prabucianka 03.11.06, 15:09 Dziewczyny, Ja mam takie pytanie, interesujace dla mnie bardzo;) Czy uwazacie sie za osoby ambitne? Jesli tak, to dlaczego tak? przeszkadza Wam to w zyciu czy pomaga? jesli nie, to dlaczego nie? Piszcie, piszcie:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
sumire Re: ambicja 03.11.06, 15:23 Tak. Bo mam straszne parcie do przodu, męczy mnie siedzenie na tyłku, chciałabym zrobić mnóstwo rzeczy, uprawiać wszystkie możliwe sporty na zaawansowanym poziomie, zostać dyrektorem, nauczyć się holenderskiego i dokończyć włoski, objechać cały świat... To raz. Dwa - nie cierpię nie być w czymś najlepsza ;) I to przeszkadza. Nieambitnym jest łatwiej - mniej wymagań, mniej rozczarowań. Odpowiedz Link Zgłoś
paenka Re: ambicja 03.11.06, 16:52 A ja mam mieszane odczucia co do samego sformulowania "byc ambitnym". W obecnych czasach ma ono dla mnie zdecydowanie negatywne znaczenie. To o czym pisala sumire wedlug mnie jest bardzo zgubne. Taka mamy teraz rzczywistosc ze wszyscy ciagna aby byc naj we wszystkim, taki wlasnie wyscig szczurow. A po co? Nie mozna byc najlepszym we wszystkim. Co jest od wszystkiego to jest do niczego bo nie mozna sie rpzeciez poswiecic wszystkiemu, wystarczy jedna, dwie dziedziny reszte pozostawmy innym. I tak "nie zbawimy" calego swiata chocby przswiadczeniem ze my zrobimy to lepiej niz inni. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: ambicja 03.11.06, 17:00 ale wyścig szczurów to coś innego, niż wrodzona potrzeba ciągłej rywalizacji i ciągłego próbowania nowych rzeczy. tamto to zewnętrzny przymus, a ambicja sama w sobie to cecha, z którą przychodzimy na świat, czy nam się to podoba, czy nie. i jestem głęboko przekonana, że można z niej wykrzesać coś dobrego. nie mówię, że upieranie się przy osiąganiu jak najlepszych wyników jest mądre. nie jest, trzeba znać swoje możliwości. ale odpuszczanie sobie jest jeszcze gorsze ;) Odpowiedz Link Zgłoś
paenka Re: ambicja 03.11.06, 17:05 No wlasnie dla mnie ambicja w obecnych czasach to to samo, Wszystkie te szczury wlasnie tak o sobie mowia, ze sa ambitne. Ja rozumiem ze wiele z was jest po odpowiednich kierunkach psychologicznych itp ale generalnie teraz ambicja jest choroba, bo jest wpajana malym dzieciom przez zawirusowanych rodzicow i tak o to ambicja rowna sie wyscigowi szczurow. No nie jest tak? W moich oczach tak jest i jestem przrazona dlatego ciesze sie ze potrafie na takie rzeczy patrzc z dystansem. Nie pisze sumire ze ty jestes takim szczurem, bo najwazniejsze aby wiedziec kiedy przestac byc najlepszym. Probowanie nowych rzeczy wg mnie to nie jest ambicja tylko otwartosc na nowe wyzwania:) To sa moje definicje:) mozna sie zgadzac lub nie:) ja tylko wyrazam swoja opinie:) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: ambicja 03.11.06, 17:13 wiesz, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia :) parę lat temu byłam głęboko przekonana, że nigdy nie pójdę pracować do korporacji i zawsze będę robiła swoje. a poza tym sama chęć wygrywania, imponowania innym nie jest niczym złym. zła jest moim zdaniem nieumiejętność przełykania porażek... ale pracuję nad tym :) zresztą znam gorsze przypadki od siebie, takich prawie jak z "Wielkiego błękitu". Odpowiedz Link Zgłoś
paenka Re: ambicja 03.11.06, 17:29 No zgadza sie dopóki znasz granice zdrowego rozsadku:) Odpowiedz Link Zgłoś
a.polonia Re: sumire.... 03.11.06, 20:27 A mozesz powiedziec, czym spowodowana jest Twoja karkolomna ambicja nauczenia sie holenderskiego? ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: sumire.... 03.11.06, 20:50 sentyment. poza tym doszłam do wniosku, że jeśli umiem rzucać facetami większymi ode mnie, to z holenderskim też dam radę... ;)) Odpowiedz Link Zgłoś
a.polonia Re: sumire.... 04.11.06, 13:27 ;-))))) No tak, wazna jest motywacja ;-) Chociaz gdybym nie musiala sie uczyc hol. to juz bym wolala chyba japonski ;-)) Odpowiedz Link Zgłoś
dorotenienka Re: ambicja 04.11.06, 01:00 a ja jestem ambitna, ale nie zawsze - czasem nachodzi mnie takie zniechecenie i lenistwo, ze mimo iz w glebi serca ;) chcialabym byc najlepsza i wszystkim imponowac, to czasem mi sie po prostu nie chce i wcale mi nie zalezy. :) i nawet chec podjecia kolejnych kierunkow studiow po czesci wynika z tego, ze jeden skonczony kierunek mi nie wystarczy, a po czesci z tego, ze boje sie wziac tak szybko zycie w tylko swoje rece ;) Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: ambicja 04.11.06, 13:53 oj a z moja ambicja to roznie bywa...zalezy w jakiej kwesti....niestety w mojej dziedzinie nie jestem ambitna...geniuszem matemtycznym nie jestem o czym na studiach sie bolesnie czasem przekonuje...i wszelkie walki zakonczone sa czesciowym sukcesem....nie maksymalnym (czyli nei mam stypendium:( ) w innych kwestiach staram sie robic wszystko najlepiej jak potrafie....roznie to wychodzi...ale mam niesamowita satysfakcje jesli mi sie udaje:) ale ma to jedne ogromny minus....nie odpuszczam nigdy....i nie pozwalam sobie zbyt czesto na lenistwo....zawsze wole wszytsko zrobic sama bo wem ze bedzie dobrze zrobione i ktos mi czegos nie spaprze....czasami to meczace jest po prostu.... ale generalnie podoba mi sie moja ambicja, chociaz czasem jest po prostu naiwna;) ale sie rozpisalam...ufff....ulzylo mi:) Odpowiedz Link Zgłoś
goscinnie_ino Re: ambicja 05.11.06, 17:47 powiem tak: jestem ambitna, ale już na tyle doświadczona zawodowo (studiowałam zaocznie wiec siedze czynnie "w zawodzie" już ładnych kilka lat), że potrafię sobie pewne rzeczy "olać". potrzebuję świadomości ciągłego "iścia do przodu", tak zawodowo, jak osobiście. ale raczej wykorzystuje nadarzające się okazje, niż rzucam się ślepo na stołki. staram się nie zasiadywać, nie dopuścić do wypalenia (co w moim zawodzie jest dość łatwe), dlatego ciągle się szkolę, szukam jakiś dodatkowych zajęć, mobilizuje współpracowników do nowych form pracy itp. to chyba przychodzi z czasem. ostatnio miałam okazje startować na dyrektora, myślę, że z dość poważnymi szansami - i odpuściłam. po wielkiej wewnętrznej walce w prawdzie, ale jednak dałam sobie spokój. to doświadczenie było mi bardzo potrzebne - zobaczyłam, że już nie jestem szczurem (kiedyś bym nie odpuściła takiej okazji!!!), że nie poświęcę wszystkiego (w sensie życia prywatnego i odrobiny spokoju) dla stołka! Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina23-20 Re: ambicja 06.11.06, 07:17 Hmm może nie do końca ambitna ,ale zawzięta co by powiedzieć;) Mimo przeciwności losu , mimo wielu problemów finansowych ( jak prawie każdy;) poszłam na studia ( z czego jestem dumna) opłacam je sama, praktycznie nic od rodziców nie biorę ,zyje na swoj rachunek i jestem bardzio zadowolona , bo nikt mi nic nie wypomni;) Bardzo , bardzo mocno chciałam mieć prawo jazdy , bo uwielbiam jeżdzić i zapisałam sie na kurs:) Duzo takich sytuacji jeszcze mnie spotka zapewne,ale najwazniejsze dla mnie to samemu do tego dojść ;) Rób coś wspaniałego! Może ludzie będą Cię naśladować. Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: ambicja 06.11.06, 10:59 Dzieki za odpowiedzi:) Bardzo ciekawa dyskusja moim zdaniem. Ja nie uwazam ze kazda chora ambicja sprawia, ze sie jest w wyscigu szczurow. Ja jestem strasznie ambitna, od zawsze bylam, ja pamietam z poczatku podstawowki jak cierpialam ze nie jestem najlepsza z czegos tam, i tak zostalo. Potem, w liceum, jak mialam nie zdac z fizyki to sobie odpuscilam. Ale duzo mi zostalo. I bardzo bliskie jest mi to co piszesz Sumire;) Chcialam wiedziec po prostu, czy ktoraz z was tez tak ma, ze jakos ta ambicja jest w zyciu bardzo istotna, o czyms stanowi. Na pewno nie zgadzam sie z faktem, ze ambicja ma bezposredni zwiazek z wyscigiem szczurow. Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: ambicja 06.11.06, 11:09 no :) ja na przykład najwcześniej za pół roku mam egzamin, do którego zaczęłam się uczyć już, bo uparłam się, że będę najlepsza. i co na taką poradzić ;) i żeby chociaż było mi to do czegoś potrzebne. ale to mój własny kaprys. Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: ambicja 06.11.06, 11:15 znam to;) A jak mi nie wyjdzie, to sie potem wsciekam strasznie:) U mnie to jet ambicja polaczona z ciekawoscia swiata i ciagla potrzeba uczenia sie. na przyklad w tym roku nie poszlam na zadne podyplomowe ( w zeszlym roku bylam na dwoch, a maju padlam), wiec w zamian za to postanowilam zwiekzyc swoja wiedze ogolna a w szczegolnosci poczytac klasykow literatury. I mi sie wydaje, ze akrat z praca zawodowa to ma najmniejszy zwiazek. Przynajmniej u mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
jolitha Re: ambicja 06.11.06, 13:45 Ja postrzegam ambicje troche inaczej, jako dazenie ciagle do lepszego i wyzszego poziomu, a nie zadawalanie sie byle czym. I tak wlasnie mam swoje plany "duze" i zamierzam je osiagnac, nawet jesli inni pukaja sie w czolo jak slysza co chcialabym kiedys robic w zyciu. Sa dziedziny w ktorych porazka jest dla mnie bolesna, inne natomiast sobie odpuszczam. Ale wystarczy powiedziec mi, ze napewno nie dam rady i zrobie wszystko, zeby udowodnic innym lub sobie, ze jednak sobei poradze. Szczerze mowiac ta ambicja mi przeszkadza, bo nie potrafie zyc spokojnie cieszyc sie zwyklymi rzeczami bo ciagle mi malo, ciagle to nie moj poziom, ciagle czas ucieka i ciagle mam wiecej i wiecej do osiagniecia. Ale tak bylo od malego, zawsze wiezialam , z echce robic cos duzego i mialam swoje priorytety, wiem , ze sa dla mnie anjwazniejsze i jesli ich nie realizuje to sie neispelnie w zyciu. W pewnym sensie czuej sie jak szczur, ale na dobra sprawe wiem, z ejak mam dosc to przstaje an ajkis cczas , jak widze ze nie am sensu, z eto nie to to tez daje spokoj. Tylko jesli widze, ze cos jest wlasnei tym czego mi trzeba pre do przodu nie zwazajac na nic. Nie przesadzam jednak bo jestem tez leniwa z natury, wiec zawsze kombinuje jak osiagac cele najnizszym kosztem. Czasem niestety jest mi ciezko, bo wiem, ze ludzie nie rozumieja ambicji, traktuja ja jak wywyzszanie sie, a ja nie znosze osob , ktore zadowlaaja sie byle czym , uwazaja, z ewszystko nalezy sie innym , a nie im,a czyjes aspiracje traktuja jak fanaberie. Niestety wiekszosc z nich jest wlasnei takich i czasem poprostu nie mam oczym rozmawiac z moimi znajomymi... Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: ambicja 06.11.06, 14:14 jeszcze musze cos dodac... poniewaz co tu duzo ukrywac ambitna jestem to strasznie mnie wkurza jak ktos ambitny nie jest...tzn. jesli jest calkiem leniwy i zero ambicji ma... no i niestety ....moja ambicja nie pozwala mi byc z pierwszym lepszym facetem...tzn. facet musi byc intelektualnie taki jak ja albo madrzejszy....zeby byl dla mnei w pewnym sensie autorytetem...co jest czasami po prostu trudne...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
ewelina23-20 Re: ambicja 06.11.06, 14:17 monalajza napisała: > jeszcze musze cos dodac... > > poniewaz co tu duzo ukrywac ambitna jestem to strasznie mnie wkurza jak ktos am > bitny nie jest...tzn. jesli jest calkiem leniwy i zero ambicji ma... > > no i niestety ....moja ambicja nie pozwala mi byc z pierwszym lepszym facetem.. > .tzn. facet musi byc intelektualnie taki jak ja albo madrzejszy....zeby byl dla > mnei w pewnym sensie autorytetem...co jest czasami po prostu trudne...:/ Odpowiedz Link Zgłoś
jolitha Re: ambicja 06.11.06, 14:30 Podpisuje sie rowniez pod tym. Nie ma nic gorszego jak brak ambicji i tchorzostwo(jak dla mnie przynajmniej). Wiadomo nie wszycy bedziemy rezydentami, gwiazdami filmowymi itd.,ale zadowalanie sie resztkami...Jesli ktos ma ambicje byc np.niania, lubi to i stara sie robic to jak najlepiej to w porzadku. Ale jesli kos zajmuje sie dzieciakami bo mu sie nie chce uczyc, zainwestowac w siebie, albo poprostu mu zwisa co bedzie robil bo i tak uwaza , ze bedzie zle itp....to sorry... Odpowiedz Link Zgłoś
normalna_ja Re: ambicja 06.11.06, 21:23 imponujecie mi kobitki, gdyż ja nie jestem zbyt ambitna :((. totalnym leniem nie jestem, ale taka jak Wy również nie :(. powiedzcie, jak w sobie wykształciłyście taką potrzebę? czy z tym się człowiek rodzi? Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: ambicja 06.11.06, 21:56 ja sie chyba urodzilam bo w pierszych trzech klasach podstawowki nie robilam nic innego tylko pisalam literki, liczylam, rysowalam szlaczki, podkreslam...i strasznie plakalam jak trzeba bylo isc spac...ale nadchodzil nowy dzien nie no bez przesady oczywiscie...bawilam sie czasem lalkami...:) Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: ambicja 06.11.06, 22:02 trochę się rodzi, trochę się wypracowuje podczas rywalizacji rozmaitych. ja zawsze lubiłam być w czołówce, ale na pewno na moje ambicje ma wpływ moja praca, mają moi znajomi, którzy mi imponują w różnych dziedzinach i chciałabym ich chociaż trochę dogonić, moja miłość obecna, która robi niesamowite rzeczy i strasznie mi na rzeczoną ambicję wjeżdża. kwestia inspiracji w dużej mierze. Odpowiedz Link Zgłoś
monalajza Re: ambicja 06.11.06, 22:05 wiesz sumire....oglaszam wszech i wobec...imponujesz mi inteligencja....;)... ale tak w gruncie rzeczy to prawda... zawsze byc w czolowce, niestety coraz mniej na swiecie ludzi spotykam ktorzy mi potrafia czyms zaimponowac tak naprawde....przykre:( Odpowiedz Link Zgłoś
sumire Re: ambicja 06.11.06, 23:00 OMG :) dzięki, ale ja tylko sprawiam takie wrażenie :) Odpowiedz Link Zgłoś
prabucianka Re: ambicja 07.11.06, 09:22 zasadniczo wrodzony jest tylko temperament:) No, ale jesli chodzi o ambicje to na pewno sie mnie trzyma przynajmniej od podstawowoki:) Odpowiedz Link Zgłoś
gosiaqus Re: ambicja 06.11.06, 22:05 ja i mam i nie i motywuje i przeszkadza i dołuje mnie ta ambicja najlepsza być lubie, jeśli jestem chwalona to już się w ogóle rozpływam ale mam problem z mobilizacją. jak już przeoczę kolejną okazję by zabłysnąć, wyslac cv itp to sobie wmawiam, że wcale mi to niepotrzebne, i przestaję się przejmowac, a potem gdy widze, że jednak inni to osiągnęli to jestem zła na siebie, że jestem takim leniem i sierotą Odpowiedz Link Zgłoś