Dodaj do ulubionych

Prosze pomóżcie mi...

23.02.11, 00:52
Dziewczyny jestem w 16 tyg ciązy,ciąża była dla mnie i meża zaskoczeniem ale strasznie sie cieszylismy...Mamy dwójkę cudownych synów,dwie pierwsze ciąże poroniłam.Tydzień temu usłyszałam wyrok...dziecko ma wodogłowie i rozszczep kręgosłupa...a co za tym idzie wadę serca,brak nerki...będzie roślinką do końca życia.Wady nie da sie zoperować gdyz jest bardzo rozległa...Świat mi się zawalił.Nie potrafie sobie z tym poradzić...Mieszkam w Irlandii,lekarz zasugerował że najlepszym rozwiązaniem będzie przerwanie ciązy sad...przyleciałam do Polski na konsultację z moim lekarzem,który potwierdził tę diagnozę,a oprócz tego dowiedziałam sie ze dziecko może nie mieć częsci buźki...w czwartek jadę do doktora Roszkowskiego na konsultację...nie wiem co mam robić...myśle o przerwaniu ciązy dla dobra mojego dziecka,ale bardzo to boli...mąż mówi bym pomyslala tez o dwójce dzieci które już mam...dla nich to koniec dzieciństwa...zdaje sobie sprawe że chore dziecko wymagałoby stałego pobytu w szpitalu...ciągle operacje i cierpienie...nie wiem czy wytrzymalabym to ...a co z moimi dziećmi...kto sie nimi zajmie,mąż będzie musiał jakoś utrzymać rodzinę...ja w szpitalu...a one?...nie mam rodziny w Irlandii,a w dodatku nie pracujemy...BOże nie wiem,po prostu nie wiem...nigdy nie myslałam że będę musiała stanąć przed takim wyborem...
Obserwuj wątek
    • nati1011 Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 09:05
      Bardzo Wam współczuję.

      Na pewno jest to dal Was szok. Dobrze by było - zanim podjmiecie ostateczną decyzję - trochę ochłonąć i w miarę możliwości przemyśłeć wszystko spokojnie. Zakładam, że lekarze się mylą i wady są faktycznie rozległe, pewnie wiec też szanse na przeżycie nie za duże. Lekarze sugerują aborcje, ale masz też inne wyjscie. Rozumiem, że mozesz nie czuć sie na siłach przjeąć opiekę nad tak chorym dzieckiem. Możesz jednak dziecko urodzić i zostawić w szpitalu. Jeżeli wady są bardzo rozległe to możliwe jest też zapewnienie opieki paliatywnej dziecku. Oznacza to rezygnację z agresywnej terapii, na rzecz leków i zabiegów zmniejszających ból i dyskomfort.

      Nie wiem jak duże szanse na przeżycie ma Twoje dziecko. Z opisu wynika, ze mogą być nikłe. Czy nie warto rozważyć urodzenia i naturalnego odejścia? Jest zasadnicza rożnica miedzy pogodzeniem sie ze śmiercią dziecka, a zgodą na przerwanie jego życia.

      Paradoksalnie jeżlei wada nie zagraża życiu decyzja moze być trudniejsza. Dobrze by było byś porozmawiała z kimś na codzień zajmującym się chorymi dziećmi. Może powinna to być wizyta w ośrodku dla chorych dzieci lub w hospicjum? Może jakiś mądry duchowny - tylko raczej nie polecam osoby przypadkowej.

      Z punktu widzenia lekarza aborcja to najprostsze rozwiązanie. NIestety to ty będziesz musiała żyć z tą decyzją.
      Mam nadzieję, ze uda ci się znaleźć najlepsze wyjście - choć pewnie żadne nie będzie łątwe.
      • mamaanieli Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 09:31
        jedź do szpitala na Madalińskiego. tam zajmują sie takimi przypadkami najlepiej - dają wybór, wspierają, a dodatkowo - jest pełna pomoc psychologiczna dla matek po stracie/w żałobie. pzdr.
        • mama.rozy Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 12:21
          tak do końca nie da sie przewidziec,jakie mogą byc nieprawidłowości rozwojowe.czasem jest tak,ze po porodzie diagnoza sie potwierdza,czasem tak,że jest inaczej.ale tego teraz nie da się pzewidziec...
          chyba będziesz musiała(pewnie razem z mężem) sobie odpowiedziec,co jest dla Was łatwiejsze?bardziej do zniesienia?-to,że dziecko umrze teraz,czy to,ze prawdopodobnie umrze po urodzeniu(tez nikt nie przewidzi,jak długo moze życ).w obu przypadkach będziecie musieli coś powiedziec dzieciom,bo chyba już czekają na rodzeństwo?
          musicie rozważyc,z jaką żałoba będzie wam łatwiej-dziecka nieurodzonego,czy takiego,którego będziecie mogli dotknąc,pożegnac się z nim.
          to nie jest łatwa decyzja,bo każdy z nas inaczej przeżywa żałobę...jedni potrafią byc przy umierającym,inni nie moga patrzec na bliską osobę,która odchodzi.to nie jest do oceniania.
          a nie myśleliście o tym,jak pisała nati,żeby dziecko zostawic?mozesz po porodzie zrzec się praw do dziecka(masz na to 6 tygodni),może ono trafic do adopcji,albo do domu opieki zastępczej.pewnie jest tez możliwosc zapewnienia dziecku opieki w jakimś ośrodku-ale tego musilibyście sie dowiedziec.
          jesteście na stałe w Irlandii?macie tam kogos?
          pozdrawiam
          • wiolettaw-79 Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 12:49
            W Irlandii jestesmy sami,nie mamy rodziny...mamy kilku znajomych,ale oni pracuja i nie zawsze jest możliwośc by zaopiekowali sie dziecmi.Juz teraz mamy duzy problem,mąż chodzi na kurs,ja tu w Polsce jestem,(swoją szkołe też zawaliłam)dzieci musimy podrzucac po ludziach,ale na dłuższa mete tak nie da rady.Jeszcze dziś znów moja doktorka olała mnie bo umówiona z nia byłam ,i znów jej nie było...i juz tak od poniedziałku.Telefonów nie odbiera,na smsy nie odpisuje.Zostawiła mnie sama sobie sad...A ja potrzebuję tylko skierowania do szpitala do W-wy...na prywatne wizyty mnie nie stać.(więc musi to być skierowanie z państwowej przychodni)Nie wiem co mam robić.Bratowa umówiła mnie do swojego lekarza,wyjasniła mu sytuacje,jutro mam wizytę...nie wiem co będzie...
            • mama.rozy Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 12:58
              a nie masz innego ginekologa w pobliżu?daleko od Warszawy mieszkasz?(pytam,bo troche nas tu spod W.jest,to ewentualnie możemy jakos pomóc).do szpitala na badania?czy na diagnostyke?dzieci sa tu teraz z Tobą czy zostały tam?masz tu u kogo mieszkac?
              • wiolettaw-79 Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 13:19
                Ja jestem spod Lublina,do W-wy mam 200km.Dzieci zostały z meżem w Irlandii,a ja tutaj jestem u rodziców.Lekarka powiedziała mi,że da mi skierowanie do Roszkowskiego bo to jest specjalista w diagnozowaniu tych wad.Chcę sie jeszcze upewnić co do diagnozy poprzednich lekarzy.Choć wiem,że pomyłka jest znikoma.
                • eva29 Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 13:22
                  a skad jestes dokładnie? jesli mozna wiedziec oczywiscie ? Ja w poniedziałek jade do lublina.
              • eva29 Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 13:20
                witaj, mam kolezanke u ktorej stwierdzono zespół Edwardsa w 6 miesiacu. Zdecydowała sie usunąc bo jak twierdziła ze byłaby w stanie patrzec na cierpienie dziecka. Ja jestem z Otwocka i jesli bedzie potrzebowała pomocy to daj znać czy zawieść Cie gdzieś czy cokolwiek
                pozdrawiam
                • mama.rozy Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 13:25
                  dużo nas jest spod Warszawy
                  jakbys chciała,też mogę pomóc(lokalowo)
                  dawaj znac
                  możesz na pocztę gazetową
    • cytry-nowa Re: Prosze pomóżcie mi... 23.02.11, 14:39
      Zanim podejmiesz decyzję proszę wejdz na forum "niezwykła kraina" poszukaj w naszych historiach wątku armiatki,rozszczep kręgosłupa i wodogłowie to nie koniec świata poczytaj historie na naszym forum a mam nadzieje że sama w to uwierzysz.Jeśli będziesz chciała to podam ci nr tel do mamy która stała przed takim samym dylematem.
      • mama.rozy Wioletta 23.02.11, 15:09
        tu masz linka do tego forum
        www.niezwykla-kraina.pl/forum/
        moze coś doradzą.powodzenia.
        dawaj znac
        • ela696 Re: Wioletta 23.02.11, 15:45
          www.tvp.pl/katowice/spoleczne-i-reportaze/po-drugiej-stronie-ulicy/wideo/a-moglo-cie-nie-byc/4009817
        • cytry-nowa Re: Wioletta 23.02.11, 15:54
          www.niezwykla-kraina.pl/forum/viewtopic.php?f=17&t=4288&hilit=terminacja przeczytaj prosze jeszcze w całości ten wątek.
    • iktoto Re: Prosze pomóżcie mi... 24.02.11, 20:37
      witaj
      to duży cios, dowiedzieć się o tak dużych wadach dziecka.
      Jestem po aborcji, mam dwójke dzieci i aborcję odradzam.
      16ty tydzień to w pełni ukształtowany człowiek, jak zamierzasz żyć ze świadomością aborcji w tak późnej ciąży? wiesz jak się odbywa aborcja? czy myślisz, że będzie prościej usunąć? możesz się bardoz mylić.
      "zdaję" sobie sprawę, że to cholernie ciężkie doświadczenie.

      pozdrawiam
      monika
    • reniatoja Re: Prosze pomóżcie mi... 17.03.11, 14:11
      Wioletta, co u Ciebie, może się odezwiesz? Codziennie myślę o Tobie, jak sobie radzisz. Odezwij się.
    • trel Re: Prosze pomóżcie mi... 19.03.11, 11:36
      Wiolu,

      jest szansa, spróbuj zawalczyć o swoje dziecko. To na pewno bardzo trudna dla Ciebie sytuacja, ale nie poddawaj się, bo przecież każde dziecko potrzebuje pomocy mamy, Twoje też.

      www.spina.com.pl/fundacja/index.php?option=com_content&view=article&id=49&Itemid=99
      To jest Fundacja stworzona przez Dominikę Madaj-Solberg, która w 17 tygodniu ciąży dowiedziała się, że Jej dziecko ma rozszczep kręgosłupa. Mieszka w Norwegii i lekarza stamtąd chcieli zrrobić aborcję. Jednak P. Dominika poddała się operacji prenatalnej i dziś Jej córeczka Zuzia ma 5 lat i bardzo dobrze się rozwija.

      Artykuł z 2007r.
      katowice.naszemiasto.pl/archiwum/1359136,zobaczyc-usmiech-na-monitorze,id,t.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka