękny, klimatyczny motyw z początku
      (i końca) filmu - ja też tak mknąłem. Aż żal było dojeżdżać do Warszawy.


      - Annie "Anniemal"

      Sporo o niej wcześniej czytałem, widziałem fotki na Parasolu co też jest nie bez
      znaczenia, i gdy wreszcie spróbowałem samej muzyki - przyszło lekkie
      rozczarowanie. Ale bardzo szybko, z przesłuchania na przesłuchanie, gdy wyłaniać
      zaczęły się melodie, gdy utwory poczęły nabierać każdy swoje własne barwy,
      sceptycyzm mijał, a pojawiła się radość tego samego rodzaju, co przy słuchaniu
      "1 Thing" Amerie.

      Może to kwestia tego, że ten elektroniczny pop Annie tak pasuje do "kolorów
      wiosny". Pasuje, dużo radości, dużo melodii, dużo barw, uczciwie polecam jako
      niezobowiązująca "płyta na początek dnia" - taką funkcję pełniła u mnie w co
      drugie przedpołudnie ostatnich dwóch tygodni.


      - Sparks "Hello Young Lovers"

      Dwudziesty album. Znów świetny, bardzo blisko poziomu "Lil' Beethoven" sprzed
      kilku lat, może nieco więcej rocka a mniej aranżacji pop-orkiestralnych. Co z
      tego, że za miesiąc już nie będzie się miało ochoty tego słuchać. Póki co
      cieszmy się, wiosna, co ja mówię - pełnia lata, serce znów ma 15 lat, a Sparks -
      młodsi duchem niż całe młode pokolenie - swoimi skumulowanymi, przeplatającymi
      się szalonymi chórami śpiewają o metaforach, o perfumach, o tym, czy Obcy
      istnieją, i wreszcie w najlepszym na płycie utworze pytają "(Babe, Babe) Can I
      Invade Your Country". Pytają z tak szerokim uśmiechem na ustach, że poważny
      temat zupełnie w tym ginie. Co tu dużo mówić - szaleństwo trwa! I oby jeszcze długo.

      - - - - -

      "Bardzo sympatyczne, dużo radości!"

      - gotan project - lunatico (lżejsze niż debiut, też świetne!, no ale czerpali z
      dobrych źródeł)
      - rafał blechacz - fryderyk chopin (XV konkurs chopinowski, płytka z "GW")
      - no-man - all the blue changes - an anthology 1988-2003 (to co prawda jakby
      streścić Mistrza i Małgorzatę w jednym - no, dwóch rozdziałach, ale i tak
      pięknie się słucha)


      "Całkiem sympatyczne, chwila radości":

      - arctic monkeys - whatever people say i am thats what im not
      - tim bowness band - norwich playhouse live


      "Sympatyczne, chwilka radości, ale ileż można?"

      - morrissey - ringleader of the tormentors
      - mogwai - mr. beast
      - david gilmour - on an island
      - amy winehouse - frank
      - dave seaman - renaissance: the masters series vol. 7


      "Nie, dziękuję, czyli bądź stanowczy i nie marnuj więcej czasu":

      - and you will know us by the trail of dead - worlds apart
      - adrian belew - side one
      - citizen cain - serpents in camouflage


      "Jeszcze nie wiem" - mieszane uczucia, czyli wciąż ufam że coś tu znajdę, bo
      albo sobie sam obiecywałem sporo (druga pozycja), albo ludzie dużo dobrego
      pisali (pozycja pierwsza):

      - peter hammil - in camera
      - fiona apple - tidal
      • ilhan Re: Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 22:14
        pytajnick napisał:

        > - dave seaman - renaissance: the masters series vol. 7

        STOP. To ex-bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii i ulubieniec wszystkich kibiców wyspiarskiej piłki nagrał jakieś "The Masters Series" i to aż w siedmiu częściach? :|
        • roar Re: Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 22:18
          ilhan napisał:

          > pytajnick napisał:
          >
          > > - dave seaman - renaissance: the masters series vol. 7
          >
          > STOP. To ex-bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii i ulubieniec wszystkich ki
          > biców wyspiarskiej piłki nagrał (...)

          Niedawno miałem podobne wątpliwości w przypadku Jensa Lekmana... :)
        • d84 Re: Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 22:19
          > STOP. To ex-bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii i ulubieniec wszystkich
          ki
          > biców wyspiarskiej piłki nagrał jakieś "The Masters Series" i to aż w siedmiu
          c
          > zęściach? :|

          Nie, aż tak źle być nie może - Dave Seaman z tego co się orientuję to brytyjski
          producent muzyki klubowej. I nie ma wąsów i kucyka ;)
          • ilhan Re: Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 22:26
            d84 napisał:

            > > STOP. To ex-bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii i ulubieniec wszystk
            > ich
            > ki
            > > biców wyspiarskiej piłki nagrał jakieś "The Masters Series" i to aż w sie
            > dmiu
            > c
            > > zęściach? :|


            > Nie, aż tak źle być nie może - Dave Seaman z tego co się orientuję to brytyjski
            > producent muzyki klubowej. I nie ma wąsów i kucyka ;)

            Mnie już nic nie zaskoczy - wczoraj ściągnąłem kawałek z albumu Shaquille'a O'Neala, dziś Seaman, jutro Pudzianowski, pojutrze drużyna skoczków? :|
        • pytajnick Re: Marzec bardzo sympatyczny 03.04.06, 23:28
          ilhan napisał:

          > STOP. To ex-bramkarz Arsenalu i reprezentacji Anglii i ulubieniec wszystkich ki
          > biców wyspiarskiej piłki nagrał jakieś "The Masters Series" i to aż w siedmiu c
          > zęściach? :|

          Tak, co więcej - tego jest więcej:

          "Dziewięć kompilacji na Renaissance i trzy na Global Underground to tylko część
          dorobku Dave’a Seamana."

          "Obie płyty zawierają ogrom perfekcyjnie zmiksowanej bardzo dobrej muzyki ze
          zdecydowaną przewagą house’u głównie w odsłonach elektrycznej i progresywnej."

          "Już po starcie wiadomo, że będzie mocniej i bardziej imprezowo. Przeważa
          motoryka progressive i energetycznego house’u z elektryką w roli głównej."

          "Krążek jest najeżony walcami, bo trudno inaczej nazwać „Don't Walk Away”,
          „Connected (Dub)”, nieco wiejski „Dream On” i nawet przyjemnie przerobione hity
          „Santiago” i „Stoppage Time”. Jednak „I Don’t Know” Seaman mógłby sobie darować.

          "Pierwsza płyta bardziej subtelna, druga lepiej trzyma nastrój i przyznam, że
          nie wiem, która jest lepsza. Zobaczymy do czego będę wracał częściej."

          (źródło: www.soundrevolt.com/reviews-287-pl.html)
          • ilhan Re: Marzec bardzo sympatyczny 04.04.06, 08:37
            pytajnick napisał:

            > „Stoppage Time”.

            Hehe, kawałek o słynnej bramce Nayima w doliczonym czasie gry zza połowy w finale PZP '95 najwyraźniej :)
            • libertine Re: Marzec bardzo sympatyczny 04.04.06, 15:03
              ilhan napisał:

              > pytajnick napisał:
              >
              > > „Stoppage Time”.
              >
              > Hehe, kawałek o słynnej bramce Nayima w doliczonym czasie gry zza połowy w fina
              > le PZP '95 najwyraźniej :)

              „Santiago” - a to na cześć stadionu realu madryt, santiago bernabeu
      • cze67 Re: Marzec bardzo sympatyczny 04.04.06, 15:24
        pytajnick:

        > "Nie, dziękuję, czyli bądź stanowczy i nie marnuj więcej czasu":
        >
        > - adrian belew - side one

        Aż tak kiepsko? A ja trochę sobie ostrzyłem zęby na tę płytę, bo Belewa lubię.
        Za Crimsona i za to co u Laurie Anderson robił.
        • pytajnick Re: Marzec bardzo sympatyczny 04.04.06, 15:56
          cze67 napisał:

          > Aż tak kiepsko? A ja trochę sobie ostrzyłem zęby na tę płytę, bo Belewa lubię.
          > Za Crimsona i za to co u Laurie Anderson robił.

          Ja za nim średnio przepadam w KC, ale to nie ma tu największego znaczenia.

          To jest po prostu bardzo "self-indulgent" płyta, kto lubi okołorockowe zabawy,
          brzmienie gitary Belewa i jego poczynania w KC, kto lubi posłuchać jak się muzyk
          bawi jak ma trochę czasu a potem nagrywa z tego kilkuminutowe kawałki - to mu
          się spodoba.

          Ja aktualnie lubię rzeczy z pomysłem i jakimś celem, nad którymi ktoś posiedział
          chwilę ewentualnie przemyślał sprawę, a nie "pogram sobie i zobaczymy, co z tego
          wyjdzie". Dlatego po jednym przesłuchaniu wiedziałem już w zasadzie wszystko, co
          miało mi się spodobać - są tam naprawdę fajne momenty i pomysły
          brzmieniowo-produkcyjne - to mi się spodobało. Jeśli były tam jakieś superfajne
          melodie, które w trakcie tego jednego przesłuchania nie zdążyły wpaść mi w ucho
          - no to trudno, przegapiłem.
    • theagata Re: W marcu słuchaliśmy 03.04.06, 23:56
      DAVID GILMOUR - On An Island.
      JETHRO TULL - Thick As A Brick.
      JETHRO TULL - Living In The Past.
      IAN ANDERSON PLAYS THE ORCHESTRAL
      JETHRO TULL feat. Neue Philharmonie Frankfurt Conducted by John O`Hara.
      VAN MORRISON - Astral Weeks.
      VAN MORRISON - Collections.
      RED HOT CHILI PEPPERS - Save The Population {singiel}.
      Sufjan Stevens - Come on feel the Illinoise.
      MARILLION - Fugazi.
      MARILLION - Script For A Jeester`s Tear.
      BJORK - Homogenic.
      ARCTIC MONKEYS - Whatever People Say I Am, That`s What I`m Not.
      COHHED & CAMBRIA - Good Apollo I`m Burning Star IV, Vol. I.
      SINEAD O`CONNOR - Throw Down Your Arms.
      BAUHAUS - Gotham.
      THE MARS VOLTA - De Loused In The Comatorium.
      AT THE DRIVE IN - Relationship Of Command.
      CITIZEN COPE - The Clarence Greenwood Recordings.
      KOMBAJN DO ZBIERANIA KUR PO WIOSKACH - Ósme piętro.
      LECH JANERKA - Dobranoc.
      LECH JANERKA - Bruhaha.
      MARIA PESZEK - Miasto mania.
      CHIKINKI - Lick Your Ticket.
      LIVING THINGS - Ahead Of The Lions.
      LAMBCHOP - Is A Woman.
      ROGER WATERS - Amused To Death.
      MARIANNE FAITHFULL - Kissin Time.
      DAVID BYRNE - Grown Bachwards.
      THE MUSIC - The Music.
      FRANZ FERDINAND - Franz Ferdinand.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka