Dodaj do ulubionych

Maleńczuk & Waglewski - Koledzy

24.05.07, 15:08
hmmmmmm...

no i po ch...?

P:)
Obserwuj wątek
    • grimsrund Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 24.05.07, 15:32
      Mam kolegę, któremu się trochę podobało. Podobno.
      • braineater Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 24.05.07, 15:33
        też mam takiego, co od paru dni pije wódkę i słucha w kółko.
        Ale chyba byłoby mi szkoda wódki.

        P:)
        • curious2003 Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 27.05.07, 14:12
          Waglewski nie potrafi spiewac, brzmi jak kadydat z "Szansy na sukces"
          albo "Idola" (posluchaj "Niece mi sie", wirtuozem zadnego instrumentu nie jest,
          komponowac tez nie - zapozycza czyjes utwory. To co on tu robi ?
          • pagaj_75 Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 27.05.07, 14:49
            curious2003 napisał:

            > Waglewski (...) wirtuozem zadnego instrumentu nie jest,

            Kandydat na post ro(c)ku :)
            • curious2003 Koledzy 03.06.07, 10:32
              Waglewski umie spiewac ? nie rozmieszaj mnie, jak go zobaczylem w tv to
              myslalem, ze ktos jaja sobie robi i nagral goscia z Szansy na Sukces
              (odpowiednik Kononowicza w polityce). Oby nie gral tak jak spiewa....
              • pagaj_75 Re: Koledzy 03.06.07, 11:29
                Doczytaj, proszę, dokładnie której części Twojego postu się czepiałem.
    • sss9 Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 24.05.07, 15:45
      nie po ch.., tylko na konto. wymagania się ma, to i rachunki rosną.
      Wagiel jakoś zawsze mnie mulił, a Maleńczuk w czasach ulicznych i później z Homo
      Twist, był całkiem do przyjęcia. ale kiedy teraz słyszę tę rozpaczliwą podróbkę
      Santany...

      po szczerym wyznaniu Muńka i paru innych ciołów na okoliczność biznesowej (bo
      przecież nie artystycznej) współpracy, że i owszem, on Kristoffa Krawca zawsze
      poważał i cenił, czekam na takież szczere wyznanie Maleńczuka o jego dożywotnim
      uwielbieniu Violi Villas, poparte dla wzmocnienia efektu wymiotnego stosownym
      duecikiem.
      • noizzy Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 24.05.07, 17:21
        A mi się podoba :P Wielkiego "halo" nie ma, muzyka wielkich lotów nie jest, a
        Maleńczuk potrafi lepiej śpiewać, ale... jakoś przyjemnie się jej słucha po
        prostu (do wódki na pewno:P). A szlagiery Grzesiuka też całkiem nieźle brzmią.

        <i co z tego, że nie mam gustu?:P>
        • cze67 Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 25.05.07, 10:02
          Przyznam, że nie rozumiem pytania zawartego w poście założycielskim. Po co? A
          tak se - odpowiem. Dwóch panów z dwóch w sumie dość różnych muzycznych światów
          nagrało sobie płytkę, z tych utworów, które słyszałem wynika, że dosyć spójną i
          niekiepską. I już.
          • braineater Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 25.05.07, 10:59
            własnie z tym spójna i niekiepską to tak bardzo średnio bym się zgodził. Z jednej strony są jakieś takie pieśni typu wiec polityczny - Praca na Saksach, Kaczory (zresztą ta tendencja polityczna ostatnio mi już ciśnienie podnosi, bo słuchając nowego L.Doopa też się czułem jakby mnie kto zaprosił na spotkanie aktywistów młodzieżówek), z drugiej mocno słabe covery - tak koncertowo spieprzone "Komu Dzwonią", że aż żal łzy wyciska z dupy i Bal na
            Gnojnej, co brzmi jak parodia, mniej więcej tak jakby Gustaw Morcinek zaczął podrabiać Tyrmanda, a do tego w ch jakiś bezsensownych wypełniaczy z tekstami, co brzmią jakby Maleńczuk miał powazny kryzys twórczy, albo sięgął do szuflady po rzeczy napisane jak miał 15 lat. Plus nie wiedzieć po co, nowa wersja Luty 89, której odebrano cały klimat i tak generalnie z tej płyty, to obronić się da tylko Can't Judge Book, który w sumie i tak jest powtórka z Maleńczukowych śpiewanek do Emilly Dickinson i cover Ring of Fire, choć mocno leci festiwalem opolskim.
            No, sorry, po starych gościach, którzy nie raz pokazali, co potrafią, można się chyba spodziewać więcej niż zestawu przebojów pod wutkę i to działajacego tylko wtedy, jak się nie jest w nastroju przesmiewczym, bo pretensjonalnośc niektórych tekstów jest mocno zabawna.

            P:)
            • maff1 Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 27.05.07, 18:08
              latka lecą, siły juz brakuje, a potrzeby ekonomiczne rosną.
              Niestety to samo obserwujemy na scenie jazzowej.
    • orald Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 27.05.07, 22:38
      Waglewski, wielki muzyk.
      Niestety, przez to małżeństwo, dostaje ode mnie kopa w dupę z pełną siłą.
      • carmody Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 27.05.07, 23:28
        orald napisał:

        > Waglewski, wielki muzyk.
        > Niestety, przez to małżeństwo, dostaje ode mnie kopa w dupę z pełną siłą.

        Zawsze wolałem Maciusia, z tym, że nie spodziewam się już po nim objawień. Płyta
        ssie. I za Brajnem. Tylko "Ring Of Fire" mi się nie podoba wcale, zachowawcze
        takie. "Chuj w Litwie".
        • obly Re: Maleńczuk & Waglewski - Koledzy 29.05.07, 22:52

          trudno powiedziec ze to tragedia ale raczej wstydzioszka nisz sukcesik.
          juz wolalbym plyte 20 minutową a bez coverowania a la grzesiuk
          a juz komu dzwonią to po prsotu smiac mi sie chciało
          macius jak o sobie mówi jebaka to mi wiednie tabaka
          wagiel gra jedna solówke na całej płycie - i to w kazdym utworze
          kompozycje nowych to sa generalnie li tylko podkrecone bluesy

          szacunek jesli nagrali te plyte w jeden dzien z pistoletami przy glowach.
          ale jesli samodzielnie nastawiali budzik i szli z gitarami i kanapkami
          zrobionymi poprzez ich zony i tak tulali sie z tydzien to niestety.
          w głowie zostaje kilka kawałków. i kilka fraz.
          generalnie jest zrobiona na pół gwizdka, co ja mówie, ćwierć! bo 3/4 to mieli
          juz wypite.

          wagiel sie ograniczył i maciek sie ograniczył
          ograniczyli swoje potencjały do czesci wspólnej jaka ich łaczy - zamiast sie
          wspaniale uzupełniać. to jest najczestsza wada duetu znanych i lubianych.
          wagiel nie chciał wyskakiwac ponad macieja a maciej ponad wagla i tak sie
          muskali nutkami po pytkach ze tak jednostajnie we lbie zostało ze az boli.
          w sumie zrobili ze 3 dobre kawałki.
          takie plyty to za przeproszeniem wysokiego osadu kolezenstwa brainobly robia za
          flaszke i dymka. i to nie jest niestety komplement!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka