marti1985
08.11.04, 22:38
13 sierpnia 2000 rok,moje 15 lat,6miesiac ciazy..nagle olsnienie
rodzicow,wyjazd tego samego dnia do duzego miasta..mala biala tabletka,5
godzin porodu,niezywy plod..4 lata szarpaniny,4 lata pogardy dla samej
siebie,cale zycie tych samych uczuc przede mna..ja,sama jeszcze dziecko,dalam
sobie wmowic ze tak bedzie lepiej,ze inaczej moj swiat sie zawali..teraz wiem
ze to tamtego dnia caly swiat legl w gruzach,ze juz nigdy nie bedzie tak
samo..zabilam wlasne Dziecko,nawet nie znam jego plci,jeszcze tego samego
dnia po raz pierwszy mnie kopnelo..czy mam prawo nazywac siebie matka?czy mam
prawo nazywac je swoim Aniolkiem?czy mam prawo zyc skoro sama zabilam?i to
Kogos bardzo dla mnie waznego,na Kogo czekalam,Kogo kochalam,Kto zrodzil sie
z wielkiej milosci..