moongoose
13.06.08, 09:44
Kochane,
1 kwietnia urodzilam sliczna corke! Malutka jest naszym najwiekszym
szczesciem! nic sobie nie robilam z nieprzespanych nocy, ze zmeczenia w
pierwszych tygodniach po porodzie itd - dziecko to najwiekszy skarb!
najwieksze szczescie i dar!
niestety, teraz kiedy mam corke przy sobie, kiedy czuje jej zapach, kiedy
patrze na nia jak zasypia, spi, albo cieszy sie do zabawek, kiedy usmiecha sie
do mnie spod tzw. cyca, czyli podczas karmienia, kiedy czuje jej cieplo noszac
ja na rekach teraz dopiero dotarlo do mnie jak straszna rzecz zrobilam, jak
bardzo zaluje tego ze zabilam swoje dziecko
...juz 4 lata minely ale nadal to w nas siedzi, we mnie i moim M ... oddalabym
wszystko zeby moc cofnac czas - kiedy patrze na swoja malutka coreczke, albo
na zdjecia usg kiedy miala 6, 9 albo 12 tygodni...
moje pierwsze dziecko zabilam kiedy mialo 9 tygodni - mialo serce, raczki,
nozki ... bol jest straszny, ciezko mi pisac nawet, lzy plyna strumieniem...
wiem teraz ze wystarczyla rozmowa z rodzicami, psychologiem, kimkolwiek i
pewnie staloby sie inaczej bo nic nie jest wazniejsze niz zycie - ze wszystkim
mozna sobie poradzic, bo sile znajdujesz wlasnie w tym dziecku, dla niego
jestes w stanie zrobic wszystko.
dla mnie aborcja na tzw. zyczenie to jest zlo, ale dotarlo to do mnie
niestety za pozno ... zastanowcie sie prosze nad swoja decyzja...nie wiem co
zrobic, jak dzialac, jak przekonywac do zmiany decyzji ...wszystkie te ktore
chca podjac tak zla decyzje jak ja 4 lata temu ...