Dodaj do ulubionych

nie dość walczyłam:(

11.12.09, 00:48
witam
dwa dni temu miałam zabieg usunięcia źle rozwijającej się ciąży (6tydzień).
Bardzo cierpię bo mam wyrzuty sumienia. Sprawa wyglądała tak że mój lekarz
prowadzący od 4lub 5 tyg.moją ciążę od początku był zaniepokojony jej zbyt
małym rozwojem. w 6 tyg.na dwóch badaniach usg(w pewnych odstępach dni)nie
było widać bijącego serca.zaraz potem trafiłam do szpitala z bólem
brzucha.podano mi lek na podtrzymanie ciąży i po kolejnym badaniu inny lekarz
powiedział że jeśli brzuch nie przestanie boleć trzeba będzie zrobić zabieg.
nie zgodziłam się. na drugi dzień wyszłam ze szpitala. mój lekarz prowadzący
kazał mi przyjśc na usg za tydzień.Przez ten tydzień bolał mnie brzuch.Poszłam
na usg- diagnoza ta sama - ciąża się źle rozwija (wielkość zarodka od
poprzedniego tygodnia się nie zmieniła, tylko pęcherzyk rósł). Zalecił zabieg,
powiedział że jak dłużej będę zwlekać grozą mi jakieś powikłania w macicy itp.
Zdecydowałam się na zabieg po rozmowach z mężem.
A dziś mam wyrzuty sumienia że nie zrobiłam wystarczająco dużo aby uratować
Maleństwo. Powinnam udać się do innego lekarza który może by postawił inną
diagnozę lub znalazł inny sposób na uratowanie ciązy. Niestety nie zrobiłam
tego (choć podawano mi taką możliwość).
NIE WALCZYŁAM ZE WSZYSTKICH SIŁ O TO MALEŃSTWO.
Tak bardzo teraz tego żałuję. Żałuję że zaufałam tylko temu jednemu
lekarzowi(ponoć b.dobremu).
Wiem że nie zmienię już nic.
Jest mi z tym ciężko.
Tak bardzo przepraszam Boga i mojego Małego Aniołka(bo wierzę że jest w niebie
u Boga).
Nie wiem jak dalej sobie z tym poradzę.
Wiem że będę musiała z tym żyć do końca życia.
Tak bardzo mi źle.
Taką jestem słabą osobą. W życiu nie zawsze umiem walczyć o swoje lub w swojej
sprawie a teraz nie umiałam jak trzeba zawalczyć o swoje Maleństwo.
To Maleństwo nie było planowane, ale gdy się dowiedzieliśmy to je pokochaliśmy
i chcieliśmy. A potem ten ciąg wydarzeń z usg, lekarzem, szpitalem...
Obserwuj wątek
    • wiesia140 Re: nie dość walczyłam:( 12.12.09, 03:01
      Nie jestem lekarzem , ale to co opisujesz być może ( proszę nie brać
      mojej opinii jako pewnik to do podczytujących t, co znajdują się w
      podobnej sytuacji)wskazuje na to , że zarodek samoistnie obumarł niestety to
      się zdarza niezależnie od naszej woli.Pozostawienie obumarłego zarodka
      grozi zakażeniem Nie zrobiłaś tego celowo , ty po prostu zaufałaś swojemu
      lekarzowi. , miałaś prawo polegać na jego opinii w końcu jest
      lekarzem.Wiesz można zawsze się skonsultować z drugim , tylko ,że my
      jesteśmy mądrzejsi zawsze po szkodzie nigdy przed., taka ludzka natura. Ja
      tu twojej winy nie widzę, przecież nie zrobiłaś tego umyślnie .
      Przykro mi ,że ciebie to spotkało, przytulam cię wirtualnie.
    • nati1011 Re: nie dość walczyłam:( 12.12.09, 11:43
      Bardzo mi przykro z powodu Waszego Maleństwa. Ale nie ma tu twojej
      winy. Lekarz widocznie miał powody, by wydać taka decyzję, a nie
      inną. Szkoda, ze nie skonsultowałaś tego z innym lekarzem, pewnie
      nie miałabyś dzisiaj tych wątpliwości, ale nie jest to żadnym
      przewinieniem. Młode ciaże często kończą się poronieniem. Obecnie,
      gdy wykrywane są bardzo wcześnie, wydaje sie że częsciej niż kiedyś.
      ALe to nie prawda. Wcześniej po prostu kobiety nie miały świadomości
      czy pewności, ze są w ciaży, i myślały, ze okres przesunął im się o
      2-3 tygodnie.

      Poczucie winy w przypadku poronienia dotyka niemal każdą kobietę.
      Zastanawiamy sie, co można było zrobić lepiej inaczej... ale to już
      nie ma sensu. Mozna wyciagnąc jedynie wniosek na przyszłość, by - na
      wszelki wypadek - w takich sytuacjach konsultować to przynajmniej z
      2 lekarzami (którzy też się czasem mylą). Ale przecież nie zawsze
      jest to możliwe. Moze w małej miejscowości nie ma 2 lekarza, może
      kobieta leży w szpitalu i przeciez nie ucieknie z niego do
      drugiego.... Szukanie winy w sobie nic tak naprawdę nie da.

      Życzę Wam byście przeżyli swoją żałobę po stracie Maleńśtwa i moze
      juz niedługo zaczęli starać sie o następne. I mam nadzieję, ze tym
      razem się uda. A to Utracone juz na zawsze zostanie w Waszych
      sercach i pamieci. Możecie tez na grobie kogoś bliskiego umieścić
      tabliczkę upamiętniajacą Wasze Dziecko - tak by miec również ziemski
      grób i miejsce pamieci.

      Zapraszam tez na forum:

      strata dziecka, chore dziecko - jest na pewno bardziej odpowiednie
      dla Was od "aborcji".


      forum.gazeta.pl/forum/f,16556,Strata_dziecka_Chore_dziecko.html
      • nowako-wa Re: nie dość walczyłam:( 12.12.09, 14:12
        ja też myśle ze twój problem bardziej nadaje si e na forum o np. poronieniu, bo aborcja to najczęściej świadome odrzucenie życia..a ty byłaś pod murem- co nie umniejsza Twojego cierpienia...no i jesteś na świeżo więc trzeba dać sobie troszkę czasu...
        To doswiadczenie napewno uwrażliwi cię na to że każde dziecko to dar Boży- czasem człowiek dopóki się nie otrze osobiście o trudności w posiadaniu potomstwa nie docenia jego wartosci...Najważniejsze żeby wszystko było dobrze przy ewentualnej ciąży w przyszłosci, bo to doświadczenie wpłynie na Twoje myślenie , lęki ....Tu życzę Ci powodzenia...
        Mi lekarz doradził aborcję kiedy okazało się ze zaszłam mając spiralę ...i pomimo iz poszłam do innego lekarza pozwoliłam się zastraszyć...ale czasu nie cofnę...Obecnie jestem w ciąży i ten sam lekarz by mi ją "wykończył" - dobrze że znalazłam innego...
        Mocno Cię przytulam abyś dała radę to przenieś....
        • wojarska Re: nie dość walczyłam:( 14.12.09, 13:22
          Dziękuję za Wasze słowa.
          • 11.jula Re: nie dość walczyłam:( 14.12.09, 14:07
            Przykro mi, tym bardziej, że moja bliska przyjaciółka niedawno była
            w podobnej sytuacji. Poszła do lekarza na zwykłą comiesięczną
            wizytę, lekarka zrobiła USG i okazało się, że serce nie bije sad
            Jeżeli ciąża źle sie rozwijała, to wcześniej czy później doszło by
            do poronienia, albo i tak do koniecznej interwencji lekarskiej.
            Nie masz sobie nic do zarzucenia, przytulam cię.
    • fela_do Re: nie dość walczyłam:( 14.01.10, 00:30
      > Tak bardzo teraz tego żałuję. Żałuję że zaufałam tylko temu jednemu
      > lekarzowi(ponoć b.dobremu).
      Może jego sława jest oparta na zabijaniu?
      • wiesia140 Re: nie dość walczyłam:( 14.01.10, 09:00
        Fela ty we wszystkich lekarzach widzisz morderców?
        • mamaanieli Re: nie dość walczyłam:( 14.01.10, 09:10
          czasem zamiast lekarza "zabójcy" warto skorzystać z lekarza od głowy.
          albo sie felu zastanów co piszesz.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka