tygrysia_suka
06.12.04, 16:06
"Tim żyje" - niemiecka kampania przeciwko późnym aborcjom
Autor: Joanna Gacka
Dział: Społeczeństwo
Data: pią 28 maj 2004 23:54:00 CEST
W tym roku Tim, chłopiec który przeżył późną aborcję, skończy 7 lat. Jego
imieniem nazwano prowadzoną przy wsparciu niemieckich chrześcijan
kampanię "Tim is alive" (Tim żyje), mającą na celu wywarcie nacisku na władze
Niemiec, by zmieniły prawo dozwalajace na przeprowadzanie aborcji po 20
tygodniu ciąży.
Tim miał się nie urodzić. Tak zdecydowali jego rodzice, gdy badania
prenatalne wykazały, że chłopczyk ma zespół Downa. Dziecko przeżyło jednak
zabieg późnej aborcji i mimo, że jakiekolwiek działania podtrzymujące życie
rozpoczęto dopiero 10 godzin po zabiegu, udało je się uratować. Obecnie
chłopczyk mieszka z zastępczymi rodzicami, których miłość i troskliwa opieka
sprawiły, że dobrze się rozwija i ma coraz lepszy kontakt z otoczeniem.
Nauczył się już samodzielnie jeść i koordynować swoje ruchy.
Dzieci takich jak Tim jest więcej. Prawo niemieckie dopuszcza usuwanie ciąży
w zasadzie aż do dnia porodu, jeśli badania prenatalne wykazują ciężkie
uszkodzenie nienarodzonego dziecka. Rocznie ponad 800 aborcji jest
dokonywanych w drugiej połowie ciąży. Przeżywa jedno dziecko na osiem.
Według organizatorów kampanii "Tim is alive" rocznie liczba dzieci, które są
zabijane w wyniku późnych aborcji przekracza liczbę dzieci poniżej lat 15 -
ofiar wypadków drogowych. Doktor Claudia Kaminski, rzecznik prasowy kampanii
twierdzi, że niemieckie prawo w zasadzie dopuszcza usunięcie późnej ciąży
nawet w przypadku niewielkich wad płodu.
Celem akcji, wspieranej przez wiele kościołów oraz przez Niemiecki Alians
Ewangeliczny jest doprowadzenie do zmiany prawa tak by późna aborcja nie
mogła mieć miejsca.
(na zdjęciu 24 tygodniowy płód)
(Idea)