Dodaj do ulubionych

śmierć rapowi i rn'b :)

11.04.06, 10:23
każdego ranka budzę sie z nadzieją, że to się stanie, a tu nadal Billboard
zawalony czarnymi nudziarzami ciężko podskakującymi w tłumie silikonowych
cyców :)

poważniej mówiąc, mam sporo respektu do współczesnej black music, jeśli
chodzi o artystów takich jak Missy Elliot, Neptunes, Busta Rhymes, Snoop
Dogg; nawet Eminema zdążyłem polubić, ale czy nie jesteście już zmęczeni tą
niebywałą przewagą tej muzy? doszło do tego, że telewizje muzyczne są
najmniej oglądanymi przeze mnie. choć wydaje mi się, że ostatnio jakby trochę
zmalało ciśnienie i nawet w USA trochę się uspokaja, trochę więcej
zróżnicowania na Billboardzie wspomnianym.
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: śmierć rapowi i rn'b :) 11.04.06, 10:52
      Moja rada: nie oglądać, nie słuchać tego, co usiłują nam wciskać (jak się da,
      oczywiście). Słuchać za to Afro Kolektywu ;)

      Wtedy wzburzenie zniknie bez śladu.





      • cze67 Re: śmierć rapowi i rn'b :) 11.04.06, 10:56
        grimsrund napisał:

        > Moja rada: nie oglądać, nie słuchać tego, co usiłują nam wciskać (jak się da,
        > oczywiście). Słuchać za to Afro Kolektywu ;)

        Całkowita zgoda. Ja nie mam z tym problemu (może dlatego, że w tej chwili
        posiadam tylko pięć "podstawowych" programów w tv).
    • ilhan Re: śmierć rapowi i rn'b :) 11.04.06, 11:02
      Zacznijmy od tego, że telewizje muzyczne nie grają *prawie w ogóle* muzyki. Nie pamiętam kiedy ostatni raz widziałem jakiś teledysk na MTV, zawsze jak sprawdzam to leci akurat: wejdźmy do mnie, splądrujemy ci dom, przerobimy ci brykę, zjedz swoje skarpetki za sto dolarów itd.
      • mr.glam Re: śmierć rapowi i rn'b :) 11.04.06, 11:05
        tak, czasem zastanawiam się, czy jeszcze opłaca się kręcić teledyski. chyba
        coraz mniej. wizja muzyki pop zredukowanej do dzwonków telefonicznych jest
        coraz bliższa.
    • braineater Re: śmierć rapowi i rn'b :) 11.04.06, 12:23
      Co mozna poradzic. Ja akurat wolę jak w teledyskach sa lasie kołyszące
      silikonem, niz oglądanie kokerspanieli piłujacych gitary z towarzyszeniem
      Baleatu abstrakcyjnego. Fakt, że od czasu jak wystawilem telewizor do jednego
      pokoju, najżadziej odwiedzanego to za duzo nie oglądam, ale jak trafiam, to
      akurat najczęsciej na ulizane grzywki i smętne zawodzenia, zamist na obiecanych
      czarnych.

      Moze powinnismy się zamienic telewizorami?

      P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka