grimsrund
29.05.07, 15:40
Od czasu niejakiego wsłuchuję się z lubością w muzykę teksańskiego zespołu
Ghoultown. Na frikowskiej scenie Juesej są oni już od lat instytucją, nawet
na polskich stronach gotyckich sporo o nich się pisało. W szerszej znaniości
grupy nie pomaga jednak fakt, że spora część ich płytowego dorobku (a
konkretnie aż 3 z 5 płyt) jest "ałt of print" i raczej nie ma szans na ich
wznowienie, ceny zaś tych, które są dostępne... Ech.
[i dlatego tu zupełnie bez związku hajpuje po raz kolejny sklep CDBaby.com]
Tak czy owak, abstrahując od haniebnych cen albumów Ghoultown na Fan.pl,
serwis ten zdołał całkiem trafnie zdefiniować rodzaj granej przez kwintet
Teksańczyków muzyki: cowpunk/psychobilly/spaghetti-western twist. Jednym
słowem - totalny odpał dla wszystkich, którym nóżka chodzi przy Hayseed
Dixie, w młodości zasłuchiwali się w Fields Of The Nephilim i kochają wczesne
westerny Clinta Eastwooda.
Ostatnia (2006) wydana przez Ghoultown płyta nosi sympatyczny tytuł BURY THEM
DEEP i, o ile to w ogóle możliwe, daje jeszcze większego kopa niż jej
poprzedniczki. Natknąwszy się przypadkiem tam i ówdzie na ich nagrania -
warto dać im szansę :)
www.ghoultown.com