Dodaj do ulubionych

dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają...

18.10.05, 12:05
Proponuję wątek dla osób, które z różnych powodów przeprowadziły się do MM.
Napiszcie jak wam się mieszka, co wam się podoba a co nie i wogóle jakie są
wasze opinie o tym mieście, czy macie jakieś ulubione miejsca itp.
Zacznę od siebie: mieszkam w MM od dwóch lat, ale niestety nie moge się tam
zadomowić, lubię chodzić do kina, ale nie mam ulubionych miejsc.
A jak to jest w Wami?
Obserwuj wątek
    • eszi teoretycznie jestem z MM 18.10.05, 13:08
      ale generalnie mieszkam tu 3 lata... i mam już dość... pomimo tego, że
      chodziłam przecież tu do szkoły itp.. ale to miast jest tak obce, że chciałabym
      zwiać z tąd na koniec świata.... przeprowadziłam się tu m.in.ze względów
      ekonomicznych ale szczerze - chcę wiać.... i nie dlatego , że nie potrafię się
      przystosować - poprostu kiedyś to miasto było inne... i ludzie byli inni -
      teraz jest się samotnym posród tłumu........
      • uttaa Re: teoretycznie jestem z MM 18.10.05, 14:49
        Ja też uważam, że dużym problemem MM są ludzie. Trudno spotkać fajnych ludzi,
        większość to dresy i gówniarstwo, które widać na każdym kroku i które psuje
        wizerunek tego miasta.
        • mtrzaskalska7 Re: teoretycznie jestem z MM 10.02.06, 10:22
          Wiesz, struktura społeczna pewnie się zmieni z czasem, skoro tyle osób z
          Warszawy się tu przeprowadza. A to, co Ci się nie podoba wynika włąśnie z
          kiepskiej struktury społecznej. A ta jest też pochodną szkół, jakie tu mamy.
          Kiedyś włądze chciały tu zrobić filię wyższej uczelni, ale zabrali się do tego
          od idiotycznej strony - najprostszej i raczej skazanej na porażkę: zwrócili się
          do którejś wyższej uczelni w Wa-wie z propozycją otwarcia filii w MM, uczelnia
          się nie zgodziła, pomysł umarł śmiercią naturalną :) Tak to przedstawiała
          miejscowa gazeta (Co słychać).
          A ja sobie wtedy pomyślałąm, że gdyby naprawdę chcieli tu zrobić uczelnię, to
          po prostu by ją zrobili. Puławy np. nie miały tego problemu - mają swoją szkołę
          wyższą, ściągnięto wykładowców z uczelni w Lublinie, Warszawie... Myślę, że
          wystarczy chcieć, ale z tym u nas (w MM, znaczy) cienko.

          Spójrz na Siedlce (albo choćby na jego forum). Miasto skądinąd średnio fajne i
          mocno zaniedbane, ale ludzie inni - chyba właśnie przez uczelnie.

          A tu - niby do Warszawy rzut beretem, a miasto jakieś zapyziałe, ludzie też...
          Ale jest nadzieja - trochę nas, "innych" tu mieszka... :))))

          Kończę, bo mi dziecko wlazło na biurko i zaraz spadnie...

          Martyna
      • dziczek22 Re: teoretycznie jestem z MM 09.02.06, 12:34
        :) to tez fajne
        • jackussi Nad Liwiec to tylko Górki,Borzychy,Stara Wieś 09.02.06, 20:26
          Paplin.Chociaż i Urle a właściwe Strachów nie są mi obce
    • gixera Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 18.10.05, 15:20
      Tak swoja droga, jesli juz o kinie mowa, zauwazylam na parkingu sporo obcych
      rejestracji(Siedlce, Łosice), wiec ludzie z dalszych okolic sie zjezdzaja,
      tylko mogliby chociaz te siedzenia wymienic, odkad pamietam, gdy jeszcze
      chodzilam tam na Teleranki, to nic sie nie zmienilo.
      • uttaa Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 18.10.05, 16:13
        W sumie siedzienia mogliby wymienić, ale ja lubię to kino własnie za ten
        klimat, którego darmo szukać w multipleksach itp.
        Niestety bardzo mi sie nie podoba to, co jest przed kinem, chodzi mi o tą
        prymitywną knajpę na powietrzu kojarzącą się z nadmorską tandetą, ale z tego co
        widziałam zawsze jest tam mnóstwo osób.
        • gixera Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 18.10.05, 16:19
          klimat jak za PRL'u
          • uttaa Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 18.10.05, 16:48
            Dokładnie tak :))
            No to mamy pierwsze miejsce na liście nielubianych miejsc w MM.
            • jackussi Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 19.10.05, 08:00
              Mieszkam w Mińsku ponad 15 lat. Właściwie tylko śpię. Nie mam tu wielu
              znajomych ani przyjaciół.Pracuję w warszawie.
              Nie narzekajcie jednak za bardzo na Mińsk. Takie podwarszawskie miasteczka są
              duzo gorsze. Mińsk ma to szczęście,że nie jest zbyt blisko. Te bliskie
              miasteczka takie jak Wołomin, Ząbki, Sulejówek - to sa mieściny w których nic
              się nie dzieje. Zbyt blisko jest Warszawa i tam ludzie jeżdżą.
              Prawda np nie ma w Mińsku dobrej knajpy , takiej z chrakterm, ludzie nie
              spotykaja się, siedzą w domach, nie ma miejsc gdzie jest spokój i cisza no i są
              ładne, ładnych zakątków.
              • uttaa Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 19.10.05, 09:31
                Zgadzam się z Tobą, że nie ma co porównywać MM z Wołominem, Sulejówkiem czy
                innymi tego typu miasteczkami, bo to są miejsca o zupełnie różnym charakterze,
                ale to nie zmienia faktu, że w MM również niewiele się dzieje, nie ma fajnych
                miejsc i tego wszystkiego o czym wcześniej napisałeś.
                • mamusiamartusi Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 24.10.05, 20:19
                  a my mieszkamy w mińsku prawie 3 lata, w kinie bylismy ze dwa razy, do knajp nie
                  chadzamy, wiec nam ich nie brakuje - lubimy za to pizzerie :)

                  najbardziej brakuje nam jakiejś kawiarenko-kafejko-herbaciarenki z klimacikiem.

                  no i bardzo bardzo szkoda, że mało tu pracy...

                  Mieszka nam się tu super - bardzo nam przypadło do gustu to fajowskie
                  miasteczko! Ach żeby tylko znaleźć pracę ...TatusiowiMartusi :)(a może coś
                  polecicie...)

                  ________
                  MamusiaMartusi
                  • wikipati Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 02.11.05, 18:38
                    Jeszcze ja:)
                    Mieszkamy w MM od trzech lat i tez niestety nie mamy tu zbyt wielu znajomych...
                    Ale za to mamy kilka fajnych miejsc tutaj i w okolicy.
                    Cukiernia u Dudka - pyszne ciacha:), pizzeria Avanti, dzieciaczki lubią Trele
                    Morele.
                    A jeśli ktoś chce się wybrać na troszkę dalszą wycieczke to polecamy jezioro w
                    Ładzyniu, mozna pospacerować po lesie, odpocząć, latem nawet pomoczyć się w
                    wodzie. Jeżdzimy tam często z psem aby się wyszalał.
                    Ładnie tez jest w Augustówce, nad zalewem, ale to już kawałek drogi.
                    Latem chodziliśmy na lody na Piłsudskiego , pyszne:)

                    Jeśli chodzi o knajpki to faktycznie, brakuje takiej z klimatem... Takiej
                    gdzie mozna spokojnie usiąsć i pogadać nie koniecznie w towarzystwie
                    hmmm "rozwrzeszczanej młodzieży" ....

                    A najbardziej tak naprawdę to brakuje nam chyba fajnych znajomych w okolicy :)

                    pozdrawiamy cieplutko wszystkich "prawie-mińszczan"
                    • anmarija Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 07.08.06, 17:35
                      niestety mam bardzo podobną sytuację jak Ty, mieszkam tu od 4 miesięcy ale o znajomych ciężko
              • mtrzaskalska7 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 10.02.06, 11:35
                > Prawda np nie ma w Mińsku dobrej knajpy , takiej z chrakterm, ludzie nie
                > spotykaja się, siedzą w domach, nie ma miejsc gdzie jest spokój i cisza no i

                >
                > ładne, ładnych zakątków.

                No nie, park jest ładny, tylko mocno zaniedbany. W upalne dni lata jest to
                jedyne miejsce, gdzie można odpocząć od słońca. Fakt, że drzewa powinny być
                przerzedzone, krzaczory wycięte, trawa koszona częściej, niż raz w sezonie...
                Ale generalnie to jest ładne miejsce. No i spotykają się tam mamy z dziećmi :)
          • iskierka55 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 05.08.06, 18:59
            to w "światowidzie" nawet siedzeń nie wymienili haha i dalej dziala tam "czarny
            kot"? to faktycznie niektóre miejsca w MM są nieśmiertelne. Ja mieszkalam tam
            przez 23lata teraz od 10-ciu mieszkam w Warszawie, ale już niebawem ruszam
            dalej:-) Pozdrawiam nowych mieszkańców MM :-)
    • rallph Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 03.11.05, 08:39
      A ja w MM mieszkam od urodzenia i chyba bym nie chcial zmienic tego miasta na
      inne. ot po prostu takie moje miejsce. Co prawda w tej chwili moje mieszkanie w
      MM w zasadzie jest tylko nocowaniem, a jak nadejdzie weekend to nie ma fjnego
      miejsca do ktorego moznabyloby pojsc we dwoje i posiedziec niekoniecznie cos
      konsumujac.
    • c43 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 03.11.05, 09:03
      Ja w Mińsku mieszkam od trzech przedtem mieszkałem w Otwocku a w ogóle pochodzę z Lublina. W sumie nie znam tego miasta tylko w nim nocuje. W weekendy przeważnie wyjeżdżam do teściów na wieś albo załatwiam wszystkie zaległe sprawy. Zauważyłem jedną że w Mińsku dużo jest ludzi przyjezdnych których nie interesuje co wokół nich dzieje mało zainteresowanych swoim otoczeniem.
      • rallph Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 03.11.05, 09:20
        Lublin bardzo fajne miejsce, bywalem nie raz:)
        • uttaa Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 04.11.05, 11:50
          Widzę, że trochę się nas uzbierało, choć jak ktoś wcześniej wspomniał w MM jest
          dużo więcej przyjezdnych, niestety nie ma ich na forum:))
          A jak radzicie sobie z codziennymi dojazdami do pracy, ja przyznam, że
          szczerzez tego nie cierpię i jak dla mnie jest to duży minus MM.
          • c43 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 04.11.05, 12:20
            Ja codziennie dojeżdżam prawie 2 godziny pracuję na Mokotowie. Czasami udaje mi się ten czas skrócić do 1g 50 minut. Zastanawiałem się ostatnio nad przeprowadzką do Warszawy ale jest parę ale.... Mam samochód mógłbym nim dojeżdżać tylko jednej osobie nie bardzo się opłaca a po reszto tam gdzie pracuje nie ma wolnych miejsc parkingowych
            • uttaa Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 04.11.05, 12:30
              Jak się pomysli o dojazdach, to od razu chce się przeprowadzić do Warszawy.
              Ja na dojazdach tracę od 1,10 min do 1,5 h dziennie w jedną stronę, w mega
              korkach nawet 2h.
              • c43 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 04.11.05, 13:08
                To i tak lepiej jak ja zazdroszczę Ci ja najkrócej to dwie godziny w jedną stronę a często i więcej. Dzisiaj wyjadę z pracy o 16.30 a w domu będe o 19 (piątek)
            • eszi widzę 04.11.05, 13:21
              zenie tylko mieszkamy nie daleko ale i pracujemy niedaleko.. też mnie wkurza
              ten dojazd -dobrze ze z Mokotowa można dotrzeć metrem do Śródmieścia...
              • c43 Re: widzę 04.11.05, 13:55
                Do metra też mam kawałek muszę do niego dojechać najpierw. A przeważnie to jeżdzę 10 i 17 do Centrum a potem do naszego kochanego Mińska :))
                • uttaa Re: widzę 04.11.05, 16:18
                  Przypominam, że dzis jest piąteczek wiec postoimy sobie w koreczku:))
                  • jackussi Re: widzę 04.11.05, 16:41
                    c43 napisał:

                    > Ja codziennie dojeżdżam prawie 2 godziny pracuję na Mokotowie. Czasami udaje
                    mi
                    > się ten czas skrócić do 1g 50 minut. Zastanawiałem się ostatnio nad przeprowad
                    > zką do Warszawy ale jest parę ale.... Mam samochód mógłbym nim dojeżdżać
                    tylko
                    > jednej osobie nie bardzo się opłaca a po reszto tam gdzie pracuje nie ma
                    wolnyc
                    > h miejsc parkingowych
                    Może jednak poinformujemy się kto gdzie i na którą godzine.
                    Ja pracuję na Woli.Dojeżdżam pociągiem; w pracy moge być na 7:00 ale też i na
                    99:00.Mam dosyć luźne godziny a przejeżdżam prawie cała warszawę.Może jednak
                    zorganizujemy się na auto :)
                    • eszi ja chętnie, ale 09.11.05, 10:18
                      pewnie nic z tego nie wyjdzie, gdyż kończę o 15-tej i musze pedzić po dziecko
                      do szkoły więc nie mogę czekać na kogoś, kto kończy załóżmy o 16-tej...
                      szkoda..... rano tez jeżdżę różnie - szkoda....
                      • monbebe dla tych co nie są z mm 18.11.05, 21:20
                        Ja mieszkam w mm 10 miesięcy. Nie bardzo miałam okazję zaprzyjaźnić się z tym
                        miastem bo pracuje jak większość w warszawie więc wyjeżdzam raniutko, a wracam
                        prawie w nocy. Czasami przemykam do najbliższego spożywczaka. Pochodzę z jednej
                        z wyżej wymienionych podwarszawskich miejscowości więc widzę zalete mojego
                        mieszkania tutaj. Tam gdzie mieszkałam wcześniej wszyscy się znają , a tu czuję
                        się trochę bardziej anonimowo. Mogę iść w dresie do sklepu po piwo w sobotnie
                        popołudnie bez obawy, że spotkam szanowną panią sąsiadke :). Oczywiście takie
                        samotne mieszkanie ma i swoje wady. Brakuję mi tu jakiejś fajnej knajpki takiej
                        z prawdziwym klimatem. A co do dojazdów to jestem szczęśliwą posiadaczką
                        samochodu, a korki? do wszystkiego można się przyzwyczaić.
                        Pozdrawiam
                        • iskierka55 Re: dla tych co nie są z mm 05.08.06, 19:09
                          w MM anonimowo, a to ciekawe. Ja "ucieklam" z MM, bo tam każdy o każdym wie
                          wszystko... szcególnie jeśli się tam mieszka od zawsze i wszyscy Cię znają...,
                          ale pewnie mieszkający tam od niedawna tego jeszcze nie odczuwają;-)
    • lucky_9 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 25.11.05, 09:20
      mieszkam miesiąc (właściwie tylko nocuję - weekendy spędzam w domu)
      przeprowadziłam się z warszawy bo dostałam pracę w mińsku.
      dojście do pracy zajmuje mi 20 minut :)
      narazie czuję się tu bardzo obco, nigdzie nie chodzę, przemykam tylko szybko z
      domu do pracy i z powrotem.
      planujemy teraz wypad na piwo z ludźmi z pracy to może coś się zmieni :)
      pzdr
      • protonka Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 25.11.05, 18:07
        Ja mieszkam w Mińsku Mazowieckim od roku czasu (przedtem 10 lat mieszkałam w
        Warszawie na wynajmowanym)i codziennie dziękuję Bogu, że wyprowadziłam się ze
        stolicy.!!!!!!! Jedyny minus to dojazd do pracy, jeżeli nie ma samochodu to
        można się zmęczyć.
        Na szczęście pół roku temu znalazłam sobie coś bliżej. :-)w okolicy.Narzekacie
        na brak kafejek, knajpek itp.?
        A w Warszawie to gdzie można pójść nie wydając lwiej części swojej pensji?
        Do łazienek? W Mińsku jest przepiękny park też można pójść na spacer.
        Amatorzy ruchu mogą zapisać się w Mińsku do fitness klubu pas a pas na ul.
        nadrzecznej bardzo fajny polecam.
        Można zapisać się na też kurs tańca.
        Dla mnie podstawową zaletą Mińska to odległości - wszędzie jest blisko - do
        sklepu, fryzjera, lekarza, urzędu, na bazar i co najważniejsze usługi i
        mieszkania są o połowę tańsze niz w Warszawie.

        Latem można wyskoczyć do Nadbużańskiego parku krajobrazowego lub okolic. (Ok.
        40km od Mińska) nad rzekę Bug (w starorzeczu można popływać) lub liwiec nawet ja
        jeden dzień bez noclegu. Ja tam wspaniale odpoczywm.
        • eszi a gdzie dokładnie jeździsz nad Liwiec?? 30.11.05, 08:15
          • eszi Re: a gdzie dokładnie jeździsz nad Liwiec?? 30.11.05, 08:16
            a wczesnie enter:-))
            ja altem też tam bywam.... w okolicach Liwa, Wyszkowa???
            • nproton Re: a gdzie dokładnie jeździsz nad Liwiec?? 04.12.05, 18:16
              Witam ...
              odpowiem w imieniu żony.
              Nad Liwiec jeździmy głównie w okolice Urli, ale aby sobie porządnie popływać to
              wybieramy się nad Szumin to jest starorzecze bugu.

              MK
        • mtrzaskalska7 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 10.02.06, 11:32
          A my jeździmy latem czasami nad Bug do Starogrodu - 20 km (?) od MM. Bardzo
          przyjemne meijsce, a jak się komuś znudzi nad wodą, można się wybrać na górkę -
          na samym szczycie jest pomnik (grób) żołnierzy z II WŚ. Jak się ktoś nie obawia
          wścieklizny, to można zjeść całkiem sporo poziomek :) A jak się ma dwóch
          synków, to taka "wspinaczka" na górę jest dla wszystkich dużą uciechą.
          • yxmena Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 10.02.06, 12:13
            O ile mnie pamięć nie myli to przez Starogród płynie Świder? Chyba że jezdzicie
            gdzieś nad Bug do innego Starogrodu. Czy chodzi o ten za Siennicą?Też tam
            jezdzimy.
            • jackussi Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 10.02.06, 13:14
              yxmena napisała:

              > O ile mnie pamięć nie myli to przez Starogród płynie Świder? Chyba że
              jezdzicie
              >
              > gdzieś nad Bug do innego Starogrodu. Czy chodzi o ten za Siennicą?Też tam
              > jezdzimy.

              Bug nie może być 20 km od Mińska.Już dawno bym tam był.
              • mtrzaskalska7 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 10.02.06, 14:28
                Wow, ale wpadka!!!! Uuuuuuuh! :)
                No pewnie, że Świder! Przepraszam Was! Wyszłam na kompletną idiotkę! A to
                dlatego, że wcześniej coś czytałam o Bugu i się rozmarzyłam...
                Świder, Świder, potwierdzam.
                A ze wstydu chowam się pod łóżko.

                :))))

                Martyna
    • kamcias25 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 22.02.06, 14:33
      witam :) ja mieszkam w Mińsku od tygodnia, więc nic nie mogę pwoiedzieć, oprócz
      tego ze pociągi zatłoczone :) pracuję w Warszawie :) a przeprowadziłąm się do
      MM ze względów ekonomicznych.
      • jackussi Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 22.02.06, 16:25
        kamcias25 napisała:

        > a przeprowadziłąm się do
        > MM ze względów ekonomicznych.

        I znowu ktoś napisze ,że na tanie mieszkanko poleciałaś.
        A tak naprawdę to jaie jeszcze inne względy migracji moga być.No owszem
        rodzina, przywiązanie albo niechęć do czegoś lub kogoś.Lecz jak świat światem
        ludzie migruja za kasa ,lepszymi warunkami życia albo za kochanymi. :)
        • salos1 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 22.02.06, 21:47
          albo do nas kochanych tubylcow bo sa tacy fajni :) Oczywiscie witamy z chlebem i
          sola wirtualna(musisz sobie wyobrazic).
          A tak na serio ostatnio bylo podane ile osob sie wymeldowal z minska a ile jest
          nowoprzybylych. Czyli wymeldowalo sie w 2005 roku okolo 300, natomiast
          zameldowalo sie okolo 700, tak wiec rozrastamy się:) (jakas madra fazeta tak
          podala - chyba dzwon - ale nie "co słychac" na pewno)
          • kamcias25 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 24.02.06, 13:57
            ale ja naprawde ze względów ekonomicznych, rozstałam sie z mężem z którym
            mieszkałam w Wawie, niestety mieszkanie zostało jemu, rodzice kupili mi
            mieszkanie w Mińsku ponieważ tam jest dużo taniej, pracuję w Wawie, dojeżdżam z
            synem codziennie rano pociągiem, ale jak narazie jest oki. zobaczymy co będzie
            dalej.
    • 1iwona5 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 24.02.06, 14:43
      A my z mężem chcielibyśmy bardzo, do Was mieszkających w MM, dołączyć.Najpierw
      jednak musimy załatwić sprawę mieszkania, na początek pewnie jakaś stancja a
      potem kto wie... Do zobaczenia!
      • jackussi Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 29.05.06, 19:42
        może inni sie pojawili :)
        • 7platek zgłaszam się "nowa" 30.06.06, 22:04
          witam wszystkich z Mińska:)
          mieszkam tu od ponad 3 miesięcy
          przeprowadziliśmy się tu po narodzinach córki
          czemu tu?
          mąż jest wojskowym i dostał mieszkanie:)
          wcześniej mieszkaliśmy w Warszawie, tam mam swoje mieszkanie, ale bardziej nam
          się opłaca je wynajmować, ja narazie na macierzyńskim potem wychowawczy i
          zobaczymy czy wróce do pracy do Wawy..
          moje wrażenia co do Mińska:
          od listopada remontowaliśmy mieszkanie i pierwszy kontakt miałam ze sklepami
          budowlanymi i załamka "jacy hamsy sprzedawcy, klient to jakby kosmita- po co tu
          przyszedł???"
          fatalnie nam się kupowało wszędzie brak profesjonalnej obsługi, nic nie wiedzą,
          a jak wiedzą nie chce im się zająć porządnie klientem!-porażka czy to PRL?
          sklepy z ciuchami też nie bardzo mi odpowiadają, mnóstwo tandetnej chińszczyzny-
          brak mi oddechu jak wchodze do sklepu z butami a tu taki fetor gumy!!
          a jak są jakieś fajne ciuchy to zbyt drogie, chyba to nie Arkadia w Wawie by
          takie marże mieć?
          ciuszki dla dzieci też jakieś brzydkie powiem w skórcie
          od początku szukam fryzjera ale jak widze te ich zakłady to aż boję się
          powierzyć im swoje włosy :/

          PARK-ktoś napisał piękny ????
          a może jest jakiś inny? bo ten w którym ja byłam jest obrzydliwy, zaniedbany,
          śmierdzi z tych stawów, gdzie tony śmieci pływają, trawy jak na lekarstwo,
          mnóstwo bałaganu, ławki brudne połamane- krzywe- niektóre chyba dla
          przedszkolaków takie niskie, alejka tylko jedna po której da się prowadzić
          wózek, TRAGEDIA
          taka duża ładna powierzchnia a taka zmarnowana, możnaby tam super zagospodarować
          i przyjemnie by się siedziało, a tak kojarzy mi się ze "speluniarskim miejscem"
          władze miasta wogóle nie dbają o to miejsce, no nie całkiem bo pałacyk
          odremontowali :)
          najbardziej przeszkadzają mi ludzie i ich brak życzliwości, natomiast Ci spod
          bloku starsi ludzie okropnie wścibscy- jakbym mieszkała na wsi- tak obgadują
          wszystkich.
          O TIRACH -tragedia skąd ich tyle na Warszawskiej? wózkiem z dzieckiem nie da się
          jechać taki fetor spalin, oby ta obwodnica się ruszyła....
          cóż miasto nie jest złe, wszędzie blisko, ale niestety ludzie chyba żyją tu z
          przymusu, bo nigdzie nie widze ich "serca" włożonego w to miejsce

          sama nie wiem, czy chciałabym tu zostać narazie mam nadzieję, że wkrótce coś się
          polepszy,
          Warszawa taka zapchana i chyba wiele osób będzie z niej uciekało, może do nas i
          może ktoś postara się ożywić to miasto,
          wygląda teraz jak przystań dla podąrzających do wielkiego świata...

          • kami_la Re: zgłaszam się "nowa" 01.07.06, 14:40
            7platek - skoro Warszafka taka cudowna, tak pięknie tam i na każdym kroku można
            wdychać zapaszki psich kupek to jak ty mogłaś dać się przekonać mężowi do
            przyjazdu do Mińska? Jak mogłaś????? Co za potworny błąd zrobiłaś,
            dziewczyno !!! Ach te tiry, ach te spaliny... Oj, no tak przecież w Warszawie
            tego nie ma....
            Czytam te brednie które piszesz i ręce mi opadają, i szkoda mi ciebie, ze aż
            tak małostkowa jesteś. I współczuę ci, że beton i smród warszawy przysłoniły ci
            obiektywizm.
            • 7platek ??????? 01.07.06, 16:32
              chyba w tym wątku chodziło o obiektywną ocenę MM?????
              któż jest bardziej obiektywny? ten kto mieszka jakiś czas, czy ten co dopiero
              poznał miasto i ma porówanie z innym?
              znasz chyba odpowiedź
              do każdego miejsca można się przyzwyczaić, więc nie mów mi, że to ja nie jestem
              obiektywna, bo chyba nie znasz znaczenia tego słowa!!!

              nie mówimy tu chyba o Wawie, ale skoro zaczęłaś, więc owszem Wawa też śmierdzi,
              a psie kupy są w każdym miejscu na ziemi, ale w Wawie są miejsca, gdzie można
              pospacerować po zadbanych parkach, odwiedzić sklepy gdzie są mili i fachowi
              pracownicy a pod blokiem jest prawdziwy plac zabaw a nie "skansen"

              wszystko co napisałam o MM jest prawdą a nie jakimiś bredniami i nawet nie
              istotne jest to, że w innych miastach jest lepiej czy gorzej, mówimy tu chyba o
              MM???
              cóż kolejne zetknięcie się z mińszczanami utwierdza mnie tylko w opiniach jakie
              sobie o nich wyrobiłam....

              jeśli jeszcze chcesz posłuchać jakie to wspaniałe miasto to może opowiem Ci o
              lekarzach z jakimi miałam kontakt, albo o tych specjalistach jakich to wspaniałe
              miasto nie posiada???
              chyba nie chcesz tego słuchać, bo to "brednie"

              a przeprowadziłam się tutaj ze względów ekonomicznych oraz myślałam, że dla
              córki mniejsze i ciche miasto, będzie lepsze, ale jednak trzeba tu zamieszkać,
              by ocenić jak tu jest
              cóż w skórcie mnóstwo nieprzyjemnych ludzi i okropnie zaniedbane miasto
              • kami_la Re: ??????? 01.07.06, 17:00
                Oj, dziewczynko.
                Strasznie uogólniasz wszystko.
                Dopiero co się sprowadziłaś a już narzekasz.
                Nie będę wchodzić z tobą w polemikę bo podobno nie dyskutuje się z ludzmi
                głupszymi od siebie.
                Powiem tylko tak: w Mińsku są dobrzy lekarze, dobre sklepy, ładne zielone
                miejsca i fajni ludzie. Ty na nich nie trafiłaś.
                • 7platek Re: ??????? 01.07.06, 21:08
                  a Ty jesteś przykładem "tych dobrych ludzi!" ;)

                  obrażanie ludzi to chyba u Was normalka?
                  takie wychowanie co?
                • 7platek ... 01.07.06, 21:14
                  szukałam alergologa dziecięcego i neurologa na NFZ i co nie ma w tym "idealnym
                  mieście"- mam jechać do Wawy (jakiej tak nienawidzisz nie wiadomo za co..)

                  z dobrych pediatrów to tylko dr Niedźwiedziuk a pozostałym chyba dokształcanie w
                  zawodzie jak i wykonywanie go chyba się znudziły :(
                  a miałobyć lepiej tu mojej córeczce...

                  aż się boję co z niej wyrośnie jak będzie mieć kontakt z takimi ludźmi :/
                  • jackussi Coś mi tu śmierdzi.... 02.07.06, 08:42
                    taka dyskusja.
                    Kamilo przecież platek ma dużo racji.Je jestem mińszczaninem od 16-tu lat
                    i .... Służba zdrowia pod psem, utrzymanie nie tanie a wręcz droższe niż w
                    Warszawie.Przykłąd - truskawki w Warszawie na bazarku po 2,5 zł a pod moim
                    osiedlowym sklepem 3 zł- efekt bywało ,że nawet kartofle z W@arszawy woziłem do
                    Mińska.Mój osiedlowy sklep - ceny na półkach inne w kasie inne( wyższe zawsze)i
                    nikt nie protestuje.itd,itp.
                    7platku tak wygląda małomiasteczkowość i Mińsk nie jest tym najgorszym
                    miastem.Bardzo duzo zmienia sie na +, budownictwo(dzięki przyjezdnym głównie),
                    obwodnice juz budują, sa też sklepy coraz bardzije profesjonalne a co do
                    fryzjera to bardzo wiele osób z Warszawy, Sulejówka a nawet z Pragi TU
                    przyjeżdża aby taniej zrobić się na bóstwo.Koleżanka z pracy(mieszka na
                    Jagielońskiej)zamawiała Tu meble kuchenne(robią taniej i tak samo dobrze),inna
                    koleżanka z Sulejówka tylko Tu robi zdjęcia. itd,itp.
                    Prawda jest więc gdsziś po środku.Czego mi brakuje - to kultury i porządku
                    niektórym małych miasteczek z Zachdniej Polski, no ale my przecież jesteśmy na
                    wschodzie. Kiedyś samochody miały w Mińsku rejestrację WWKS co tłomaczono
                    Wielka Wieś koło Siedlec. I to była wieś dosłownie .
                    Pozdrawiam obie niezbyt ładnie sprzeczające się Panie (więcej argumentów)mniej
                    osobistych "wycieczek".
                    • kami_la Re: Coś mi tu śmierdzi.... 02.07.06, 14:07
                      Oczywi8ście, Jackussi, że dyskusja trochę mało kulturalna. Sorry.
                      Ale niefajnie jest słuchać, ze wszystko żle, że miasto beznadziejne itd. W
                      • kami_la Re: Coś mi tu śmierdzi.... 02.07.06, 14:14
                        Ale nadal pozostaję przy swoim zdaniu.
                        Ja tez nie pochodzę z Mińska, nie uwielbiam tego miasta, ale jest mi tu dobrze
                        i nidgy nie pozwoliłabym sobie na taką ocene miasta jak koleżanka. Ponadto
                        strrrasznie nie lubię narzekający na wszystko ludzi i stąd moja agresja. Sorry.
                        • czoczon Re: Coś mi tu śmierdzi.... 02.07.06, 14:41
                          A ja mieszkam tu od urodzenia i nawet gdyby pewnego dnia Mińsk został zrównany
                          z ziemią, to bym nie płakał.
                          Na szczęście do Janowa niedaleko, a Rosjanie mają podobno Janów na celowniku,
                          heh.
                          Pozdrowienia dla forumowiczów
                          • 7platek same pachnidła :) 02.07.06, 19:34
                            na koniec tej przemiłej konwersacji pragnę zauważyć, że ja nikogo nie obraziłam,
                            (w przeciwieństwie do koleżanki!)
                            jedynie wyraziłam zdziwienie, że ludzie tu mieszkający nie dbają o miasto a
                            tylko udają, że jest pięknie
                            a w końcu miasto nie jest najgorsze :)
                            mniej nerwów mińszczanie
                • iskierka55 Re: ??????? 05.08.06, 19:26
                  to dziwne, bo ja mieszkając tam przez 23 lata też nie trafilam na te cudowne
                  miejsca w MM i na tych milych ludzi (poza kilkoma osobami) teraz regularnie tam
                  bywam (mieszka tam moja mama) i nadal takowych miejsc nie znalazlam tam
                  (przyznaję przybylo nowych budynków, chodniki i ulice(nawierzchnie) też są nowe,
                  ogólne wrażenie na pierwszy rzut oka może faktycznie wprowadzić w bląd), ale
                  generalnie jest tam beznadziejnie i mentalność ludzi tam też zmienia się
                  baaardzo powoli, może za dwa trzy pokolenia ludzi naplywowych do MM to się
                  faktycznie zmieni na lepsze, ale póki co to nie ma co koloryzować rzeczywistości
                  MM. Pozdrawiam:-)
            • iskierka55 Re: zgłaszam się "nowa" 05.08.06, 19:18
              Nie jest malostkowa tylko trzeźwo patrząca na realia MM
          • mtrzaskalska7 wyluzuj! 03.07.06, 10:01
            Cześć. Widzę, że strasznie Cię wkurza MM... Cóż, nie Ciebie jedną, zapewniam
            Cię. Wystarczy poczytać uważnie niektóre dyskusje na tym forum. Ale też myślę,
            że musisz tu jeszcze trochę pomieszkać :)

            Co do parku - nie jest tak, że wózkiem przejedziesz tylko jedną alejką. Nie
            przesadzaj, wychowuję dwójkę dzieci, z każdym zjeździłam park wzdłuż i w
            poprzek, nie tylko wyasfaltowanymi alejkami. Nie jeste tak źle.

            Co do TIRów. Ul. Warszawska jest częścią trasy tranzytowej do granicy polskiej,
            stąd tyle ciężarówek w środku miasta. Nikomu się to, myślę, nie podoba;
            budowana jest obwodnica - musisz się więc uzbroić w cierpliwość, tak jak my
            wszyscy.

            Co do sklepów - wcale nie jest tak najgorzej. Musisz tylko więcej ich
            odwiedzić - wtedy będziesz wiedziała, gdzie robić zakupy, a które sklepy omijać
            szerokim łukiem - taki to już los świeżo upieczonych mieszkańców w każdym
            mieście, niezależnie od wielkości :) Każdy z nas sam sobie musi znaleźć
            miejsca, które lubi odwiedzać. Acha, nie zauważyłam, żeby w KAŻDYM sklepie z
            butami śmierdziało gumą...
            Ubranka dla dzieci w naszych sklepach też nie są brzydkie - może nie trafiłaś
            do fajnych sklepów? Bo jakoś zbytniej różnicy między Wa-wa a MM nie
            zauważyłam...

            Co do usług "remontowo-budowlanych" (no, nazwijmy tak sklepy, w których
            kupowaliście materiały do wykończenia mieszkania). Cóż, pewnie mieliście pecha.
            My z założenia nie kupowaliśmy kafelków/podłóg/farb w MM. Za Dębem Wlk. przy
            trasie warszawskiej jest po prawej stronie sklep z płytkami ceramicznymi,
            armaturą, itp. Tam robiliśmy zakupy i byliśmy zadowoleni. Farby kupowaliśmy w
            Obi albo Liroy Merlin...

            Na dobry zakład fryzjerski też trzeba trafić - każdy z nas (tutejszych
            forumowiczów) ma swoje typy - poczytaj inne dyskusje; to tak, jak z zakupami -
            musisz sama znaleźć miejsce, które Ci będzie odpowiadało. Trochę to trwa, jak
            zwykle, ale na pewno znajdziesz cos dla siebie, w końcu fryzjerów jest w MM
            strasznie dużo.

            Co do lekarzy - państwowa służba zdrowia wszędzie chyba jest mniej więcej taka
            sama, więc mińska jakoś szczególnie nie zaniża średniej krajowej
            małomiasteczkowej. Jak ze wszystkim, musisz pochodzić, porozmawiać, popytać np.
            na forum, w końcu znajdziesz lekarzy, których polubisz i będziesz miała
            zaufanie. Poza tym, wizyty prywatne nie są takie najdroższe (no, chyba że
            jesteście jakoś bardzo chorzy i musicie zasięgać porady specjalisty kilka razy
            w miesiącu - takie wizyty faktycznie mogą zrujnować kieszeń...). Jeszcze
            chodzisz z dzieckiem na szczepienie - ale nie musisz być zapisana do przychodni
            na Kościuszki. Szczepią wprawdzie tylko tam, ale wizyty przed szczepieniem
            możesz robić w innych przychodniach (np. w Melisie), nawet dzień wcześniej.
            Wtedy nie musisz zrywać się z samego rana, żeby dostać się w miarę szybko na
            wizytę u padiatry, zamówić numerek i odstać swoje w kolejce (plus nerwy, bo
            lekarki często się spóźniają i Twoja wizyta może być opóźniona nawet o pół
            godziny). Wystarczy tylko pieczątka lekarza pediatry, że "dziecko zdrowe -
            można szczepić". Terminy szczepień wyznaczają pielęgniarki, ale można sobie
            ustalić (w granicach przyzwoitości), jaka data Ci pasuje - wiem, bo sama to
            wielokrotnie przerabiałam.

            Co do mieszkańców rozplotkowanych - coś mi sie wydaje, że zamieszkaliście w
            jakimś starym bloku? Bo w nowych blokach nie ma tak wielu emerytów, przeważają
            młode osoby, z małymi dziećmi, u mnie np. najstarsze chodzą do gimnazjum. Nie
            ma więc plotkowania ani obgadywania nowych mieszkańców i "zabijania
            wzrokiem"... A może to Ty jesteś niezbyt sympatyczna i prowokujesz? Bo wiesz,
            nie można być z miejsca uprzedzonym do wszystkiego i wszystkich. W końcu
            mieszkasz w bloku, nie wiesz, jak długo tu będziesz żyła - warto chyba żyć w
            zgodzie i względnej sympatii. Ja rozumiem, że z dużego miasta przeprowadziłaś
            sie na wieś i mogą Cię pewne rzeczy irytować (nie tylko Ciebie z pewnością),
            ale spróbuj trochę wyluzować i poszukać jakichś dobrych stron całej sytuacji.

            Po co patrzeć spode łba, skoro pogoda taka piękna, słońce świeci, jest
            cieplutko, Ty masz maleńkie dziecko - weź je na spacer, do parku - ptaki tak
            pięknie śpiewają, drzewa dają cień... Poczekaj do zimy, wtedy dopiero będziesz
            miała pole do marudzenia! Zapewniam Cię, że na razie w Mińsku jest naprawdę
            super :)

            Wyluzuj trochę, bo inaczej dostaniesz nerwicy szybciej, niż się spodziewasz...


            Pozdrawiam,

            Martyna
            • szrek99 Re: wyluzuj! 03.07.06, 11:16
              > Poczekaj do zimy, wtedy dopiero będziesz
              > miała pole do marudzenia!

              W listopadzie chyba wobec tego przestanę wchodzić na to forum ;-)

              > Zapewniam Cię, że na razie w Mińsku jest naprawdę
              > super :)

              Kimkolwiek jesteś nie podszywaj się pod Martynę! Ten numer nie przejdzie! To
              jedno zdanie zdradziło Twoją niecną próbę posłużenia się jej nickiem.
              • mtrzaskalska7 Re: wyluzuj! 03.07.06, 13:34
                > > Zapewniam Cię, że na razie w Mińsku jest naprawdę
                > > super :)
                >
                > Kimkolwiek jesteś nie podszywaj się pod Martynę! Ten numer nie przejdzie! To
                > jedno zdanie zdradziło Twoją niecną próbę posłużenia się jej nickiem.

                Szrek, no co Ty!? To ja! :)))))
                Ostatnio po prostu prawie nie wyściubiam nosa poza moje osiedlowe podwórko,
                jest gorąco, chłopcy bawią się w piaskownicy przed blokiem, ja czytam sobie
                książki na ławce, ptaszki śpiewają - wprawdzie na posesji obok, ale słychać :) -
                jest naprawdę ok! Nie mam do czynienia z opryskliwymi sprzedawczyniami, w
                sobotę zabraliśmy chłopców na wycieczkę rowerową do lasu, za tydzień połowa
                moich latorośli pojedzie sobie na mini-wakacje do babci... Żyć nie umierać!
                Stąd u mnie taka radość i niedostrzeganie mankamentów naszego brzydkiego miasta.

                :)

                Pozdrawiam,

                Martyna (prawdziwa, nie podrabiana)
          • dziczek22 Re: zgłaszam się "nowa" 03.07.06, 14:54
            Witaj 7platek,
            czytam te Twoje opinie, i odpowiedzi.... Ale zacznijmy od najważniejszego
            Twojego porównania.... Jak można dać opinie porównując Warsza z Mińakiwm
            Mazowieckim? W warszawie mieszka 1 500 000 ludzi a w Mińsku 37 000... Nie wiem
            czy muszę tłumaczyć co za tym idzie...
            Ja Mińska też bardzo nie kocham, ale i tak jest mi lepiej niż na początku, do
            tej gramozolności już się przyzwyczaiłam, do tego że ludzie są nieuprzejmi
            (zresztą w Wawie też nie byli inni.
            Muszę też nie zgodzić się z Tobą w kwestii parku.. nie wiem w jakiej części
            chodziłaś, bo ja śmieci nie widziałam.. Poza tym park jest śliczny i bardzo
            właśnie podoba mi się, że jest taki naturalny. Że drzewa rosną gdzie chcą,
            rzeczka jest zielona i śmierdząca (dobrze że wali wodą a nie np. szambem) itp. itd.
            • miko100 Re: zgłaszam się "nowa" 03.07.06, 20:04
              A ja jestem z Mińska od zawsze i nie mam zamiaru się stąd
              wyprowadzać.Mieszkałem w W-awie 4 lata w czasie studiów i choć mógłbym nie chcę
              tam mieszkać.Żona pochodzi z Wawy,przeprowadziła się do Mińska i nie chce
              wracać do Wawy.
              Co się tyczy obwodnicy to że jej nie ma to wina własnie decydentów z Warszawy(
              nie wiem czy to o czymś świadczy ale moje dziecko prawie zawsze zaczyna
              wymiotować jak stoimy w korku przy Ostrobramskiej/Marsa- to na temat
              zanieczyszczenia środowiska)
              - Koszty utrzymania w Mińsku są z całą pewnością niższe niż w Warszawie
              -Do "jackussi" wwks - prymitywny i nieprawdziwy żart. W Mińsku nigdy nie było
              rejestracji WWKS
              Oczywiście nie jestem bezkrytyczny i widzę milion rzeczy,które należy zmienic
              aby w Mińsku żyło się jeszcze lepiej ale dostrzegam tez zalety m.in
              bezpieczeństwo,wszędzie mam blisko,wszystko jestem w stanie załatwić w krótkim
              czasie,cisza i spokój etc.
              Jedna rzecz jest tak naprawdę irytująca:
              Ludzie przestańcie narzekać i zróbcie coś dla siebie i swojego otoczenia.
              Coś przeszkadza piszcie i dzwońcie do Urzędu Miasta to czasami pomaga.
              A na koniec chciałem Cię 7platek i innych nowo przybyłych powitać w naszym
              mieście.Mam nadzieję,że wkrótce zauważysz zalety mieszkania w małym
              miescie.Mam nadzieję,ze wkrótce to będzie też Twoje miasto.A na ludzi
              nieuprzejmych czy też niekompetentnych nie zwracaj uwagi bo sa wszędzie.
              Pozdrawiam
              • jackussi Re: zgłaszam się "nowa" 04.07.06, 08:54
                miko100 napisał
                > -Do "jackussi" wwks - prymitywny i nieprawdziwy żart. W Mińsku nigdy nie było
                > rejestracji WWKS
                Druga połowa lat 70-tych.Ale któż to pamięta.?
                • miko100 Re: zgłaszam się "nowa" 04.07.06, 17:56
                  Nie pamiętam takiej rejestracji.Jak był powiat miński było TM, potem powstało
                  województwo siedleckie i numery były np. SEA,SED etc,potem SDM,WTE i numery
                  stosowane obecnie ale jeśli się mylę choć wątpię to sorry.
                  • 7platek zaczynam starania o polubienie :) 05.07.06, 22:51
                    fajnie, że są ludzie, którzy jednak rozumieją moje może troche zbyt krytyczne
                    "oko",
                    mam nadzieję, że z czasem "odnajde" się tutaj
                    nie byłam nastawiona pesymistycznie do MM, sama chciałam tu mieszkać, tylko mnie
                    troche rozczarował brak dbania o miasto, jakby było obojętne mieszkańcom jak
                    mieszkają...

                    jeżeli chodzi o ciuszki dla dzieci to byłam we wszystkich tutejszych sklepach i
                    nie ma porównania z H&M, czy inne firmy ze Smyka czy Swiata dziecka, ale w końcu
                    Wawa nie jest daleko i z tym też można sobie poradzić :)
                    a o "zapachu" w parku miałam na myśli to bajoro, które jest wgłębi parku po
                    lewej stronie, tu na początku jest całkiem przyjemnie, w sumie nie muszę akurat
                    tam siedzieć :)
                    a blok faktycznie nie jest nowy, sami emeryci ale to też ma swoje plusy, bo
                    dzieciaki nie krzyczą pod blokiem i młodzież nie popija piwka :)
                    a i w mieszkanku cisza :)
                    tylko koszty mieszkania wcale nie są tańsze, bo płacimy więcej za mniejsze
                    mieszkanie a i zakupy w spożywczaku są droższe od Auchan czy innych
                    supermarketów, ale jak pisałam Wawa nie jest daleko, można od czasu do czasu
                    zrobić większe zakupy tam
                    staram się znaleźć plusy mieszkania tutaj i jest coraz lepiej:)
                    pozdrawiam wszystkich
                    • nie.my Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 10:30
                      7platek napisała:

                      > jeżeli chodzi o ciuszki dla dzieci to byłam we wszystkich tutejszych sklepach i
                      > nie ma porównania z H&M, czy inne firmy ze Smyka czy Swiata dziecka, ale w końc
                      > u
                      > Wawa nie jest daleko i z tym też można sobie poradzić :)
                      -->Ja sie pytam czym sie roznia ciuchy ze Smyka czy Swiata dziecka od ciuchow w
                      minskich sklepach? Odpowiadam sam sobie niczym, no chyba ze sa gorsze ;-)
                      Bardzo dobre jakosciowo ciuchy sa natomiast w H&M i tam wlasnie sie zaopatruje
                      (najlepsze jest to ze mozna zwracac bez problemu co przy moich zdolnosciach
                      oceny rozmiaru jest nieocenione ;-)
                      Dobre sa rowniez w C&A albo Cubusie (nie rozrozniam tych sklepow) tylko maja
                      kosmiczne ceny i trzeba czekac na wyprzedaze.

                      > pozdrawiam wszystkich
                      NieMy
                      • 7platek Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 12:59
                        każdy lubi co innego i mimo iż według Ciebie te sklepy oferują to samo, według
                        mnie jest duuuuża różnica.....:)


                        • kami_la Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 14:19
                          Halo.
                          Swoją drogą to smieszy mnie, jak ktoś nazywa ciuchy z H&M "dobrej jakości".
                          Jezeli dobrej jakości ma być coś co kosztuje 30 zł (ceny początkowe są około
                          89,90 zł- wiem, a potem w przecenie 29,90 zł - to już jest nieodłączny symbol
                          marketingu, tzn ze koszt produkcji danego ubrania kształtuje się poniżej 20 zł)?
                          Dobrej jakości są ubrania Versace, D&G, a nie jakieś tam H&M. Jeżeli coś jest
                          ładne, to wolę kupić to średniej jakości w Mińsku, niż wybierać sie po średnią
                          jakość do Warszawy. I niech się sypią na mnie gromy.
                          • dronka Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 16:55
                            kami_la napisała:

                            > Dobrej jakości są ubrania Versace, D&G, a nie jakieś tam H&M. Jeżeli coś jest
                            > ładne, to wolę kupić to średniej jakości w Mińsku, niż wybierać sie po średnią
                            > jakość do Warszawy. I niech się sypią na mnie gromy.

                            No tak, ale zauważ, że rozmowa jest o ubrankach dla dzieci a nie dorosłych. Co z
                            tego, że ja kupię średniej jakości body w Mińsku, skoro po trzecim praniu mogę
                            już nim podłogę wycierać. Scierka za 15 zlotych? O, dziękuję bardzo. Może i
                            rzeczywiście H&M jest przereklamowane, tak samo jak Kapphal czy C&A, ale kupując
                            tam body w wyprzedaży, za mniej niż te 15 zł, wiem, że ubiorę w to samo za kilka
                            lat moje drugie dziecko i nadal będzie wyglądać jak nowe.

                            • nie.my Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 17:30
                              dronka napisała:

                              > No tak, ale zauważ, że rozmowa jest o ubrankach dla dzieci a nie dorosłych. Co
                              > z
                              > tego, że ja kupię średniej jakości body w Mińsku, skoro po trzecim praniu mogę
                              > już nim podłogę wycierać. Scierka za 15 zlotych? O, dziękuję bardzo. Może i
                              > rzeczywiście H&M jest przereklamowane, tak samo jak Kapphal czy C&A, ale kupują
                              > c
                              > tam body w wyprzedaży, za mniej niż te 15 zł, wiem, że ubiorę w to samo za kilk
                              > a
                              > lat moje drugie dziecko i nadal będzie wyglądać jak nowe.
                              -->Wlasnie, wlasnie, ubranka w wyzej wymienionych sklepach (zapomnialem o
                              Kappahl a ostatnio nakupilem tam troche rzeczy bo zrobili fajne promocje na
                              karte stalego klienta)zdecydowanie wybijaja sie jakoscia materialow i czesto
                              stylistyka. Ceny bez promocji maja wysokie ale od czego sa wyprzedaze i karty
                              rabatowe?
                              (Bie)Dronka dobrze pisze ;-)
                              Pozdrawiam

                              NieMy
                              • kami_la Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 17:39
                                He he.
                                Po trzecim praniu wycieramy podłogę rzeczami z ryneczku i ze sklepów z
                                asortymentem z ryneczku. Mam kilkadziesiąt rzeczy ze sklepów mińskich typu
                                tiffi, quiosque (nie wiem czy dobrze pisze, ale nie chce mi sie tego sprawdzac)
                                czy deep i jeszcze z innych ktore sa sredniej jakosci ale nie uwazam je za
                                gorsze niz H&M.
                                Chodziło mi o głownie o ten H&M.
                                • dronka Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 18:11
                                  kami_la napisała:

                                  > He he.
                                  > Po trzecim praniu wycieramy podłogę rzeczami z ryneczku i ze sklepów z
                                  > asortymentem z ryneczku.

                                  No, to kup ubranko np. w Swiecie Dziecka przy mińskim kościele i pogadamy :P

                                  > Mam kilkadziesiąt rzeczy ze sklepów mińskich typu
                                  > tiffi, quiosque (nie wiem czy dobrze pisze, ale nie chce mi sie tego sprawdzac)
                                  >
                                  > czy deep i jeszcze z innych ktore sa sredniej jakosci ale nie uwazam je za
                                  > gorsze niz H&M.

                                  No dobra, ale one nie maja ciuchow dla dzieci. Poza tym zarowno tiffi jak i
                                  quiosque sa tez w centrach handlowych w Wawie :> I tez nie uwazam tych firm za
                                  gorsze od H&M. My tylko porownujemy ubranka dla dzieci.

                            • mtrzaskalska7 Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 18:08
                              Wy żartujecie, prawda?
                              Ja kupowałam pierwsze body i inne ubranka dla dzieci prawie 5 lat temu. W tych
                              samych ubrankach chodziło/chodzi teraz moje młodsze dziecko; w niektóre będę
                              ubierać jeszcze trzecie, kiedy już w końcu się pojawi. Większosć ubrań dla
                              dzieci kupuję w MM i nie narzekam na jakość. Bardzo rzadko jakieś ubrania się
                              sprały; jeśli coś zmieniło kolor, to tylko dlatego, że udało mi się zafarbować
                              rzeczy w pralce...

                              No, ale wszystko jest kwestią gustu. I portfela.

                              Nieprawdaż?


                              Pozdrawiam,

                              Martyna

                              • kami_la Re: Off topic - Ciuszki dla dzieci ;-) 06.07.06, 19:10
                                Prawdaż.
                                W kwestii ubranek dla dzieciaczkowm sie nie wypowiadam, ale wątpie, że jest aż
                                taka kolosalna różnica w ich jakości. Swoją drogą 4 lata temu kupiłam sobie
                                spodnie ryneczkowe i do tej pory mi służą.
            • dziczek22 Do 7platek i w ogóle 05.07.06, 19:08
              zwracam honor po przechadzce w parku... faktycznie od strony Warszawskiej gdzie
              więcej ludzi biega jest pełno śmieci... A poza tym wcześniej pisałam, że w rzece
              nie płynie przynajmniej szambo... To chyba jakiś żart od losu bo tego samego
              dnia idąc na zakupy widziałam na własne oczy jak płynie sobie strużkiem przez
              rzekę najprawdziwsze szambo.... Ludzie, gdzie my mieszkamy!!!!!?????
          • iskierka55 Re: zgłaszam się "nowa" 05.08.06, 19:16
            o nareszcie ktoś trzeźwo spojrzal na rzeczywistość MM :-)"piękny park" hihi
            dobre sobie:-)
    • 4pouse Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 06.07.06, 19:57
      Tak czytam wasze wypowiedzi i się nadziwić nie mogę.
      Piszecie, że tacy nieprzyjaźni ludzie i w ogóle. Przesadzacie. Uśmiechnijcie się
      do straszej pani na ulicy to się wam lżej zrobi.
      Tak ciężko znaleźć miłego sąsiada (w swoim wieku) i wypaść z nim gdzieś na
      miasto, do knajpki, pizzerii (są take z życiem gdzie mało młodieży - której tak
      nie lubicie - się kręci).
      Trzeba się zaklimatyzować, a nie siedzieć w domu, to i przyjaciół się znajdzie.
      Sam troszke na ten temat wiem, bo poznałem znajomego, który pochodzi z okolic
      Augustynowa, mieszka w MM, ale pracuje 5 dni w tygodniu poza mińskiem, a w tutaj
      właściwie jest tylko w weekendy. I on jakoś potrafił sobie znaleźć gro
      przyjaciół. btw Nawet swoją żone tutaj znalazł. Trzeba chcieć.
      • iskierka55 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 05.08.06, 19:38
        I tym optymistycznym akcentem...;-) Ile ludzi tyle opinni, ale ja MM i tak nie
        polecam;-) W-wy zresztą też nie;-), ale pod W-wą jest fantastycznie cicho
        spokojnie ptaszki śpiewają zielono dookola, a 10 min trasą i jestem w centrum
        W-wy, 40 min i jestem w MM Pozdrawiam:-)
        • e2006 Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 17.08.06, 00:40
          Mieszkam pod Mińskiem już prawie cztery lata. Przeprowadziliśmy sie tu
          przypadkiem, szukaliśmy dużej ziemi pod konie. Pochodzę z Pruszkowa, później
          długo mieszkałam w Warszawie. Pruszków to wstrętne miasto i uciekłam z niego
          pierwszą możliwą okazją. Została mi po nim niechęć do małych miast. Dlatego
          bardzo sceptycznie podeszłam do Mińska. Za nic w świecie nie chciałam się z nim
          zaprzyjaźnić, zaklimatyzować. Nawet po art spożywcze jeździłam do Wawy. W końcu
          doszłam do wniosku, że chyba jestem walnięta. Postanowiłam dać miastu sznasę. I
          nagle, z zupełnie obcej wszystkim osoby mam ulubiony spożywczak (blaszak
          Lewiatan), gdzie dziewczyny są przemiłe i mówimy sobie dzień dobry, jak się
          spotykamy czasem na ulicy. Mam fantastyczny sklep z art dla zwierząt,
          wypożyczalnię dvd, gdzie panuje klimat jak w znajomej knajpce. Zaprzyjaźniłam
          się z moją weterynarz, z którą chadzam na piwo. Mój proboszcz wpada na kawę,
          sąsiad pomaga mi przy końskich kopytach, od drugiego dostałam kilka drzew do
          posadzenia. Kolejna sąsiadka poleciła mi fantastyczny zakład, gdzie chodzę na
          paznokcie (nawet ją tam dzisiaj spotkałam), a tam z kolei pani poleciła mi
          przedszkole integracyjne, choć zakładałam, że w Mińsku na pewno takiego nie ma.
          Da się polubić to miasto, trzeba dać mu szansę. Fakt, brakuje mi wiele rzeczy
          z Warszawy, ale po prostu tam jadę, jak mam chęć i tyle. Nawet do kręgielni się
          przekonałam, choć zajęło mi trzy lata, zanim odważyłam się tam pójść. Pozdrawiam
          Mińszczan i dziękuję za przyjazne przyjęcie. Ewa
          • kami_la Re: dla tych co nie są z MM, ale tam mieszkają... 24.08.06, 21:33
            I taka postawa jest fajna. Bo najważnejsze to nie kręcić nosem i przestac
            narzekać, choć nie wszystko zawsze się podoba.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka