plebs2010
30.04.10, 06:28
I znowu wydzwaniał do mnie (ok. 12.20 w dniu 29 kwietnia 2010) nijaki Grzegorz
P. tzw. działacz, tzw. "magister prawa", który jakoś nie może zrozumieć, że
nie mam najmniejszej przyjemności z nim rozmawiać od kiedy "wszedł w łaski"
doktor neurolog danuty marchel!!! Każdy kto się z nią wiąże - w najmniejszym
nawet stopniu - jest zwykłym śmieciem, a na rozmowy ze śmieciami nie mam ani
czasu, ani przyjemności!!! Ten mitoman powołujący się na swoje
"solidarnościowe" korzenie oraz na znajomość z aktualnym prokuratorem
apelacyjnym w Warszawie (nota bene to ten sam człowiek, który Grzegorza P. w
stanie wojennym aresztował...) jak ulał pasuje do mitomanki niby
zgwałconej...Podobnie jak innym pijaczyna powołujący się na swoje niby
prokuratorskie wpływy Jan K. (ze Stanisławowa), który został w dniu 29
kwietnia 2010 wyproszony (jako pozwany w sprawie ze mną) z sali w Sądzie
Rejonowym dla Warszawy Mokotowa bo pyskował. Sama zaś "pani" doktor będzie w
specjalnym trybie (131 paragraf 1 kpc) "doprowadzona" jako świadek w tej
sprawie (XVI C-upr 160/09)za pośrednictwem komornika sądowego, albowiem nie
raczyła aż dwukrotnie odebrać prawidłowo awizowanych wezwań..."Pani" danuta
ponosi ostatnio serię porażek. Jej najnowsza "prawnicza" zdobycz niejaki Jerzy
H. (powinien być raczej Ch) ma dziś (30 kwietnia) sprawę za niepłacenie za
wynajmowane wraz z kochanką mieszkanie w sądzie rejonowym na Marszałkowskiej w
Warszawie, ale to pryszcz. Ważniejsze jest to, że oto odwrócił się od tego
"ucha" (najpierw milicyjnego, a potem policyjnego" jego "opiekun" zwany
"Amboną" (z racji wypadku podczas cielesnych zabaw z jakimś policjantem
podczas polowania na myśliwskiej ambonie...) z Komendy Stołecznej, bo smród
poszedł jak cholera....!!! Nie pomogą już "oczki" w ciup i udawane
"przestraszenia" tej miernej aktorki. Śmiecie w równiutkim szeregu zmierzają
na ich miejsce....śmietnik.