Dodaj do ulubionych

Tropiciele absurdów :-))

11.07.03, 13:44
Założyłem ten wątek, aby zachęcić Was do opisywania absurdów, z jakimi
spotykacie się w codziennym życiu. A co kwalifikuje się do miana absurdu? O
tym musicie zdecydować sami we własnym sumieniu. :-))
A oto pierwszy przykład:
Żeby wypłacić z bankomatów PeKaO SA kwotę inną, niż proponowane w menu,
trzeba wpisać ją z dokładnością... do dwóch miejsc po przecinku. Po co?
Przecież bankomat nie wypłaca monet. Co więcej, czasem odmawia wypłaty kwot
nie będącyhc wielokrotnością 50 złotych. Mam wrażenie, że ktoś, kto tak pisał
program obłsugujący bankomat, nigdy w zyciu z niego nie korzystał... :-))
Obserwuj wątek
    • wind7b Re: Tropiciele absurdów :-)) 11.07.03, 13:59
      roman_j napisał:

      > Założyłem ten wątek, aby zachęcić Was do opisywania absurdów, z jakimi
      > spotykacie się w codziennym życiu. A co kwalifikuje się do miana absurdu? O
      > tym musicie zdecydować sami we własnym sumieniu. :-))
      > A oto pierwszy przykład:
      > Żeby wypłacić z bankomatów PeKaO SA kwotę inną, niż proponowane w menu,
      > trzeba wpisać ją z dokładnością... do dwóch miejsc po przecinku. Po co?
      > Przecież bankomat nie wypłaca monet. Co więcej, czasem odmawia wypłaty kwot
      > nie będącyhc wielokrotnością 50 złotych. Mam wrażenie, że ktoś, kto tak pisał
      > program obłsugujący bankomat, nigdy w zyciu z niego nie korzystał... :-))

      Nie zauwazylem tego, ze trzeba wpisywac w bankomacie PKO BP z tak dokladnoscia.
      Wpisuje sie co do 1 PLN ale chyba wazne jest jakie sa akurat banknoty w
      bankomacie i jak nie ma 20 i 10 to wyplaca wielokrotnosc 50.

      A z ostatnio zaobserwowanych absurdow - brak mozliwosci przelania pieniedzy z
      mBanku do Inteligo. Rozny standard numeracji kont i nie da sie ...

      Wojtek
      • roman_j Re: Tropiciele absurdów :-)) 11.07.03, 18:15
        wind7b napisał:

        > roman_j napisał:
        >
        > > Żeby wypłacić z bankomatów PeKaO SA kwotę inną, niż proponowane w menu,
        > > trzeba wpisać ją z dokładnością... do dwóch miejsc po przecinku. Po co?
        > > Przecież bankomat nie wypłaca monet. Co więcej, czasem odmawia wypłaty kwot
        > > nie będącyhc wielokrotnością 50 złotych. Mam wrażenie, że ktoś, kto tak
        > > pisał program obłsugujący bankomat, nigdy w zyciu z niego nie
        > > korzystał... :-))
        >
        > Nie zauwazylem tego, ze trzeba wpisywac w bankomacie PKO BP z tak
        > dokladnoscia.

        Nie mogłeś tego zauważyć, bo ja pisałem o bankomatach PeKaO SA, a nie tych,
        które należą do PKO BP SA. :-)) A tak na marginesie, to zwróciłem uwagę na ten
        absurd, kiedy jednego dnia skorzystałem z bankomatów obu banków i skojarzyłem,
        że na tym pierwszym (PeKaO SA) zawsze wbijam dwa zera więcej.

        > A z ostatnio zaobserwowanych absurdow - brak mozliwosci przelania pieniedzy z
        > mBanku do Inteligo. Rozny standard numeracji kont i nie da sie ...

        ???? To wydaje mi się aż niemożliwe. Zwłaszcza w świetle faktu, że od jakiegoś
        czasu wprowadzany jest w Polsce system mający ujednolicić numerację kont we
        wszystkich bankach. :-)) A może właśnie takie są pierwsze skutki wprowadzania
        tego własnie systemu...
        • wind7b Re: Tropiciele absurdów :-)) 14.07.03, 07:51
          roman_j napisał:

          > Nie mogłeś tego zauważyć, bo ja pisałem o bankomatach PeKaO SA, a nie tych,
          > które należą do PKO BP SA. :-)) A tak na marginesie, to zwróciłem uwagę na
          ten

          No tak ;-) niedokladnie spojrzalem. W BP jest OK pod tym wzgledem

          > > A z ostatnio zaobserwowanych absurdow - brak mozliwosci przelania pieniedz
          > y z
          > > mBanku do Inteligo. Rozny standard numeracji kont i nie da sie ...
          >
          > ???? To wydaje mi się aż niemożliwe. Zwłaszcza w świetle faktu, że od
          jakiegoś
          > czasu wprowadzany jest w Polsce system mający ujednolicić numerację kont we
          > wszystkich bankach. :-)) A może właśnie takie są pierwsze skutki wprowadzania
          > tego własnie systemu...

          Jak umiesz (ktos inny umie) zrobic taki przelew to poprosze o instrukcje. W M-
          banku wpisuje Ctrl+C Ctrl+V nr Inteligo i jest komunikat, ze bank beneficjenta
          nie obsluguje nr kont w starym formacie.

          Wojtek
          • roman_j Re: Tropiciele absurdów :-)) 14.07.03, 08:23
            wind7b napisał:

            >
            > Jak umiesz (ktos inny umie) zrobic taki przelew to poprosze o instrukcje. W M-
            > banku wpisuje Ctrl+C Ctrl+V nr Inteligo i jest komunikat, ze bank
            > beneficjenta nie obsluguje nr kont w starym formacie.

            Może napisz do banku, że masz problemy z przelewami i niech Ci coś doradzą.
    • moooni Re: Tropiciele absurdów :-)) 12.07.03, 12:44
      Również wynalazłam pewną absurdalną sytuację; może nie dotyczy życia
      codziennego, ale jak dla mnie bije rekordy :)
      W lipcu 2002 roku zmarł Paul Young muzyka.wp.pl/niusy.html?idn=1252.
      Dziś przeglądam stronę www.cgm.com.pl/koncerty/spis.php?O_RODZAJ=2,
      wyszukiwanie po miastach, Warszawa, czwarta pozycja od dołu:
      cyt: "Paul Young, 2003.10.23, godz. 20:00, Warszawa, Sala Kongresowa
      Koncert Paula Younga".
      Umarł król, niech żyje król? Zabili go i uciekł? Nie żyje, ale koncert w
      Kongresowej zagra? Po prostu rewelacja :)

      --
      (sygnaturka w remoncie, przepraszamy)
      • roman_j Re: Tropiciele absurdów :-)) 12.07.03, 12:49
        moooni napisała:

        > Umarł król, niech żyje król? Zabili go i uciekł? Nie żyje, ale koncert w
        > Kongresowej zagra? Po prostu rewelacja :)

        Może to będzie seans spirytystyczny dla zainteresowanych. Po odpowiednio dużej
        dawce spirytualiów nawet Palu Young może się niektórym objawić. ;-)))
    • pinch Re: Tropiciele absurdów :-)) Wydz. Komunikacji 21.07.03, 13:53
      Wrocilem z tzw. wczasow i pierwsze kroki skierowałem by obejrzeć nowe auto
      ojca. W czasie rozmowy dowiedziałem się, że teraz do nowo zakupionego samochodu
      wydają tzw. miekki dowod. Niech zyje biurokracja ;-) Rozumie ten proceder przy
      kupnie uzywanych samochodow, niech sprawdzaja itd (chociaz chyba tak naprawde
      to g... sprawdzą, a tylko przewracają papiery z polki na polke), ale gdy
      samochod jest "swiezy"?. Absurd dla mnie.
      • dzwonnik Re: Tropiciele absurdów :-)) Wydz. Komunikacji 24.07.03, 08:33
        Swietny watek - moim zdaniem.

        Chcialbym sie podzielic w tym miejscu dwoma absurdami. Pierwszy przypomnial mi
        sie, kiedy pisalem post w watku o tropikach. Otoz czy nie wydaje sie Wam dziwne
        to, ze w firmie trzeba planowac urlop na na caly kolejny rok juz w grudniu??

        Druga rzecz dotyczy moich doswiadczen motoryzacyjnych.
        Jakis czas temu robilem w serwisie (Oplu) przeglad samochodu (mimo, ze auto ma
        3 lata i nie jest juz na gwarancji). Zamiast placic 90 zl. za standardowy
        przeglad w jakiejkolwiek stacji diagnostycznej zaplacilem juz te 600 w moim
        serwisie. Byc moze w przyszlosci latwiej mi bedzie sprzedac auto - pomyslalem.

        Pojechalem, zostawilem samochod i po godzinie odebralem. Sprawdzono wszystkie
        plyny i co jeszcze? tego nie wiem... dlatego ze akurat miesiac pozniej pojawila
        sie okazja ponownego sprawdzenia samochodu. No wiec sprawdzilem. Okazalo sie,
        ze mam rozbieznosc 2,8 (podobno miesci sie w normie, ale kurka ja to czuje!) i
        hamulce tylne sa zle ustawione. Zadzwonilem tedy do serwisu i tam mnie
        poinformowali, ze zbieznosci nie ustawiaja a hamulce widocznie byly dobre... No
        tak, kurka, sam sobie popsulem hamulce a zbieznosc jest pewnie takim
        drobiazgiem ze nie warto na przegladzie za 600 zl. jej sprawdzac. No to pytam
        sie co kosztowalo te 600 zl.?? Tym bardziej, ze serwis nie ma uprawnien
        diagnostycznych i zeby zrobic przeglad z wbiciem do dowodu rejestracyjnego,
        musialem jechac do Zakladu Energetycznego... i zaplacic 90 zl...
        • pinch Re: Tropiciele absurdów :-)) Wydz. Komunikacji 28.07.03, 22:14
          dzwonnik napisał:

          > Swietny watek - moim zdaniem.
          >
          > Chcialbym sie podzielic w tym miejscu dwoma absurdami. Pierwszy przypomnial
          mi
          > sie, kiedy pisalem post w watku o tropikach. Otoz czy nie wydaje sie Wam
          dziwne
          >
          > to, ze w firmie trzeba planowac urlop na na caly kolejny rok juz w grudniu??

          Nie, bo swoj musze rozpisać juz w kwietniu. Bezsens. ;-)


          > Druga rzecz dotyczy moich doswiadczen motoryzacyjnych.
          > Jakis czas temu robilem w serwisie (Oplu) przeglad samochodu (mimo, ze auto
          ma
          > 3 lata i nie jest juz na gwarancji).

          Ople na "blache" maja 12 lat :)
          • dzwonnik Re: Tropiciele absurdów :-)) Wydz. Komunikacji 29.07.03, 08:30
            pinch napisał:

            > dzwonnik napisał:
            >
            > > Swietny watek - moim zdaniem.
            > >
            > > Chcialbym sie podzielic w tym miejscu dwoma absurdami. Pierwszy przypomnia
            > l
            > mi
            > > sie, kiedy pisalem post w watku o tropikach. Otoz czy nie wydaje sie Wam
            > dziwne
            > >
            > > to, ze w firmie trzeba planowac urlop na na caly kolejny rok juz w grudniu
            > ??
            >
            > Nie, bo swoj musze rozpisać juz w kwietniu. Bezsens. ;-)


            Jak to?? TO niemozliwe!! Musisz oddac plan urlopowy (i go przestrzegac) na
            nastepny rok juz w kwietniu roku biezacego? Nie chce mi sie wierzyc!
    • pinch Re: Tropiciele absurdów :-)) z 1998 r 28.07.03, 12:09
      W 1998 r. kupowałem pewne auto. Sprzedajacy "specjalista" powiedzial:" w ramach
      niespodzianki prosze sobie z naszego sklepiku wybrac towar za 1000zl, chyba ze
      wezmie pan za wiecej to pan doplaci nadwyzke". Ok, wzialem radio.
      Odbieram samochod, a na fakturze pozycja: gasnica 22zl.
      "Szefie, a to co?"
      "Za gasnice"
      "Panie dzieju, ale przeciez gasnica to wyposazenie obowiazkowe, jak mam placic
      za cos, co musi byc na wyposazeniu, rownie dobrze moze mam doplacic za
      kierownice?"
      "Ale ja mam tak podpisaną umowe z importerem"
      "To nie moj problem, ze pan ma nietrafnie podpisana umowe, przepisy polskie..."
      Facet czerwienieje wyraznie wkurzony...
      "Chce zeby pan wyszedl stad zadowolony, ma pan ja ode mnie gratis, pasuje?"
      "Panie, nie rozumiemy sie, ja nie chce takich prezentow, przeciez niepodzianka
      moze byc nizszej wartosci, ale niech gasnica bedzie w komplecie"
      Nie zrozumial mej argumentacji... bo przeciez tak ma podpisana umowe z
      importerem.... ;-)
    • roman_j Jeszcze o oplach 29.07.03, 08:38
      Mój brat chciał w tym roku jechać na wakacje z przyczepą i okaało się, że musi
      wymienić tabliczkę znamionową w samochodzie, bo na obecnej nie ma wpisanej
      maksymalnej masy przyczepy, jaką może zaczepić na haku. Podobno od niedawna
      jest taki wymóg w przepisach. Ale nie to jest absurdem dla mnie, lecz fakt, że
      na taką wymianę w serwisie opla czeka się 2-3 tygodnie. W takim czasie można
      pojechać na urlop i wrócić. Ciekawe, ile się czeka na wymianę silnika, pół roku?
    • roman_j Walka ze szrotówkiem kasztanowcowiaczkiem 25.08.03, 23:17
      Jakiś profesor-specjalista wymyślił metodę walki ze szrotówkiem, która polega
      na zebraniu i spaleniu liści opadłych z zaatakowanego drzewa i przekopaniu
      wokół niego ziemii. Na pierwszy rzut oka metoda ta wydaje się sensowna biorąc
      pod uwagę, że szrotówek zimuje w tych opadłych liściach, które mają zostać
      spalone, a przekopanie ziemii daje pewność, że żaden owad nie uchowa się w
      trawie tudzież innych chwastach. Jest jednak pewien szkopuł, którego autor tej
      metody nie wziął pod uwagę. Aby była ona skuteczna, musi objąć WSZYSTKIE drzewa
      na danym obszarze. Jeśli zostanie choć kilka kasztanowców nie objętych tymi
      zabiegami (a przeciez trudno wytropić wszystkie w okolicy), to jest oczywiste,
      że żerujące na nich owady szybko zajmą miejsce tych, z którymi się dopiero co
      rozprawiono i skuteczność tej metody okaże się zerowa.
      Dlaczego o tym wszystkim piszę? Otóż nasi miejscy urzędnicy odpowiedzialni za
      zieleń miejską postanowili przetestować opisaną wyżej metodę na kilku (sic!)
      płockich kasztanowcach i w razie powodzenia zastosować ją na większą skalę
      zamiast (zbyt kosztownych?) szczepień. W tej sytuacji mogę im tylko
      pogratulować wyobraźni i powoli oswajać się z myślą, że niedługo z płockiego
      krajobrazu znikną kasztanowce. Szkoda tylko, że nie razem ze wspomnianymi
      urzędnikami...
    • pinch Re: Tropiciele absurdów :-)) 27.08.03, 14:29
      Juz kiedys opisywałem moją drogę przez meke w celu analizy dostosowania
      prawodawstwa polskiego pod katem dyrektyw unijnych w sprawie odpadów.
      Poczynając od Ministerstw a kończąc na "regionalnych" Biurach na dobrą sprawę
      g... wiedzą. Przypomina to trochę rozklekotane koło młyńskie, które i owszem
      jakoś się kręci, ale młynarz nie ma pojęcia jakie obroty, jaki przepływ wody
      itd. Z takiego punktu widzenia przygotowanie tego Państwa pod kątem
      członkowstwa jest absurdem...

      "Na początku był chaos..."
    • roman_j Oświetlenie pasa zieleni 28.08.03, 16:53
      Wypad do Oszołoma przypomniał mi o absurdzie, który już opisywałem kiedyś na
      forum Płock (bez reakcji). Chodzi o sześć lamp ulicznych, które na odcinku
      ulicy Wyszogrodzkiej od Lidla do McKaczora oświetlają... pas zieleni. Właściwie
      to nie wiem, czy oświetlają, bo może są zepsute lub odłączone, ale zdecydowanie
      na ten pas są wykierowane. Ciekawe dlaczego? Mam pewne domysły. Może miasto ma
      tam uprawę jakichś światłolubnych roślinek typu marihuana? ;-)) A może to jest
      taka wskazówka dla przyjezdnych, że Płock to tak bogate miasto, że doświetla
      nawet miejsca nieuczęszczane z zasady ani przez pieszych, ani przez samochody,
      a co najwyżej przez bezpańskie psy, koty tudzież inną miejską faunę?
      Fakt, że te sześć lamp nie przynosi miastu jakichś wielkich strat finansowych
      (obliczyłem koszt ich świecenia na 2000 zł/rok, ale przy opłacie za prąd, jaką
      ja uiszczam, a miasto na pewno ma korzystniejsze stawki), ale tolerowanie tego
      absurdu wystawia niezbyt pochlebne świadectwo gospodarzom miasta. Zwłaszcza, że
      rzecz dotyczy głównej arterii, a nie jakiegoś zapomnianego zaułka. No chyba, że
      jest w tym szaleństwie jakaś metoda, o czym nie wiem. :-))
    • pinch prawo wodne 29.08.03, 13:28
      Prawo wodne ustala maksymalne wartości wskaźników zanieczyszczenia
      odprowadzanych ścieków. Jakość ścieków ustala się tak, by woda odbiornika po
      przyjęciu zanieczyszczeń zachowała założoną klasę czystości. Obowiązujący w
      Polsce system klasyfikacji wód odbiega jeszcze w sposób istotny od systemów
      obowiązujących w krajach UE. Polskie wymagania są jednakże ostrzejsze, co
      prowadzi do zaniżenia ocen jakości, chociaż poziom zanieczyszczenia nie odbiega
      zasadniczo od podobnych parametrów w innych krajach europejskich.
    • roman_j Zawór, którym nie wolno kręcić. 08.09.03, 14:36
      Opiszę Wam przygodę, jaka przydarzyła mi się ostatnio, bo to, czego się w jej
      wyniku dowiedziałem, szczerze mnie zadziwiło.
      Jakiś czas temu zdemontowałem w mieszkaniu osłony na grzejniki. Ponieważ osłony
      te funkcjonowały kilka lat, podczas których nie było dostepu do grzejnika,
      postanowiłem sprawdzić, czy zawory dają się jeszcze kręcić. Pokręciłem i
      usłyszałem bulgot, po czym z zaworu zaczęła kapać woda, próbując coś z tym
      zrobić przekręciłem zawór z powrotem i woda... zaczeła lecieć ciurkiem. Ponieważ
      sam na hydraulice się nie bardzo znam, więc wezwałem siłę fachową. Siła fachowa
      dość szybko przybyła na miejsce awarii i po obejrzeniu zaworu skierowała do mnie
      następujące słowa "Kręciło się [zaworem]?" (ton tej wypowiedzi był taki, jakby
      facet chciał dodać: "i po co?"). Zgodnie z prawdą odpowiedziałem, że jak
      najbardziej przekręciłem ze dwa razy. Na co usłyszałem, że te zawory nie są do
      kręcenia. To była dla mnie nowina. Myślałem, że zawór niemal z definicji do tego
      służy, żeby kręcąc nim regulować przepływ, tudzież go odcinać. Widać jest jakaś
      podklasa zawórów, które się do tego nie nadają. Ot, dowiedział się człowiek
      czegoś nowego. Teraz tylko patrzeć, jak okaże się, że są drzwi, których się nie
      otwiera, schody po których nie chodzi, telewizory, których się nie włącza, itd.
      Jeśli są też fora, na których się nie pisze, to zapewniam, że to do nich nie
      należy. Pozdrawiam. :-))
      • hiubi Re: Zawór, którym nie wolno kręcić. 08.09.03, 18:06
        Faktycznie stare zawory w blokach takie były (większość już chyba wymieniono). Kręcenie nimi i tak niewiele dawało. Albo było wyłączone, ale włączone - nic po środku. A ciepło regulował PEC i spółdzielnia więc de fakto u mnie w bloku zawory nie były ruszane przez 20 latek :-)
        • roman_j Re: Zawór, którym nie wolno kręcić. 09.09.03, 11:46
          hiubi napisał:

          > Faktycznie stare zawory w blokach takie były (większość już chyba wymieniono).
          > Kręcenie nimi i tak niewiele dawało. Albo było wyłączone, ale włączone - nic
          > po środku.

          To ardzo nowocześnie. Układ cyfrowy 0-1. ;-))))

          > A ciepło regulował PEC i spółdzielnia

          Chyba wierzysz w cuda. Regulowało się czasem otwarcia okna. :-))
    • intruder Re: Tropiciele absurdów :-)) 04.10.03, 13:45
      Na wciaz rozbudowujacym sie osiedlu w Lodzi ludzie aby dostac sie na przystanek
      musieli przechodzic przez bloto, a potem pokonywac czteropasmowa ulice. Teraz w
      wydeptanym miejscu wybudowano chodniczek. Moze ktos wzial przyklad z Niemiec
      gdzie, jak slyszalem, chodniki buduje sie dopiero po wydeptaniu sciezek przez
      mieszkancow.. Nie o to jednak mi chodzi. Otoz na koncu tegoz chodniczka mamy
      oczywiscie jezdnie, ale bez wymalowanych pasow. Znakow informujacych o
      przejsciu tez nie ma. W ten sposob w pewnym sensie dopuszczono do lamania
      prawa - przechodzenie w niedozwolonym miejcu. Oby tylko nie wydarzyla sie tam
      tragedia.
      • roman_j Re: Tropiciele absurdów :-)) 05.10.03, 09:19
        W Płocku też jest kilka miejsc, gdzie chodniki prowadzą do jezdni, ale nie do
        przejść. Na szczęście nie są to zwykle bardzo ruchliwe ulice, ale i tak uważam,
        że takie rozwiązania nie powinny funkcjonować.
    • roman_j Polska Poczta Powolna... 11.11.03, 12:51
      Miałem wczoraj do załatwienia krótką sprawę na poczcie. Zajęło mi to niecałe
      dwie minuty i nie byłoby o czym pisać, gdyby nie fakt, że musiałem odczekać
      ponad pół godziny, żeby dostać się do okienka. I to może nie byłoby warte
      uwagi, wszak to niemal normalka, gdyby nie towarzyszące okoliczności.
      Przyszedłem na pocztę około południa i zastałem tam sporo ilość ludzi.
      Grzecznie wziąłem sobie numerek do sektora C i widząc, że obsługa odbywa się w
      obu okienkach nastawiłem się na 10-15 minut. Niestety niedługo po moim
      przyjściu pani w jednym z okienek przestała obsługiwać klientów i zajęła się
      jakąś papierkową robotą. Na szczęście zostawało jeszcze jedno okienko, ale i tu
      po około kwadransie zaprzestano obsługi, co wprawiło oczekujących interesantów
      w konsternację. Na szczęście po pięciu minutach pani w drugim okienku znów
      zaczęła obsługiwać, ale pierwsze okienko nadal pozostawało nieczynne, mimo, że
      było okupowane przez pracownicę poczty. Pozostawało także nieczynne, gdy
      opuszczałem pocztę, a więc po ponad pół godzinie.
      Dodam jeszcze, że tym wszystkim przestojom nie towarzyszyło choć słowo
      wyjaśnienia lub przynajmniej tabliczka z napisem "przerwa". Skoro już Poczta
      Polska ma tak nieżyciowe procedury, że pracą papierkową pracownice zajmują się
      na sali operacyjnej w czasie kiedy powinny obsługiwać klientów, to wypadałoby
      przynajmniej jakoś poinformować klientów, co się dzieje i ile to w przybliżeniu
      potrwa. Gdyby w taki sposób, jak nasza poczta, funkcjonowało jakiekolwiek inne
      przedsiębiorstwo, to już dawno by padło. Poczcie to nie grozi i wyraźnie widać,
      że jej pracownicy są tego świadomi. Niestety...

      P.S. (do Moooni): Ponoć znasz dyrektora poczty w Płocku. Zadedykuj mu ten
      wpis. :-))
    • ernest_pinch progi zwalniajace 19.12.03, 08:27
      Jest taka uliczka odchodzaca od Al. JP II do szkoly 22 i ul. Czwartakow.
      Znajduje sie ona tuz obok strzezonego parkingu, naprzeciwko kosciola. Wykonana
      z betonu, w oplakanym stanie. Pelno dziur, wyrw itd. A zeby bylo weselej sa na
      niej dwa progi zwalniajace... ;-)
    • roman_j I znów Poczta Polska... 05.01.04, 18:20
      Na pocztę zawsze można liczyć. Byłem dziś w urzędzie zakupić 11 znaczków po 5
      groszy. Wszystko dlatego, że nieopatrznie przed świętami zrobiłem sobie mały
      zapas znaczków po 1,20, a poczta od nowego roku podniosła cenę znaczków na list
      właśnie o te 5 groszy.
      Kiedy stałem w kolejce na poczcie za plecami (sic!) pani urzędniczki dojrzałem
      plakat z przesłaniem do klientów, który głosił, że poczta wycofuje z obiegu
      niektóre znaczki z dniem 1 stycznia 2004. Ale w trosce o klientów poczta do
      końca marca będzie bezpłatnie wymieniać te wycofane z obiegu na inne o tej samej
      wartości. Co więcej, można sobie będzie wybrać nominał i emisję! Już widzę
      oczami wyobraźni te tłumy klientów walące do urzędów, stojące w społecznych
      kolejkach, koczujące nocami pod drzwiami. Żeby tego uniknąć proponuję skorzystać
      z usług... poczty. Od dzisiaj proponuję nie naklejać znaczków na listy, ale
      przypinać je spinaczem biurowym wraz z adnotacją podobnej treści:
      "Szanowni państwo! Ponieważ nie wiem, czy posiadane przeze mnie znaczki wciąż
      jeszcze są w obiegu, dlatego zdecydowałem się nie przyklejać ich do koperty.
      Proszę abyście sobie Państwo sami to sprawdzilina miejscu. Jeśli okaże się, że
      załączone znaczki są nadal w obiegu, to prosze je przykleić, ale jeśli nie, to
      proszę je wymienić i przykleić właściwe. Za fatygę z góry uprzejmie dziękuję i
      pozdrawiam. Klient PP"
    • roman_j JYSK czyli niezły zysk 10.01.04, 16:33
      Chciałem niedawno kupić mebelek w JYSK-u. Mebelek nieduży i tani. Około 100
      złotych. Ale, że nie chciałem tego mebelka na plecach targać do domu (choć mam
      niedaleko) zapytałem, czy mogę zamówić dostawę do domu. Okazało się, że i
      owszem, ale za 30 złotych. 30 złotych, to 30% ceny mebelka, więc zapytałem, czy
      nie można taniej, skoro do przejechania jest z 500 metrów, a mebelek kosztuje
      100 złotych. Niestety okazało się, że nie. Na terenie miasta opłata wynosi 30
      złotych i koniec. Kupiłem więc mebelek gdzie indziej. Dowieźli za darmo, choć
      mieli dużo dalej.
      Po tej przygodzie postanowiłem, że następnym razem wybiorę się do JYSK-a po
      meble, kiedy zamieszkam w Borowiczkach. A że się na to nie zanosi, więc na razie
      będę zostawiał pieniądze w sklepach bardziej przyjaznych klientowi. :-))
      • ernest_pinch Re: JYSK czyli niezły zysk 10.01.04, 18:21
        To była specyficzna sytuacja :-)
        Ostatnio chciałem kupić żonie zegarek - ale jak już wybraliśmy - okazalo się,że
        bransoleta jest za duża, a na miejscu nie ma możliwości skrócenia. Sprzedawca
        polecił, żeby w jakimś stosisku gdzie dorabiają klucze. Już to widze...
        imadełko i "fachowiec" ;-) Odpuściliśmy, czego bardzo żałuję ... :-)
    • ernest_pinch "internetowe potwierdzenie" 09.02.04, 15:51
      Ostatnio skonczyla mi sie waznosc paszportu, wiec udalem sie do stos. urzedu,
      celem zlozenia wniosku. Z oplat: 100zl + 5 zl znaczek. Pomijam kwestie ze
      moglatoby byc jedna oplata 105 zl. 100 zl wplacilem na poczcie, uiszczajac 3.5
      zl oplaty. Poczatkowo chcialem to zalatwic za pomoca bankowosci elektronicznej,
      ale wyczulem, ze pozniej musialbym sie użerać. I faktycznie na drzwiach wisi
      ogloszenie: "internetowe potwierdzenia musza miec stempel banku".
      Jak zwykle samemu trzeba udowadniac... wrrrrr
        • ernest_pinch Re: "internetowe potwierdzenie" 15.02.04, 10:57
          hiubi napisał:

          > ostatnio mi kolege posidający konto w mBanku opowiadal, ze zgodnie z jakims
          > tam rozporzadzeniem czy inna ustawa stempel banku nie jest potrzebny... ktos
          > cos wie o tym??

          Właśnie dobrze byłoby wiedzieć. Na moich wydrukowanych rachunkach widnieje co
          prawda napis "dokument elektroniczny, nie wymaga podpisu ani pieczatki", ale to
          chyba bardziej informacja, że tak się wyrażę "lokalna". Dobrze byłoby wiedziec
          o takiej ustawie czy rozporzadzeniu. W wolnej chwili poszperam na stronach NBP
          albo skrobne list do mojego banku :)
          • ernest_pinch napisalem do banku zapytanie... 15.02.04, 11:13
            ... bo w "pomocy" byla tylko informacja:

            "Czy wyciąg elektroniczny wystarczy dla ZUS i Urzędu Skarbowego?
            Z reguły placówki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Urzędy Skarbowe akceptują
            tę formę wyciągu. Jeżeli konkretna instytucja wymaga wyciągu na potwierdzonym
            druku należy poprosić naszego konsultanta o jego dostarczenie listownie lub za
            pomocą faksu."

            To troche niejednoznaczne. :-)
            • roman_j Re: napisalem do banku zapytanie... 15.02.04, 19:15
              ernest_pinch napisał:

              > ... bo w "pomocy" byla tylko informacja:
              >
              > "Czy wyciąg elektroniczny wystarczy dla ZUS i Urzędu Skarbowego?
              > Z reguły placówki Zakładu Ubezpieczeń Społecznych lub Urzędy Skarbowe
              > akceptują tę formę wyciągu. Jeżeli konkretna instytucja wymaga wyciągu na
              > potwierdzonym druku należy poprosić naszego konsultanta o jego dostarczenie
              > listownie lub za pomocą faksu."
              >
              > To troche niejednoznaczne. :-)

              Mało pomocna ta pomoc, ale wcale mnie to nie dziwi. Nie jest rzeczą banku
              wiedzieć, czy i dlaczego dany urząd honoruje lub nie wyciągi w formie
              elektronicznej. O to trzeba zapytać w konkretnym urzędzie (lub urządach).
              Najlepiej zrobić to na piśmie z wyraźną prośbą o wymienienie podstawy prawnej.
              Pozwoli jednoznacznie wyjaśnić, czy istnienie jakiś akt prawny regelujący tę
              kwestię, czy jest to w gestii kierownika danego urzędu. Jesli okaże się, że
              zachodzi ta druga sytuacja, można zgłosić sprawę do RPO, bo to najlepsza droga
              zmiany nieżyciowych przepisów. Jest tylko jedno ważne pytanie: czy Ci się chce,
              Erneście, zrobić coś dla innych w tej sprawie (niestety bez gwarancji
              powodzenia), czy może jednak zdecydujesz się być biernym (którą to bierność
              daje się uzasadnić wieloma bardzo dobrymi argumentami...). ;-))
              Trzymam kciuki za to, żeby zwyciężyła w Tobie taka zdrowa złość i niezgoda na
              istniejącą sytuację. Jeśli chcesz coś podziałać, to chętnie ci pomogę. :-))
                  • intruder Re: Co do Rzecznika Praw Obywatelskich.. 22.02.04, 23:17
                    NIP-u jeszcze nie mam, ale mam go dostac w ciagu jakis dwoch tygodni zgodnie z
                    tym co powiedziala mi panienka z okienka:)
                    A sprawa miala sie nastepujaco. Dowiedzialem sie, ze mam dwie mozliwosci: albo
                    dostarcze formularz z danymi pracodawcy na odwrocie, albo zloze go razem z
                    kopia umowy od pracodawcy. Przy czym pierwsza opcja miala miec miejsce gdy
                    pracodawca wymaga NIP-u przed przyjeciem mnie do pracy, a druga gdy nie ma
                    takiego wymogu. Postanowilem ze pojde na reke paniom z firmy w Lodzi dla ktorej
                    pracowalem i poprosilem o przystawienie pieczatek w odpowiednich miejscach na
                    formularzu. To okazalo sie za malo jak mnie poinformowali rodzice (przeslalem
                    im to priorytetem). A wiec stawilem sie po raz kolejny w firmie tym razem
                    proszac o umowe. Dostalem i odstalem swoje w kolejce do okienka w US, pani
                    bardzo uwaznie przyjzala sie umowie ale na szczescie nie znalazla tym razem
                    powodu do nie przyjecia mojego wniosku.
              • ernest_pinch dostałem odpowiedz z banku o tresci: 20.02.04, 21:11
                informujemy, że ważność
                dokumentów elektronicznych regulowana jest przepisami Ustawy Prawo Bankowe z
                dnia 29 sierpnia 1997 roku. Art. 7 Ustawy stanowi:
                1. Oświadczenia woli składane w związku z dokonywaniem czynności bankowych
                mogą być wyrażone za pomocą elektronicznych nośników informacji.
                2. Dokumenty związane z czynnościami bankowymi mogą być sporządzane na
                elektronicznych nośnikach informacji, jeżeli dokumenty te będą w sposób
                należyty utworzone, utrwalone, przechowywane i zabezpieczone. Usługi
                związane z zabezpieczeniem tych dokumentów mogą być wykonywane przez banki i
                spółki tworzone przez banki i inne podmioty.
                3. Jeżeli ustawa zastrzega dla czynności prawnej formę pisemną, uznaje się,
                że czynność dokonana w formie, o której mowa w ust. 1, spełnia wymagania
                formy pisemnej także wtedy, gdy forma pisemna została zastrzeżona pod
                rygorem nieważności.
                4. 15) Prezes Narodowego Banku Polskiego określa, w drodze zarządzenia,
                zasady tworzenia, utrwalania, przechowywania i zabezpieczania dokumentów
                bankowych, o których mowa w ust. 2.
                4. 16) Rada Ministrów określa, w drodze rozporządzenia, po zasięgnięciu
                opinii Prezesa Narodowego Banku Polskiego, zasady tworzenia, utrwalania,
                przechowywania i zabezpieczania, w tym przy zastosowaniu podpisu
                elektronicznego, dokumentów bankowych, o których mowa w ust. 2.
                Powyższa treść stanowi podstawę prawną określającą ważność
                potwierdzeń transakcji drukowanych z poziomu transakcyjnych serwisów
                bankowych. Potwierdzenia takie nie muszą zawierać stempla i podpisu.
    • roman_j Darmowe (?) rozmowy z TP SA 23.02.04, 07:54
      Właśnie obejrzałem przegląd prasy w TVP 3. Ostatni artykuł, jaki został
      omówiony, pochodził z "Głosu Szczecińskiego" i traktował o nowej promocji TP
      SA, w ramach której w zamian za dużo wyższy abonament można za darmo wykonywać
      połączenia w weekendy lub wieczorem. Otóż okazało się, że te połączenia
      niekoniecznie są darmowe o czym przekonali się abonenci, którzy po pierwszym
      miesiącu dostali horrendalne rachunki za telefon. Nie znam niestety szczegółów
      tej sprawy, ale liczę na to, że sprawą zajmie się niedługo prasa ogólnopolska i
      wszyscy się dowiemy, gdzie tkwi haczyk.
      Pisałem już w tym wątku o zaworach, którymi się nie kręci. Darmowe rozmowy za
      duże pieniądze są kolejnym elementem naszej kolekcji absurdów. Dorzucam je do
      zbioru rzeczy, które działają całkiem inaczej, niż się tego oczekuje. :-))
    • roman_j Sytuacja finansowa uczelni... 06.03.04, 07:51
      ...i wynikające z niej absurdy. Oszczędności zaczynają prowadzić do sytuacji
      karykaturalnych. Wynika to z cięcią liczby godzin i zwiększania liczebności
      grup. Podam przykład z własnego podwórka.
      Mam zajęcia na studiach zaocznych. Są to ćwiczenia projektowe. Program studiów
      przewiduje na nie 8 godzin w semestrze, czyli 8 x 45 min. = 360 minut. Ponieważ
      2 godziny z tego czasu zabierają mi sprawy ogólnowojskowe (tj. rozdanie
      projektów i omówienie ich) zostaje mi 6 godzin, czyli 270 minut, na konsultacje
      ze studentami i na przeprowadzenie zaliczenia. Na liście mam 23 studentów,
      czyli każdemu mogę poświęcić 11 minut i 44 sekundy w ciągu całego semestru
      (sic!). W tym czasie powinienem konsultować projekt i przeprowadzić zaliczenie.
      Zakładając, że spotykamy się 4 razy w semestrze, a pierwsze spotkanie zajmują
      wcześniej wspomniane sprawy ogólne, z prostych obliczeń wynika, że na jedno
      spotkanie z jednym studentem mogę poświęcić niecałe 4 minuty. Zastanawiam się,
      czy mam zacząć przychodzić na zajęcia ze stoperem...
    • gibki powrot do minionej epoki 16.03.04, 14:40
      dzis razem z moja dziewczyna poszlismy na Politechnike
      podsteplowac nasze legitymacje (ostatni bo ostani raz ale jednak)
      sekretariat KNEiS
      no i...
      weszla najpierw Ona
      po chwili wyszla z wiadomoscia od szacownej pani starszej
      ze one nie maja czasu gdyz stempluja karty warunkowe
      a poza tym legitymacja wazna do 31 wiec mamy sie zglosic w przyszly piatek
      hmm...
      sekretariat czynny od 10 do 14
      czyli 4 godziny dla interesantow
      no ja nie wytrzymalem i wchodze
      mowie ze chce podstemplowac jednak te legitymacje
      bo ja nie mam ochoty przyjezdzac na politechnike codziennie
      to zaczela na mnie krzyczec
      zwrocilem jej uwage ze w tym czasie gdy ona na mnie krzyczy mogla juz
      podsteplowac 5 legitymacji (a tu chodzilo tylko o 2)
      pozniej gdzies zniknela
      wiec mowie ze gdy robi sobie kawe to w tym czasie mogla juz podsteplowac 10
      nastepnych
      ale NIE - ONA MI NIE PODSTEPLUJE I JUZ
      A JA JESTEM AROGANCKI
      prawie sie poddalem
      (tak na marginesie przypomniala mi sie scena z filmu MIŚ
      wchodzi facet do sklepu
      - pani da te dwa misie
      - JEM PRZECIEZ)
      wyszedlem zerezygnowany z politechnik, ale nie
      ja sie tak latwo nie poddaje
      wrocilem
      i poprosilem samodzilnego referenta od spraw MSU
      gdyz ta osoba tak naprawde wg informacji na drzwiach powinna sie wypowiadac na
      temat mojej legitymacji
      pani starszej rura troche zmiekla i mowi ze pani ta jest w ksiegowosci
      z papierami stypendialnymi
      gowno ze sie tak wyraze prawda gdyz pani ta akurat jadla obiad
      stwierdzilem ze poczekam
      poszedlem z moja kobialka na stolowke
      i tam moja luba dorwala pania samodzielna referentke
      legitymacje podsteplowane
      czas podsteplowania 30sekund
      czas stracony na wyklocanie sie o podsteplowanie 30 minut
      viva biurokracja

      pytanie z mojej strony - dlaczego studenci nie walcza o swoje prawa i daja sie
      traktowac jak smieci???

      gdyby byli konsekwentni w egzekwowaniu swoich praw (nie mowie tu o jakichs
      wznioslych przywilejach ale o zwyklym traktowaniu mnie jak czlowieka) pani
      starsza albo by zostala usunieta ze wzgledu na konflikty jakie stwarza albo by
      zmienila zachowanie
    • ploom Re: Tropiciele absurdów :-)) 16.03.04, 20:12
      ... zostałem w grudniu ub. r. klientem wielce szanownej :) TV kablowej :) i
      ok :) ... za te kilkanaście dni grudnia nie dostałem formularza do
      zapłaty :) ... myślę ... nie opłacało im się wysyłać i dostałem "oglądanie"
      gratis :) ... w styczniu już otrzymałem - zapłaciełem ... w lutym przysłali
      normalnie - znowu zapłaciłem w terminie, marzec podobnie się rozpoczął -
      otrzymałem formularz i zapłaciłem, aż tu nagle 10 marca dostaję pocztą kolejny
      formularz, który informuje mnie że mam zaległość za grudzień i muszę zapłacić
      do końca lutego !!! oki, myślę :) jednak nie było prezentu - zapłaciłem, ale
      już 12 marca otrzymuję kolejny liścik z Multimedia (nadany 10 marca :))) : "nie
      zapłaciłem za grudzień, więc mi odetną sygnał".
      Kurde, myślę - i dzwonię przestraszony, że mi okno na świat zamkną :))), i się
      pytam Pani co jest?? ... a miła Pani w słuchawce mówi, "że to nie ona winna, że
      tak dziwnie nadawane są te formularze i że się gubią i że terminy płatności nie
      są skorelowane z datą doręczenia" itd. ... i że to wina "komputera i
      systemu" :))) ... szczerze rozbawiony odetchnąłem :) jest szansa, ze nie
      odłączą ... sygnału ... :)))
    • gibki Re: Tropiciele absurdów :-)) 17.03.04, 22:41
      nieczynne stoly bilardowe na podolance

      ktore nigdy nie beda juz czynne
      wiec po co stoja

      zapytalem czy mozna gdzies zdobyc informacje
      o odkupieniu ich bo marzyl mi sie taki
      odpowiedz: zapytac sie u dyrekcji
    • roman_j Życie seksualne baterii :-)) 21.03.04, 22:53
      NTP dokomał sensacyjnego odkrycia, którego opis z pocałowaniem ręki przyjmą w
      pismach naukowych w rodzaju "Science" lub "Nature". Otóż według NTP bakterie ze
      soba kopulują (sic!). Kto nie wierzy, niech kupi sobie numer 10/2004 tygodnika
      i zajrzy na stronę 8. Co prawda byłem nigdy orłem z biologii, ale dotąd było
      dla mnie oczywiste, że baterie rozmnażają się przez podział. Nie słyszałem też,
      żeby bakterie miały jakies narządy, które by im umożliwiały kopulację. Wygląda
      jednak na to, że po "kopernikańskim" zwrocie w nauce, jakiego dokonał NTP
      trzeba będzie na nowo pisać podręczniki do biologii. :-))
    • wind7b Re: Tropiciele absurdów :-)) 22.03.04, 10:30
      Od jakiegos czasu przygotowuje sie do egzaminu na uprawnienia budowlane i w
      zwiazku z tym napisza o absurdzie z tym zwiazanym. Pytanie testowe sa do
      sciagniecia z sieci ze strony WWW organizatora egzaminu. Opracowywalo je przez
      dluzszy czas grono powaznych ludzi ktorzy na pewno dostali za to spore
      wynagrodzenie (za egzamin placi sie duzo). No i wszystko by bylo OK gdyby nie
      to, ze w czesci pytan sa ewidentne bledy. To jest dla mnie absurd, zeby przez
      kilka miesiecy przygotowywac pytania, zamiescic je na oficjalnej stronie
      powaznej organizacji i zeby byly one z tyloma bledami.

      Wyrazne przyklady na koncu ale ja opracowujac polowe z 1700 pytani znalazlem ok
      25 bledow.

      "101 Rozporządzenie RM z dnia 16.07.2002 r. w sprawie rodzajów urządzeń
      technicznych podlegających dozorowi technicznemu.
      Dz.U.02.120.1021,zm.Dz.U.03.28.240

      101 Kotły parowe podlegają dozorowi technicznemu, gdy:
      pojemność ich jest większa od 1 dm3,
      pojemność ich jest większa od 1 dm3,
      pojemność ich jest większa od 1 dm3.

      ewidentna pomylka w pytaniu

      § 1. Dozorowi technicznemu podlegają następujące rodzaje urządzeń technicznych:
      1) urządzenia ciśnieniowe, w których znajdują się ciecze lub gazy pod
      ciśnieniem różnym od atmosferycznego:
      a) kotły parowe o pojemności większej niż 2 dm3, przeznaczone do wytwarzania
      pary z cieczy z użyciem ciepła uzyskiwanego z paliwa w wyniku reakcji
      egzotermicznej lub z energii elektrycznej,

      113 Rozporządzenie Ministra Gospodarki z dnia 25.09.2000r. w sprawie
      szczegółowych warunków przyłączania podmiotów do sieci elektroenergetycznych,
      obrotu energią elektryczną, świadczenia usług przesyłowych, ruchu sieciowego i
      eksploatacji sieci oraz standardów jakościowych obsługi odbiorców.
      Dz.U. 00.85.957

      113 Łączny czas trwania w ciągu roku wyłączeń awaryjnych, liczony dla
      poszczególnych wyłączeń od zgłoszenia przez odbiorcę braku zasilania do jego
      przywrócenia, dla grup przyłączeniowych IV i V po 1 stycznia 2005 roku, nie
      może przekroczyć:
      72 godzin
      24 godzin
      30 godzin

      Rozdział 6

      Standardy jakościowe obsługi odbiorców

      § 32. 1. Jeżeli strony nie ustaliły w umowie sprzedaży standardów jakościowych
      energii elektrycznej, obowiązują je następujące standardy jakościowe:
      [...]
      2. Łączny czas trwania w ciągu roku wyłączeń awaryjnych, liczony dla
      poszczególnych wyłączeń od zgłoszenia przez odbiorcę braku zasilania do jego
      przywrócenia, dla grup przyłączeniowych IV i V nie może przekroczyć:
      1) 72 godzin - w okresie do dnia 31 grudnia 2002 r.,
      2) 60 godzin - w okresie od dnia 1 stycznia 2003 r. do dnia 31 grudnia 2004 r.,
      3) 48 godzin - w okresie od dnia 1 stycznia 2005 r."

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka