maciong1
03.05.05, 20:13
W dniu 3 maja odbyła się Msza Swięta na boisku liceum.Zaszczytnie przybyli do
nas jacyś delegaci z Francji.Nie za bardzo mogłam domyśleć się czego ta
wizyta Francuzów dotyczyła ale fakt ze uczestniczyli we mszy.Znając zycie
zapewne chodzi o jakieś interesy,może supermarket w Sulejówku albo coś w
podobie.Zdenerwowałam się gdy przemawiał Burmistrz Sulejówka który co chwila
wspominał Papieża.Nikt z nas NIE JEST GODZIEŃ żeby się do Niego porównywać i
używać wizerunku świętej osoby do kampanii politycznej.Ksiądz Proboszcz miał
jedynie moralny obowiązek wspomnieć o Papieżu co też zresztą uczynił i chwała
mu zato.Zauważyłam wiele osób które w ciągu roku wielkim łukiem omijają
Kościół.Byli działacze PZPR licznie zajmowali pierwsze ławki i co
najciekawsze manifestacyjnie przyjmowali Najświetszy Sakrament Komunii.Z
jednej strony cieszy mnie to kiedy nawracają się Ci którzy walczyli z religią
ale z drugiej strony jest mi przykro że potrafią to czynić zaledwie kilka
razy w roku-kiedy trzeba sie po prostu pokazać.Nazwiska można wymieniać na
okrągło ale nie o to przecież chodzi.
Jeszcze większą kompromitacją była albańska wersja jezyka francuskiego
odczytywanego z kartki przez Burmistrza której nawet francuzcy delegaci mieli
problem pojąć.Dukanie,jękanie,zacinanie się było pewnie spowodowane tremą
Włodarza Miasta i śmiechy mieszkańców były nie na miejscu.Śmiechów można było
uniknąć .Wystarczyło poprosić kogoś kto bez kartki umie powiedzieć płynną
francuzczyzną .I takie osoby były na wiecu poprzedzającym mszę.Delegatów
powitała po francusku jakaś pani ,płynnie władał francuskim chłpiec z
orkiestry a zatem eksperymenty Burmistrza były nie na miejscu.Zapewne chciał
zaimponowac a wyszło że było kupę smiechu.Potem zaczęła się msza i wszystko
dzięki Proboszczowi przebiegało sprawnie i dostojnie.
Refleksja po takim dniu jest nastepująca:Wielu ludzi wstydzi się być
komuchami w terazniejszości i na takich okazjach próbuje się wybielić .Ale
czy białe jest białe ,noir cest noir,beige cest beige jak to mawiała moja
mama.