mmpio
12.12.07, 16:50
"Serię tragicznych wypadków w „czarną niedzielę” rozpoczęła kraksa, do której doszło ok. godz. 3 nad ranem w Stawku w gminie Latowicz. 21-latek z latowickiej gminy z nieznanych przyczyn stracił panowanie nad samochodem. Tico, którym kierował z dużą szybkością, zjechało na pobocze i uderzyło w drzewo. Chłopak zginął na miejscu. 39-letnia matka kierowcy zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Do szpitala ze złamaniami i potłuczeniami trafiły dwie pasażerki, które jechały autem – 17-latka z Mrozów i jej rówieśniczka ze Stanisławowa.
Następny wypadek wydarzył się na krajowej „dwójce” w Choszczówce Rudzkiej ok. godz. 5.40. Jadący citroënem 37-latek z Mińska w nieustalonych jeszcze okolicznościach zjechał do rowu i uderzył w drzewo. Mężczyzna zmarł w wyniku doznanych obrażeń i urazów.
.
.
."
www.lokalna.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=331&Itemid=2
czy to powinno być tak że samochody rozbijają się o drzewa? jakby tam tych drezw nie było... oczywiście można sie spierać o prędkości itd itp ale czy jeśli już dojdzie do tragicznego zdażenia czy człowiek musi być skazany na drzewo? przecież to potwornie zmniejsza szanse na przeżycie!!