Dodaj do ulubionych

To był maj, a.k.a. Słuchane było

31.05.08, 17:54
HASŁO MIESIĄCA:
Wzruszenie - pierwszy raz zaczynam wątek rozliczeniowy. Kto ma chusteczki?


PŁYTA MIESIĄCA:
Julia Marcell - It Might Like You
Wkręciłem się mocno. Bo pani, bo ma talent do pisania ładnych a niebanalnych
melodii, bo słychać, że słucha tego, co ja ;)
Kto zna epkę, ten może spodziewać się podobnego klimatu na debiucie, ale
aranżu bogatszego. Żaden utwór się nie powtarza, choć kilka można sparować:
Accordion Player z Dancerem, Storm z The Story, Twin Heart z Fear Of Flying.
Zachwycający jest Dancer, uroczy - Side Effect Of Growing Up, a przebojowy -
Night Of The Living Dead.


MÓJ PIERWSZY RAZ:
The Tallest Man On Earth - Shallow Graves
Americana ze Szwecji najwyższej próby. Płyta nagrywana na setkę. Szkoda, że
człek nie saportuje Dylana.

Jason Collett - Here's To Being Here
Broken Social Scene prezent-ują: trzecia płyta kolejnego osobnika, który
mógłby wystąpić przed Dylanem i szkoda, że tego nie zrobi.

Joan As Police Woman - To Survive
Płyta nie gorsza od debiutu + Martha Wainwright w gościach. Echa Jeffa
Buckleya nadal słyszalne, ale temu trudno się dziwić...

The Watson Twins - Fire Songs
Druga płyta jednojajowych. Nie wchodzi mi jedynie cover "Just Like Heaven".

Martha Wainwright - I Know You're Married But I've Got Feelings Too
Lepsza od debiutu. Kapitalny numer otwierający - "Bleeding All Over You" (Joni
Mitchell może pozazdrościć) i tytułowy (Shawn Colvin też może).

The Heavy Circles - s/t
Czyli Edie Brickell (żona Paula Simona) i Harper Simon (syn Simona z
pierwszego małżeństwa). Plus Sean Lennon, Yuka Honda (Cibo Matto), Matt
Johnson (ten od Buckleya) i Money Mark.
Zaczyna się jak w filmach Tarantino, a potem jest jak zwykle u Brickell. Ale
to nie zarzut - ja tak lubię.

The National - The Virginia EP
Tak zwany zbiór rarytasów - konkretnie dwunastu. Rzecz niepotrzebna. Może z
filmem zadziała, bo tylko pierwsze dwa, no może trzy numery bronią się same.

The Constantines - Kensington Heights
Ich pierwsza płyta dla Arts & Crafts. Średniak. Monotonny album.

Dan Le Sac Vs Scroobius Pip - Angles
Brejnu wszystkich powkręcał, to niech teraz czymś odkręci. Scroobius ma tak
cudowny akcent, że powinni go w szkołach na lektora zatrudniać.

Scarlett Johansson - Anywhere I Lay My Head
Dlaczego Waits zaakceptował, a Bowie wziął udział w tym projekcie? Pytanie
raczej retoryczne.

Renton - Take Off
Na razie nie odleciałem, ale jeszcze posłucham. "Lazy Wild" się wyróżnia.


PLAY IT AGAIN, HENNESSY:
Camera Obscura - po całości
Destroyer - po całości
Calexico - po całości
Iron & Wine - po całości
Afro Kolektyw - po całości
Jay Munly - Galvanized Yankee
David Byrne - Grown Backwards
PJ Harvey - po całości, bo koncert
Rykarda Parasol - po całości, bo koncert
Regina Spektor - Mary Ann Meets The Grave Diggers And Other Short Stories
Regina Spektor - Songs
Obserwuj wątek
    • mechanikk Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 31.05.08, 20:43
      Bon Iver - "For Emma, Forever Ago"
      Płyta miesiąca. Nie chce mi się za długo pisać: ten pan rzondzi.

      Nowy Książę Bonie Dydy. Ciekawe jak z recepcją SF-owiczów
      niektórych, bo mnie się podoba, Oldham jakby w formie lepszej niż
      ostatnio.

      Portishead - "Third"

      MGMT - "Oracular Spectacular"
      Zauważyłem, że ostatnio ruszyła jakaś kampania. Do sklepów rzucono
      ten album w ilościach, jak sądzę, nieco przekraczających komercyjne
      możliwości tego zespołu w Polsce. Szczególnie, że w radio mało tego
      grajo, a reklama jest w gazecie tylko. Dziwne. Płyta dobra, troche
      koniunkturalna, ale songwritersko i rzemieślniczo perfekcyjna.

      Troche Bowiego, głównie "Black Tie, White Noise". Niedocenione,
      częściowo słusznie, częściowo nie.

      To sie wypowiedziałem :o
    • nemrrod Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 01.06.08, 00:00
      FENNESZ/JECK/MATTHEWS Amoroso
      Christian Fennesz i Philip Jeck manipulują i interpretują, każdy na swój sposób,
      fragment zagrany na organach przez Charlesa Matthewsa. Tylko siedem minut
      muzyki, za to o ogromnym ładunku emocjonalnym, monumentalne, podniosłe i
      majestatyczne. Najlepsze tegoroczne wydawnictwo w kategorii "muzyka
      elektroniczna" (obok epki BELONG).

      ADEM Takes
      Basista zespołu Fridge, niewielki okularnik, bierze swoją gitarę akustyczną,
      dzwonki, cymbałki, pianino i porywa się na utwory autorstwa m.in. PJ Harvey, Yo
      La Tengo, Tortoise, Bjork i Aphex Twina. Skutek: niezwykle naturalna, skromna i
      ciepła, brzmiąca jak autorska płyta, przemawiająca do mnie bardziej niż (podobny
      brzmieniowo) Fink.

      THE SEA AND CAKE głównie Oui, One Bedroom, Glass i debiut
      To jest jednak zespół mojego życia. "I was hoping for daylight, daylight" frazą
      miesiąca.

      OVAL Ovalcommers
      RYOJI IKEDA 1000 Fragments
      Bardzo ładne.
      • cze67 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 01.06.08, 21:09
        ...pięknych i zdolnych pań:
        Julii Marcelli
        Rykardy Parasol
        Beth Gibbons z kolegami
        ...koncertów w Trójce:
        Rykardy
        Lao Che
        Pogodno
        ...różnych fajnych Japończyków

        mało jakoś...
        • el_topo Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 01.06.08, 21:29
          1. Laibach "Laibachkunstderfuge" - nigdy nie bylem fanem panow ze
          Slowenii (tudziez NSK), ale ten album biorac na warsztat Bachowe
          fugi, przykuwa ucho:
          peb.pl/albumy-rock-and-metal/304957-rapidshare-laibach-laibachkunstderfuge-2008-a.html

          2. Einsturzende Neubauten "The Jewels"
          3. Gonzales "Soft Power" - slabo, slabo...coraz wiecej disco i
          estrady, a mniej pomyslow.
          4. najnowszy The Fall (to oni jeszcze zyja?):
          massivecrushonmusic.blogspot.com/2008/04/fall-imperial-wax-solvent.html
          5. covery w wykonaniu jednej z moich pierwszych metaloskich milosci:
          bajatetodoya.blogspot.com/2008/02/ministry-cover-up-promo-2008.html
          6. jakis nieznany Tuxedomoon nawinal mi sie tez pod reke:
          ascausasperdidas.blogspot.com/2007/05/joeboy-in-mexico-tuxedomoon-1998.html
          7. kolejny kowerowy dziwolag, czyli Metallica w wersji electro:
          tributes-of-metal.blogspot.com/2008/02/metalliclash-electroclash-tribute-to.html
          Fajne to to, bez kompleksow zagrane.
          8. no i troche Sainkho z okazji nie-zobaczenia koncertu w Chorzowie
          :((((
    • pytajnick Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 01:00
      To był jeden z najlepszych majów jakie pamiętam - czytaj: udało się złapać rekordowo dużo zielenienia się - a mimo to i na muzykę znalazło się dużo czasu. O dziwo prawie całość dotyczyła nowości, co mi się nie zdarzało od momentu podjęcia historycznej decyzji pt. "Nie będę marnować czasu na nadążanie za nowościami, sięgnę po sprawdzone". Szczęśliwie w kilku miejscach wartało (tak się mówi w Małopolsce, że coś wartało albo nie wartało).


      PODZIW & UWIELBIENIE
      Julia Marcell - I Might Like You

      WARTAŁO
      Duffy - Rockferry
      Kapela ze Wsi Warszawa - Wymixowanie
      Opeth - Watershed
      Ludovico Einaudi - Divenire

      NIE ŻAŁUJĘ
      Ketil Bjornstad, Terje Rypdal - Life in Lepizig
      Melvins - Nude With Boots
      Vandermark 5 - Beat Reader
      Nine Inch Nails - The Slip

      MOJA WINA
      Cool Kids of Death - Afterparty
      Scarlett Johansson - Anywhere I Lay My Head
      Madonna - Hard Candy


      Przedwczoraj zabrałem się za nowe Sigur Rós, ale cokolwiek sensownego za miesiąc (ogólnie jest nieźle a ponadto są momenty!) i nową Alanis Morissette (na razie zwróciłem uwagę głównie na brzmienie pt. "głos i instrumenty wyłażą z głośników" i większy niż dotąd bywało eklektyzm, hitów nie odnotowano)
    • grimsrund Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 01:45
      .257 String Band GHOST TOWN; FIRE AND HAIL
      Aimee Mann SMILERS
      Arborea ARBOREA
      Bonnie 'Prince' Billy LIE DOWN IN THE LIGHT
      The Broken Prayers CROW
      T-Bone Burnett TOOTH OF CRIME
      Bourbon Princess - wszystko
      John Henry Calvinist SHACKLES FIRST TO FIT; KING SOLOMON HILL
      Kasey Chambers & Shane Nicholson RATTLIN' BONES
      Baby Charles BABY CHARLES
      Gabriella Cilmi LESSONS TO BE LEARNED
      Elvis Costello / The Imposters MOMOFUKU
      Karen Dalton GREEN ROCKY ROAD
      Drive-By Truckers SOUTHERN ROCK OPERA
      JW Farquhar THE FORMAL FEMALE
      Tim Fite FAIR AIN'T FAIR
      Robert Forster THE EVANGELIST
      Fursaxa LEPIDOPTERA
      Gold Sparkle Trio / Ken Vandermark BROOKLYN CANTOS
      Hasidic New Wave LIVE IN KRAKOW
      Hazy Loper THE BALLAD OF LUCY GRAY
      Matthew Herbert GOODBYE SWINGTIME
      John Hiatt SAME OLD MAN
      Mason Jennings BONECLOUDS; IN THE EVER
      Laibach LAIBACHKUNSTDERFUGE
      Miłość MIŁOŚĆ
      Charles Mingus THE CLOWN
      Moriarty GEE WHIZ BUT THIS IS A LONESOME TOWN
      Thao Nguyen LIKE THE LINEN
      Opeth WATERSHED
      Paavoharju LAULU LAAKSON KUKISTA
      Part Timer BLUE
      Enrico Pieranunzi AS NEVER BEFORE
      Port O'Brien ALL WE COULD DO WAS SING
      Tyler Ramsey A LONG DREAM ABOUT SWIMMING ACROSS THE SEA
      The Residents ROADWORMS: THE BERLIN SESSIONS
      Herb Robertson Trio / Olesie LIVE IN ALCHEMIA
      Romowe Rikoito - wszystko
      Ulrich Schnauss GOODBYE
      Klaus Schulze / Lisa Gerrard FARSCAPE I + II
      Scott 4 / Magic Car EUROPEAN PUNKS LP
      Shearwater ROOK
      Simple Acoustic Trio HABANERA
      Spectrum Meets Captain Memphis INDIAN GIVER
      State Of Samuel HERE COME THE FLOODS
      Stateless STATELESS
      Los Straitjackets IN CONCERT
      Strategy FUTURE ROCK
      The Sunday Drivers TINY TELEPHONE
      The Surgens MISADVENTURES OF A BROKEN MAN
      Tallest Man On Earth SHALLOW GRAVES
      Tanakh SAUNDERS HOLLOW
      Tarantula A.D. BOOK OF SAND
      Telephone Jim Jesus ANYWHERE OUT OF THE EVERYTHING
      Thee Oh Sees SUCKS BLOOD
      Thee, Stranded Horse CHURNING STRIDES
      Titan A RAINING SUN OF LIGHT...; PILZMARMELADE
      To Blacken The Pages NONE
      Transitional Phase TRANSITIONAL PHASE
      Transmissionary Six COSMONAUTICAL
      Tuatara WEST OF THE MOON
      Ulver SHADOWS OF THE SUN
      Ultralyd CHROMOSOME GUN; CONDITIONS FOR A PIECE OF MUSIC
      Valley Of The Giants VALLEY OF THE GIANTS
      Venetian Snares MY DOWNFALL OST
      Vetiver THING OF THE PAST
      Luke Vibert CHICAGO/DETROIT/REDRUTH
      Vibracathedral Orchestra THE SUN BALANCE/THE OPEN KNOT; WISDOM
      THUNDERBOLT
      Vincent Black Shadow MORE DEEPER
      The Watson Twins FIRE SONGS
      Kurt Weisman SPIRITUAL SCI-FI
      Emily Wells BEAUTIFUL SLEEPYHEAD AND THE LAUGHING YAKS
      Willard Grant Conspiracy PILGRIM ROAD
      Thomas Wydler / Toby Dammit MORPHOSA HARMONIA
      The Young Gods KNOCK ON WOOD

      + Johanssonowa (zgroza) i Wainwrightowa nowa (okrutne rozczarowanie)

      Filmowe:

      Wojciech Kilar PORTRAIT OF A LADY
      Nicola Piovani LA TIGRE E LA NEVE
      Christopher Young MURDER IN THE FIRST
      • pszemcio1 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 07:53
        orange juice - You Can't Hide Your Love Forever - zajebiste,
        nieśmiało siegam po rip it up i raczej bez szans na przebicie

        dEUS - Vantage point - z cyklu rozczarowanie roku, no po prostu
        najsłabsza ich płyta i w ogóle słabizna. jednowymiarowy indie album
        z nudnymi piosenkami, nigdy bym nie podejrzewał 4/10

        Super Furry animals - Fuzzy logic - 7/10 - patrze na allmusic gdzie
        ocena 4.5/10 i sie nie zgadzam. Płytka solidna, momentami zajebista.
        ale wolne kawałki zaniżają. Pierwsza połowa wymiata.

        i powtórki

        Mount Eerie - No flashlight - to moze nie pora na takie dźwieki ale
        koncert zobowiązuje. Zreszta nadal brzmi wspaniale 8.5/10

        Portishead - Third - no słabsze niż byśmy chcieli. nie ma co sie
        spinać 5/10

        na pewno zapomniałem o wielu rzeczach ale cóż

        • ilhan Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 10:52
          pszemcio1 napisał:

          > orange juice - You Can't Hide Your Love Forever - zajebiste,
          > nieśmiało siegam po rip it up i raczej bez szans na przebicie

          Oj już tam bez szans. Po prostu trzeba zrozumieć, że ten zespół miał dwie fazy. Pierwsza to klasyczny, oryginalny line-up i jego post-velvetowskie, proto-indie-popowe, roztargnione piosenki, zwieńczone nagranym już dla majorsa "YCHYLF" (koniecznie sprawdzić "The Glasgow School" z wczesnymi singlami dla Postcard i pierwszą, zaniechaną później sesją debiutu). Druga, zainaugurowana przez "Rip It Up" oznacza gładkie, taneczne, soulowe podejście do tematu. W obu zespół osiągnął wiele - dla mnie Orange Juice to w tym samym stopniu "Falling & Laughing", "Blue Boy" i "Consolation Prize", co "Turn Away", "I Can't Help Myself" i "Salmon Fishing In New York".

          Wręcz gdybym miał układać prywatny ranking moich ulubionych płyt, to na czele "Rip It Up", za nim "You Can't Hide Your Love Forever", a na końcu akurat średni jak na nich, zamykający karierę self-titled. Jest jeszcze bdb EP-ka "Texas Fever", no i te wczesne single (klasyka). Idę słuchać.

          Aha, w maju (kogo to jeszcze obchodzi, naprawdę) słuchałem jakichś piosenkarzy - z nowości to Renton, M83, ABC, Futureheads, Juvelen, Half Man Half Biscuit, Ladytron. Poza tym dużo The Go-Betweens, bo dorwałem biografię. Dużo Big Star. "The Lexicon Of Love", które jest tak wyczerpującą temat płytą, że nic tylko się załamać. Fleetwood Mac, Split Enz, The The. Standardowy gitarowy pakiet na miasto, gdy robi się ciepło - Lemonheads, Chisel, Weezer, Ash, Blur.
          • glebogryzarka1 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 04.06.08, 01:30
            > Aha, w maju (kogo to jeszcze obchodzi, naprawdę)

            mnie. nie kryguj się przyjacielu.
          • pszemcio1 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 20.06.08, 20:42
            ilhan napisał:


            > Oj już tam bez szans. Po prostu trzeba zrozumieć, że ten zespół
            miał dwie fazy.
            > Pierwsza to klasyczny, oryginalny line-up i jego post-
            velvetowskie, proto-indi
            > e-popowe, roztargnione piosenki, zwieńczone nagranym już dla
            majorsa "YCHYLF" (
            > koniecznie sprawdzić "The Glasgow School" z wczesnymi singlami dla
            Postcard i p
            > ierwszą, zaniechaną później sesją debiutu). Druga, zainaugurowana
            przez "Rip It
            > Up" oznacza gładkie, taneczne, soulowe podejście do tematu. W obu
            zespół osiąg
            > nął wiele - dla mnie Orange Juice to w tym samym stopniu "Falling
            & Laughing",
            > "Blue Boy" i "Consolation Prize", co "Turn Away", "I Can't Help
            Myself" i "Salm
            > on Fishing In New York".


            to Manyika ponoć takim zmianom winny. Muszę przyznać że to zładzone
            brzmienie właśnie przez ten soul takie przestrzenne że miód. Mud in
            your eye - jak na razie mój faworyt, za ten rewelacyjny podwójny
            wokal co sie zaczyna po pierwszej minucie i właśnie do końca tego
            kawałka już odpadam. generalnie to mi urasta ten zespół dosyć
    • tomash8 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 10:38
      Dismember - Dismember
      Najlepsza death metalowa płyta od lat

      XIII Stoleti - Amulet
      W sobote byłem na ich koncercie - miazga.

      Napalm Death - Scum

      Celtic Frost - Monotheist

      Anyone - Anyone

      Apteka - Apteka

      i pierwsze 4 płyty The Stranglers. I pewnie jeszcze pare innych rzeczy
    • braineater Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 02.06.08, 11:12
      Płyta miesiąca - Scroobius Pip vs Dam Le Sac - Angles
      Odkrycie miesiąca: Tape
      Porażka miesiąca: Niestety nowe The Roots
      Muza na rower: Pimps of Joytime - Hight Stepinn

      Life soundtrack of May:

      am-boy – Horrible Oracle Blessedness
      Arts the Beatdoctor – Transitions
      BabyHead – Babyboom Town
      Baikonour – For The Lonely Hearts Of The Cosmos
      Bell Orchestre – Recording a Tape the Colour of the Light
      Billie Holiday & Lester Young – Complete Recordings
      Bitman & Roban – Musica Para Despues de Almuerzo
      Blackfilm – BLACKFILM
      Blockhead – Music By Cavelight
      Boom pam – Boom Pam
      Clutchy Hopkins – The Life of Clutchy Hopkins
      Coldfinger – Sweet Moods and Interludes
      Devendra Banhart – Cripple Crow
      DJ Mitsu The Beats – New Awakening
      Dwele – Some Kinda...
      Dwight Trible – Living Water
      Elmore Judd – Insect Funk
      Flying Lotus – 1983
      Helicopter Girl – Voodoo Chic
      Indigo Jam Unit – demonstration
      Indigo Jam Unit – Realism
      J.Viewz – Muse Breaks
      James Blood Ulmer – Bad Blood In The City
      James Blood Ulmer – Odyssey
      Jemapur – Dok Springs
      Jimi Tenor – Out of Nowhere
      Jose James – The Dreamer
      Julia Marcell – It Might Like You
      Julie London – Lonely Girl
      Kazumasa Hashimoto – Yupi
      Kimya Dawson – Remember That I Love You
      Landau – The Pi Compromise
      Landau Orchestra - Janus Plays Telephone
      Madrid De Los Austrias – Amor
      Man Man – The Man in a Blue Turban With a Face
      MC Solaar – Chapitre 7
      Migala – Arde
      Nicole Willis and The Soul Investigators – Keep Reachin' Up
      Paul Leonard-Morgan – Filmtales
      Plat – Compulsion
      Raw Artistic Soul – You Got Rhythm Too
      Ruckus Roboticus – Playing With Scratches
      Saroos – Saroos
      Scroobius Pip – No Commerical Breaks
      Sibot – In with the Old
      Slightly Stoopid – Chronchitis
      Slim Cessna's Auto Club – Cipher
      Tape - Luminarium
      Tape – Milieu
      Tape - Milieu Plus
      Tape - Mort aux Vaches
      Tape – Opera
      Tape - Operette
      Tape – Rideau
      The Bongolian – Outer Bongolia
      The Budos Band – The Budos Band
      The Budos Band – The Budos Band II
      The Pimps of Joytime – High Steppin
      The Roots – Rising Down
      The Souljazz Orchestra – Uprooted
      The Strike Boys – Playtime

      That's all, Folks
    • janek0 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 03.06.08, 23:21

      Bardzo się podobało:
      Julia Marcell - It might like you
      Julia Marcell - Storm EP
      Bishop Allen - The Broken String
      Destroyer - Trouble in Dreams
      The Go-Betweens - Oceans Apart
      Sonic Youth - Rather Ripped
      Einsturzende Neubauten - Alles Wieder Offen
      Death Cab For Cutie - Something about Airplanes
      XTC - English Settlement

      Raczej się podobało:
      Stars - In Our Bedroom After The War
      Cat Power - Jukebox
      St. Vincent - Marry Me
      The Mountain Goats - Heretic Pride
      Robert Forster - The Evangelist
      Thurston Moore - Trees Outside The Academy
      Fink - Distance and time
      Canada - This Cursed House
      Wye Oak - If Children
      New Pornographers - Challengers
      Death Cab For Cutie - Transatlanticism
      The Wedding Present - El Rey

      Ani się nie podobało ani się podobało:
      Nick Cave - Dig Lazarus, Dig
      Venice Is Sinking - Sorry About The Flowers

      Raczej się nie podobało:
      Ścianka - Sister EP
      British Sea Power - Do you like rock music
      The Clientele - God Save the Clientele

      Bardzo się nie podobało:
      brak

      Trudno powiedzieć:
      Death Cab For Cutie - Narrow Stairs
      Einsturzende Neubauten - Koncert w Warszawie
    • glebogryzarka1 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 04.06.08, 01:26
      przez cały maj niczego nowego nie upolowałem, ale się tu załapię, bo
      ostatniego dnia miesiąca los się odmienił, och:
      fleet foxes - obie tegoroczne pozycje. przypomniałem sobie jak sto
      lat temu ojciec katował mnie everly brothers. przypomniałem sobie,
      że muszę w końcu nadrobić zaległości z the byrds. przypomniałem
      sobie, że można w ogóle nie dodawać dźwięków spoza skali a będzie
      pięknie. poza tym ja _naprawdę_ lubię pewną SZANTOWOŚĆ w muzyce. no
      wymiata w chuj ten zespół - prawie tak jak ja.
      shortwave set - nowa płyta. wolne tempa leżą gościom gorzej niż
      szybsze, ale nikt im tego w porę nie powiedział, w związku z czym
      80% płyty to nieco unowocześnione ciętą produkcją i pomysłowymi
      aranżami (chociaż konsekwentnie jechane, tępe bębny a la air już w
      połowie płyty zaczynają wkurwiać) ballady. czyli mogłoby być dużo
      lepsze, a jest ZBYT ładne - prawie tak jak ja.
      the roots - nowy. na jednym albumie '75 bars' i 'rising up';
      kurewsko minimalna, zimna manifeściarska monotonia i zaskakujący
      każdym taktem, ciepły jam na wspaniałej progresji, z pięknym
      poetyckim refrenem. respektuj to. reszta płyty chodzi zygzakiem -
      prawie tak jak ja - między wyznaczonymi biegunami i nie robi już
      takiego wrażenia.
      • glebogryzarka1 obciągam za piątaka 04.06.08, 03:04
        ach, kurrrwa. postscriptum.
        jaga jazzist - what we must: instrumentalny prog + nu jazz + black
        metal = gówno? nie, jakże zupełnie nie. fakt, trzy lata temu śmiałem
        się z tej płyty, ale teraz nie jest trzy lata temu.
        marc leclair - musique pour 3 femmes enceintes: podobno microhouse,
        więc na dzień dobry wysłałem tę płytę w pizdu, bo np. wielkiego
        sztandarowego villalobosa nie uważam specjalnie. i nie wiem, nie
        rozumiem, ale jednak się jaram. muszę przyznać, że moja żona jara
        się jeszcze bardziej. możliwe, że wie i rozumie.
        gardenia - gardenia: podobno najbardziej niedoceniony zespół lat 80
        w kraju. nie no, to jest po prostu wspaniała, genialna wiadomość.
        nieświeże nawet wtedy zimnofalowo-hardrockowe (to w ogóle chyba
        specyficznie polski wynalazek - ktoś zna jakieś zagranicznych
        przedstawicieli?) rzygi, pretensjonalne antymelodyjne linijki.
        tylko 'długi seans' jakoś tam sobie nieśmiało ratuje sytuację
        odważnymi harmoniami.
        jeszcze nt. 'rising down' the roots. jedno mnie na tej płycie
        wytrąca ze stabilności systemu - że to jest właściwie 'game theory
        2'. nic nowego dziudźki moje tu nie ma, acidowe syntetyki,
        metaliczne odścianowo reverbowe bębny, popowe melodie, indierockowa
        gitarzyna. tylko kogo to interesuje, skoro konsystencją część druga
        może nawet przewyższa pierwszą (tam była sama świeżość, ale nie było
        takiego bangera jak 'rising up', w ogóle nie było tracka na czyste
        10/10, a tu jest).
        więcej nie budziet, bo obowiązek wzywa, przestaję przeglądać
        zawartość, idę żuć odbyt.
    • martolka Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 04.06.08, 12:21
      Słuchane było głównie i tradycyjnie:
      po koncercie Eisturzende Neubauten - wszystko co mam
      przed i po koncercie PJ Harvey - tak samo
      przed i po koncercie Nicka Cave & TBS - tak samo

      :-))
      • maff1 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 21.06.08, 10:00
        a ja "katowałem" kilkadziesiąt płyt Elvisa Presleya.
        Nooo, i jestem pod wrazeniem. Przyznam sie ze niegdy nie zachwycałem
        sie EP. A tu - proszę, w takiej dawce.
        Zgadzam sie - elvist to King.
        I wobec tego muszę zwerifikować swoją opinię nt najlepszych głosów.
        Czyli:
        nr1 to bezapelacyjnie Frank sinatra "Voice", tuż za nim
        Elvis "King", potem W.Conover :) ... a potem długo, długo nic, i
        reszta świata.
    • sonia34 Re: To był maj, a.k.a. Słuchane było 22.06.08, 14:48
      Z nowości Hala Strana i Julia Marcell. Obie płytki przypadły mi do gustu...a
      Hala Strana BARDZO.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka