Dodaj do ulubionych

jak to jest??

17.11.08, 12:23
witam wszystkie kobiety, które podjęły ta trudna decyzje lub wlasnie
podejmuja. ja praktycznie juz podjelam decyzje i robie to w tym
tygodniu, tylko farmakologicznie.jak przebiega caly ten proces czy
na drugi dzien mozna isc normalnie do pracy? dopiero jutro jade do
lekarza i pewnie wszystkiego sie dowiem dzis robilam badania krwi na
poziom hormonow zeby gin mogl dobrac odpowiednia dawke lekow, prosze
o odp kobiety ktore tego doswiadczyly, jak sobie dalej z tym
radzicie?
Obserwuj wątek
    • mamaanieli Re: jak to jest?? 17.11.08, 13:09
      chyba odpowiednią dawkę trucizmy. bo lek leczy. a trucizna zabija.
      poczytaj sobie to forum, artykuły o aborcji farmakologicznej (jak
      działa na DZIECKO i jak działa na organizm kobiety) i przemyśl to
      jeszcze raz. smiem twierdzić ze "lekarz", ktory daje
      takie "lekarstwo" calej prawdy ci nie powie.
    • annamaria720325 Re: jak to jest?? 17.11.08, 13:13
      Droga carola_83...czy Ty masz 25 lat?Tak lekko piszesz o
      zdecydowaniu na zabójstwo swego Dziecka...
      Co Cię skłania do tak drastycznej decyzji?Niedojrzałość?wygodnictwo?
      a moze jakies powazne problemy?Mam nadzieje,ze trafisz na madrego
      lekarza,ktory uczciwie Ci wytłumaczy,czym naprawde jest
      aborcja,jakie sa jej skutki...
      Na tym forum tez mozesz liczyc na prawdziwa pomoc.
      Moj Skarb wlasnie spi za sciana-jest najpiekniejszym Cudem,jakiego
      doswiadczylam.
      Prosze Cie,zmien decyzje i nie rob tego-rosnie w Tobie
      Życie,Dzieciatko,które ufa,ze z Toba jest bezpieczne...
    • twoj_aniol_stroz Re: jak to jest?? 17.11.08, 13:26
      To nie jest tak, że lekarz wie na 100% jak dobrać hormony lub inne
      specyfiki powodujące zabicie dziecka, a potem jego wydalenie.
      Przeczytaj opisy dziewczyn tutaj, częso jest tak, że po połknięciu
      tabletek dziecko nadal żyje i ciąża rozwija się nadal. I co wtedy?
      Bywa też tak, że kobieta trafia z potężnym krwotokiem do szpitala i
      leczenie wcale nie jest takie proste. Hormony to nie jest taki
      drobiazg typu połknięcie zbyt dużej dawki witaminy C, na nich opiera
      się cały nasz organizm i jego funkcjonowanie. Wpakowanie w siebie
      potężnej dawki hormonów jest dla człowieka szokiem, który potem
      latami odbija się czkawką. I to co piszę nie jest straszeniem
      Ciebie, lekarz tego Ci nie powie, bo on widzi tylko konkretną kasę,
      tu na forum jest bardzo wiele przykładów kobiet, które nie zostały
      ostrzeżone przed działaniem ubocznym tych "leków", a które zapłaciły
      naprawdę wysoką cenę...
      Może opisz swoją sytuację, pozwól nam razem zastanowić się, czy
      aborcja jest jedynym i najlepszym wyjściem z sytuacji. Tak z
      doświadczenia mi wychodzi, że decyzja podejmowana w pośpiechu i
      strachu jest złą decyzją. Napisz coś więcej...
      • ada_ada_0 Re: jak to jest?? 17.11.08, 13:52
        Nie myśl że po dokonaniu aborcji będziesz szczęsliwa, że usuniesz "problem" aborcja będzie poczatkiem tragedii jaka się zacznie w Twojej psychice. Poczytaj to forum co piszą dziewczyny PO, rzadko która się cieszy ze to zrobiła, najczęściej dziewczyny sięgają dna, nie chce im się żyć.

        Daj żyć swojemu dziecku, daj szanse jemu Ciebie pokochać!
        • carola_83 Re: jak to jest?? 17.11.08, 15:17
          wiem jakie sa skutki szczegolnie te psychiczne i jestem w pelni tego
          swiadoma, nie chce tu tlumaczyc swojej decyzji, ktora juz
          podjelam.chcialabym wiedziec jak przebiega caly proces, wiem to ja
          bede z tym zyla z ta swiadomoscia i nie wiem czy sobie poradze czy
          nie. na pewno na poczatku poczuje ulge a pozniej... a pozniej tak
          czy inaczej bede musiala z tym zyc dalej no chyba ze umre w
          trakcie.nie wiem jakie beda tego skutki, ale podjelam decyzje, no
          chyba ze lakarz powie iz nie da sie tego zrobic zadnymi proszkami to
          wtedy urodze bo zabieg odpada.
          • twoj_aniol_stroz Re: jak to jest?? 17.11.08, 15:47
            Poczekaj, jednej rzeczy nie rozumiem. Jaka jest różnica dla Ciebie
            zabieg a farmakologia? Pytam niezaczepnie, po prostu chciałabym
            wiedzieć.
            • carola_83 Re: jak to jest?? 17.11.08, 16:36
              wydaje mi mniej inwazyjna metoda, wiem ze to tez jest zabicie
              dziecka ale staram sie sobie to w ten sposob tlumaczyc
              • twoj_aniol_stroz Re: jak to jest?? 17.11.08, 16:55
                Oj to pogrzeb porządnie w necie, bo z tego co ja się orientuję to
                naprawdę nie jest bezpieczna metoda. Jak zresztą każda metoda, która
                jest wbrew naturze.
                Natomiast zastanawia mnie to Twoje zdecydowanie. Mówisz o zabiciu
                dziecka jakoś tak zimno, bez emocji. A może te emocje są, tylko tego
                przez komp nie widać. Może naprawdę jeszcze pomyśl, poczytaj, a
                przede wszystkim napisz coś więcej o swojej sytuacji. Jak nie chcesz
                tu na forum to napisz na priv. Może naprawdę da się problem
                rozwiązać bez pakowania się w problemy. Napisz...
              • mamaanieli Re: jak to jest?? 17.11.08, 17:13
                mniej inwazyjna metoda? litości... twoje dziecko jest uśmiercan z
                twojej ręki!! nie lekarskiej. i w bólach rodzisz swoje dziecko,
                które widzisz! poczytaj troszkę. widzę, że jestes wrazliwą osobą.
                nie rób tego! masz alternatywę!
                • ada_ada_0 Re: jak to jest?? 17.11.08, 18:16
                  Jedna jak i druga metoda jest tak samo straszna sad efekt końcowy-zabicie swojego dziecka! Nałykanie się prochów i w okrutnych bólach poronienie, które wiąże się z krwotokiem... wcale nie jest bezpieczne i różnie moze się skończyć...

                  Poza tym jeżeli ty nie chcesz tego dziecka to moze pomyśl o oddaniu go do adopcji, jest tyle rodziców którzy chcą pokochać maluszka którego sami mieć nie mogą.

                  Zastanów się, proszę. To nie jest wyjście z sytuacji. Poczytaj co piszą dziewczyny PO, one tu wylewają morze łez żeby móc cofnąć czas....

                  Teraz jesteś w szoku, daj sobie czas, ochłoń i spójrz na tą sytuację jak emocje opadną.
              • skp110 Re: jak to jest?? 23.11.08, 17:37
                > wydaje mi mniej inwazyjna metoda, wiem ze to tez jest zabicie
                > dziecka ale staram sie sobie to w ten sposob tlumaczyc


                Co tak naprawdę chcesz sobie tłumaczyć? Przeciesz wszystko jasne
          • iktoto Re: jak to jest?? 18.11.08, 11:27
            jesteś świadoma skutków usunięcia dziecka? Nie rozśmieszaj mnie,
            wcale nie jesteś świadoma, tylk otak Ci się wydaje, znasz samą
            teorię, która nijak ma się do życia.
            Wydaje Ci się, że Ty jesteś inna, silniejsza, guzik prawda, nie
            wierzę w to.
            Mam nadzieję, że lekarz skutecznie Ci odradził aborcję
    • woliwa1 Re: wszystko o aborcji farmakologicznej 17.11.08, 19:30
      dziewczyno zastanów się dobrze, to jest twoje dziecko , a ty go chcesz
      uśmiercic, piszesz że ty będziesz musiała z tym żyć, ale uwierz mi że nie
      wyobrażasz sobie jak wielki ból pozostawia w psychice kobiety aborcja, to jest
      morderstwo i nie ważne czy wybierzesz farmakologie czy zabieg, proszę Cię
      zastanów się jest na tym,
      • aniulka8503 Re: wszystko o aborcji farmakologicznej 17.11.08, 23:26
        Naprawdę nie warto...
        Ból do końca życia...
        Wiesz, 4 lata temu widziałam resztki mojego dziecka...koszmary co
        noc...strach zasypiać...
        Przemyśl jeszcze raz ... to nie jest decyzja na chwilę...zły wybór
        zniszczy ci życie...aborcja jest złym wyborem...
        Ja byłam silna psychicznie...ale tego nie dałam rady normalnie
        znieść...w pewnym momencie byłam na krawędzi...i długo męczyłam się
        z tym wszystkim...powiem ci, że na pewno nigdy o tym nie zapomnisz,
        będziesz chciała cofnąć czas i jak najszybciej będziesz chciała mieć
        dziecko...dopiero po tej "uldze" przyjdzie instynkt
        macierzyński...tylko wtedy może być problem, żeby zajść w
        ciążę...naprawdę przemyśl...
    • nextlain Re: jak to jest?? 19.11.08, 00:05
      Wiesz, piszesz o tym bardzo konkretnie, rzeczowo, cchesz onkretnych
      informacji, bo juz podjelas decyzje. Rozumowalam bardzo podobnmie do
      Ciebie i tez juz bylam pewna, ze to zrobie. Nie przyjmowalam mysli,
      ze jest inne wyjscie, ze moja decyjza-juz podjeta i pewna- moze sie
      opierac na niewlasciwych przeslankach.
      Jednak mimo mojej pewnosci wiedzialam, ze zagluszam po prostu
      argumenty przeciw. Nie zrobilam tego, bo zrozumialam, ze skutki beda
      nieodwracalne- nawet niekoniecznie samej aborcji, ale tego, ze
      swiadomie nie wzielam pod uwage drugiej strony medalu. No a jak juz
      wzielam...
      Moze jednak jeszcze pomysl, nie musisz go wychowywac, co Ci szkodzi,
      aby je urodzic, moze wynajdzie lek na raka, na AIDS...
      I jeszcze chcialam Ci powiedziec, ze tutaj sa osoby, ktore naprawde
      moga Ci zaoferowac konkretna pomc, nie jest to miejsce, gdzie kaza
      Ci urodzic za wszelka cene a co pozneij to neiwazne, ale
      dziecko "uratowane" tylko naprawde Im zalezy na innych osobach, aby
      same sie smiertelnie nie zranily...Po prostu choc przez chwile
      dopusc inna mozliwosc niz aborcja...
      • wewreewawaaawwwweec jest normalnie 21.11.08, 16:52
        Nie mialam żadnych bolow, przy farmakologii.
        Nie widziałam żadnego dziecka.

        Kiedy poczułam ze uszło (jest to straszne uczucie, bo wiesz ze to TO przez
        ciebie idzie) wyrzuciłam wszystko do torby, a potem w siatce do śmietnika..
        Niczego nie widzialam, nie przyaptrywalam sie, nieo gladalam. Tylko krew
        leciala, najpierw czerowna jak wisnie, po 3 tyg. czarna. Ta czern byla trochę
        straszna...

        Potem dostalam, jak tu ktos napisał instynktu Macierzyńskiego i nienaturalnego
        pragnienia posiadania dizscka...
        Mam wyrzuty sumienia. Jest mi przykro. To boli.

        I jedna wazna rzecz: od tamtej pory nie czuje radości, nie cuzje tez smutku.
        Jestem dośc wlasnie-uczuciowo obojętna. Nic mnie nie wzrusza, nic nie psrawiam i
        przykgorsci, Troche jak glaz.
        To jedyny tkai efekt u mnie.



        • tojasmu Re: jest normalnie 22.11.08, 21:03
          Nie widziałaś dziecka, ale ono było, istniało....Miało konkretne ciałko, ciałko
          małego człowieka... Przykro mi...

        • zuluska77 Re: jest normalnie 22.11.08, 21:51
          Dziewczyna chciala wiedziec jak to przebiega a nie zeby ja dobijac i
          do tego robic jej wyrzuty!!!! To jest jej sprawa a nie wasza!!!!
          Ja tez bylam zmuszona niedawno do aborcji lekami, bo plod nie
          rozwijal sie tak jak potrzeba i mogloby dojsc do roznych
          komplikacji. Na szczescie nie mieszkam w Polsce i nikt tu mnie nie
          ocenia z tego co zrobilam!!! Czasami sa takie sytuacje ze nie mamy
          wyboru i nie mowie tu o "wpadce". Ciekawa jestem czy ktoras z Was
          chcialaby dziecko gwalciciela, po gwalcie. Jest duzo takich
          przypadkow kiedy nie mamy wyjcia, wiec nie oceniajcie jak nigdy nie
          znalazlyscie sie z takiej sytuacji!!!! Tez mowilam ze nigdy w zyciu
          nie zrobie tego, niestety zycie czasami szykuje nam niemile
          niesodzianki
        • zuluska77 Re: jest normalnie 22.11.08, 21:53
          Acha Carola jak chcesz wiedziec jak to sie odbywa daj znac to ci
          napisze.
          • tojasmu Re: jest normalnie 22.11.08, 22:02
            Zuluska, uspokój sie, boli Cie , to widać, mnie też bolało. A z każdej sutuacji
            jest wyjście inne niż zabójstwo, wybacz, ale takie jest moje zdanie.
            Zabójstwo to nie jest wyjście. Wystarczy tylko o tym pamiętać...
            Nie można kraśc, zabijać, robić świństw innym ludziom, i tyle.. I finito...
            • zuluska77 Re: jest normalnie 22.11.08, 22:22
              Boli to normalne. Chodzi o to ze dziewczyna potrzebuje porady a nie
              zeby ja dobijac, bo napewno zdaje sobie sprawe z tego co robi. A nie
              do nas nalezy osadzanie ludzi. To wszystko co chcialam powiedziec.
              • whiskey33 Re: jest normalnie 23.11.08, 18:20
                Zuluska77 zawsze jest przynajmnie kilka dabrych wyjść i bynajmniej
                jednym z nich nie jest MORDERSTWO.
                Podejrzewam też, że Carola83 nie zdaje sobie sprawy z tego co robi,
                pod wpływem hormonów, można zrobić coś czego będzie żałować przez
                resztę życia.Dlatego też, dziewczyny nie dołują jej, a jedynie
                uświadamiają konsekwencje jakie czekają ją po dokonaniu aborcji.
                • zuluska77 Re: jest normalnie 23.11.08, 21:21
                  Do whiskey33 - zacytuje ci zdania z jednej stron o aborcji:
                  JAJO NIE JEST KURĄ, KURA NIE JEST JAJKIEM
                  Jeżeli zbieramy kasztany, czy też żołędzie w parku/lesie, czy
                  ktokolwiek zarzuci nam wycinanie drzew?
                  lub "wywóz drewna z lasu" jeżeli zabierzemy je do domu?
                  Czy jedząc jajecznicę jemy kurczaki?
                  Człowiek nie jest zygota, zygota nie jest Człowiekiem.
                  dotyczy to plodu przed 10tyg ciazy.
                  A to ze sa ludzie ktorzy sa aborcja to dobrze to nie jest twoja
                  sprawa!!! Zajmij sie wlasnym zyciem i modl sie zebys nigdy nie
                  stanal/a przed dokananiem takiego wyboru!
                  • ada_ada_0 Re: jest normalnie 24.11.08, 06:59
                    Kasztan nie ma serca więc chyba jednak to porównanie jest zbędne... ja widziałam bijące serduszko mojego dziecka w 7 tygodniu ciąży.
                  • whiskey33 Re: jest normalnie 24.11.08, 14:51
                    "Zajmij sie wlasnym zyciem i modl sie zebys nigdy nie
                    stanal/a przed dokananiem takiego wyboru!"

                    Stanęłam przed dokonaniem takiego wyboru, kilkanaście lat temu i
                    wybrałam źle.Dlatego wiem czym to się kończy.
                    Jeżeli jesteś "po" to wiesz, że tak naprawdę nie ma żadnej różnicy
                    pomiędzy usunięciem ciąży w dziesiątym tygodniu, a dziewiątym
                    miesiącu.
                    W obu tych przypadkach zabija się własne dziecko i nic tego nie
                    zmieni.
                    Jestem za wolnym wyborem, nie ma sensu zmuszać kogokolwiek do
                    macierzyństwa, jednak carola ma prawie wiedzieć jakie są
                    konsekwencje dokonania aborcji.
                    Konsekwencje, które będą towarzyszyć jej do końca życia.
                    Człowiekiem jest się od poczęcia, aż do naturalnej śmierci.
                  • nextlain Re: jest normalnie 24.11.08, 18:52
                    A dlaczaego akurat przed 10 tygodniem ciazy a nie np.12?????
                    • nati1011 Re: jest normalnie 24.11.08, 19:31
                      to moje ulubione pytanie smile)

                      Ano dlatego, że każda granica wyznaczania człowieczeństwa w czase
                      życia płodowego nie ma szans na logiczne uzasadnienie. Zawsze można
                      ją przesunąć w te lub wewte. smile Jedyną logiczną odpowiedzią jest
                      zapłodnienie czyli połaczenie komórki i plemnika.


                      Swoją drogą ciekawe, czy któaś ze zwolenniczekk aborcji zjadłaby na
                      wpół wytworzonego kurczaka? W azji to podobno przysmak. Takie
                      niedokońca wyklute piskle w otoczce z jajka.
                      • zuluska77 Re: jest normalnie 24.11.08, 21:26
                        To byl przyklad ze strony o aborcji a nie zwolenniczek aborcji!!! -
                        dla tych ktorzy tylko oceniaja i potepiaja osoby ktore dokonaly
                        aborcji.

          • carola_83 Re: jest normalnie 08.12.08, 10:53
            jesli mozesz napisz carola_83@gazeta.pl
            • ada_ada_0 carola_83 15.12.08, 22:00
              Jaką podjęłaś decyzję? bo minął ponad miesiąc od twojego pierwszego postu na forum....
              • grazyna73 Re: carola_83 27.12.08, 23:10
                ada_ada_0 napisała:

                > Jaką podjęłaś decyzję? bo minął ponad miesiąc od twojego
                pierwszego postu na fo
                > rum....

                no właśnie....a tak żeście się rozpisały, że można zapomnieć o czym
                było na początku, aż mi głupio
                carola_83 odezwij się, jak się czujesz?
                ktoś ma z nią kontakt?

        • twoj_aniol_stroz do wewreewawaaawwwweec 24.11.08, 08:51
          O mamo, ale masz nick smile Jak Ty to pamiętasz, żeby się zalogować smile ?
          Ale do rzeczy. Piszesz, że jesteś jak głaz, nic nie czujesz, ani
          bólu, ani szczęścia... A może już warto opuścić tę wieżę z kamienia
          i zacząć na nowo żyć?
    • mama_janka007 Re: jak to jest?? 15.12.08, 04:36
      rece opadaja czytajac wszystkie te wywody...
      nie dostalas dziewczyno tak naprawde zadnej odpowiedzi na swoje
      pytanie....
      przykro mi tylko, ze i ja nie jestem w stanie odpowiedziec Ci na to
      jak to jest farmakologicznie dokonac aborcji.
      wiem, jak to jest dokonac jej droga mechaniczna.
      i nawet to nie do konca, bo bylam pod pelna narkoza.
      poznalam uczucie przed i po.
      i jedynie pani z. na tym forum podejscie ma racjonalne do tej calej
      emocjonalnej bomby atomowej.
      bo prawda jest taka, ze uderza to w ciebie z calym impetem, i mysli
      kociol o ktorym zdajesz sobie na pewno sprawe bo juz teraz go
      masz.... i po przez chwile nie jest inaczej.
      ale sa rozne sytuacje w zyciu. okolicznosci ktorych porownywac nie
      moze nikt do niczego, bo zbyt gleboko siegaja w czyjas psychike.
      skoro tak musi byc.... nie daj sie dobic fanatykom.
      to jeszcze nie jest dzieckiem.
      moj zabieg byl bardzo ryzykowny i wielu lekarzy nie chcialo sie go
      podjac, bo byl to dopiero 3 tydzien.
      dzisiaj mysle, ze dobrze, ze nie wyroslo z tego zycie w tamtych
      okolicznosciach....
      bo to nie byloby zyciem.....
      dzisiaj mam syna, ktorego urodzilam pare lat pozniej (5) ktory
      przyszedl na swiat z zapleczem bezpieczenstwa w kazdej dziedzinie.
      smutno mi, ze nie moglam wtedy podjac inneh decyzji, wiem jednak, ze
      nie byla ona zla.
      • kropelka_86 Re: jak to jest?? 25.12.08, 18:40
        A mnie się wydaje, że te wszystkie "wywody" nie są po to, żeby "dobić" - często
        taki post jest zwróceniem uwagi na konkretną sytuację konkretnej osoby, swoistym
        "wołaniem o pomoc" (lub choćby o wskazanie innej drogi, niż ta opisana).

        Przy założeniu (na które, moim zdaniem, jest spora szansa), że dziewczyna nie
        jest zdecydowana w 100%, takie posty mają sens!
        Moja Mama mawia, że nigdy nie ma takiego supła, którego nie dałoby się
        rozwiązać. Więc może autorka postu, po lekturze ww. historii, dopuści do siebie
        inną myśl? I może ta myśl okaże się zbawienna w jej sytuacji?

        A jeśli teoretycznie jest zdecydowana to zrobić? Myślę, że nie zaszkodzi jej
        przeczytanie kilku prawdziwych historii realnych kobiet, które to przeżyły.

        Świadomość to w życiu rzecz przydatna.
        Pozdrawiam,
        kropelka
      • skp110 Re: jak to jest?? 27.12.08, 00:42
        > to jeszcze nie jest dzieckiem.
        Jasne, że to dopier zając

        > dzisiaj mysle, ze dobrze, ze nie wyroslo z tego zycie w tamtych
        > okolicznosciach....
        Jako dobra matka wiesz że to był "przyszły seryjny morderca"

        > przyszedl na swiat z zapleczem bezpieczenstwa w kazdej dziedzinie.
        Może nie w każdej, może coś w dziedzinie psychiki brakuje?

        > smutno mi, ze nie moglam wtedy podjac inneh decyzji, wiem jednak,
        > ze nie byla ona zla.
        Dla zabitego była bardzo zła?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka