Dodaj do ulubionych

nie wiem co zrobic, prosze o rade!!!

23.05.05, 14:48
prosze o rade kobiety ktore usunely ciąze w wieku 19 lat bo byly "za mlode"
sama jestem w takiej sytuacji i nie wiem co robic, prosze napiszcie jak
wyglada zabieg, co sie wtedy czuje, co sie czuje po "tym"? prosze napiszcie
co czujecie rowniez teraz?
Obserwuj wątek
    • kimono24 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 15:31
      kochana, ja mialam 24 (jestem 6 miesiecy po zabiegu)
      i tez myslalam, zaznaczam myslalam ze jestem za mloda !!!!

      nie jestes za mloda, po prostu boisz sie ze wiele rzeczy teraz bedzie
      utrudnionych ...jasne bedzie nie mowie ze nie
      ale pamietam to nie jest zabieg, to nie jest aborcja
      zabijasz swoje dziecko i to trzeba powiedziec wprost
      nie zlepek komorek tylko fasolke, ktora jest juz tam cala taka jak Ty z twoimi
      genami
      nie chce gadac jak jakas nawiedzona baba
      nie mowie ze swiat bedzie rozowy
      nie bedzie

      ale wierz mi ze nikomu nie zycze tego co sama przeszlam
      jak nieodpowiedzialna bylam podejmujac ta decyzje
      jak strasznie zaluje teraz
      zabieg nie jest bolesny bo zazwyczaj jest wykonywany pod znieczuleniem
      ogolnym ... czyli po prostu spisz
      fizycznie - zazwyczaj czujesz sie dobrze, chociaz istnieje mnostwo
      poaborcyjnych powiklan, w tym takze takich, ktore moga spowodowac ze juz nigdy
      nie bedziesz mogla miec dziecka

      jak sie czulam po - uwolniona..plakalam strasznie
      ale wtedy jeszcze bylam przekonana ze zrobilam dobrze

      teraz - zal, lzy i bardzo smutne zycie
      na prawde nie mozna tego robic
      wierz mi ze nie bedziesz sama

      ja mam faceta, dobra prace wszystko co innym kobietom dawaloby poczucie
      bezpieczenstwa i nigdy nie zdecydowalby sie bedac w takiej sytuacji jak ja zeby
      usunac
      a ja usunelam ze wzgledu na swoja niedojrzalosc
      bo balam sie ze prace strace, ze nie bede miala szans na kariere
      wiesz jak mnie to teraz boli
      jak siedze na tylku w tej wymarzonej pracy i mysle ze w imie wlasnie jej
      zabilam swoje malenstwo

      na pewno wokol Ciebie sa ludzie Tobie przychylni
      jestes mloda i sobie poradzisz !!
      w takim wieku dziecko pewnie bardziej traktuje sie jak mlodsze rodzenstwo,ale
      pomysl ze latwiej bedzie Ci sie z nim porozumiec
      a cale zycie przed Toba
      studia i zabawa nie sa przekreslone przez dzidziusa
      prosze nie rob tego
      jesli sie zastanawiasz to chyba dobry znak
      rozpatrz wszystkie za i przeciw
      ale tutaj nie znajdziesz nikogo kto powie Ci ze usuniecie to dobre rozwiazanie

      ja juz wiem jak to jest z tym zyc
      i wiele dziewczyn stad przyzna mi racje..

      nie chce zeby ktos jeszcze cierpial jak ja
      zastanow sie mala
      kazdy moze pomoc
      nawet ja - gwarantuje Ci ta pomoc juz teraz
      finansowa, fizyczna - kazda
      tylko prosze ocal swojego dzidziuska

      jesli masz problem z rodzicami - powiedz im
      zobaczysz ze pewnie na pocztaku beda przerazeni i nie beda przychylni
      ale jak mowi moje doswiadczenie - pozniej zakochaja sie w nim
      smile
      co na to Twoj facet - w ogole o tym nie mowisz?

      sciskam

      m
      • mamaanieli Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 15:41
        W lipcu rodzi moja siostra. Ma 20 lat... Tzw. dobra rodzina, studia i te
        sprawy. Na początku przeżyła koszmar. Nawet nie ma co pisać. Ale po pewnym
        czasie, powoli i z pomocą rodziny (która po pierwszym SZOKU bardzo pomogła),
        wszystko się normuje. Oczywiście, siostra nadal "jest za młoda", ale nosi w
        sobie dziecko, jej dziecko. I to jest najważniejsze. Za dwadziecia lat, kiedy
        będzie już "stara" - nie będzie miała zmarnowanego życia. Bedzie miała
        wspaniałą, 20 - letnią córkę, a nie ciągłe wyrzuty sumienia.
        Oczywiście, teraz jest jej ciężko - z dziecka musi stać się dojrzałą kobietą.
        Do tego dochodzą problemy finansowe, konieczność pogodzenia studiów z
        wychowywaniem dziecka (oby jej się udało). Ale generalnie wszystko idzie do
        przodu. I nawet ojciec dziecka, też 20 - latek, o którym myślałam... bardzo
        źle, okazał się odpowiedzialnym i w miarę dojrzałym facetem. POzdrawiam
        serdecznie.AGATA

        A w ogóle to istnieje jeszczeinstytucja adopcji.
        • adzia18 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 16:29
          Ja zaszłam w ciążę mając 19 lat.Sama zaczynałam dopiero szkołę policealną, a
          mój chłopak na 2 roku studiów. Ani razu nie pomyślałam o usunięciu. Od początku
          całowaliśmy brzuszek. Oczywiście stres jaki przeżyłam, aby powiedzieć rodzicom
          był ogromny,aż pisać się nie chce ,ale teraz wszystko jest super. Było
          wesele,pokończyliśmy szkoły,mamy pracę ,swoje mieszkanie i cudownego 8letniego
          syna,o którego "biją się" babcie,aby u nich spał.A ja teraz oczekuję narodzin
          drugiego maluszka i jestem bardzo szczęśliwa.Głowa do góry.
    • kizdam47 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 17:02
      Ja urodziłam pierwszego syna gdy miałam 19 lat i 4 miesiące, dla mnie to nie
      tak znowu wcześnie. Zależy, co kto w życiu planuje. A zaszłam w ciąże z moim
      obecnym mężem, gdy znaliśmy się zaledwie pół roku. Nie mogłam być wcale pewna,
      jak to się ułoży.

      Jestesmy 12 lat po ślubie, w listopadzie ub roku usunęłam 3 ciążę (mam 2 synów)
      i na razie nie moge sobie wybaczyć. Nie rób tego, tylko tyle mogę Ci poradzić.
      • kfef Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 17:24
        Najlepszym lekarstwem jest poczytanie sobie wszystkich naszych postów. Decyzję
        i tak musisz podjąć sama. Ja pierwsze dziecko urodziłam tuż przed 30-tką,
        drugie w wieku 36 lat, trzecie zabiłam rok przed 40-tką. I uwierz mi nie mogę
        sobie tego wybaczyć, i wciąż o tym myślę. I mimo, że za chwilę będę miała 40
        lat moje marzenia o trzecim dziecku wciąż nie cichną. Najgorsze w tym wszystkim
        jest nie ból fizyczny, który mija b. szybko, wręcz prawie go nie ma, ale
        psychiczny. Z tych wszystkich kobiet, które tu piszą przeżyłam największy
        koszmar, bo miałam w rękach dziecko, które zabiłam. Nie na obrazku, ale
        fizycznie: miało 7 tygodni i miało rączki, nóżki, wielkie serce, oczka i cewę
        nerwową. Śni mi się po nocach i nie moge sobie tego wybaczyć, tak b. żałuję i
        cierpię. Żal jest we mnie równiez ogromny, z powodu mojego wieku, bo może
        gdybym była młodsza, mój mąż nie nastawałby tak stanowczo na zabicie naszego
        dziecka. Gdybym jakimś cudem znów była w ciąży, mimo swojego wieku, nie
        zrobiłabym tego drugi raz.
        Nie powiem Ci co masz robić. Sama podejmij decyzję, bo tylko Ty będziesz jej
        kosekwencje ponosiła, cokolwiek nie zrobisz.
        Pozdrwiam Cię
        Kfef
        • czyzbymama odp 23.05.05, 19:03
          zacznijmy od tego ze nie chce usunac powodu "za mloda" a bardziej tego co sie
          za tymi slowami kryje, nie mam studiow, nie mam pracy z nadwaga 20 kilo i sama
          matura ciezko cos znalezcsad moj facet ma umowe tylko do lipca, 700zl m-cznie,
          nie ma matury i o prace tez mu nielatwo. na razie mieszkam sama z mama, ktora
          juz wie i nazywa mnie dziwka! a mojego faceta gnomem lub czyms, "jego" dziecka
          wrzeszczacego w domu nie chce, i jest za mloda na babcie a na matke za stara
          wiec go nie ma zamiaru wychowywac! mam to sama zrobic skoro moge robic "to"
          z "nim", odwrocila sie ode mnie, nie chce mi nawet dac pieniedzy na usg bo to
          moj problem i ja to nie obchodzi, wiem ile dziecko kosztuje, sama wyprawka,
          szpital, badania, stoje przed perspektywa zycia w jednym pokoju 10m2 bez
          pieniedzy, bez rodziny, jadynie z ewentualnym maluszkiem i chlopakiem, kochamy
          sie ale... nie wiem czy damy rade i czy nie znienawidze tego dziecka pozniej za
          te wszystkie problemy i straty.
          • kizdam47 Re: odp 23.05.05, 19:45
            Nie znienawidzisz dziecka. Ja prawie znienawidziłam moją mamę, która pomimo
            naszej dobrej sytuacji materialnej płakała i spazmowała, też mówiła o moim
            ówczesnych chłopaku "on". I nie była najgorsza w tym ciąża, ale to, że ja "to"
            z "nim" robiłam. Pomogła mi później bardzo to fakt, ale ciążę miałam bardzo
            stresującą. Za to jak poinformowąłam ją (w wieku 28 lat) o drugiej ciąży to
            popatrzyła na nas, jakbyśmy mieli po 15 lat. Dla mojej mamy wszystko jest
            jasne: na trzecie dziecko nie stac nas i tyle. I to ona w dużej mierze namówiła
            mnie na aborcję. Oprócz męża, teściowej. Jedna banda.
            Wiem, ze będzie ciężko, ale ja mając już dziecko skończyłam szkołę policealną,
            studia, teraz robię drugi fakultet.

            Czy nie widzisz absolutnie żadnych perspektyw na przyszłość?
            Twoja mamę pozwolę sobie skrytykować - powinna (tak jak moja) być Ci oparciem w
            tych niełatwych chwilach.
            Dobrze, że z chłopakiem Ci się układa. Jezeli to prawdziwa miłośc to wspólnie
            dacie radę. Nie pękajcie.
          • demoniczna27 Re: odp 23.05.05, 21:04
            dacie sobie radę
            miłość do dziecka was uskrzydli, zmotywujęm nada sensu, nie zabijaj dzieciątka
            bedziesz się czuć tak jak każda z nas
            czyli okropnie pusto a wszystko co wydawało się wazne przestanie mieć swoj urok
            trzymam gorąco za was kciuki
          • marjanka_boss Re: odp 23.05.05, 23:14
            do tej pory wypowiedzilam sie na tym forum tylko raz...
            zeby opowiedziec swoja historie...

            teraz zrobie to po raz drugi...

            mialam 21 lat kiedy zaszlam w ciaze...
            i czulam sie zdecydowanie za mloda...
            wlasnie konczylam 2 rok studiow...
            mialam wielkie plany...

            i na pewno nie bylo w nich miejsca na dziecko!!!

            rodzice zawsze deklarowali, ze jezeli zajde w ciaze, to zostane sama ze
            swoim 'klopotem'
            teraz okazuje sie ze byly to tylko slowa...
            kochaja mojego synka nad zycie...

            wychowuje mojego 5-miesiecznego obecnie malca sama...
            jego 'ojciec' nie chce znac syna...
            ale nie jest to dla nas probleme...
            we dwojke jest nam dobrze...

            studiuje dziennie, niedawno podjelam prace...
            nie jest latwo, ale nie jest beznajdziejnie...

            dla mojego krasnalka moglabym gory przenosic...

            i nie wazne, ze ludzie czasem krzywo spojrza...
            nie wazne co sobie pomysla...

            dla niego bede walczyc!!!

            i ty tez dasz rade!!!

            chcialam usunac ciaze...
            a teraz na sama mysl o tym czuje sie bardzo zle...
            nie wyobrazam sobie jak bym sie czula, gdyby los postanowil inaczej...

            jezeli potrzebujesz pomocy daj znac...
            mam mnostwo niepotrzebnych juz ubranek, moge ci je przeslac...
            przynajmniej komus sie przydadza...

            tylko daj szanse swojemu dziecku, daj szanse sobie...

            pamietaj, ze to malenstwo bardzo cie potrzebuje...
            mary
          • madzia1708 Re: odp 24.05.05, 07:58
            > zacznijmy od tego ze nie chce usunac powodu "za mloda" a bardziej tego co sie
            > za tymi slowami kryje, nie mam studiow, nie mam pracy z nadwaga 20 kilo i
            sama
            >
            > matura ciezko cos znalezcsad


            sprawa jest taka, że możesz się zatrudnić "na lewo". Przez pół roku popłacisz
            ZUS (koszt ok 400 zł miesięcznie), a później bedziesz otrzymywac macierzynski
            przez 4 miesiące po ok 650 zł+zasiłek rodzinny 43 złote. Po macierzyńskim
            będzie Ci przysługiwał również wychowawczy 400 zł + rodzinny 43 zł przez 2
            lata surprised)



            moj facet ma umowe tylko do lipca, 700zl m-cznie,
            > nie ma matury i o prace tez mu nielatwo.


            ale Twój facet wie, że nie będzie Mu przedłużona umowa?? czy tylko tak gdybasz??


            na razie mieszkam sama z mama, ktora
            > juz wie i nazywa mnie dziwka! a mojego faceta gnomem lub czyms, "jego"
            dziecka
            > wrzeszczacego w domu nie chce, i jest za mloda na babcie a na matke za stara
            > wiec go nie ma zamiaru wychowywac! mam to sama zrobic skoro moge robic "to"
            > z "nim", odwrocila sie ode mnie, nie chce mi nawet dac pieniedzy na usg bo to
            > moj problem i ja to nie obchodzi,


            powiem Ci tylko tyle, że nie wyobrażam sobie usłyszeć takich słów od własnej
            matki, nie wyobrażam sobie również powiedzieć czegoś takiego do własnego
            dziecka. Ale to jest Jej problem, że sie zachowuje tak, a nie inaczej. Z resztą
            może to pierwsza reakcja, być może prześpi się z tym i "jutro" będzie lepiej.



            wiem ile dziecko kosztuje, sama wyprawka, szpital, badania,


            to prawda, że koszta są duże, ale i radości tak wiele.
            Poza tym, wyprawke można dostać, nawet ja mogę Ci podesłać rzeczy. Szpital i
            badania są za darmo w tym kraju, przynajamniej ja miałam za darmo



            stoje przed perspektywa zycia w jednym pokoju 10m2 bez
            > pieniedzy, bez rodziny, jadynie z ewentualnym maluszkiem i chlopakiem,
            kochamy
            > sie ale... nie wiem czy damy rade i czy nie znienawidze tego dziecka pozniej
            za te wszystkie problemy i straty.


            czy Ty aby nie przesadzasz? nie można znienawidzić dziecka, które powstało z
            miłości. JAk się kochacie, nie ma rzeczy niemozliwych, poza tym, jeszcze jest
            kupa czasu, niech Twój chłopak bierze się ostro do roboty, niech szuka pracy,


            acha, a co On na to wszystko, mówiłaś Mu o czym myślisz, że chcesz zabić jego
            dziecko
    • blanqua Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 23.05.05, 22:49
      Nie pozwól aby troski materialne spowodowały zabicie Twojego dziecka.
      Będzie Ci źle i będzie CI ciężko.
      Przecież sytuacja nie jest beznadziejna.
      DOstaniesz zasiłek, możesz starać się o wsparcie.
      Pomoc na pewno dostaniessz - ech, nie trzeba daleko szukać, nawet z forum nie
      zostaniesz sama.
      Poza tym opieka medyczna i USG CI się należą, nie obawiaj się o to.
      Nie daj się tym troskom, i nie martw się - dziecka nie znienawidzisz, wręcz
      przeciwnie - pokochasz je, da Ci "kopa" energetycznego do działania
      Blanka
      • czyzbymama hmmm 24.05.05, 19:12
        chlopak? on tez chcial usunac na poczatku, bal sie mojej matki ktora go nie
        znosi, no i calej sytuacji, myslelismy tak samo, teraz juz nie myslimy o
        dziecku w perspektywach "problemu", jest to jest trudno, ale wciaz przez mysl
        przechoda mysli ze bez niego byloby znacznie "latwiej" wiem ze to brzmi
        okropnie ale taka jest rzeczywistosc, choc z drugiej strony wole mieszkac z nim
        i maluchem niz z moja matka!

        to nie jest reakcja, zawsze bylam dziwka w jej oczach, bo nie zaczelam uprawiac
        seksu z magistrem stomatologii (najlepiej) i w wieku 25 lat! to sie raczej nie
        zmieni, a "facet rujnuje mi zycie", jakto okreslila.

        naprawde pomoglybyscie z ubrankami, wozkiem, lozeczkiem itd? to bardzo milesmile

        ktoras napisala ze zus to tylko 400 zl.... dla nas to AŻ 400!

        tak kochamy sie mocno, planowalismy zareczyny ale miedzy soba (matka by sie w
        zyciu nie zgodzila, uwaza go za nizine!), a do slubu jakos mu sie nie spieszysad
        choc maluch pewnie bylby niezlym powodemsmile

        co do jego umowy, to ja nie gdybam, ostatnio nauczylam sie myslec w czasie
        rzeczywistym i to jest fakt, konczy mu sie w lipcu... nie wiemy jak to bedzie
        dalej..

        co do nauki ciąza zabierze mi kolejny rok, nie wiem czy bede umiala wrocic do
        szkoly po dwoch latach przerwy i z dzieckiem na reku, tym bardziej bez pracy!
        za cos trzeba je utrzymac a nauka tez kosztuje.. a ja chce sie uczyc!!

        sama juz nie wiem co mam/y zrobic!
        urodzic, nie urodzic...
        los plata figlesad
        • blanqua Re: hmmm 24.05.05, 20:38
          Hej

          Na dziewczynach z forum się nie zawiedziesz, na pewno na pomoc możesz liczyć
          opieka medyczna jest za darmo, ZUS też da Ci co nieco
          A ze szkołą to nie panikuj! Wiesz, jestem nauczycielką w szkole młodzieżowej i
          dla dorosłych (w dwóch liceach). Powiem Ci jedno: w liceum dziennym zdarzają nam
          się nawet dziewczyny, które w pierwszej klasie liceum zachodzą w ciążę lub rodzą
          i kończą szkoły. Uwierz, ze ciąża nie oznacza przerwania edukacji, na pewno Ci
          pomogą
          No i są szkoły dla doroslych, tam ciężarnych lub młodych mam jest naprawdę dużo
          Nie boj się o to, z dzieciątkiem można zarowno chodzić do szkoły jak i na studia
          to jest częste.
          Wiesz, zabijanie dziecka dlatego, że boicie się matki nie byloby za mądre.
          jesteście dorośli, żyjecie ze sobą, dziecko jest pewną konsekwencją tego
          A moze ciąża da Wam impuls aby wyrwac się od Twojej Mamy?
          Pozdrowienia
          Blanka
          • madzia1708 Re: hmmm 24.05.05, 21:32
            pewnie, ze urodzić, nie ma innej opcji surprised)
            ubranka wyślę, a i łóżeczko za chwilke nie będzie potrzebne, bo Kacperix
            niedlugo dwa latka kończy, zamierzam w przyszlym roku rozkręcić łóżeczko i
            wynieśc je do piwnicy, więc może je Tobie wyślę, zawsze to będę miała więcej
            miejsca ;O)
            Jestescie młodzi, wszystko przed Wami i ze wszystkim można sobie poradzić.
            Szkołę też skończysz, jak tylko będziesz tego chciała.
            Głowa do góry i myśl o swojej córeczce bądź synku, a nie o sobie. Dziecko daje
            siłę, wszystko się zrobi dla takiego maluszka, to co było niemożliwe, dzięki
            takiej istotce staje się jak najbardziej możliwe
            Trzymam kciuki i pisz od nas
            pozdrawiam Waszą trójkę
        • marjanka_boss Re: hmmm 25.05.05, 22:17
          napisz tylko adres na mejla a pakuje paczke i wysylam ubranka smile
          szafe mam pelna i juz nie wiem co z tym robic...
          bo moj krasnal postanowil rosnac w tempie ekspresowym...

          wierze ze podejmiecie sluszna decyzje...
          mary
    • e2005 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 24.05.05, 22:32
      Ja się powtórzę własciwie dziewczyny już wszystko napisały. Nie rób tego,
      dziecko teraz jest problemem i wydaje Ci sie, że to nie jest dobry moment, ale
      każda kobieta zawsze ma jakies obawy nawet, gdy ciąża jest planowana.
      Ja urodziłam 2 dzieci na 3 roku studiów, było nam ciężko- rodzice zachwyceni
      nie byli, ale pomogli finansowo choć im samym lekko nie było. Nie wiem, czy nie
      mając dzieci byłabym zdolna do tego by pierwsza na roku obronić pracę, by dalej
      sie uczyć. Dzieci mnie mobilizowały i tak jest do tej pory. Urodzisz dziecko to
      bedziesz chciała dalej kontynuować naukę i wiesz mi, że dziecko nie stoi
      absolutnie na przeszkodzie. Problemy finansowe dotyczą w naszym kraju
      większości społeczeństwa i tutaj jasne, że lekko nie będzie ale znowu jak ma
      się dziecko to się staje na głowie żeby jakoś było. Najważniejsze, że się
      kochacie to daje niewiarygodną siłę. Wiem, że jak to przeczytasz to
      pomyślisz; "ale pierdoły". Aż taka stara nie jestem więc pamiętam dobrze czasy,
      gdy miałam lat 19.
    • jasama3 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 24.05.05, 23:35
      oj dziewczyny dziewczyny powiedzcie mi jak to jest z tym zatrudnieniem na lewo
      może ja też się załapie czas leci jak głupi jestem już w 13 tygodniu a
      perspektywy na przyszłość żadnej bo nie mam już nadzieji



      pozdrawiam Cie czyzbymama poradzisz sobie pieniądze to nie wszystko tak trzeba
      sobie powtarzać pociesz sie tym że masz miłość i oparcie w ojcu Twojego dziecka
      ja nie miałam tyle szczęścia a to co się ostatnio dzieję to już poprostu
      pzechodzi ludzkie pojęcie ile upokożeń może spotkać nas od osoby którą się
      kocha bo ja niestety nadal kocham tego człowieka który tak bardzo nas nienawidzi
      • mamaanieli Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 25.05.05, 13:37
        Może upraszczam, ale z Twoich postów wynika, że jeśli nie urodzisz, to po
        pierwsze dlatego, że Twoja matka jest przeciwna Waszemu związkowi, po drugie że
        będzie wam trudno finansowo, a po trzecie, że w ogóle życie Wam się
        skomplikuje. No więc pytam: czy "receptą" na te problemy jest zabicie własnego
        dziecka? Jak czytam, owocu Waszej MIŁOŚCI?
        (Tylko, że według mnie miłość zakłada i poświęcenie, i trud, i wysiłek, a nie
        wybór będący zwykłym gówniarstwem i tchórzostwem).
        Odpowiedz sobie szczerze, na poniższe pytania: czy, jeśli usuniesz, Twoja matka
        zaakceptuje Ciebie i twojego chłopaka - sama piszesz, że stosunki między Wami
        nie były najlepsze i przed ciążą. Czy jeśli usuniesz Twój chłopak, jak za
        dotknięciem czarodziejskiej różdżki, dostanie robotę za 4500 euro miesięcznie?
        (Tylko nie pisz mi, że utrzymanie dziecka kosztuje, bo ja to wiem lepiej niż
        Ty. Wiem jednocześnie, że Wasza sytuacja może się poprawić. Za rok, dwa, czy
        kilka miesięcy. A dziecko, uwierz mi, nie musi rosnąć w luksusach. O wiele
        ważniejsza jest miłość i poczucie bezpieczeństwa, do którego nie potrzebne sa
        miliony na koncie.) No i w końcu, czy jeśli usuniesz, życie nie będzie
        skomplikowane? Owszem będzie, a nawet już jest. Nie będziesz oczywiście słyszeć
        płaczu dziecka po nocy, nie będziesz głowić się skąd wziąć na pampersy. Ale
        uwierz mi: życie i tak Cię dopadnie,... jejku, nie chcę brzmieć jak stara
        mantyczka... No i poczytaj posty od dziewczyn, które mają aborcję za sobą. Ich
        życie to dopiero jest skomplikowane... Przemyśl to jeszcze raz, może idź na
        USG, a przynajmniej pooglądaj CO, a raczej KOGO chcesz "usunąć". I jeszcze raz
        napiszę: istnieje jeszcze ewentualność adopcji. To wbrew pozorom jest bardzo
        konkretne wyjście (wiem to obserwując mnóstwo adoptowanych dzieci naszych
        znajomych, których matki miały po 17 - 18 lat). Pozdrawiam. AGATA
        • czyzbymama odp 25.05.05, 22:46
          nie adpocja nie wchodzi w gre, to juz bedzie dziecko a nie jeszcze nie myslące
          komorki (przepraszam) jezeli juz urodze to nie oddam chocby nie wiem jak ciezko
          bylo!

          trzymam wszystkich ktorzy oferuja pomoc z ubrankami itp za slowo! wole zwrocic
          koszty przesylki lub odebrac osobiscie(lodz) niz kupowas nowe..

          chyba urodzesmile

          dlatego potrzebuje troszke czasu na przemyslenie co i jak...

          ale NA PEWNO wpadne za kilka dni, pokochalam te fasolkesmile
          • mamaanieli Re: odp 26.05.05, 09:28
            Komórki... dziewczyno... no fakt, to są komórki, oczywiście, tak jak ty i ja.
          • madzia1708 Re: odp 26.05.05, 11:35
            ja mieszkam w Białymstoku, to troche daleko, ale da się zrobić surprised)
            tak trzymaj
          • polka33 Czyżbymama odezwij się. 24.06.05, 14:27
      • madzia1708 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 26.05.05, 20:20
        jasama3 napisała:

        > oj dziewczyny dziewczyny powiedzcie mi jak to jest z tym zatrudnieniem na
        lewo
        > może ja też się załapie czas leci jak głupi jestem już w 13 tygodniu a
        > perspektywy na przyszłość żadnej bo nie mam już nadzieji

        jeszcze zdązysz z tym zatrudnieniem. Skąd jesteś? Mam taką babkę, robię jej
        księgowość na pewno by Cię zatrudniła, napisz prywatnie skąd jesteś i czy masz
        kogoś znajomego, co prowadzi działalnośc gospodarczą.


        pozdrawiam Cię serdecznie
        • kocur_1 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 29.05.05, 22:26
          Ja tak w kwestii formalnej: jak znajdziesz zatrudnienie będąc w ciąży i mając
          umowę na czas określony, prawo chroni cię dopiero od 13 tyg ciąży. Wcześniej
          nie. Umowę możesz dostać do końca ciąży, potem świadczenia ZUSowe czyli
          macierzyńskie, rodzinne. odradzam ślub - jesteście młodzi, macie na to czas, a
          skoro dla matki i tak masz jednakową etykietkę?......samotnej matce łatwiej
          wywalczyć jakiekolwiek wsparcie finansowe, niż mężatce. nawet gdyby mąż nie
          pracował. Aha, chyba był jeszcze jednarozoway "zasiłek porodowy" w kwocie 500
          zł?
    • dianitra Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 01.06.05, 01:26
      to musi byc twoja decyzja.majac 19 lat urodziłam córkę a wieku 24 usunełam
      ciązę. zabieg może być bezbolesny jezeli wybieżesz sprawdzonego lekarza i
      zdecydujesz sie na narkozę. Ja nie miałam zadnych komplikacji wczasie zabiegu
      ani po -właściwie to nie mogłam uwierzyc ze lekarz cokolwiek mi zrobił.
      Pamiętaj jednak ze strach nie jest właściwym doradcą. ja byłam w twoim wieku
      kiedy urodziłam córke i tez nie byłam gotowa , ale jestem szczęśliwa bo
      świadomie podiełam ta decyzję , ze urodze pomimo ze wpadliśmy. dlatego uważam
      ze powinnaś usiąś i przemyśleć wszystko , czy możesz na kogoś liczyć, czy dasz
      radę się utrzymać, czy dziecko będzie sie mogło czuć bezapiecznie. A potem
      podejmij decyzję. Cokolwiek postanowisz będziesz mogła spać spokojnie tylko
      wtedy kiedy podejmiesz świadoma decyzję.
      • syla27 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 15.06.05, 15:38
        "...nie wiem czy damy rade i czy nie znienawidze tego dziecka pozniej za
        te wszystkie problemy i straty"
        wierz mi - nie znienawidzisz tego dziecka. Będzie to Twoje szczęćie.
        Proszę nie pozbawiaj życia tej malutkiej istotki.
        • polka33 Re: nie wiem co zrobic, prosze o rade!!! 24.06.05, 14:30
          Odezwij się. Też mogę Ci pomóc,mam maluszka i pełną szafę ubranek...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka