pszemcio1 22.09.07, 09:54 Czy nie wstyd Wam że twórca Astral Weeks nie miał tu jeszcze swojego wątku? Zakłądam więc Trochę dlatego ż przesłuchuję "Into the music" a trochę dlatego że jakoś niewiele się ostatnio dzieje na tym forum Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
cze67 Re: Van Morrison 24.09.07, 11:11 Na NASZYM forum - jakby powiedział red. Pośpieszalski. I myślisz, że wątkiem o Morrisonie rozruszasz NASZE forum? A w temacie: Morrison skończył się na Glorii:-) Świetny głos, ale te kawałki, które słyszałem (mam na kasiecie jakąś jego płytę, ale dawno nie słuchałem, bo mię znudziła) jakoś do mnie nie przemawiają. Odpowiedz Link
aimarek Re: Van Morrison 24.09.07, 11:25 cze67 napisał: > A w temacie: Morrison skończył się na Glorii:-) Świetny głos, ale te > kawałki, które słyszałem (mam na kasiecie jakąś jego płytę, ale > dawno nie słuchałem, bo mię znudziła) jakoś do mnie nie przemawiają. Wyczuwam w tym prowokację, ale ale ale: chcesz powiedzieć, że nie słyszałeś "Astral Weeks"? Chyba nie ja to wymyśliłem, ale podpisuję się pod tym, że jeśli kiedykolwiek muzyka "rockowa" osiągnęła taką doskonałość i ponadczasowość jak, powiedzmy, największe dzieła literatury, to chyba właśnie na tej płycie. Dla mnie rzecz nieporównywalna z niczym innym i nawet jacyś WELWECI, BIFHARCI, BITELSI i PET SOUNDZI są przy tym mali. Odpowiedz Link
cze67 Re: Van Morrison 24.09.07, 11:45 Po TAKIEJ rekomendacji nic innego tylko TRZA się zapoznać z owym dziełem. Odpowiedz Link
aimarek Re: Van Morrison 24.09.07, 13:05 cze67 napisał: > Po TAKIEJ rekomendacji nic innego tylko TRZA się zapoznać z owym > dziełem. Po takiej rekomendacji każda, nawet najlepsza płyta wyda się czymś zbyt zwyczajnym, niedorastającym do oczekiwań. Pojechałem po najwyższych rejestrach, moja wina. Niestety nic na to nie poradzę, że dzieło CIĘŻARÓWKI MORSZCZUKA jest jednym z kilku albumów, wobec których mogę zajmować tylko taką postawę jak wszyscy wcześniejsi szefowie polskiego MSZ-u wobec rządu niemieckiego. Odpowiedz Link
cze67 Re: Van Morrison 24.09.07, 13:13 No więc jednak wątek się na coś przydał. I JAKAŚ dyskusja się nawet wywiązała. Przypomniało mi się, że płyta ona znajduje się w książce Łobodzińskiego i Brzozowicza o stu najważniejszych płytach muzycznych. Ale pomijałem ją dotychczas w czasie lektury. Teraz NIE POMINĘ. Odpowiedz Link
t.o.m.e.k Re: Van Morrison 24.09.07, 14:22 cze67 napisał: > Ale pomijałem ją dotychczas w czasie lektury. Teraz NIE > POMINĘ. Cze - nie pomijaj, choć przyznać trzeba, że Astral Weeks może przy pierwszych przesłuchaniach wydawać się nieco trudną w odbiorze. Dopiero z czasem człek się rozsmakowuje... A ze swej strony mogę z całą odpowiedzialnością polecić Ci też świetny "Moondance" z równie świetnym (i pewnie znanym Ci ze słyszenia kawałkiem tytułowym) tudzież mniej popularne ale moje ulubione "Hard Nose The Highway". Ostatnio red. 'Kosa' Kosiński polecał mi też ponoć rewelacyjny koncert Vana Morrisona z San Francisco, tak że materiału do eksploracji nie zabraknie. A muzyka wręcz idealna na coraz dłuższe jesienne wieczory... Odpowiedz Link
pszemcio1 Re: Van Morrison 24.09.07, 15:42 z nim jest chyba tak jak z Dylanem czyli generalnie warto większość płyt z lat 70-tych, z mojej strony wspomniany Into the music też zdecydowanie. astral weeks wiadomo - jedna z pięciu płyt wszec czasów Odpowiedz Link
hennessy.williams Re: Van Morrison 24.09.07, 16:19 Dla mnie cały okres 1967-1973, czyli płytowo od "Blowin' Your Mind" po "Hard Nose The Highway", a piosenkowo od "Brown Eyed Girl" po "Warm Love", cały ten rozjazd nastrojów między kolejnymi płytami, eklektyzm stylistyczny, prowadzi do jednego wniosku: geniusz, który musi mieć nieźle pokręcone pod kopułą. Przyznam, że póżniejszej twórczości nie znam zbyt dobrze, ale... Na koncercie w Kongresowej byłem (2000? 2001?) i pięknie było. Sterował publicznością, jakby miał pilota w łapsku. Ekstaza, zaduma, witalność, deprecha - znów zakręty, które tylko umocniły mnie w przekonaniu o słuszności powyższego wniosku. Odpowiedz Link