Dodaj do ulubionych

podstawówka u Salezjan

24.03.11, 09:36
Poproszę o opinie, czy warto zapisać tam dziecko, jakie są procedury, czy łatwo się dostać, jak oceniacie wychowywanie/nauczanie?
Obserwuj wątek
    • inmiki Re: podstawówka u Salezjan 25.03.11, 19:03
      U Salezjan już chyba termin zapisów upłynął...
    • madellaine Re: podstawówka u Salezjan 26.03.11, 00:09
      Do Salezjan chodzi mój chrześniak. Procedury chyba trochę skomplikowane (o ile dobrze pamiętam, oprócz podania było kilka rozmów: dziecka i rodziców z księdzem, psychologiem). Najważniejsze jest jednak to, że chłopiec chodzi do szkoły z wielką satysfakcją, wręcz uwielbia tę szkołę. Jako ciocia często zadająca pytania typu "jak tam w szkole" - gorąco polecam :)))
    • olivia45 Re: podstawówka u Salezjan 28.03.11, 09:05
      Witam

      Jako mama dziecka które aktualnie uczęszcza do pierwszej klasy szkoły podstawowej u Salezjanów mogę wyrazić swoje ogromne zadowolenie i po półroku nauki polecam tę własnie szkołę jako miejsce gdzie dziecko i rodzice czują się dobrze,nie są anonimowi a nauka i wychowanie są na bardzo wysokim poziomie.Wydaje mi się że szkoła podstawowa jest bardzo ważnym etapem przygotowujacym do dalszej nauki a jak mówi przysłowie "czym skorupka za młodu nasiąknie ...." , w tej szkole zapewnia Państwa że przekazuje się zarówno wiedzię jak i dobre wychowanie ,a nie tylko ogranicza do tzw.minimum.Służę odpowiedziami na inne pytania .Nabór jest do 19 kwietnia 2011 a więc można jeszcze próbować.
      Pozdrawiam
      • magduha5 Re: podstawówka u Salezjan 30.03.11, 00:30
        Witam!

        Przyłączę się do rozmowy. Również jestem zainteresowana tą szkołą.
        Olivia45 mam pytanie - jak przebiega proces rekrutacji i ile było zainteresowanych na jedno miejsce. Napisz czy trudno się dostać.
        Z góry dziękuję za odpowiedź.

        Pozdrawiam
        • olivia45 Re: podstawówka u Salezjan 30.03.11, 21:23
          Sam proces rekrutacji to spotkanie z księdzem dyrektorem w formie rozmowy indywidualnej rodziców wraz z dzieckiem ,następny etap to indywidualna rozmowa dziecka z panią pedgaog i panią psycholog (spotkanie tego samego dnia).Decyzja o przyjeciu podejmowana jest na podstawie w/w opinii.Nie umiem odpowiedzieć ile osoób było w zeszłym roku na jedno miejsce ale warto przebrnąć przez cały ten proces z nadzieją że dziecko zostanie do szkoły przyjęte.Noje dziecko było bardzo dumne i zadowolone z pierwszych zaliczonych tak poważnych egzaminów w swiom życiu a same rozmowy w jej przypadku przeszły bezstresowo.
          Pozdrawiam

          • ka_p_pa Re: podstawówka u Salezjan 31.03.11, 15:45
            olivia45 napisała:

            > Sam proces rekrutacji to spotkanie z księdzem dyrektorem w formie rozmowy indyw
            > idualnej rodziców wraz z dzieckiem ,następny etap to indywidualna rozmowa dziec
            > ka z panią pedgaog i panią psycholog (spotkanie tego samego dnia).Decyzja o prz
            > yjeciu podejmowana jest na podstawie w/w opinii

            Krótko mówiąc, na podstawie arbitralnej decyzji "ojca dyrektora". Bez formalnych i jawnych kryteriów rekrutacji. To szkoła publiczna, finansowana z publicznych pieniędzy?
            • rozalka81 Re: podstawówka u Salezjan 05.04.11, 20:58
              Im ktoś jest bardziej pobożny tym ma większe szanse na przyjęcie? Pytam powaznie. Każdy robi jak uważa, ja na pewno nie posłałabym dziecka do szkoły prowadzonej przez jakikolwiek kler, czy to świecki czy zakonny.
              • ka_p_pa Re: podstawówka u Salezjan 06.04.11, 19:56
                rozalka81 napisała:

                > Im ktoś jest bardziej pobożny tym ma większe szanse na przyjęcie?

                Z wątku wynika, że nie ma jednoznacznych kryteriów. Do liceum i gimnazjum też nie. Spotkałem się z opinią, że podstawowym kryterium jest pozycja społeczna rodziców. Dobrze, jak tatuś jest kimś ważnym i może coś załatwić.
                • aniolekdragon2 Re: podstawówka u Salezjan 06.04.11, 20:31
                  Chyba się niektórzy trochę zagalopowali. Z tego, co ja wiem, nie trzeba być wcale kimś ważnym, dzieci "szaraczków" też się dostają. Jeśli chodzi zaś o samą placówkę, to nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie ważne jest nie to, kto ją prowadzi a co szkoła oferuje mojemu dziecku. Bo chyba na tym powinno nam najbardziej zależeć.
                  • ka_p_pa Re: podstawówka u Salezjan 06.04.11, 20:48
                    aniolekdragon2 napisała:

                    > Chyba się niektórzy trochę zagalopowali. Z tego, co ja wiem, nie trzeba być wca
                    > le kimś ważnym, dzieci "szaraczków" też się dostają

                    Jakie więc znasz kryteria przyjęć do salezjanów?

                    Jeśli chodzi zaś o samą pl
                    > acówkę, to nie wiem, jak dla innych, ale dla mnie ważne jest nie to, kto ją pro
                    > wadzi a co szkoła oferuje mojemu dziecku. Bo chyba na tym powinno nam najbardzi
                    > ej zależeć.

                    Cóż więc oferuje?
                    • ne-ek Re: podstawówka u Salezjan 07.04.11, 08:34
                      Np. w gimnazjum zwiększoną liczbę godzin
                    • aniolekdragon2 Re: podstawówka u Salezjan 07.04.11, 10:02
                      Słuchajcie, myślę, że warto najpierw sprawdzić i wgłębić się w temat, zamiast snuć domysły.
                      Ja nie będę mówić, że jest to szkoła idealna, bo takich zwyczajnie nie ma. Ale tak, jak większość rodziców, szukam dla swojego dziecka najlepszego rozwiązania. Dla nas takim rozwiązaniem jest Szkoła Podstawowa u Salezjan, co nie znaczy, że uważam, że wszyscy powinniście myśleć tak, jak my. Każdy ma prawo do własnego wyboru.

                      Jest to szkoła katalicka, więc głównym kryterium jest wiara. Nie jest więc niczym dziwnym,przynajmniej dla mnie, że przyjmowane są dzieci osób wierzących i praktykujących. Dlatego jednym z dokumentów, jaki trzeba przedłożyć jest opinia ks. proboszcza lub katechety.
                      Jeśli chodzi o to, co szkoła oferuje, to dla mnie jest to świetna oferta w porównaniu z innymi szkołami w MM. Myślę, że jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, to warto pójść do Salezjan i porozmawiać, zobaczyć na własne oczy lub poczytać na ich stronie internetowej.
                      A jest tam podane, cytuję :
                      •koła zainteresowań:
                      Koło geograficzne
                      Kółko plastyczne
                      Koło szachowe
                      Koło modelarskie
                      Gimnastyka korekcyjna
                      Zajęcia plastyczne
                      Reedukacja
                      Koło ekonomiczne
                      Zajęcia teatralne
                      •uczniowie mogą w ramach zajęć dodatkowych uczyć się gry w szachy, uczestniczyć w zajęciach muzycznych
                      •organizowane często wyjazdy do teatrów, muzeów i na koncerty
                      •w okresie wakacji młodzież może wyjeżdżać na obozy językowe organizowane prze naszą lub inne szkoły salezjańskie
                      •uczniowie każdej klasy mają obowiązkowe zajęcia z tańca towarzyskiego
                      •organizujemy zimowe i letnie obozy rekreacyjne
                      •czynnie uczestniczymy w sportowej rywalizacji międzyszkolnej
                      •organizujemy zawody dla uczniów i absolwentów naszych szkół
                      •tradycją staje się turniej gimnazjów salezjańskich w piłce halowej.
                      Klasy są małe, co pozwala wychowawcy poznać i zatroszczyć się o każdego ucznia. Obowiązuje też jednolity strój, co mi bardzo odpowiada. Szkoła posiada także e-dziennik, więc rodzice mogą w każdej chwili zapoznać się z wynikami dziecka.

                      Dla mnie to bardzo dużo.




                      • ka_p_pa Re: podstawówka u Salezjan 07.04.11, 10:51
                        > Jest to szkoła katalicka, więc głównym kryterium jest wiara. Nie jest więc nicz
                        > ym dziwnym,przynajmniej dla mnie, że przyjmowane są dzieci osób wierzących i pr
                        > aktykujących. Dlatego jednym z dokumentów, jaki trzeba przedłożyć jest opinia k
                        > s. proboszcza lub katechety.

                        Ta szkoła utrzymywana jest ze środków publicznych, a kryteria rekrutacji są niejasne. Jeśli faktycznie jest to szkoła wyznaniowa, niech się utrzymuje z czesnego, jeśli korzysta ze środków publicznych powinna mieć jasne kryteria naboru, nie powinna być enklawą znajomych i protegowanych tego lub innego proboszcza. Regulaminy rekrutacji do innych szkół publicznych są jasne, czytelne i opierają się na obiektywnej punktacji. Kto chce, może się wgłębić i zastanowić po co "ojcu dyrektorowi" są dane wymagane w kwestionariuszu o ilości rodzeństwa dziecka i miejscu pracy rodziców. Sposób rekrutacji każe przypuszczać, że polega ona na wyławianiu rodzynków i pozbywaniu się kłopotów kosztem innych szkół. Widać to szczególnie wyraźnie po sposobie rekrutacji do podstawówki.
                        www.minsk.salezjanie.pl/rekrutacja/
                        Przeznaczanie publicznych pieniędzy na tego typu prywatny folwark budzi mój sprzeciw, szczególnie w kontekście ogólnej biedy oświatowej i planowanej likwidacji innych, ogólnie dostępnych szkół na terenie miasta.
                        Co do oferty- na stronach innych szkół są nie mniej imponujące, natomiast wyniki, jakie osiąga na tle innych szkół, nie powalają. Zaryzykuję tezę, że wybierając sobie dzieci najbardziej uzdolnione, a pozbywając się dzieci sprawiających kłopoty wychowawcze i edukacyjne, szkoła salezjańska nie przoduje w wynikach egzaminów, bo nie oferuje wysokiego poziomu nauczania.
                        • aniolekdragon2 Re: podstawówka u Salezjan 07.04.11, 12:32
                          Ja niestety nie znalazłam w MM szkoły, która oferowałaby chociaz połowę tego, ale jeśli taka jest, to chetnie ją sprawdzę. Jeśli chodzi o faworyzowanie kogokolwiek, to ja o tym nie słyszałam i nie znam żadnych osób pokrzywdzonych,a wprost przeciwnie, więc nie będę się wypowiadać. Sami należymy raczej do rodziny tzw. szaraczków, bez pozycji i znajomości.
                          Ale jeśli chodzi o problem foworyzowania "równiejszych" to niestety istniał on i istnieje w każdej jednoscte organizacyjnej.
                      • rozalka81 Re: podstawówka u Salezjan 07.04.11, 21:54
                        Sporo tych zajęć, obowiązkowy taniec towarzyski, hmmm... oby tylko dzieciom został jakiś czas wolny, nie tylko na odrabianie lekcji ale zwyczajnie na rozrywkę poza szkołą i na odpoczynek. A najważniejsze żeby zapytać samo dziecko co ono o tym myśli bo w końcu to ono będzie do tej szkoły uczęszczać. Co do jednolitych strojów - jakbym teraz miała iść do szkoły nie chciałabym ich nosić, nie czułabym się w nich sobą...
                        • aniolekdragon2 Re: podstawówka u Salezjan 08.04.11, 12:12
                          Większość tych zajęć, to zajęcia dodatkowe dla zainteresowanych. Obowiązkowy jest tylko taniec towarzysk i dwa języki obce w godzinach normalnych zajęć (co ważne są tam stałe godziny lekcyjne, a nie Bóg wie ile zmian). Nam chodzi właśnie o to, żeby nasze dziecko miało możliwie największy wybór zajęć o różnej temetyce(tak samo było w przypadku przedszkola) . Może spróbować wszystkiego a wybrać to, co będzie mu najbardziej odpowiadało. Nie musi byc geniuszem i uczyć się całą dobę, ale chcemy żeby miało wybór i znalazoł jakąś pasję czy hobby, albo żeby zwyczajnie dobrze się bawiło, zamiast siedzieć z kolegami całe dnie pod blokiem czy w parku paląc papierosy lub blade jak trup ślęczęć przed monitorem telewizora czy komputera. Nie sądzę też żeby taniec był takim problemem(wprost przeciwnie, myślę, że jest to bardzo przydatna ujmiejętność), wielu ludzi np. nie ma predyspozycji do muzyki czy plastyki, a jednak nikt nie oburza się na takie zajęcia w szkole. Jeśli chodzi o jednolity strój, nie widzę w tym problemu, nasze dziecko też. Ma to swoje wady i zalety, tak jak brak takiego stroju w innych szkołach. Nie wszystkich rodziców stać na drogie, markowe ciuchy i to tez stanowi częsty problem, bo dzieci potrafią być okrutne, dorośli często też.
                          Poza tym w wyborze odpowiedniej szkoły może pomóc wychowawca z przedszkola, tak było w naszym przypadku. Rodzice są często zapatrzeni w dziecko, a taka osoba jest obiektywna. Nasze dziecko potrzebuje nowych bodźców i wrażeń. My zauważylismy to już dawno a wychowawcy w przedszkolu utwierdzili nas w tym.
                          • q-kulka Re: podstawówka u Salezjan 08.04.11, 14:12
                            Na pewno fajnie, że zajęcia są w stałych goodzinach, a nie na jakieś dziwne zmiany, jak w SP 2 na przykład. Ale czy naprawdę nie ma alternatywy, tylko albo komputer, albo plątanie się pod blokiem? Zastanawiam się, co ja robiłam, kiedy byłam w podstawówce, bo nie było wtedy ani internetu, ani gier komputerowych, a nie przypominam sobie, żebym siedziała z papierosem czy też przed telewizorem...

                            Co do tych mundurków nieszczęsnych...tak, to prawda, że nawet dzieci potrafią szpanowac drogimi ciuchami, ale uwierz mi, że jeśli takie zachowania mają się pojawić, to się pojawią, nie przyszpanujesz strojem, to czymś innym, tu chodzi o to, żeby pokazać, że rywalizacja tego rodzaju jest niedobra. A taka unifikacja, jednakowe stroje, mające niby "wyrównywać" uczniów, bardzo źle mi się kojarzą...w brytyjskich szkołach wszędzie są obowiązkowe mundurki, i co? Jeśli ktoś był na Wyspach albo nawet zna je z mediów czy opowieści znajomych, to wie, że same mundurki nic pozytywnego nie wnoszą.
                            • mama2-011 Re: podstawówka u Salezjan 31.05.14, 00:21
                              Witam, ja do tych peanów na cześć salezjan się nie dołączę i to bynajmniej nie dlatego, że moje dziecko chodzić nie będzie do tej szkoły. Mieszane uczucia miałam od samego początku - zgromadzenie dokumentów-opinia katechety o dziecku, odpis aktu urodzenia, zdjęcia, a najlepsze, że oczekują też ksera dyplomów dziecka. Szkoda, że nie proszą o stan konta rodziców:) Potem rozmowa z księdzem dyrektorem-oczekiwanie na rozmowę pół godziny-już się człowiek czuje jak petent i wie, ze musi być pokorny?-żenujące! A ksiądz stosuje takie odpytywanie-podejścia pedagogicznego to on na pewno nie ma, za to wysokie mniemanie o sobie to i owszem! A pytaniem, za które Nobla powinien dostać to:"jakiej litery jeszcze nie znasz?" po prostu powalił nas na kolana! Spotkanie z paniami pedagog i psycholog trwały ok. godziny, efektem tego miała być opinia o dziecku (dodam, że panie pracują w poradni, więc wiedzą co i jak, znają się ponoć na rzeczy - doświadczone są). Kiedy ujrzałam efekt ich ciężkiej pracy...byłam zażenowana. Informacja, że badanie dotyczyło mojego dziecka znajdowało się jedynie na początku-imię i nazwisko dziecka oraz data urodzenia! Niczego nie dowiedziałam się z niej sensownego-teksty żywcem przepisane z podręcznika. Zero informacji jak dziecko sobie radziło z zadaniami, jak nawiązywało kontakt z prowadzącą zajęcia-wszak pani psycholog go obserwowała. Pod opinią brak podpisu...kto ją napisał? Pani z sekretariatu czy pani psycholog wraz z pedagogiem? Kiedy już zgłosiliśmy się po odbiór dokumentów, okazało się że kwestionariusz osobowy zostaje w szkole!! Pytam po co? Skoro uczniem ich szkoły moje dziecko nie będzie?
                              Niewątpliwym plusem tej szkoły, bo przecież z jakiegoś powodu się zdecydowałam, żeby złożyć tam dokumenty było to, że nie ma pracy na zmiany i przedstawiała ciekawą ofertę zajęć dodatkowych. To by było na tyle z rzeczy na plus, dołączyć jeszcze do tego można obsługę w sekretariacie.
                              • js44 Re: podstawówka u Salezjan 27.03.15, 20:51
                                Podpisuję się pod Twoją opinią, nic dodać, nic ująć. Dodałabym jeszcze jeden fakt, że nie wolno przeprowadzać diagnozy pedagogicznej bez wniosku o nią i zgody rodziców, a to właśnie działo się podczas rzekomej rozmowy dziecka ( pozostawionego samego z obcymi osobami) u salezjanów. Panie przyjechały z poradni z Sulejówka. Na stronie szkoły była informacja, że dziecko będzie obserwowane podczas swobodnej zabawy z rówieśnikami... zwyczajna nieprawda i tyle. Bardzo, bardzo niejasne, nieprawdziwe kryteria przyjmowania uczniów do szkoły, po wpisach na forach w/w kryteria zniknęły ze strony... Zostawiam to bez komentarza. O pogaduszkach z dyrektorem-panem-księdzem nie chcę nawet wspominać. Ostrzegano mnie przed tym "wszystkim", ale wydawało mi się, że takie rzeczy są niemożliwe i nikt nie ośmieliłby się bez ZGODY RODZICÓW diagnozować dziecko, do tego zupełnie zdrowe dziecko, które psycholog i pedagog oraz wychowawczyni z przedszkola polecała wysłać rok wcześniej do klasy pierwszej...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka