Dodaj do ulubionych

top 10 gier komputerowych ever

16.05.08, 17:56
Dawajcie swoje klasyfikacje. Ja potraktowałem swoją totalnie
przekrojowo, nie uwzględniając w ogóle jakości oprawy graficzno-
dźwiękowej, tylko sam wyekstrahowany i subiektywnie oceniony
(głównie na podstawie stopnia i długości osobistego uzależnienia)
tzw. gameplay. Tak już mam, no; wychowałem się na River Raid. W
związku z czym możecie na spoko ugościć moją klasyfikację jako
szaleńcze bredzenie dziada, niemal równoważne z narzekaniem, że
TERAZ PRAWDZIWEJ MUZYKI JUŻ (prawie) NIE MA. Proszsz.

1. Heroes of Might & Magic III (3DO, PC) 1999
Doskonałe w szczegółach połączenie klimatu świata fantasy rpg
(przebogaty bestiariusz, TAKIŻ repertuar magiczny) i wciągającej
strategii turowej typu Warlords. Replayability - 10/10, czyli: nigdy
się nie znudzi.

2. Sid Meier's Pirates (Microprose/Firaxis, PC) 1987/2004
Większej przygody, niż wcielenie się w kapitana karaibskich piratów,
przed monitorem nie można przeżyć. Znakomite w każdej wersji
(paradoksalnie najstarsza jest najlepsza, mimo pewnej wizualnej
umowności).

3. Kick Off II (Anco, Amiga) 1990
Żaden z symulatorów futbolu nawet się do tej pory nie zbliżył do
Kick Off 2 w zakresie realizmu strategii gry. Tu się _nie da_
strzelić dwóch identycznych bramek. Z uwagi na trudne sterowanie -
tylko dla koneserów (w takim razie co ja tu robię).

4. M.U.L.E. (Electronic Arts, C64) 1983
Jak produkować i handlować, żeby wykończyć konkurencję i żeby
jeszcze skorzystało na tym społeczeństwo. Najprzyjemniejszy możliwy
wykład z podstawowych zasad ekonomii, poparty pasjonującą praktyką.
(ciekawostka: autor tej gry Dan Bunten zakończył swój żywot już jako
Danielle Bunten.)

5. Death Rally (Apogee, PC) 1996
Hiperdynamiczne 'widziane z góry' wyścigi matchboxów, żyłujące
sprzęt do ostatniego megaherca (napisali to chłopcy z Future Crew -
kto wie, ten wie), gdzie okrzyki KURWA DOKĄD i CHUJU JUŻ CIĘ MIAŁEM
to chleb powszedni przy okazji każdego biegu. Niewiarygodnie
dopracowane.

6. Wings (Cinemaware, Amiga) 1990
Koszmar wojny nigdy nie był bardziej romantyczny. Saga o 56 kompanii
powietrznej osadzona w realiach I wojny jest w sumie
pseudosymulacyjną lotniczą zręcznościówką na trzy różne subgame'y
(bombardowanie, ostrzał i patrol), więc treść nienowa, ale co za
forma i jakie literackie zacięcie.

7. Airborne Ranger (Microprose, PC) 1987
"Symulacja pola walki" - tak. Każdy strzał musi być przemyślany,
każdy rzut granatem zaplanowany. Koncepcyjny prekursor wszystkich
lepszych nowoczesnych strzelanek. Kto zaliczy wszystkie misje, ten
szefuje nieludzko, bo ja próbuję już od prawie dwóch dekad.

8. Archon (Electronic Arts, C64) 1983
Co by było, gdyby urozmaicić szachy wprowadzając zręcznościowe
pojedynki figur i opakować całość w fabułę typu magiczny pojedynek
dobro vs. zło. W kategorii 'prosta rozrywka na dwie osoby' z
Archonem konkurować może ewentualnie tylko gra z miejsca 22.

9. Galaga (Namco, automat) 1981
Space Invaders plus. Oryginał spowodował swego czasu (tj. w roku
mojego urodzenia - 1978) poważny kryzys dostępności jenów w bilonie.
Jego rozwinięcie to czysty ideał arkadowej zręcznościówki,
megagrywalny do dziś.

10. Call of Duty (Activision, PC) 2003
Uhonorujmy na koniec coś nowszego. Porywająca ekranizacja nędznego
losu alianckiego sołdata. Najlepszy FPP shooter wszechczasów,
najbardziej godny miana spadkobiercy Wolfensteina i Dooma w prostej
linii. Można dyskutować.

+ druga i trzecia dziesiątka:

11. Pinball Fantasies (Digital Illusions, Amiga) 1993
Flipery. Szybkie. Dużo bonusów, okrzyków i migających światełek.
Wieczór z bańki.
12. Secret of Monkey Island (Lucasfilm, PC) 1990
Najlepsza przygodówka wszechczasów (nie znam - podobno lepszej - gry
Grim Fandango); soczyste dialogi.
13. Speedball II: Brutal Deluxe (Imageworks, Amiga) 1990
Sport dalekiej przyszłości. Podtytuł mówi wszystko.
Oraz: "icecream!... icecream!..." (te lody to pewnie o smaku towotu).
14. Off the Wall (Bally Sente, automat) 1984
Totalnie przeoczona perełka autorstwa ojca wszystkich gier, Nolana
Bushnella.
15. Asteroids (Atari Inc, automat) 1979
Fizyczny realizm tej gry fizycznie boli. A propos. "Masz
asteroidy?". "Ojciec ma, aż czasem nie może usiąść na kiblu".
16. TV Sports: Basketball (Cinemaware, Amiga) 1990
NBA 2008? Hahahahahaha. To jakby porównywać Revolvera do ostatniej
płyty Oasis.
17. Railroad Tycoon (Microprose, PC) 1990
Magia kolei żelaznej. Zbuduj se np. Orient Express i patrz, ile
hajsu przynosi.
18. Great American Cross-Country Road Race (Activision, Atari) 1985
Co znaczy dobrze, niestandardowo opakować klasyczny pomysł. Podróż
życia przez całe Stany pod pozorem zręcznościowych wyścigów a la
Pitstop.
19. Cannon Fodder (Sensible Software, Amiga) 1993
Humor. Czarny. A właściwie czerwony.
20. International Karate aka. World Karate Championship (System
Three, C64) 1986
Żaden Street Fighter ani Tekken nie zapewni satysfakcji, jaką tu
daje zduszony jęk oponenta trafionego mierzonym ciosem w żołądek.

21. UFO - Enemy Unknown (Gremlin, PC) 1993
Wojna z nieznanym i nienazwanym. Raporty z sekcji zwłok kosmitów
dostarczają wrażeń porównywalnych zupełnie z niczym.
22. Dyna Blaster (PC) 1992
No błagam, nawet moja żona w to gra.
23. Lost Patrol (Ocean, Amiga) 1990
Siedmiu skrajnie wyczerpanych ludzi i ich koszmarny spacer przez
wietnamskie zielone piekło.
24. Civilization (Microprose, PC) 1991
Microprose po raz czwarty. Żadne podsumowanie tego typu _nie może_
obejść się bez Cywilizacji. Nie jest to mój absolut, ale też się
kłaniam.
25. Grand Theft Auto (Rockstar, PC) 1997
Spełniony sen wszystkich gangsta wannabes świata.
26. It Came from the Desert (Cinemaware, Amiga) 1989
Przygodowa horror pulpa o inwazji gigantycznych mrówek na spokojne
amerykańskie miasteczko w latach 50. Sugestywna atmosfera grozy i
osaczenia.
27. Striker (Cult Games, Spectrum) 1989
Jedyny znany mi manager piłkarski, który koncentruje się na
prowadzeniu tylko jednego gracza - środkowego napastnika. Proste,
ale jakże wsysa.
28. Wonderboy in Monsterland (Activision, C64) 1989
Mam pewność, że twórcy Zeldy sporo grali w tę kreskówkową,
tasiemcową, przygodową platformówkę.
29. Elvira (Accolade, PC) 1990
Graliście w taką grę planszową "Magia i miecz"? Elvira was zachwyci.
30. Syndicate (Bullfrog, Amiga) 1993
Nieludzkie ryki podpalonej miotaczem ognia ofiary i zostająca z niej
kupa popiołu - to mrozi. Oprawa wyrazista; ale to strategia jest tu
wszystkim. Jak śpiewał (śpiewał, right on) Wojciech Pijanowski:
jednak ja pogodzę was, tylko ja tu rację mam, że myślenie moi
drodzy to na czym stoi cały świat.
Obserwuj wątek
    • ugugunana Re: top 10 gier komputerowych ever 16.05.08, 18:09
      A gdzie River Raid, kutwa? :)
    • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 16.05.08, 21:09
      Chyba od pół godziny tworzyłem wspaniałego posta i jak zawsze w takich wypadkach
      zostałem wylogowany.
      Więc sama lista:

      1. Sensible world of soccer ( pl.youtube.com/watch?v=I3t6c1Pelmw )
      2. Cannon Fodder
      3. Populous 3
      4. The Settlers
      5. Legion ( pl.youtube.com/watch?v=ipU0KwWHC5I )
      6. The Settlers 2
      7. North and South
      8. Ruff'n'Tumble
      9. Alien Breed
      10. Sim City 3000
      11. Ugh!
      12. Prince of Persia
      13. Agent USA
      14. Heroes of might and magic 3
      15. Montezuma's Revenge
      16. Lotus 3
      17. Superfrog
      18. Dyna Blaster
      19. Ultimate Soccer Manager
      20. Worms
    • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 16.05.08, 21:14
      glebogryzarka1 napisał:


      >
      > 11. Pinball Fantasies (Digital Illusions, Amiga) 1993
      > Flipery. Szybkie. Dużo bonusów, okrzyków i migających światełek.
      > Wieczór z bańki.
      >

      No wiedziałem że o czymś zapomniałem. I oczywiście zgadzam się że "kiedyś to
      były gry", obecne tytuły nie dość że maja kosmiczne wymagania sprzętowe, to
      jeszcze albo są banalnie proste(patrz: seria Fifa - po pół godiznie gry rozwala
      się każdego po 7:0), albo znów trzeba wielu dni żeby przejść dany tytuł, a chyba
      nie tylko ja nie bardzo mam czas siedzieć przy jakiejś grze po 6 godzin dziennie.
      • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 16.05.08, 22:27
        > I oczywiście zgadzam się że "kiedyś to były gry", obecne tytuły
        > nie dość że maja kosmiczne wymagania sprzętowe, to jeszcze albo są
        > banalnie proste(patrz: seria Fifa - po pół godiznie gry rozwala
        > się każdego po 7:0)

        ale ja tak nie uważam EXPLICITE, tylko zaznaczyłem że może to
        wynikać z mojego topu, gdzie bodajże tylko dwie gry pochodzą z
        bieżącej dekady. mam za małą wiedzę nt. lat post-1996 w grach, żeby
        pierdolnąć taką opinię, że oldschool rządzi.
        a co do Fify czy PES to problem z nimi polega na tym, że na
        łatwiejszych poziomach trudności natychmiast można opracować
        strategię pozwalającą w 100% na strzelenie BUDY, a na trudniejszych
        komputer nie tyle gra bardziej inteligentnie zmuszając do
        improwizacji i kombinacji, co gra bardziej perfekcyjnie - to jest
        różnica, bo strzelenie gola nie zależy wtedy od tego, czy zaskoczysz
        sztuczny umysł swoją ludzką kreatywnością, tylko od tego, czy
        dostatecznie szybko będziesz naciskać właściwe guziki. mje to
        troszkę wkurwia.
    • kkrzysiekk Re: top 10 gier komputerowych ever 16.05.08, 22:37
      będziemy to podsumowywać? ;-)

      1. Diablo 2
      2. Diablo
      3. Tekken 3
      4. Heroes of Might & Magic III
      5. Baldur's Gate
      6. NBA Live 2001
      7. Micro Machines
      8. Bruce Lee na Amstrada ;-)
      9. Lode Runner
      10.The Incredible Machine

      ostatnio w nic nie gram, czekam na Diablo 3 (Blizzardzie zlituj
      się !!! ;)
    • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 01:22
      01 - Deus Ex - wszystko. Nie znam bardziej kompletnej gry w kwesti klimat, treści, grywalność. Do dziś przeszednięte z fefnaście razy, bawi za każdym razem tak samo.

      02 - Mafia - ja niby wolę tak jak w Deusie, Falloucie czy Blade Runnerze, żeby koniec nie był jednoznaczny, ale tu nie mogło być innego końca. Najlepsza liniowa fabuła świata.

      03 - Blade Runer - wiadomo, do kompletu z ksiązką i filmem. Chyba do dziś najlepsza grylizacja tekstu lterackiego.

      04 - Police Quest - pierwszy pecet, pierwsze sierry przechodzone przy pomocy Rozmówek polsko-angielskich. Satysfakcja prawie że seksualna po tym jak na końcowym skrinie widniało 98% complete i to w czasach gdy słowo solucja było nieznne

      05 - Duke Nukem - rozkoszne czasy licealne, czyli, co - idziemy do szkoły? A chuj tam, gramy w Duke'a.

      06 - Fallout 1/2 - dwa miesiące wkacji wyżarte z życiorysu. Lokacaj z rozjebanym wielorybem i nienaruszoną stokratką, jest dla mnie głownym dowodem na to, że gry są dziełem sztuki (mogą być)

      07 - Spy vs Spy (wszystkie części) - do dziś mam je na każdym kompie który posiadam i posiadałem.

      08 - The Incredible Machine - godziny spędzane w pracy.

      09 - Moonstone - Synek, w co ty znów napierdalasz na tym kompie? Nic mamo, popatrz to taka trudna gra, do myślenia, trzeba duża na tej mapie klikać (najpiękniejsze splatterowe strumienie posoki w dziejach gier po dziś dzień)

      10 - Postal 2 - mega odstresowywacz. Shotgun z tłumikiem z kota, podpalanie słoni napalmem i zabijanie terorystów zgniłymi świńskimi głowami robią najlepiej po dniu pracy

      Druga dycha:
      11- Amercian McGee Alice
      12 - GTA Vice City (choć pewnie ex-equo z 1)
      13 - Leisure Suit Larry
      14 - Syberia
      15 - Wolfenstein
      16 - Half-Life
      17 - The Nomad Soul
      18 - Boulder Dash
      19 - Another World
      20 - Syndicate

      i tak jeszce pewnie do 50 dałoby się ulepić.

      P:)
    • roar Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 12:24
      01 Sonic & Knuckles (Genesis, SEGA) 1994
      Gra wydana na specjalnym cartridge'u, który można było łączyć z poprzednimi grami z serii. Czemu o tym piszę? Ano tak powstałe gry były jeszcze lepsze, niż każda z nich z osobna. STH2 przechodzone Knucklesem jest absolutnym mistrzostwem świata w dziedzinie platformówek, czy też gier w ogóle. Kropka.

      02 Another World (Amiga, Delphine Soft.) 1991
      A co, postanowiłem być pretensjonalny. Klimat filmów fantasy klasy B i klasyczna już polygonowa grafika. Cudowne połączenie gry fabularnej, przygodowej i platformówki. Sztuka. Po prostu.
      Szkoda tylko, że takie to krótkie.

      03 Z (PC, Bitmap Brothers) 1996
      Czyli jedyny RTS, który zasłużył na S w nazwie. Tu myśleć trzeba i myśleć można. Pewnie dlatego publika wolała C&C i *crafty, błe.

      04 Heroes of Might & Magic || (PC, New World Computing) 1996
      Dwójka, nie trójka. Trójka to klasyczny przykład, że ilość nie przechodzi w jakość - a w dwójce nie ma niepotrzebnej jednostki, nie ma zamku, którym grałoby się tak samo, ani takiego, który miałby łatwiej. No i ładna, rysowana grafika, nie te badziewne rendery.

      05 Quake 3 (PC, id Software) 1999
      Najlepszy FPS ever. Weźcie mi nawet nie pokazujcie tych sztywnych, koślawych nudziarstw, które teraz wychodzą. Tutaj człowiek czuje, że strzela, a nie detonuje kapiszony na odległość, i biega, a nie pcha przed sobą wózek widłowy. No i rozgrywka taka jak trzeba, zamiast "ludzkich" przeciwników, co to mają stać i dawać się zabijać, boty z oczyma dookoła głowy.

      06 Final Fantasy V (SNES, Square) 1992
      Przyjąłem sobie, że jedna gra na serię, więc trafiło na piątkę, choć w zasadzie większość z pierwszej szóstki by się tu nadawała. (Nawet mi nie mówcie o późniejszych badziewiach z Playstation. Proszę.)
      Tak, mam braki w Dragon Questach, tak, wiem, są lepsze. Wiem.

      07 Crimsonland (PC, 10tons) 2003
      Kultowa w moim (dawnym) akademiku gra, która polega na bieganiu po prostokątnym "boisku" (widok z góry) i strzelaniu do idących w twoją stronę setek, co ja mówię, tysięcy zombiaków i innych potworków. Cała zabawa zaczyna się w trybie survival - wiesz, że zginiesz, pytanie kiedy i ile w międzyczasie sobie nabijesz punktów. A można dużo. Bardzo, bardzo dużo.

      08 Final Match Tennis (PC Engine, Human) 1991
      Koronny dowód na wyższość starych gier. To nie jest najlepsza gra tenisowa, to jest jedyna istniejąca gra tenisowa. Cała reszta to jakieś głupie żarty.

      09 Crush! Deluxe (PC, Stone Jackal Studios) 1997
      Futurystyczna sportowa turówka... niech to wystarczy za opis. Kiedyś przez tę grę przez tydzień nie odchodziłem od komputera. Dosłownie, niestety.

      10 Mega Bomberman (PC Engine, Hudson Soft), 1993
      Bo to się Bomberman nazywa, panowie, nie żadne Dyna Blaster. Phi. Jedna gra na serię, więc wybieram wersję późniejszą - to samo, tylko więcej, w końcu.

      11 Age of Wonders (PC, Triumph) 1999
      HoM&M dla hardcore'owców lubiących dłubać we wszystkim. Walki - realistyczne, na wielkich planszach. Każda jednostka z własnymi statystykami. Czary potrafiące transformować mapę w trakcie gry. Etc, etc.

      12 Nanaca Crash (Flash, ???) 2003
      Jak przeglądowo, to przeglądowo. Gry we flashu też gry, a ta akurat potrafi człowiekowi zabrać z życiorysu przerażającą ilość czasu.
      ...a, co ja będę pisał: www.geocities.jp/lledoece/nanaca-crash.html


      13 Tetris (PC, Aleksiej Pażytnow) 1985
      No co, nie?

      14 Virtua Fighter (arcade, SEGA) 1993
      Muszę coś mówić? Mordobicie wszechczasów, które z czasem i kolejnymi numerkami zrobiło się tak wymagające, realistyczne i skomplikowane, że mogą w nie grać tylko skośnoocy. Pewnie, do zabawy to jest Tekken czy Soul Calibur, ale jak się chce mieć SATYSFAKCJĘ... tylko Virtua.

      15 Winning Eleven 9 (PlayStation 2, Konami) 2005
      Aka Pro Evo. Niemal idealny symulator futbolu... ze strasznie upierdliwym sterowaniem, które trzeba się latami uczyć poskramiać. Ale, kurde, warto.

      16 Settlers II (PC, Blue Byte) 1996
      Po skończeniu planszy i zabiciu wszystkich wrogów siedziało się i godzinami patrzyło, jak idealnie osada funkcjonuje. Taki był sens tej gry. Piękne.

      17 Nethack (POSIX, Nethack Dev Team) 1987
      Po co komu inne erpegi, seriously.

      18 Great American Cross-Country Road Race (Atari, Activision) 1985
      Normalnie jestem w szoku, że ktoś to oprócz mnie pamięta. Teraz to już na pewno przemawia przeze mnie nostalgia starego dziada, ale nigdy później już wyścigi (z czasem) nie były takie zajebiste.

      19 Trailblazer (C64, Gremlin Graphics) 1986
      A to ktoś jeszcze pamięta, cholera? Godzinę szukałem tytułu. Kula pędząca na czas po torze z różnego typu prostokątów. Jedno wielkie ćwiczenie koncentracji.

      20 Dragon Quest (NES, Enix) 1986
      Jak już mówiłem, mam braki, więc zamiast wybierać najlepszą wybiorę najpierwszą. Klasyka, po prostu.

      21 Spy vs. Spy (Atari, First Star Soft.) 1984
      22 Puzzle Bobble (arcade, Taito) 1994
      23 Deluxe Ski Jump 2 (PC, Jussi Koskela) 2003
      24 Pokemon Card Trading Game (GameBoy, Nintendo) 1998
      25 Vib-Ribbon (PlayStation, NanaOn-Sha) 1999
      26 Lotus III (Amiga, Gremlin Graphics) 1992
      27 Lufia 2 (SNES, Neverland) 1995
      28 Albion (PC, Blue Byte) 1995
      29 Montezuma's Revenge (C64, Parker Brothers) 1984
      30 River Raid (Atari 2600, Activision) 1982
    • hennessy.williams Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 13:06
      Nie gram. Od 15 lat jestem czysty. Nie było łatwo wytrwać - próbowałem z konsolą
      (ale nie wiedziałem, co się z tym robi), eksperymentowałem z pecetem...
      Myślę, że teraz mogę już swobodnie mówić o czasach, gdy grałem. Gdy
      zakasowywałem ulubioną muzę grami na C64 i ZX Spectrum. Gdy po szkole chciałem
      tylko złapać w łapę dżojstik.
      Liczyły się wtedy:

      1. Manic Miner (Bug-Byte, 1983)
      Leziesz przez 20 komnat i zbierasz klucze. Numer, który pamiętał każdy gracz:
      6031769
      video.google.com/videoplay?docid=-4247854969941907776

      2. Vermeer (Ariolasoft, 1987)
      Grasz na giełdzie towarowej. Siejesz kawę, herbatę, kakao i tytoń, a potem tym
      handlujesz. Nie omijają Cię załamania rynku, strajki, wojny, dewaluacje,
      powodzie. Od nendzy do piniędzy. Można było prowadzić jedną grę tygodniami.
      tnij.org/vermeer

      3. Montezuma's Revenge (Parker Brothers, 1984)
      Protoplastusiem Panamy Joe z pewnością był Indiana Jones.
      www.youtube.com/watch?v=p7SzOzj4s74

      4. Knight Lore (Ultimate Play The Game, 1984)
      Dr Jeckyll i Mr Hide - chodzi o wyleczenie dwubiegunowości. Miałem mapę z
      Bajtka, ale po pewnym czasie nie była już potrzebna.
      video.google.com/videoplay?docid=-7243884507023050970

      5. Super Mario Bros. (Nintendo, 1985)/Great Giana Sisters (Time Warp, 1987)
      Misja - wyzwolić księżniczkę! Najpierw robili to hydraulicy, a potem powstała
      wersja feministyczna.
      www.youtube.com/watch?v=vwgpuge3x0g

      6. Bruce Lee (Datasoft, 1984)
      Czy ktoś nie grał w Brusliego? Można było grać w dwie osoby RÓWNOCZEŚNIE!!! Nie
      lubiłem być Yamo zwanym Bolo.
      www.youtube.com/watch?v=86SOveCkoeQ

      7. Bomb Jack (Tehkan, 1984)
      Wycieczka turystyczno-krajoznawcza i w każdym miejscu 24 bomby do rozbrojenia. A
      na soundtracku Jean Michel Jarre.
      www.youtube.com/watch?v=Eer6CSb2mOY

      8. Raid Over Moscow (Access Software, 1985)
      Tytuł wyjaśnia wszystko. Dobrzy Amerykanie i źli Ruscy. Wieść gminna niesie, że
      była to ulubiona gra Jelcyna.
      www.youtube.com/watch?v=lfafA4ZiE7A

      9. Kangaroo (Sun Electronics, 1982)
      Moja pierwsza gra. Nie było jej chyba na Spectruma, więc grałem na automatach.
      www.youtube.com/watch?v=0DJ_J0dgu5c

      10. Fantasy World Dizzy a.k.a. Dizzy III (Codemasters, 1989)
      Jajcarska gra.
      video.google.com/videoplay?docid=-5944593939748592259

      Niestety - pogrzebałem w sieci i okazuje się, że w większość powyższych gier
      można grać na pecetach. Jedyna nadzieja dla mnie jest taka, że może nie robią
      już dżojstików...
      • cze67 Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 19:46
        Nie gram. Od 41 lat jestem czysty.

        OKLASKI
        • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 20:24
          cze67 napisał:

          > Nie gram. Od 41 lat jestem czysty.
          >
          > OKLASKI

          Ej no, Che, nie że idę na konflikt, ale w zdaniu 'nie gram. oklaski' jest tyle samo powodów do dumy, co w zdaniu 'nie słucham muzyki rozrywkowej. oklaski.'

          P:)
    • ilhan Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 20:25
      Na wstępie zaznaczę, że nigdy nie byłem GRACZEM i raczej się z tego powodu cieszę. Wynika to z tego, że: a) relatywnie późno miałem swój pierwszy komputer (w wieku, w którym chłopcy powoli przerzucają się na inne zabawy i formy spędzania czasu), b) od zawsze z niechęcią podchodziłem do tematyki smoków, rycerzy, gnomów, eliksirów i mieczy, więc większość tytułów wymienianych powyżej... "to tak średnio". Jakoś mnie to nie kręciło, SOREWICZ.

      Zupełnie nie uwzględniam oprawy graficznej, dźwiękowej, czegokolwiek poza GRYWALNOŚCIĄ lub (co właściwie jest jednoznacznie) liczbą godzin z życia, które poświęciłem danej grze czy serii. Zresztą nie znam się na grach, ale to chyba widać po liście. Anyway:

      10. Age Of Empires / Tony Hawk Pro Skater / FIFA (ex aequo)
      9. Need For Speed
      8. NHL
      7. Cycling Manager
      6. Colin McRae Rally
      5. Grand Theft Auto
      4. Commandos
      3. Worms
      2. Deluxe Ski Jumping
      1. Championship Manager / Football Manager

      PAL LICHO RESZTĘ, ale to, że jak na razie nikt powyżej nie wymienił mojego numeru jeden, jest po prostu niewiarygodną, nieopisywalną wręcz kompromitacją tego forum. Dziękuję, pozdrawiam <palacz>
    • kubasa Re: top 10 gier komputerowych ever 17.05.08, 20:26
      1. Championship Manager - cała seria z naciskiem na 99/00 i 03/04,
      choć ostatnie fooballe obiektywnei też genialne, może najlepsze, ale
      ja już nie gram.

      2. Fallout 2

      3. ISS 2 (na Plejaka, grałem 7-8 lat na emulatorze)

      4. Gabriel Knight 2

      5. Warlords 2 Deluxe

      6. Prince Of Persia

      7. Civilization 2

      8. Doom

      9. Heroes Of Might and Magic 3

      10. Simcity 2000
    • aimarek Re: top 10 gier komputerowych ever 18.05.08, 22:28
      Kryterium decydujące o kolejności - stopień podjarki w momencie katowania danej gry.

      10. International Karate (Commodore 64)
      Harold Bloom twierdził, że właściwym sensem dzieła jest inne, zainspirowane
      przezeń dzieło. Pamiętacie jak w „Krwawym sporcie” Jean-Claude Van Damme i
      Donald Gibb (znany także z emitowanego na Polonii 1 serialu „Jeden plus
      dziesięć” o drużynie futbolu amerykańskiego) tłuką na automatach w
      „International Karate”? Ja tę grę miałem na Commodore 64 w kilku wersjach i
      najbardziej z nich pamiętam „Pana Bonusa” – archetyp starego, wąsatego,
      przygarbionego mistrza, który dawał uczniom różne trudne zadania – np. kazał
      rozbijać cegły lub rzucał w nich piłkami i kazał je odbijać.
      youtube.com/watch?v=6BOXR008V2I – obczajcie doskonałą animację postaci i
      przenikliwy shoegaze jednego z najsłynniejszych tematów w historii gier
      komputerowych.

      9. Microprose Soccer (Commodore 64)
      Któż na tym nie połamał swojego KIJKA RADOŚCI. Genialny patent z banana shots i
      zmiennymi warunkami atmosferycznymi – kiedy padał deszcz zawodnicy wykonywali
      40-metrowe wślizgi, a najsłabszym zespołem w grze był Oman. Pierwszy z trzech
      wybitnych symulatorów piłkarskich na tej liście.
      youtube.com/watch?v=YY1YWRzj_Fc
      8. Silent Hill (Playstation)
      Najbardziej przerażająca gra wszech czasów. Wykorzystująca pewne patenty znane
      ze skądinąd doskonałego „Resident Evil” (okolice miejsca 15. na mojej liście),
      przerasta go jednak schizowym klimatem (błądzenie we mgle, zmutowane dzieci,
      genialne patenty z pokazywaniem dobrze znanych, oswojonych miejsc w nowym
      kontekście - typu wesołe miasteczko nocą – wszystko zgodnie z zaleceniami
      miszcza Stephena Kinga) i doskonałym scenariuszem. Obczajcie to intro z
      genialnym banjo: youtube.com/watch?v=eds1ivwq1oc

      7. Tekken 2 (Playstation)
      Piękny czas, gdy jeździłem z kumplem do „salonu gier”, żeby w to młócić. Ileż
      radochy dawało odkrywanie kolejnych rzutów i ciosów. Moją ulubioną postacią był
      Lei Wulong – gliniarz z Hong Kongu wzorowany trochę na Jackie Chanie, ale nie do
      końca. Ponieważ intro tutaj było takie sobie, to daję czołówkę z innej genialnej
      bijatyki Namco – Soul Blade. To intro do dziś uważam za jedno z najlepszych w
      dziejach gier video :|
      youtube.com/watch?v=Yxrpyv8SNS4
      6. Final Fantasy VII (Playstation)
      Niestety nie znam wcześniejszych części FF, ale nigdy nie zgodzę, się, że ta gra
      była gówniana. Piękna muzyka, świetny system gry i pełnokrwiste postaci, z
      których każda miała swoją poruszającą historię. Kochaliśmy te wielkogłowe
      kukiełki ;( Cudowna, wyciskająca łzy z oczu opowieść, której kwintesencją są
      sceny takie jak ta:
      youtube.com/watch?v=JcT1HHTGpIU – Red XIII (Nanaki) dowiaduje się że jego
      ojciec, którego zawsze uważał za tchórza, tak naprawdę poniósł męczeńską śmierć
      w obronie osady.
      A tutaj śmierć Aeris, och ;( youtube.com/watch?v=9qnyxd7Vq0Q

      5. ISS Pro ’97 / ’98 / Evolution (Playstation)
      Wielka zmiana w dziedzinie piłkarskich symulacji. Trudno orzec, która z tych
      gier była największym przełomem, bo tutaj, w przeciwieństwie do Fify, każda
      edycja dodawała mnóstwo nowych rzeczy i była konsekwentnym krokiem w kierunku
      stworzenia idealnej symulacji kopania PRZYSŁOWIOWEJ FUTBOLÓWKI. Znana także jako
      Winning Eleven, a potem jako Pro Evolution Soccer, seria Konami skasowała całą
      konkurencję.
      Zamiast filmików z gry – hymn euro 2004 i mundialu 2006 jako rozgrzewka przed
      czekającą nas już niedługo PIŁKARSKĄ UCZTĄ na boiskach Austrii i Szwajcarii. Czy
      nie jest tak, że każdy hymn dużej piłkarskiej imprezy staje się w naszych
      sercach 10.0 obojętne jak chujowy by nie był? ;(
      youtube.com/watch?v=9ChGxIvWscA
      youtube.com/watch?v=HdYUaMg4Pi0
      4. Usagi Yojimbo (C-64)
      Przygody dzielnego ronina z głową królika. Najciekawszym motywem w grze było to,
      że nie wszystkie postaci, jakie spotykałeś, nadawały się do wycinki. Byli np.
      wieśniacy, których należało karmić ryżem lub stare baby, którym pomagało się
      obierać kartofle. Oczywiście najfajniejsze było zabijanie niewinnych, ale wtedy
      czasem Usagi popełniał harakiri. No chyba, że uzbierał wcześniej odpowiednio
      dużo punktów karmy. Trochę Dostojewski się tu wkradał.
      youtube.com/watch?v=n_a4Ap_Mw9Q
      3. Gran Turismo (Playstation)
      Pierwsza gra, jaką sobie kupiłem na Playstation i od razu szok, po którym długo
      nie mogłem się pozbierać. Niemożliwie – jak na owe czasy – rozbudowany tryb
      kariery, w którym najpierw trzeba było zaliczać super-trudne testy, żeby zdobyć
      samą licencję kierowcy wyścigowego, a potem mozolnie wspinało się na szczyt,
      zaczynając od wyścigów używanymi furami, stopniowo przechodząc do coraz wyższych
      klas rozgrywkowych. W grze było chyba coś ponad 100 różnych wózków, które można
      było tuningować na wiele rozmaitych sposobów. Plus, kolejne z najlepszych intr w
      historii:
      youtube.com/watch?v=3MVcqR_vJME&feature=related
      2. Sensible Soccer (Amiga)
      Wiadomo.

      1. Metal Gear Solid (Playstation)
      Naszpikowana cytatami z największych filmów akcji („Rambo”, „Twierdza”,
      „Ucieczka z Nowego Jorku” itp.), epicka opowieść o miłości, poświęceniu,
      zdradzie i namiętnościach. Perfekcyjnie wyszkolony komandos – Solid Snake –
      przybywa do zasypanej śniegiem bazy wojskowej na Alasce by odbić zakładników
      przetrzymywanych przez grupę szalonych terrorystów grożących odpaleniem głowic
      nuklearnych. Perfekcyjna, „filmowa” realizacja i obłędny scenariusz sprawiały,
      że żadna inna gra nie dostarczyła mi tak wielu emocji i wzruszeń. Mieliśmy tu
      wszystkie najbardziej klasyczne motywy w rodzaju powrotu z zaświatów starego
      mistrza, którego wszyscy uważali za trupa, czy pojednania wrogów w imię
      ważniejszej sprawy. Tutaj każdy, dobry czy zły, był postacią tragiczną. Każdy
      miał jakąś pokręconą, smutną przeszłość i każdy umierał w rozdzierających serce
      okolicznościach. Przy tym chowają się wszystkie „Norwegian Woody”
      Jedna z najpiękniejszych scen – śmierć Sniper Wolf:
      youtube.com/watch?v=EvqxKF-UXMM
      Piękna piosenka z creditsów: youtube.com/watch?v=JKPSl6YS-UI
      • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 18.05.08, 22:46
        aimarek napisał:


        > 4. Usagi Yojimbo (C-64)
        > Przygody dzielnego ronina z głową królika. Najciekawszym motywem w grze było to
        > ,
        > że nie wszystkie postaci, jakie spotykałeś, nadawały się do wycinki. Byli np.
        > wieśniacy, których należało karmić ryżem lub stare baby, którym pomagało się
        > obierać kartofle. Oczywiście najfajniejsze było zabijanie niewinnych, ale wtedy
        > czasem Usagi popełniał harakiri. No chyba, że uzbierał wcześniej odpowiednio
        > dużo punktów karmy. Trochę Dostojewski się tu wkradał.
        > youtube.com/watch?v=n_a4Ap_Mw9Q

        O! W ryj! To jest największa prześlepka na mojej liście chyba. Katowałem Usagiego nonstopper przez dobrych parę miesięcy i dopiero Twoja wrzutka mi o nim przypomniała. A co dziwne, ngdy się w oryginał, znaczy komiks, nie potrafiłem wkręcić.

        Pytanie bonusowe do commodorowco-atarowców - gierka, koniec lat 80-tych (87/88?), na stówę Ninja w tytule, trochę platformówka, trochę International Karate, przemieszczanie się po klasycznym japońskim pałacyku z parawanami i dziurami w podłodze, bodaj pierwsze użycie shurikenów w grze wideo. Na pewno wszyscy to katowaliśmy i na pewno tylko ja nie pamiętam tytułu.

        Plus na fali nostalgii się zastanawiam, dlaczego nikt z nas (łacznie ze mną) nie wpisał jeszcze Silent Service? Mnie się jeszce do dziś śnią próby skalibrowania persykopu i trafienia w cokolwiek torpedą w tym kurestwie:)

        P:)
        • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 08:31
          braineater napisał:


          >
          > Pytanie bonusowe do commodorowco-atarowców - gierka, koniec lat 80-tych (87/88?
          > ), na stówę Ninja w tytule, trochę platformówka, trochę International Karate, p
          > rzemieszczanie się po klasycznym japońskim pałacyku z parawanami i dziurami w p
          > odłodze, bodaj pierwsze użycie shurikenów w grze wideo. Na pewno wszyscy to kat
          > owaliśmy i na pewno tylko ja nie pamiętam tytułu.
          >
          >


          The way of exploding fist? Albo może Kung Fu master? (
          pl.youtube.com/watch?v=U2VXyHmReAw )
          • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 09:22
            Podobne, ale nie to. Na pewno Ninja w tytule.
            P:)
        • hennessy.williams Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 09:35
          braineater napisał:

          > Pytanie bonusowe do commodorowco-atarowców - gierka, koniec lat 80-tych (87/88?
          > ), na stówę Ninja w tytule, trochę platformówka, trochę International Karate, p
          > rzemieszczanie się po klasycznym japońskim pałacyku z parawanami i dziurami w p
          > odłodze, bodaj pierwsze użycie shurikenów w grze wideo. Na pewno wszyscy to kat
          > owaliśmy i na pewno tylko ja nie pamiętam tytułu.

          The Last Ninja?
          www.youtube.com/watch?v=Ov0eHe0MkBA
          www.youtube.com/watch?v=SR12vWN5WFY
          • hennessy.williams Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 09:43
            hennessy.williams napisał:

            > The Last Ninja?
            > www.youtube.com/watch?v=Ov0eHe0MkBA
            > www.youtube.com/watch?v=SR12vWN5WFY

            BACKSPACE

            Ninja
            www.youtube.com/watch?v=6vbBnFizvEY
            • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 09:48
              Dobra, wiedziałem, że to będzie proste, ale że samo Ninja wystarczy to nie:) Ale za The Last Ninja dzięki też, również o tym zapomniałem. Dzięki b. za oba tytuły.
              Idę szukać jakiś zemulowanych wersji :)

              P:)
      • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 11:32
        aimarek napisał:


        >
        > 9. Microprose Soccer (Commodore 64)
        >

        A za tego SOCCERA chyba też byli odpowiedzialni bogowie z Sensible Software, no nie?

        Swoją drogą odkąd ukazała się wersja Swosa bez problemu działająca pod XP to
        znowu niemało czasu spędzam wprowadzając drużynę Livingston do skzockiej
        ekstraklasy, lub zdobywam europejskie puchary GKSem Katowice...
        • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 14:14
          > A za tego SOCCERA chyba też byli odpowiedzialni bogowie z Sensible
          > Software, no nie?

          tak - yates, hare i galway.
          na marginesie, jak poczytać wspomnienia galwaya z okresu pracy w
          sensi, które w tamtym czasie było bardziej posthipisowską komuną niż
          firmą, to się można zdziwić, jak oni w ogóle byli w stanie napisać
          cokolwiek, nie mówiąc już o czymś dobrym.
          • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 15:21
            Ja również należę do pokolenia późnego, tzn. dość późno dostałem pierwszy
            komputer, nigdy nie miałem amigi, commodore, czy choćby pegasusa, " maniakalnym
            " graczem też nigdy nie byłem, w związku z tym często mam problemy z
            ogarnięciem niektórych starych gier. Jestem wychowany na Fifach, i kompletnie
            nie radzę sobie np. z Sensible Soccer, dla mnie ta gra jest bez sensu, i ma
            niewiele wspólnego z prawdziwą piłką, przede wszystkim - tam mecze to jest
            jakieś urwanie głowy, łatwo zapomnieć, dlaczego soccer jest tak nudny dla
            Amerykanów - mówią o nim " szachy, zero akcji ", i ja futbol rozumiem właśnie
            jako szachy, a nie tak, że ja patrzę, i nie rozumiem co się dzieje. To było
            również ostro krytykowane w Fifach, że nic się nie dzieje, że brak dynamiki - a
            ja całe życie marzyłem o Fifie, w której można byłoby włączyć czas trwania meczu
            na normalne 90 minut bez strachu o to, że będą musiały padać wyniki nieledwie
            tenisowe ( w SWOS wyniki byłyby zapewne koszykówkowe ). Nawiasem mówiąc, zawsze
            włączałem w Fifach najdłuższe sensowne czasy trwania połów, przy czym zazwyczaj
            musiało sie to kończyć na 10 minutach, może 15. Proszę bardzo, jestem otwarty na
            zjebę.

            Co do moich ulubionych gier, to ranking by wyglądał mniej więcej tak ( BTW ja
            nie mam cierpliwości do gier, szybko się zniechęcam, nie potrafię siedzieć pół
            roku nad jakimś levelem, wychodzę z założenia: " nie chcesz dać się przejść ? to
            wyp**** " ):

            1. Blade Runner
            2. Gabriel Knight ( grałem tylko w jedynkę )
            3. Tekken 3
            4. Fifa 2000 ( obrobiłem od góry do dołu )
            5. Civilisation
            6. Incredible Machine ( mało która strzelanka wywołuje tyle emocji, wspólne
            granie ze znajomymi na jednym kompie miało posmak dosłownie mistycznego przeżycia )
            7. Fritz ( szachy, nigdy nie udało mi się wygrać )
            8. Deluxe Ski Jump 2.0 ( prawdopodobnie sportowa gra wszechczasów )
            9. Prince Of Persia

            dalej nie pamiętam
            • braineater Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 15:35
              ihopeyouwilllikeme napisał:



              BTW ja
              > nie mam cierpliwości do gier, szybko się zniechęcam, nie potrafię siedzieć pół
              > roku nad jakimś levelem, wychodzę z założenia: " nie chcesz dać się przejść ? t
              > o
              > wyp**** " ):

              Bardzo podoba mi się zestawienie tego stwierdzenia z :

              > 1. Blade Runner

              Czyli gierką gdzie ilość zarywających nockę zagwozdek na kilobajt pamięci jest pewnie bliska rekordu :)

              P:)
              • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 18:31
                No nie wiem, ja dość swobodnie przeszedłem BR, choć miałem
                cierpliwość tylko do dwóch zakończeń ( podopbno wszystkich jest
                7.. ).
                • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 19:12
                  Z drugiej strony może faktycznie były jakieś zagwozdki, ale nie
                  pamiętam ich, pamiętam głównie emocje.. w BR się nie gra, BR się
                  żyje. To była jedyna gra, która mi się śniła w nocy.
            • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 15:55
              ihopeyouwilllikeme napisał:

              Sensible Soccer, dla mnie ta gra jest bez sensu, i ma
              > niewiele wspólnego z prawdziwą piłką, przede wszystkim - tam mecze to jest
              > jakieś urwanie głowy, łatwo zapomnieć, dlaczego soccer jest tak nudny dla
              > Amerykanów - mówią o nim " szachy, zero akcji ", i ja futbol rozumiem właśnie
              > jako szachy, a nie tak, że ja patrzę, i nie rozumiem co się dzieje.



              Się nie zgadzam. Właśnie swos to jedna z niewielu symulacji piłki nożnej która
              ma cokolwiek wspólnego z realizmem. Właśnie to że jak za pierwszym razem grasz,
              nawet Brazylią czy Argentyną, dostajesz po 5:0 od każdego, i cudem udaje się
              wywalczyć skromne zwycięstwa nad potęgami typu Surinam czy Laos jest sensowne,
              trzeba nabrać wprawy, poćwiczyć - jak w prawdziwej piłce;) Już nie wspomnę o
              świetnym edytorze taktyk, i intuicyjnemu wręcz sterowaniu, dzięki któremu można
              skupić się na wyprowadzaniu ciekawych akcji a nie na tym żeby, jak w Fifie,
              odpowiednio dużo razy klupnąć w przycisk "w", następnie w narożniku pola karnego
              zrobić wielce nieoczekiwany zwód i strzałem "D" posłać piłkę w długi róg... i
              tak 7 - 8 razy w ciągu paru minut, no przednia zabawa i niesamowity realizm.
              Sporo grałem w Fify, i naprawdę ŻADNYCH elementów wymagających myslenia czy
              kombinowania nie zauważyłem. Zresztą SWOSa będe bronił do ostatniej kropli krwi,
              ta gra nie nudzi mi się od 12 lat, brałem nawet udział w jednym z turniejów(nie
              wyszedłem wprawdzie z grupy, ale w ostatnim meczu o pietruszke udało mi się
              pokonać MUROWANEGO FAWORYTA). Po prostu do produktów Sensible soft trzeba mieć
              cierpliwość, Cannon Foddera przechodziłem 7 lat, z takimi atrakcjami jak łzy w
              oczach gdy padł najcenniejszy save disk czy wywaleniu myszki przez okno(z 12
              piętra) po 2354473756849674960 nieudanej próbie przejścia ostatniej fazy z
              jednej z późniejszych misji. Ale warto było:)
              • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 18:54
                Chętnie się zgodzę, ja po prostu nie wyobrażam sobie grania w coś
                przez 7 lat.
              • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 20:25
                ale za to ja się zgadzam. swos to zręcznościówka, a nie symulator
                piłkarski. kupujesz napastnika z silnym strzałem i niezłą
                prędkością, ustawiasz go w środku i koniec zabawy, przy pewnej
                wprawie ponad połowa sytuacji kończy się bramą. W ko2 mając nawet
                najlepszego speca jako łowcę goli nic nie złowisz, jeśli przeciwnik
                się zamuruje, chyba że pierdolniesz szczęśliwego gonga z
                trzydziestego metra, albo rozprowadzisz obrońców podaniami. etc. etc.
                żeby nie było: swos w swojej klasie jest mistrzowski i byłby u mnie
                bankowo w czwartej dziesiątce. tak jak i river raid ;)
                • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 21.05.08, 18:24
                  Różnica polega moim zdaniem na tym, że Fifa właściwie od początku była
                  nastawiona na to, by ODWZOROWAĆ mecz piłkarski, kosztem, że tak powiem,
                  możliwości gracza ( tzn. to ma przede wszystkim WYGLĄDAĆ jak prawdziwy mecz, a
                  więc musimy użyć pewnych skryptów, bo nie jesteśmy w stanie odwzorować
                  wszystkich możliwych sytuacji, których jest przecież w zasadzie nieskończenie
                  wiele ), natomiast w SWOS czy Kick Off ( w to drugie nigdy nie grałem, nie
                  wnikam w róznice ) chodzi o coś innego, chodzi o to, by pozwolić graczowi GRAĆ,
                  kosztem wiernej symulacji. Upraszczamy więc elementy symulacyjne ( nie chodzi mi
                  tu o grafikę, bynajmniej ), po to, by gracz mógł jak najwięcej sam zrobić, nie
                  będąc ograniczonym skryptami.
                  • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 21.05.08, 18:29
                    Ten problem najwyraźniej widać w ostatnio wydanej grze " Lost:Via Domus ", na
                    podstawie serialu TV. Ponieważ przyjęto zasadę, że gra ma jak najwierniej
                    odzwierciedlać serial - trzeba było ją uczynić stuprocentowo liniową, i tak
                    właśnie się stało.
                  • aimarek Re: top 10 gier komputerowych ever 22.05.08, 19:02
                    Ani Fifa ani Sensible z realizmem nie mają nic wspólnego. Jedyną prawdziwie
                    realistyczną grą piłkarską, jaką znam jest ISS / PES / Winning Eleven.
                    W Kick Offa nigdy nie grałem.
                    • ihopeyouwilllikeme Re: top 10 gier komputerowych ever 23.05.08, 13:52
                      W PES grałem, i pamiętam, że też były tam niezawodne sposoby na strzelenie.
                      Przestałem grać, gdy raz kumpel przyniósł pada ( którego sam nie posiadam ), i
                      tegoż pięknego dnia udowodnił mi, jak totalnym bezsensem jest granie w PES na
                      klawiaturze.
                      • tomash8 Re: top 10 gier komputerowych ever 23.05.08, 14:16
                        Zasadniczo to granie w cokolwiek na klawiaturze obniża przyjemność z gry mniej
                        więcej o połowę;) (oczywiście pisze tu o zręcznościówkach)
      • roar Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 21:41
        Aimar, bo z FF7 to jest tak. To jest właściwie gra fabularna. Wzięcie tych wszystkich budowanych od dziesięciolecia schematów i archetypów będących otoczką jRPG i awansowanie ich na pierwszy plan. I tu powstaje problem, bo o ile nad życiowymi rozterkami kwadracików 16x16 pikseli można spokojnie sobie przejść do porządku dziennego (jakaś fabuła musi być, inaczej po co by się rozbijali po całej planecie mordując, co się rusza, prawda?), o tyle już z trójwymiarowymi modelami tak się nie da. Niszczy się jakaś granica umowności, i możesz już tylko albo potraktować swoje postacie na poważnie, zaakceptować fabułę z całym jej dobrodziejstwem inwentarza - już nie jako pretekst, tylko jako cel sam w sobie - albo ją w całości odrzucić, i wtedy zostaje już tylko dość kiepski rpg z niewygodnym sterowaniem, ciągnącymi się w nieskończoność walkami (summony po pół minuty każdy) i równie długimi przerywnikami fabularno-przygodowo-zręcznościowymi.

        No ale wiem, jestem zramolały smutas, wracam do swoich pikselków. FF i tak zresztą jeszcze nie wyszło na przejściu do trzeciego wymiaru najgorzej, w porównaniu np. z tym, co bydlaki z SEGI zrobiły z Sonikiem...
      • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 25.05.08, 03:15
        > 4. Usagi Yojimbo (C-64)

        do topu gier jako całości bym tego nie dał, ale chyba pierwsze
        miejsce na liście 'pamiętne momenty w grach'. kiedyś mi strzeliło do
        głowy żeby wyciągnąć miecz na niewinnego człowieka w momencie gdy
        karma wynosiła 0. kiedy w następstwie tego bohater stwierdził MY
        SOUL IS EMPTY, klęknął na ziemi i popełnił harakiri, byłem kurwa
        prze-ra-żo-ny. (potem odkryłem że można doprowadzić samuraja do
        samobója jeszcze na inne sposoby, zawsze było to bardzo przykre.)
        aha, i odnotujmy 'interaktywną' ścieżkę dźwiękową, która wybitnie
        tworzyła klimat.
    • nierymek Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 19:01
      to tera ja:

      1. Counter Strike
      2. Settlers 2
      3. Transport Tycoon
      4. Farenheit - zajebista przygodówa - polecam gorąco.
      5. Microprose Soccer
      6. F14 Tomcat (C64)
      7. Test Drive 2 (C64)
      8. Detective (C64)
      9. Syndicate Wars
      10. Gwóźdź programu czyli Minesweeper czyli Saper.
    • aksamitny_noz Re: top 10 gier komputerowych ever 19.05.08, 21:37
      1. Civilization
      2. nic
      3. nic
      4. nic
      5. Spy vs Spy
      6. nic
      7. nic
      8. nic
      9. nic
      10. ex equo: Boulder Dash, Eric And The Floaters, Saboteur
      • gregkor Re: top 10 gier komputerowych ever 20.05.08, 11:33
        1. Heroes Of Might and Magic w sumie cała seria choć najwiecej
        grałem w II i IV. Najmniej podoba mi się V.

        2. Disciples II - świetna gra strategiczna podobna do herosów czekam
        na III.

        3. UFO - Enemy Unknown 1993 - swego czasu ta gra rozwaliła mnie
        kompletnie.

        4. Age Of Empire I i II - mocna pozycja choć trójka juz tak nie
        rajcuje.

        5. Civilization 1991 - kilkanaście nocy nie przespanych - pamiętam,
        że gra mieściła się na jednej dyskietce.

        6. Diablo I i II - czekam na III

        7. Dune II - jeden z pierwszych rts - świetna strategia

        8. Medal of Honor - wiadomo o co chodzi.

        9. Master of magic - pierwowzór Herosów, tłukłem w nią godzinami.

        10. Icewind Dale - miodzik.

        11. Baldur's Gate
        12. Warlords I
        13. Wiedźmin
        14. Pinball Fantasies
        15. Space Invaders
        16. Gothic
        17. Boulder Dash
        18. Doom
        19. Empire Earth I i II
        20. Feudal Lords - amiga
        • tymbarski Re: top 10 gier komputerowych ever 22.05.08, 20:49
          1. Civilization I
          Bez dwóch zdań - milion nieprzespanych nocy żeby tylko zbudować ten pieprzony
          statek kosmiczny. Rozpieprzanie Ruskich czołgami i samolotami. Wędrówki
          wielbłądami z miasta do miasta, żeby kasę zarobić. Aha, no i można było
          wybudować Wieżę Eiffla w Moskwie

          2. Championship Manager 2001-2002 - nazwiska niektórych talentów pamiętam do
          dziś - Kim Kallstrom, Julius Aghahowa. No i ten wymiatający Mięciel...hmm

          3. Centurion - któregoś dnia o jakiejś 4 rano udało mi się wreszcie pokonać
          armię ze słoniami na najtrudniejszym levelu. A wyścigi rydwanów to już po pewnym
          czasie z zamkniętymi oczami mogłem wygrywać.

          4. SimCity - taaa, zbudować miasto a potem je rozpieprzyć trzęsieniem ziemii -
          to było coś

          5. Wolfenstein 3D - z sentymentu, bo to pierwsza gra którą miałem na moim
          pierwszym pececie. Potem już każdy opanował kod MLI i było po zabawie

          6. NBA Live 2005 - do dziś sobie Slam Dunk Contest lubię czasem rozegrać. I do
          dziś za cholerę nie umiem zrobić 720.

          7. TV Sports Basketball - w podstawówce nie było na mnie mocnych w tę grę.

          8. Railroad Tycoon - generalnie grałem chyba we wszystkie możliwe Tycoony. Ten
          był najlepszy.

          9. Prince of Persia - to paręnaście lat temu był hicior. Prosta jak drut gra
          wciągała niemożewnie. A potem jak weszła dwójka hmm. Grafika cudo, tyle że dziś
          lepszą mamy w komórkach.

          10. - River Raid/Blue Max - daję ex aequo, bo obie samolotowe i w obie się
          lubiłem zagrywać na moim Commodore 64.

          Specjalne wyróżnienia:

          Scorch - kuurwa, grafika z dupy, dżwięki z dupy, a wszyscy się w to zagrywali na
          potęgę.

          Spy vs. Spy - pierwsza gra w którą grałem na tzw. dwa plejery z kumplem

          Zorro - z Commodore 64. Powtarzający się w kółko motyw muzyczny i jedna wada -
          brak sejwów. Nawaliłeś - wszystko od nowa

          Kariera - ekonomiczna gra na Atarynkę w wersji tekstowej. Można było studiować,
          uczyć się kelnerstwa, kupować akcje - dziś jak sobie przypomnę to mi się śmiać chce
        • obly top 10 gier komputerowych ever 22.05.08, 20:58
          to trudne dla mnie
          po pierwsze juz nie gram od kilku lat
          po drugie jzu mnie nie ciagnie z jednego wzgledu
          zawsze sobie wyobrazam innego kolesia ktory przez kilka miesiecy
          wczesniej opracowywal wszystkie moje mozliwe w grze reakcje i tak
          naprawde przygotowywali mi scenariusze i to mnie ostatecznie
          osłabiało. to przestało miec jakikolwiek sens. odkrywac
          zakamuflowane przez innych czy to skarby czy to artefakty czy to
          sposoby na win. czy tez obchodzenie ich w sposób chamski aczkolwiek
          skuteczny.
          w sensie ten co lubi grac nie bedzie wiedzial o co mi chodzi, wiec
          przestaje juz kompinowac.

          wyznaje trzy kategorie(wiem ze sa inne ale ja nie gram w inne jak te
          z tych poniżej):

          strategiczne: Civilization, Lord(chyba),Heroes (I i III), Setlers (I
          i II) - gry zajebiste nieprzemakalne i forever dla mnie. następne
          wersje miały zbyt duzo fajerwerków i przestały byc grywalne przez to
          ze musiało kipiec tryskać i efektownie mruczeć i aniimatorzy chciali
          aby kazdy piksel drgał i sie wachlował co w ogóle nie było potrzebne
          do grania a pod koniec duzych misji totalnie potrafiło zamulać kompa.

          strzelanki: wolfstein czy jakos tak, doom II, duke nukem, potem
          dlugo nic az pojawił sie pain killer który mnię rozpierdolił na maxa
          pozytywnie ;)

          sieciowe: battlefield IIww: to niby strzelanka ale grana na domowo
          nie daje fanu, fak nest w graniu w grupie
          o tyle gra mną wstrzasneła bo moj znajom gral w reprezetacji polski
          i mieli spore sukcesy. gra miała zajebiste odwzorowanie do
          rzeczywistości w sensie broni a strategia dotyczyla dobieraniu sie w
          grupy łobuziaków co latały po piaskach Tobruku a moja ulubiona
          plansza to plaża Omaha i zapewniam - zadna gra nie dala mi takiego
          fanu jak własnie ta. dlatego ze sie grało z zywymi ludzmi a nie
          kompem. ustalalo sie strategie jak przed meczem w piłe i takie tam.

          jak ktos ma tę grę i nie próbowal grac sieciowo (teraz nie wiem czy
          jescze grają) to roznica jest jakby gral w pilke nozna w mieszkaniu
          sam a nie na boisku z chlopakami.
          • kossace Re: top 10 gier komputerowych ever 22.05.08, 23:48
            Might & Magic
            seria od czesci 6 do 9..., czekam na kolejne.., czy sie doczekam?
            pozdr
    • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 25.05.08, 03:32
      Tzar i Pagaj, szczerze na was liczyłem w tym wątku, zawodzicie mnie
      panowie.
      przy okazji wyrażam zdziwienie ponieważ nikt jeszcze nie wymienił
      Loom (przygodówka muzyczno-metafizyczna Lucasfilmu), przecież W TYM
      GRONIE to powinna być pozycja kultowa hehe.
      • carmody Re: top 10 gier komputerowych ever 25.05.08, 04:56
        ołszit, no wisi mi ten wątek Damoklesa kutolem nad głową. Ale przepracowanie, a
        teraz szlify magistery uniemożliwiają piernicznięcie porządnym zestawieniem...
        Jutroooo....
    • p.o.box.77 Re: top 10 gier komputerowych ever 26.05.08, 13:55
      1. Civilization III - zaczynałem od pierwszej i grywałem wiele
      miesięcy w kolejne rozgrywki, potem pojawiła się Colonization
      w "wyczesanej" szacie graficznej, ale z bardzo ograniczoną fabułą..
      a civ3conquerors jakoś jest i nadal cieszy [z przerwami
      paromiesięcznymi, ale często wracam, by zbudować lepszy świat]

      2. Age of Empires II conquerors - to jest początek moich studiów,
      pierwsze rozgrywki przez internet z wyćwiczonymi przeciwnikami...
      ustawki na godziny i dużo emocji.

      2 i pół. tu wrzucę też Tycoon Transport... budowanie magistrali
      kolejowych :D kolejne miesiące z głowy. gra która w zasadzie nie ma
      końca, chyba kiedys próbowałem zarobic ponad 999 mln i niestety nic
      sie nie stało był 1 mld i tak dalej...

      3. dyna blaster - wspomniany przebój z przed lat. pojedynki na dwóch
      graczy + # + płyta the users na cały regulator w kanciapie kolegi.
      są chwile których się nie kupi kartą mastercard

      4. syndicate
      5. UFO - enemy unknown

      obie gry jako wspomnienia z wizyt u kolegów posiadających amigi.
      ćwiczone godzinami już na PC. nawet ostatnio w przypływie nostalgii
      udało mi sie odpalić UFO na XP ale wywalało po paru misjach. ale tu
      również: point blank sectoidowi zwykłym pistoletem - bezcenne.

      6. settlers - tez z amigi ale na PC

      gra mnie zabiła stroną gospodarczą, ale niestety nie potrafiłem
      skutecznie szkolić rycerzy, potrafiłem sie bronić ale jakoś atak mi
      nie wychodził.. natomiast potwierdzam post wyżej oglądanie
      prosperity dobrze zaprojektowanego państwa... bezcenne.

      7. Little Big Adventure '94/'95 - tak jak pamiętam to gra która nie
      była zbyt popularna swojego czasu, a nie wiem czemu. rewelacyjna
      grafika, nie banalna fabuła, no i psychodeliczne ruchy w opcji
      aggressive :D przypomniałem sobie o tej grze niedawno słysząc
      zpowiedzi gry little big planet, ale to nie ta bajka..

      8. doom / wolfenstein / duke

      to też dobre wspomnienia ale tylko w opcjach pojedynków sieciowych.
      Ponieważ w bloku miałem przyjemność sąsiadować z eksperymentatorami
      mieliśmy wewnętrzną sieć.. wieczorami spływało dużo krwi..

      9. symulatory: retaliator / aces of pacific / red baron

      pamiętam jak moja dużo starsza siostra patrzyła na moje wyczyny na
      tych symulatorach i nie mogła uwierzyć że rozpoznaje samoloty już 4
      pixelach.. :D

      10. wszystkie gry z atari 800xl grane na zajęciach osiedlowego kursu
      informatyki [głównie programowanie logo]: boulder dash, north and
      south, test drive...
      • glebogryzarka1 Re: top 10 gier komputerowych ever 26.05.08, 14:50
        > 10. wszystkie gry z atari 800xl grane na zajęciach osiedlowego
        > kursu informatyki [głównie programowanie logo]: boulder dash,
        > north and south, test drive...

        hehe, to chyba nie było atari 800xl (ani north & south, ani test
        drive nie ukazały się na małe atari). może st?
        • p.o.box.77 Re: top 10 gier komputerowych ever 29.05.08, 15:33
          nie było notrh & south na atari? hm no może. ten okres mam trochę
          niewyraźny, może pomyliło mi się z amigą, bo na amidze był nie?
    • bender_rodriguez Re: top 10 gier komputerowych ever 26.05.08, 20:55
      pomijam sentymenty typu tomahawk na c64:)

      GTA SA
      GTA VC
      GTA III


      i za rok powiem, że jest jedna gra na świecie: GTA IV

      hirołsy rządzą również, ale mam już schorzenie, jak słysze patataj, patataj, patataj:)

      a propos zupełnie nie - słyszeliśta coś o typie chyba z kobranocki, co to go zamkli dzis za łapówki, bo był psychiatra i krzywe papiery wystawiał?
      • aksamitny_noz Re: top 10 gier komputerowych ever 29.05.08, 19:49
        Że go z Kobranocki zamknęli to nie, ale pamiętam jak gdzieś tak pod koniec lat
        80-tych red. Kosiński puścił na antenie radiowej kawałek Kobranocki z tekstem:
        "szkłem się drapię w porodówce, zazgrzytaj zębami" wydziwiając zupełnie na
        serio, że tekściarz powinien udać się na leczenie psychiatryczne, a wtedy na
        łamach prasy, bodajże Non-Stopu, tenże tekściarz w odpowiedzi ujawnił szeroko,
        że właśnie jest psychiatrą. Takie były dzieje...
    • glebogryzarka1 hm 19.02.09, 04:31
      słuchajcie, jak to jest możliwe, że nikt nie wymienił Chrono
      Trigger. bo ja właśnie sobie ściągnąłem, uruchomiłem na emulatorze
      snes-a i nie dość że spierdoliłem sobie dzień (na razie jeden, ale
      doszedłem w grze tylko do ok. 1/10 historyjki, more to come), to
      jeszcze przyśniła mi się ta gierka potem. cholera, ostatni raz coś
      takiego przeżyłem kilka, a może nawet kilkanaście lat temu. i do
      tego prawie zakochałem się w Marle. Chrono Trigger u mnie do
      pierwszej dziesiątki na pewno, wybacz Peter.
      • roar Taka, kurde, okazja, nie przepuszczę 21.02.09, 14:24
        Jak już jesteśmy na forum muzycznym, to trzeba też powiedzieć, że Chrono Trigger to również, a może przede wszyskim, znakomity, legendarny już soundtrack. Zresztą, posłuchajcie sobie sami: www.youtube.com/watch?v=NZ20N6syuwc

        ...a co do pytania, to w sumie faktycznie niemożliwe, nie wiem. :\
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka