Dodaj do ulubionych

Asa Chang & Junray

27.10.06, 11:34
Od dawna chciałem zapodać w hajp Asa Chang & Junray. Podjarka nie chciała dać
ubrać się w słowa. Fascynacja też niewyrażalna. Nie będę czekał na wenę, bo
może przyjść wraz z chwilą, gdy nabite od pokłonów guzy zaczną cisnąć mózg i
paliczki działać przestną...
Asa-Chang zarabia na noodle grając jako perkusista trasy z j-popowymi
zespołami. Asa-Chang to geniusz-samouk, który opanował do perfekcji grę na
tabli. Asa-Chang skomponował utówr "Preach", który Otomo Yoshihide nagrał wraz
z Otomo Yoshihide's New Jazz Ensemble na "Dreams". I nic kurwa, co nie będzie
sprowadzało się do napieprzania czołem o podłogę, co by szacun i radość
wyrazić, napisać nie umiem.

Nie potrafię zaszufladkować tej muzyki, nawet w przybliżeniu. 23 Skidoo
spotyka Beefhearta? Boredoms grają z Punjabi MC's, a w tle rzępolą The Bad
Seeds? Trzeźwi jassowcy grają pod Fennesza wykonuącego kompozycje ujaranej
Yoko Kanno? Matt Elliott nagrywa ścieżkę dźwiękową do japońskiej wersji "Deep
Throat", czy "Behind The Green Door"? Nie.

Pół roku temu katowałem album Asa Chang & Junray "Junray Sung Chang". Najpierw
miażdżący wstęp w postaci "Hana" i wspomnianego "Preach" (u Otomo śpiewa Phew,
oryginalna wersja Changa jest ledwo podobna, ale robi większe wrażenie - no
dobra, w tym wypadku można powiedzieć, że Boredoms i Mira Calix grają
Bregovica). Następnie wielkie zdziwko: w "Nigastu" jest sampel z "As Can Be"
Johna Frusciante z pierwszej płyty "Niandra LaDes & Usually Just a T-Shirt"!
Dalej też super, ale jedziemy na wrażeniu z pierwszych 15 minut albumu.
Niedawno odkopałem "Tsu Gi Ne Pu", na którym kompozycje z "Junray Sung Chang"
podane są w nowych wersjach. Więcej elektroniki, za bardziej europejskie
zremiksowane "Jippun" dała by się pociąć połowa ludu nagrywającego dla Warp.
Są też nowe utwory, jak chociażby "Xylophone" - easternowa pieśń z
sushi-westernu, w której Chang śpiewa po angielsku z wyraźnym akcentem a
towarzyszy mu gitara na reverbie, sitar i cierpiętnicze chóry w stylu "Third
Eye Foundation". W podobnym klimacie utrzymane jest humorystyczno-patetyczne
"Kaikyou", japońskie Mitch&Mitch lub ścieżka dźwiękowa do komiksu "Shaolin
Cowboy" (przezabawny i przekrwawy ulubieniec Wachowskich, polecam swoją drogą).
Asa Chang to dla mnie odkrycie roku 2006.

Wydają się w Leaf.
Tutaj rewelacyjny teledysk do genialnego "Hana":
www.posteverything.com/leaf/Asa-Chang_and_Junray/Hana.wmv
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Asa Chang & Junray 27.10.06, 11:49
      Skoro to Leaf, to są na szczęście w eMusic.

      Skoro są w eMusic, to się sprawdzi na Kolegi odpowiedzialność.

      I z ciekawości wielkiej też.

      Dzięki! :)
    • braineater Re: Asa Chang & Junray 27.10.06, 11:59
      Matt Eliott dogrywa soundy do porniola z delfinami w roli głównej, to chyba
      najbliższe skojarzenie. Płyta miażdży i faktycznie zmusza do wpadnięcia w
      przyklęk
      Inaczej nieco wyglada na Tsu Gi Ne Pu, bo tu raczej sa to dźwieki i piosenki
      towrzyszace kolejnej wyprawie Bronisława Malinowskiego, zwieńczonej nie
      napisanym nigdy tomem esejów antropologicznych "Życie seksualne Obcych" Do
      pokreconych wokali, obudowanych morzem przesterów, pogłosów, czasem nawt
      potraktowanych dubowymi patentami, dochodzi mnóstwo czysto cyfrowych dźwieków,
      szumów, pisków, klików. Coś tak, jak gdyby w okolicach Mille Plateaux zaczeli
      wreszcie nagrywac muzycy, a nie matematycy. Co dziwniejsze, (albo w sumie wcale
      i że nie) - dłuższe słuchanie Tsu musi prowadzic do wniosku, że słucha się
      całkiem wspólczesnych wersji tradycyjnej japońskiej muzyki, tej, która kiedyś
      grana była na shaminsenach i koto, przetłumaczonej na język wspólczesnego
      cyfrowego szumu. Powstaja takie same wrażenia i jest to kolejny argument za
      tym, że kto jak kto, ale Żapończyki na 100% sa eksportem z innej planety,
      sprowadzonym na ziemie tylko po to by wkurwiać resztę ludzkości swoją bezbłędna
      perfekcją.
      a na deser jest jeszce płytka z remixami i parę naprawdę pokreconych ep'ek.
      <jak skończyłeś z Leningradem, to są w kolejnych folderach music:)>

      P:)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka