Dodaj do ulubionych

Ścianka's Top 10

21.08.06, 17:51
Kontynuujemy ice-making pod adresem najlepszego zespołu w historii rodzimej
fonografii (jeśli ktoś uważa inaczej, to oczywiście ma do tego prawo, a nawet
może wyrazić swoje zdanie, ale z całą pewnością nie ma racji). Tym razem
mordercza batalia o tytuł naszego ulubionego (niekoniecznie "obiektywnie"
najlepszego) kawałka.

10. "Spychacz"
"Dni wiatru" dostałem pocztą na cd-rze od przyjaciółki, Basi o słodkim głosie.
Oprócz Ścianki wysłała mi też wtedy "Uwaga jedzie tramwaj" i z tych dwóch płyt
początkowo bardziej do gustu przypadło mi LV. "Dni wiatru" z razu wymykały się
ocenom. W 2001 roku, słysząc nadjeżdżający spychacz, wszyscy uciekaliśmy pod
łóżka. W 2002 puszczaliśmy go na imprezach w akademikach, budząc popłoch wśród
wychowanych na Farben Lehre, prowincjonalnych harcerzy.

9. "Chudy"
Jeden z wielu wybitnych kawałków na debiucie. Z pozoru konwencjonalny garażowy
numer, ale sprawdźcie ile tam się dzieje. Nerwowa gitara, charakterystyczne
Cieślakowe stękanie, potem jakieś start-stopy i wreszcie w trzeciej minucie
utwór zaczyna łopotać swoimi diabelskimi skrzydłami niczym frontman Lordi.

8. „Sopot”
Kawałek, który łapałby się na podium w zawodach Yo La Tengo, ale Ścianka to
dużo lepszy zespół, więc tylko miejsce 8.

7. "Piotrek"
To, co wydawać by się mogło (i początkowo wydawało) jakimś chorym, nudnym
żartem, jawi mi się teraz jako klucz do twórczości i artystyczne credo
zespołu. Poza tym zaskoczyła mnie informacja, że głosu Piotrkowi użyczył sam
Cieślak. Wyobrażałem sobie, że raczej robili casting na lektora w czasie
jakiegoś warsztatu terapii zajęciowej.

6. „Boję się zasnąć, boję się wrócić do domu”
Jedyna konwencjonalna piosenka na „Panu Planecie”, chwilami przypominająca
numer 3 ze „Statku”, gdyby nie te żrące mózg gitary. Zarekomendowałem ten
kawałek swojemu slsk-owemu znajomemu z La Coruny. Zmoczył gacie, po czym
zassał cały album. W Galicji znają się na dobrej muuuzie.

5. „19 XI”
Najpiękniejsza ze Ściankowych ambientowych mgiełek. Minimalistyczna perła,
której tytuł jest dla mnie zagadką (anyone?), ale ostatnio odkryłem, że akurat
19 listopada (i to 2001 roku) zarejestrowałem się w serwisie Allegro :|

4. „Czerwone kozaki”
Dobitne świadectwo niezrównoważenia psychicznego Ściankowców i najbardziej
efektowny moment debiutu. Szalona wyprawa, w trakcie której dzieje się więcej
niż w całej dyskografii Myslovitz (Dlaczego akurat Myslovitz? Nie wiem.
Odczułem nagłą potrzebę dowalenia temu zespołowi.)

3. „The Iris Sleeps Under The Snow”
Piosenka z gatunku tych do słuchania NA REPEACIE. Nie zdarza mi się, żebym po
jej wysłuchaniu, nie miał ochoty zrobić to ponownie. Wrzucona pomiędzy dwa
najbardziej agresywne na „Dniach wiatru” utwory, „Iris” staje się łagodnym
kontrapunktem dla ich szatańskiej energii. Jest pieśnią prosto z Białej Chaty,
momentem, w którym Bob na chwilę przestaje zabijać. Poza tym <blog mode on>
wybitnie ewokuje mi pierwsze spotkanie z moją ówczesną Miłością, jak to
odprowadziłem ją po imprezie na przystanek, staliśmy tak na mrozie, jej oczy
błyszczały, nosek odmarzał, a śnieg padał na płaszczyk i włosy... och... ;(
<blog mode off> Ja byłem wtedy nawalony <palacz>

2. „Wichura / Głowa czerwonego byka”
Trudno się nie jarać tym ekscytującym ożenkiem dzikiej energii i posępnego
katastrofizmu odwołującego się do tak istotnych dla historii współczesnej
wydarzeń jak śmierć Jana Pawła II i tryumf Chicago Bulls nad Phoenix Suns w
finałach roku 1993.

1. „Miasta i nieba”
„Białe wakacje” to najmniej lubiany przeze mnie album w dyskografii Ścianki,
ale to akurat z niego pochodzi mój prywatny numer 1 pośród dokonań
trójmiejskiego bandu. Pierwsza, dość archaicznie brzmiąca część utworu na
drodze jakichś dziwnych asocjacji łączy mi się z pismami Carlosa Castanedy.
Przerasta mnie jednak sposób, w jaki to wszystko później mutuje i jak z plamek
Lachowicza wyłania się i konkretyzuje urywająca łeb*,
późnosonicyouthowo-acidmotherstemplowa zamieć. Nie wiem do końca o czym jest
ta piosenka, ale dla mnie chyba o zapadaniu się w siebie, stopniowym
zanikaniu, postępującej depersonalizacji i autyzmie. Koniec miszczostw. Do
widzenia.

* - motyw dekapitacji okazuje się tu kluczowy; zagubioną przez „bezgłowego
byka” łepetynę, „Wichura” zwiewa nad niebo innego miasta z kolejnej płyty
Obserwuj wątek
    • good_morning Re: Ścianka's Top 10 21.08.06, 18:21
      dla mnie numero uno bezdyskusyjnie 'got my shoes and my tatoo' part 2. kocham to
      i juz. zamierzalam otworzyc tym skladaka o podrozowaniu, ale trudnosci w
      nagrywaniu zmusily mnie do obciecia listy. chlip ;)
      numero due - cala reszta scianki. jak dotad nie moge zdecydowac, ktora plyta
      lepsza (wychodzi na to,ze zawsze ta aktualnie sluchana) ;)
      • good_morning uzupelnienie jak zwykle 21.08.06, 18:33
        zawsze o czyms zapomne
        jeszzce nie znam ostatniej :(, wiec mowa byla o 2 pierwszych.
    • kubasa Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 02:59
      Na czterech ich płytach znajduje się 41 piosenek, a mialem ogromne kłopoty nie
      tylko z wybraniem dziesiątki, ale dwudziestki. Wpierw poczekalnia bez
      kolejności:

      "Harta traw" - chciałem by w poczekalni Białe Wakacje też były reprezentowane.
      W sumie chodzi tylko o ten motyw przewodni, który rownei dobrze mógłby pojawić
      się na "Oui" Sea And Cake. Genialne oddanie klimatu lata (yyyy).

      "Down There Low" - Statek Kosmiczny reprezentowany jest na tej liście w
      największym stopniu. Chyba najbliższe "Funhouse" z całego Statku. Cieślak
      śpiewa tam jakby wydzierał Koczanowi tę zwrotkę z gardła. Albo Lachowiczowi. A
      potem may takie ładne wyciszenie i plumkanie i chorą jazdę, antycypująca
      szaleństwa Pana Planety.

      "Czarny autobus" - kapitalnie oddane napięcie oczekiwania na coś co nie
      następuje. W zasadzie trudno wyciąć ten kawałek z "Dni Wiatru".

      "Piórko" - usypiający, bujający kawałek. Puszczą go na moim pogrzebie i wszyscy
      będa płakać ajk bobry ;(

      "Dni Wiatru" - jest taki moment kiedy gasną instrumenty i Cieslak mówi "Mapy
      nieistniejących światów". Wydaje mi się, że gdyby nawet wszyscy na świecie
      wyginęli, to jeden człowiek nie może czuć się bardziej samotny co podmiot
      liryczny w tym openerze najlepszej polskiej płyty.

      "19 Listopad" - M83? A to nie oni przypadkiem sobie ze Ścianki nie zerżnęli
      pomysłu na "Gone"? Nie wiem. Wiem, że na "Dniach Wiatru" nie ma chyba bardziej
      uduchowionego fragmentu.

      "Boje się zasnąć" - najlepszy kawałek Sonic Youth od kilkunastu lat. Wymiatacz,
      kop w jaja i odbyty na samym początku "Pana Planety".

      "Czerwone Kozaki" - nie tylko napierdalanka w najlepszym stylu, ale jeszcze
      jakieś pojebańśtwa w środkut ypu ten pipkowy motyw na klawiszach około 4:45.
      Gdyby Residents w połaczenej armii świętych znaków z Faustem i Zappą nagrywali
      swój debiut w 1998 brzmiałby jak oni na Czerwonych Kozakach <palacz>.

      "Spychacz" - najbardziej złowieszczy i niszczycielski i apokaliptyczny numer
      na "Dniach Wiatru". Polskie "Idioteque" na swój sposób.

      "Ścianka" - cieżkie rockowo-bluesowo-progowe riffy i jammowanie po polsku. Z
      jednej strony rzorgzewka przed "Spychaczem", z drugiej rozgrzewka
      przed "Miastami i niebami"

      10. "Sopot" - Yo La Tengo tak. Byłby highlightem "Painful" w tym połączeniu
      takiego akustycznego chubziuziubziu z PRAWDZIWYM ROCKOWYM WYKOPEM.

      9. "Pan Planeta" - zamurowało mnie na koncercie jak to poszło. Maciek Cieślak
      jest pieprzonym Garlandem Briggsem i ma spotkania z obcymi. Oto zapis jego
      kontaktów z NIMI. No i Kowalczyk boss (I).

      8."***" - była kiedyś taka piosenka Kultu "Trzy gwiazdy". Szczęśliwie ta nie ma
      z nią nic wspólnego, a raczej mówi o wiecznych odejściach, ostatecznych końcach
      i straconych szansach. najsmutniejsza pieśń Ścianki. Pamiętam jak sobie
      siedziałem nad rzeką Parsętą na betonowych schodach i nagle gdy popijałem Warkę
      galopem przejechała za mną amazonka na karym rumaku. Skręciła potem za drzewem
      i zniknęła.

      7. "Chudy" - w kategorii "dzianie się" na sekudnę zdecydowany lider nie tylko
      debiutu.

      6. "Wielki Defekator" - utwór, który zainspirował całe forum do bawienia się w
      Wielkiego Antycypatora. Z riffem nieco przypominającym National Anthem, ale w
      psychonoisowym przebraniu. Kwintesencja Black Dice'ów, Animali i Gang Gang
      Dance'ów, perkusją Kowalczyka (II) i złowieszczymi jękami demolująca muzykę
      2006.

      5. "Iris Sleeps Under The Snow" - drugi z bardziej przystępnych utworów
      na "Dniach wiatru" i chyab ulubiony utwór tych co sobie nie zjadają na Ściance
      zębów. Co powiedzieć, Aimarek napisał wszystko, a z oczu spadają mi wielkie
      krople miodu ;(

      4. "Piosenka No. 3" - czarny koń zestawienia. Ichniejsze "Sunday Morning".
      Najbardziej chwytliwy ich motyw. A chórek w drugiej polowie przy "nie złapiesz
      mnie" przypomina najpiękniejsze momenty polskiego rocka lat 90. ;(

      3. "Wichura/Głowa Czerwonego Byka" - wszedłem sobie do pokoju jak to leciało i
      wpadłem w trans i niemal nie rozbiłems obie głowy o balkon. Rozpierdala mózg
      tak przy lekkim zgłosnieniu wieży. No i Kowalczyk (III).

      2. "Miasta i nieba" - "I Want You Back" zestawienia. Niby wiadomo, że wielkie,
      ale jednak czy aż tak wysoko? Ale jednak tak, ja się okazałem Pitchforkiem,
      Aimarek ILM-em. Tutaj legendarna już na Saskiej Kępie, Woli i w Zgierzu
      anegdota. Otóż do dzisiaj dopóki nie sprawdziłem tekstu we fragmencie "Otworzę
      okno uśpi mnie deszcz/Na podłodze wyspa dalej morze" myslałem, że to
      leci "Otworzę okno uśpi mnie deszcz/Na podłodze wysmagane małże". I kto tu jest
      najbardziej zajebisty?

      1. "Piotrek" - jakieś monotonne stukanie w słoik, plumknięcie temps en temps
      gitary i upośledzony monolog - jak się po latach okazało był to Ryszard bender
      przed otruciem. No cóż, tak właśnie wygląda największe dzieło jakie wyszło spod
      piór, rąk, nóg i łopstek polskich muzyków rockowych. Kiedyś zrobię taką analizę
      porównawczą tego tekstu z nowym wierszem Agnieszki Maciąg.

      A teraz idę spać i spieprzam na wakacje.






      • ilhan Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 17:47
        kubasa napisał:

        > 6. "Wielki Defekator" - utwór, który zainspirował całe forum do bawienia się > w Wielkiego Antycypatora.

        Trochę się zagalopowałeś, chodziło wyłącznie o WIELKIEGO MOTYWATORA <palacz>
    • cze67 Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 09:56
      > 7. "Piotrek"
      Poza tym zaskoczyła mnie informacja, że głosu Piotrkowi użyczył sam
      > Cieślak. Wyobrażałem sobie, że raczej robili casting na lektora w czasie
      > jakiegoś warsztatu terapii zajęciowej.

      A ja pamiętam, że gdy byli w Trójce u Kaczkowskiego, mówili, że Piotrek to ich
      chory znajomy. I że to on w tym utworze opowiada.

      Zresztą, znalazłem czat z zespołem:

      pop: Kim jest Piotrek z utworu Piotrek? To chyba autentyczna postac?
      Ś.i.: Tak to autentyczna postać, to taki gość z Trójmiasta... z problemami
      psychicznymi. Opowiada swoje rzeczy , nagraliśmy to, wymysliliśmy muzykę,
      podkład i ta historia tam leci. Dzięki nasej pomocy Piotrek stał się postacią
      medialną.
      • cze67 Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 10:03
        A jednak to chyba Ty masz rację. Znalazłem coś takiego:

        A jak powstał "Piotrek"? Wokół tego utworu krążą już niemal mity, a ty je chyba
        nieco podsycałeś – milcząc albo opowiadając o chłopcu z drugiego piętra.

        Ten motyw muzyczny, który się ciągnie przez cały utwór powstał jeszcze przed
        Ścianką. Pamiętam, kiedy go wymyśliłem – szedłem na imprezę do Gdańska,
        dochodziłem do przejścia przez główną ulicę Sopotu w drodze do przystanku
        kolejki, było późno, na przejściu dla pieszych mrugało pomarańczowe światło.
        Kiedy wchodziłem na pasy, w głowie pojawił mi się kroczący dźwięk basu ze
        stopą, ciemność i okrucieństwo, a nad nim zwodniczo słodka fraza gitary
        hawajskiej. Wiedziałem, że na tle powtarzanej frazy powinien być mówiony tekst.
        Napisałem jeden, ale był tak nadęty, że wstydziłem się go czytać. Jakiś czas
        później wieczorem przy stoliku w pokoju złapałem koniec tej właściwej nitki i
        tekst został złowiony. Wtedy czułem że to coś w rodzaju mojego credo, nigdy
        wcześniej nie udało mi się opisać tego stanu, kiedy wyczuwasz pod
        rzeczywistością fizyczną zakamarki, tajemnicze znaczenia i żyjesz nimi bardziej
        niż powierzchnią. Kiedy nagrywaliśmy ‘Dni wiatru’, kilka osób namawiało mnie,
        żeby przerwać opowiadanie przed ostatnią częścią, zawiesić zamiast wyjaśniać do
        końca. Dla mnie ta ostatnia część, gdzie rzeczywistość transformuje, wykręca
        się na drugą stronę była najważniejsza, bo historii o przeczuciach trochę jest,
        ale rzadko się zdarza, żeby autor miał pomysł, jak ten świat po drugiej stronie
        miałby wyglądać. Nagrałem tekst czytając bez maniery, ale brzmiało jakoś
        nieprzekonująco, więc użyłem głosu który kojarzył mi się z bohaterem historii.
        Wadę wymowy zapożyczyłem od kolegi z podwórka. Później czułem, że to lekka
        ściema, że powinienem czytać własnym głosem, że za dużo tu kreacji. I trochę z
        tej przyczyny a trochę dla zabawy nabieraliśmy dziennikarzy. Myślę, że nikt z
        tego powodu poważnie nie ucierpiał.
        scena.ovh.org/readarticle.php?article_id=10
        Jestem zawiedziony, bo prawdziwa (jak przekonywał sam Cieślak) historia Piotrka
        (jego opowieść) została właśnie pozbawiona owej autentyczności.
        • aimarek Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 11:00
          cze67 napisał:

          > Wtedy czułem że to coś w rodzaju mojego credo, nigdy
          > wcześniej nie udało mi się opisać tego stanu, kiedy wyczuwasz pod
          > rzeczywistością fizyczną zakamarki, tajemnicze znaczenia i żyjesz nimi bardziej
          >
          > niż powierzchnią.

          Kurde, myślałem, że sam wpadłem na to credo.. Ale rzeczywiście czytałem ten
          wywiad z Cieślakiem i pewnie stamtąd podchwyciłem.

          > Jestem zawiedziony, bo prawdziwa (jak przekonywał sam Cieślak) historia Piotrka
          > (jego opowieść) została właśnie pozbawiona owej autentyczności.

          Eee no co Ty. Teraz jest właśnie jeszcze zajebiściej. Cieślak jawi nam się tu
          jako Wielki Trikster polskiej muzyki. A "Piotrek" w sumie powinien być wyżej w
          moim topie.
          • cze67 Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 11:04
            Dla mnie największym walorem tego utworu była autentyczność postaci i opowieści
            Piotrka. Nawet rozglądałem się za tym facetem po (Trój)mieście:-)
    • obly Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 11:23
      no to mam pecha,
      ścianka mi jest dziwnie daleka i mlędzowato miękka
      smiem twierdzic ze nieciekawa z racji rejonów jakie odwiedza sobie i w których
      się zagnieździła... tam mozna zobaczyc o wiele wiele wiecej i wpasc w o wiele
      smiglejsze ciągi wiatroumysłów
      w sensie dla mnie jest takie zbyt po łebkach jak na chorość dzwięków którą
      prezentują. przypomina mi to balet na głos, gitarę, pokrętła i wódę - nic wiecej
      ale bardzo fajne...
      do wielkości jest droga jakoś insza

      wiecej wielkosci w polskiej muzie udało mi sie spotkac
      • aimarek Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 11:54
        obly napisał:

        > no to mam pecha,
        > ścianka mi jest dziwnie daleka i mlędzowato miękka
        > smiem twierdzic ze nieciekawa z racji rejonów jakie odwiedza sobie i w których
        > się zagnieździła...

        To "zagnieżdżenie" sugerowałoby jakieś przywiązanie do określonej stylistyki,
        rzeźbienie w niej i konsumowanie własnych ogonków, a zespół jest chyba od tego
        bardzo daleki. No ale może czepiam się słówek i wcale nie taka była Twoja intencja.

        > tam mozna zobaczyc o wiele wiele wiecej i wpasc w o wiele
        > smiglejsze ciągi wiatroumysłów

        Ej no to dajesz nazwy bandów i tytuły albumów.

        > w sensie dla mnie jest takie zbyt po łebkach jak na chorość dzwięków którą
        > prezentują. przypomina mi to balet na głos, gitarę, pokrętła i wódę - nic wiece
        > j
        > ale bardzo fajne...

        Znasz wszystkie płyty? O ile można zarzucić pewną zachowawczość "Białym
        wakacjom", tak nie bardzo sobie wyobrażam taki zarzut wobec "Pana Planety" czy
        "Dni wiatru", które na moje ucho w przekonujący, a przy tym komunikatywny sposób
        penetrują jakieś czarne dziury wszechświata. Owa komunikatywność jest tu dla
        mnie zaletą, gdyż chroni te płyty przed wpadnięciem w pułapkę hermetyczności.
        Według mnie wynika jednak nie tyle z kompromisu na jaki poszli muzycy, a raczej
        z ich talentu. No ale też kurde nie róbmy z tych albumów easy-listeningu.

        > do wielkości jest droga jakoś insza
        >
        > wiecej wielkosci w polskiej muzie udało mi sie spotkac

        Jw. Rzuć no parę przykładów.
        • obly Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 12:34
          sluchalem biale wakacje i dni wiatru, reszty nie.

          aimar ja po prostu nie znajduje tej wielkosci tej którą ty znajdujesz no. mimo
          ze szacunek dzierżę dla ścianki. sam Piotrek słychac ze jest utworem pisanym i
          projektowanym jesli chodzi o vocal i to co mówi wiec nie mialem tych
          wątpliwosci jakoś. nie chce mi sie go słuchac wiecej niz raz. sporo delikatnych
          czujności w tle, i taki wokal dosc meczący i sporo niepotrzebnych słów. no ale
          robi. wielkosc tez jest odbiorem subiektywnym wiec kucić sie nie zamierzam za
          bardzo ;)) i uznaje twoje argumenta do mania prawa swojego wyznania o wielkosci
          i fajnie sie to czyta i to bardzo lubie, ale do tego zwrotu ze inni nie mogą
          miec racji no nie bardzo. i tu mnie zakłuło. bo twoje wyznanie wynika z
          popełnionych TWOICH założeń. które są często inne i wyrokowanie na podstawie
          nich zdania obiektywnego jest zawsze niebezpieczne ;))) to chcialem raczej
          podkreslic. nie mówie ze twoje załozenia są złe, ograniczone, niedobre a Ja
          wiem Lepiej, są po prostu Twoje bo są wynikiem twoich przezyc związanych z
          muzyką. chodzi o to by takie zdania miec i jak najszybciej sie pozbywac na
          korzysc nowych;))) aktualniejszych, no nie wiem czy jasno w miarę sie wygdauję
          tutaj. bo w sumie nie o tym jest ten post i ani miejsce ani chyba potrzeba.

          po za tym nie lubię działkowania na polska muzę i zagraniczna gdyż jest podział
          sztuczny i wynikający z rzeczy nie mających nic z muzyka wspólnego. czyli od
          razu gadanie jest niepotrzebne no i warunkujące wypowiedzi w sposob letko
          chorawy.

          no i jesli już mam sie pokusic o wyrokowanie dot. polskiej muzy to dla mnie
          wielkawe ciut bardziej było tie brak (chociaż z MD brali garściami), komeda
          (ten za bardzo chyba z nikogo nie brał;)), czesław niemen no niestety jest to
          moze banalne - ale to tez subiektywne odczucie gdyż muza ta juz nie istnieje w
          wykonywaniu a na takie zagrania sciankowe jestem odporny gdyz wielkosc
          wydarzyła sie gdzie indziej na innych płytach -lkanascie lub -dziesiat lat
          wczesniej za gramanicom. w Polsce jest to teraz przekuwane na potrzeby
          zaspokojenia pewnych artystycznych wizjii ale nie popycha to no, nie rozszerza
          źrenic. wiec trudno mówic o wielkosci. psychic TV - zgoła odmienne ale jakze w
          wymowie podobne.

          a rejony około ambientowe, przyczaje takie konceptowate na "wszystko co to mam
          pod ręką" wole w wykonaniu Holgera Czukaja w jego solowych produkcjach i w
          innych których jest w pytę (Critters Buggin - Amoeba). oczywicie są inne niż
          ściankowe nie chodzi tutaj o porównania. w sensie wiekszą przestrzeń odczuwam i
          tyle, wieksze bogactwo i fajne klimaty w które człek nieuzbrojony się zatapia i
          ciężko mu wyleść. Chłopaki graja sobie fajne rzeczy i tyle, nic wiecej.. po
          prsotu są normalna kapelka jakich jest dużo na swiecie i nie robił bym z tego
          faktu wielkosci. to że takich jest mało w Polszcze nie znaczy ze to zaraz
          trzeba piedestał budowac ;)

          moze to przykre i niesprawiedliwe co powiem ale stawiam zespół na równi z
          pustkami...
          • pagaj_75 Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 14:32
            obly napisał:

            > i fajnie sie to czyta i to bardzo lubie, ale do tego zwrotu ze inni nie mogą
            > miec racji no nie bardzo. i tu mnie zakłuło.

            ekhm... myślę, że zbyt poważnie potraktowałeś to zdanie.
            • obly Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 14:45
              tak własnie, tak własnie.. stary pagaju
              człowiek traktuje takie napomknięte zdania poważnie, potem puchnie jak kto
              głupi i sie wymadrza a potem godzinami sie tłumaczy...
              ja ku.. pier.. co za poj.. i chu.. swiat.
              znaczy jakos to wszystko pokręcone jest ździebełko..
          • aimarek Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 16:39
            obly napisał:

            > i fajnie sie to czyta i to bardzo lubie, ale do tego zwrotu ze inni nie mogą
            > miec racji no nie bardzo. i tu mnie zakłuło. bo twoje wyznanie wynika z
            > popełnionych TWOICH założeń. które są często inne i wyrokowanie na podstawie
            > nich zdania obiektywnego jest zawsze niebezpieczne ;))) to chcialem raczej
            > podkreslic. nie mówie ze twoje załozenia są złe, ograniczone, niedobre a Ja
            > wiem Lepiej, są po prostu Twoje bo są wynikiem twoich przezyc związanych z
            > muzyką.

            Haha. Muszę na stałe umieścić ";)" w sygnaturce, bo przecież oczywistym jest, że
            autorytaryzm moich sądów to nie na poważnie. Ale z drugiej strony w sumie lubię
            jak ktoś odbiera tego typu teksty na poważnie i się wkurza. To sprawia, że się
            spina, myśli, kombinuje i smaży wyrafinowane riposty, co by adwersarza (w tym
            wypadku mnie) pognębić. I to jest wartościowe, a nie, że poprzestajemy na
            zabójcy forumowych wątków, czyli sentencji na temat gustów.

            > chodzi o to by takie zdania miec i jak najszybciej sie pozbywac na
            > korzysc nowych;))) aktualniejszych

            Drugiej tak często zmieniającej gusta osoby jak ja, to nie znam. Można
            powiedzieć, że jestem takim muzycznym pływokiem. Łazikiem takim. Muzycznym Janem
            Rokitą.

            > no nie wiem czy jasno w miarę sie wygdauję
            > tutaj. bo w sumie nie o tym jest ten post i ani miejsce ani chyba potrzeba.

            No ja tam lubię takie teoretyzowanie, nawet jeśli obaj momentami powtarzamy po
            raz tysięczny dobrze wszystkim znane argumenty. Tym niemniej zawsze ciągnie mnie
            ku tego typu dyskusjom, więc spoko. A jak się komuś nie podoba to niech spada jakby.

            > po za tym nie lubię działkowania na polska muzę i zagraniczna gdyż jest podział
            >
            > sztuczny i wynikający z rzeczy nie mających nic z muzyka wspólnego.

            Wyczuwam instynktownie o co Ci chodzi. Mnie w zasadzie też trochę denerwuje
            takie szeregowanie, bo zazwyczaj zawiera w sobie element pobłażliwości dla
            rodzimych wykonawców. Za punkt odniesienia stawia im się wtedy innych polskich
            muzyków i wychodzi coś w stylu piłkarskich oscarów dla grajków z Orange Ekstraklasy.

            > a na takie zagrania sciankowe jestem odporny gdyz wielkosc
            > wydarzyła sie gdzie indziej na innych płytach -lkanascie lub -dziesiat lat
            > wczesniej za gramanicom. w Polsce jest to teraz przekuwane na potrzeby
            > zaspokojenia pewnych artystycznych wizjii ale nie popycha to no, nie rozszerza
            > źrenic. wiec trudno mówic o wielkosci.

            Będę się upierał, że takie "Dni wiatru" to jedna z najbardziej oryginalnych płyt
            dekady w skali światowej. Mieliśmy cały wątek, który zmierzał do wykrycia
            korzeni tego typu grania i jakoś mało przekonująco wypadł. Wiadomo, że żadna
            muzyka nie powstaje w próżni, ale serio w przypadku tego albumu jakoś trudno mi
            wskazać direct influences. Powiedziałbym raczej, że czerpie z tak wielu źródeł,
            iż trudno mówić o jakimś kalkowaniu.

            Oczywiście jest to element pewnego szerszego problemu, jaki stanowi (być może
            urojone) wyczerpywanie się możliwości w ramach muzyki. Chodzi o to, że z upływem
            lat i upowszechnieniem dostępu do nagrań coraz trudniej o prawdziwe przełomy.
            Ile znacie płyt z tej dekady, których nie da się z niczym porównać? Strasznie
            mało, o ile jakieś w ogóle by się znalazły. Przenosząc to na grunt Ścianki,
            można powiedzieć, że przykładowo "Dni wiatru" to coś na kształt skotłowania
            rozmaitych uprzednio wymyślonych idei. Powstaje tylko pytanie, czy jeśli coś
            jest podobne jednocześnie do np. Nurse With Wound, Fausta, Reicha, Eno i setki
            innych rzeczy, to czy można powiedzieć, że jest wtórne?

            Oczywiście oryginalność/wtórność to parametry, które każdej płycie wyznaczamy
            sami, na czuja. Na dodatek czas weryfikuje nierzadko nasze sądy. Ileż razy
            zdarzało nam się słuchać w ślepym zachwycie jakiegoś albumu, by po jakimś czasie
            odkrywać, że coś jest w znacznej mierze kserówką. To ryzyko wkalkulowane w każdą
            ocenę dzieła sztuki. Zwłaszcza tak skrajnie pochlebną, jak moja wobec Ścianki.
            Może kiedyś uznam, że panowie trochę na tych albumach nakłamali. Na razie wydają
            mi się uczciwi niczym bieda z piosenki Jacka Skubikowskiego.
            • aimarek Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 16:44
              aimarek napisał:

              > Będę się upierał, że takie "Dni wiatru" to jedna z najbardziej oryginalnych płyt
              > dekady w skali światowej.

              W sumie to zdanie jest do wyrzutki. Zbyt mały wycinek (wycineczek właściwie)
              światowej muzyki poznałem, by wygłaszać takie opinie. Przyjmijmy więc, że to
              jeden z najświeższych albumów jakie poznałem w ramach pewnej określonej,
              bliskiej mi stylistyki.
              • obly Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 17:31
                niestety nie mam daru przekonywania.
                mniej wiecej chciałem powiedziec ze sciankowy miks jest niezły ale przełomowy
                nie jest, z mego miernego wręcz osłuchania mniemam iż tego typu dzwiękasy
                powstawały ciągle od koca lat 60 już mniej wiecej w miarę masowo a od lat 30 w
                muzyce tzw współczesnej.
                a co do samych dzwięków i jej struktury: smiem twierdzic ze jest mega prosta i
                jest tylko uproszczeniem "normalnego grania" a wiec proste bicia gitary na 4 i
                proste rytmy i na nich osnute przeszkadzaje róznego typu i inne proste zabiegi
                form jak przestanie grania, przyspieszenie, zwolnienie, zwiekszanie natężenia i
                zmniejszanie. gorzej wychodzi mu to co robi z własnym głosem ale cóż, pewnie
                siebie lubi słuchać. tzn eksperymentalna muzyka to nie jest no. nie ma szukania
                sprzecznosci i kolizjii po strukturach czy gdzies tam. nie ma szukania nowych
                form tylko jest ich sprawna adopcja na potrzeby własnego przekazu. i dotąd jest
                naprawdę ok. a ten przekaz własnie bo do niego się odnoszę najbardziej jest
                taki normalny, taki zwyczajny, taki ho ho ho wiater i srubki i swiatełko a
                wiatr wyje a spychacz spycha a gdybym był nienormalny to byłbym taki o:.....
                nie czuje tam szaleństwa i ciemnosci niebezpiecznych dzwieków, bo i pewnie nie
                miało być. mrocznosci tez nie ma bo to pewnie spokojni faceci. nie widze w
                zakresie formy, harmoni czy tekstów zadnego NOVUM. jest to bardzo giętka
                całosć, całosc spójna i rozedrgana psychicznie ciut.
                tzn nei wzbudza we mnie wiekszych emocji i tyle no...
    • wrog_narnii Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 12:42
      Witam, moja dyszka z uwzglednieniem utworkow, ktore jak dotad na plytach sie
      nie znalazly i pewnie sie nie znajdą, ale stanowily niegdys mocne punkty wielu
      koncertow:

      10. Sopot I/Sopot II
      9. Oceans Fall Down
      8. Pola, łąki, wiatr (sliczna kompozycja głownie na nieprzesterowaną gitarę MC
      i z krótkim tekstem, który o ile dobrze pamiętam w całości jest tytułem
      piosenki)
      7. The Iris Sleeps Under The Snow
      6. Wichura/Głowa Czerwonego Byka
      5. Down There Low
      4. 19 XI
      3. Faza (byly lepsze lub gorsze wykonania tego utworu na koncertach
      towarzyszących płytom "Dni Wiatru" & "Białe Wakacje". 10 minutowe wykonanie
      zarejestrowane na gdanskim koncercie umieszczone niegdyś na stronie zespołu z
      designem "Białych Wakacji" należało do najlepszych)
      2. Miasta i Nieba
      1. Czerwone Kozaki


    • pszemcio1 Re: Ścianka's Top 10 22.08.06, 20:33
      a ja tam może jestem jedyny, ale cóż...dni wiatru lubie najbardziej z
      dyskografii
    • mechanikk Re: Ścianka's Top 10 23.08.06, 17:39
      Pisanie o Ściance na pewno mi nie wyjdzie, więc ograniczę się do wymieniania.
      10. Piosenka No.3
      9.Harfa traw
      8.Boję się zasnąć, boje się wrócić do domu
      7.Ryba-kość
      6.Dni wiatru (Kubasa trafił w dziesiątkę, właśnie ten moment o mapach
      nieistniejących światów decyduje o moim uwielbieniu dla tego utworu)
      5.Spychacz
      Tu może wrzucę cytat z literatury: „Gdy Gregor Samsa obudził się pewnego rana z
      niespokojnych snów, stwierdził, że zmienił się w łóżku w potwornego robaka”.
      4. The Iris Sleeps Under The Snow
      3. Piotrek
      Jasne, że jest zajebiściej, gdy już wiemy, że to Cieślak gada.
      2. Wichura / Głowa Czerwonego Byka
      Ostatnio słuchałem tego późną nocą i stwierdziłem, że to najlepsza rzecz, jaką
      Ścianka nagrała. No, może prawie, bo

      1. Czarny Autobus
      Nie no, nie wiem, mowę mi odejmuje. Te świsty gdzieś w środku. Za pierwszym
      razem nie wiedziałem co się dzieje, czy wojna i czy mam biec do schronu. Do
      tego tekst, po raz kolejny przywołujacy skojarzenia kafkowsko-schulzowskie.
    • they_think_its_all_over Re: Ścianka's Top 10 24.09.06, 13:57
      Zaiste, jest to najlepszy polski zespół. A nowe kawałki brzmią całkiem całkiem. Moja ulubiona dziesiątka:

      10.Piotrek
      9. Boję się zasnąć boję się wrócić do domu
      8. Iris sleeps under the snow
      7. ***
      6. Ja nie
      5. Got my shoes and my tatoo 2
      4. Oceans fall down
      3. Skuter
      2. Ścianka
      1. Czerwone kozaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka