Dodaj do ulubionych

do rodziców

09.05.10, 08:45
witam wszystkich rodziców.od jakiegoś czasu widze jak z piaskownic
naszych dzieci koty zrobiły sobie ubikacje.ciekaw jestem co na to
sanepid i nasza administracja.na dowód zrobiłem dziś fotke.troche
sie spózniłem ale kota jeszcze widać.
www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/dbd743601a68a381.html
w dolnym rogu piaskownicy rudy kotek zasypuje swoje
dzieło.pozdrawiam mieszkańców osiedla.
Obserwuj wątek
    • nowatu_2 Re: do rodziców 09.05.10, 09:01
      Hmm.. to trochę nieciekawie... Bezdomnych kotów na tym osiedlu
      raczej nie ma... Ja osobiście kota mam, dzieci nie mam, ale mnie też
      się to nie podoba. Fakt, że jeśli ktoś ma zwyczaj wypuszczać swojego
      kota "na łowy" poza dom, to nie upilnuje go za bardzo. Ale jak się
      okazuje - powinien... Bo nie wszystkie miejsca na osiedlu są
      przeznaczone do kotów... a normalne, że jak kot zobaczy piaskownicę
      - w jego odczuciu "dużą kuwetę z przygotowanym specjalnie dla niego
      piaskiem" wink to załatwi się tam bardzo chętnie smile
      • water_bong Re: do rodziców 10.05.10, 08:10
        Niestety administracja nic na to nie poradzi. Kołkiem tyłków zwierzakom nie
        pozatykają, szczególnie tym bezdomnym. Pozostaje tylko ogrodzić place zabaw
        siatką z drobnymi oczkami i zamienić je tym samym w klatkę (plus jest taki, że
        można by tam zamknąć dzieci z zabawkami i mieć świety spokoj). Chyba ludzie
        zapomnieli jak byli mlodzi, czy wtedy nie bylo bezdomnych kotow, piaskownic,
        osiedli? Jakos zyjemy... Jedno pewne - nie bylo kiedyś takich wylęgarni
        malkontentów jak forum gazeta.pl wink
        • babkajaga Re: do rodziców 10.05.10, 10:30
          kiedyś ludzie nie mieli światła, bieżącej wody, toalet, myli się raz na tydzień
          i też żyli. takim sposobem można usprawiedliwić wszystko. Tak na prawdę to
          zależy od wyobraźni rodziców. Jeżeli nie boja się narażać swoich dzieci na
          pasożyty, toksoplazmozę i inne paskudztwo, to żadna zaszczana piaskownica nie
          będzie ich odstraszała. Temat był już wałkowany, ale nikt się nie przejął.
          Bardziej przeszkadzało ogrodzenie placu zabaw niż zaraza. No bo przecież dzieci
          nie mogą bawić się w klatce jak w więzieniu. Lepiej taplać się w kocich
          odchodach. Najlepsze było to, że bili tacy, którzy wykazali się dużym
          zrozumieniem tematu i potraktowali wiadomość o sikającym kocie do piaskownicy,
          jako czepianie się zwierzaka. Cóż widocznie dla niektórych życie w syfie to
          normalka. Pozdrawiam.
            • iwus-1982 Re: do rodziców 10.05.10, 15:03
              Moje dziecko nie jest chowane sterylnie ... ale ja w odchodach np.
              swoich czy swojego męża sie nie babrze ... !!!
              Także jest różnica między bakterią a bakerią...

              A kotek o którym mowa jest kotkiem osiedlowym(...).
              Jedyne wyjscie to moze przetransportowac go do schroniska, co?
              Ale tego placu nie kojarzę na naszym osiedlu ...???
              • rajskisad Re: do rodziców 10.05.10, 15:56
                I to jest pomysł...
                Te zwierzęta, które się da oddajmy do schronisk, na inne polujmy, np. zawsze z balkonu można ustrzelić ptaszka, bo a nóż zwali kupę do piaskownicy.
                Naprawdę dziwie się podejściu niektórych rodziców. Jak tak się boicie, to trzymajcie swoje dzieci w domach, niech nie obcują z otaczającym ich światem. Sami prawdopodobnie się przekonacie, jakie będą tego skutki...
                Widzę wiele mam, które pozwalają na bawienie się dzieci z osiedlowymi kotami i psami i uważam, że jest to świetna metoda wychowawcza, bo z doświadczenia wiem, że Ci którzy kochają i szanują zwierzęta są cudownymi ludźmi.
                Ci którzy zwierząt nie lubią wręcz przeciwnie...
                    • rookie35 Re: do rodziców 11.05.10, 09:00
                      Ale kotecek się nie wprowadzi sam, ponieważ ma pełną miskę mleka i
                      inne kocie jedzonko - szwedzki stół kilka metrów od piaskownicy
                      (Sadowa 10 12). Niedługo na klatkach i w piwnicach będziemy mieć
                      zapach kocich odchodów. A może niedługo rodzina się powiększy...tak,
                      że ten...
                • iwus-1982 Re: do rodziców 11.05.10, 13:28
                  Do rajski_ sadownik:
                  Czy Ty jak się załatwiasz to zbierasz sobie swoje odchody by potem
                  sobie w nich pogmerać paluszkami?

                  Jesli tak, no cóż - różne upodobania maja ludzie.
                  Nast pytanie:
                  Czy potem oblizujesz swoje paluszki?
                  Jesli tak, nadal nie mam nic przeciwko - bo skoro tak lubisz to
                  przeciez to Twoje paluszki i Twoj mocz.

                  Natomist ja bym wolała zeby moje dziecko nie zjadało kociego moczu.
                  Niestety jest jeszcze w takim wieku, ze nie zawsze sie mnie posłucha
                  i zrozumie ... ...
    • babkajaga Re: do rodziców 11.05.10, 14:23
      Tu nie chodzi o krzywdzenie zwierząt. To nie jest wina kota, że ktoś mu
      zafundował na osiedlu przestronne kuwety. Są, to korzysta i tyle. Zresztą robi
      to regularnie, a nie okazjonalnie jak się pewnie niektórym wydaje. Tak jak
      domowy kod w domowej kuwecie. Taka już kocia natura. Poza tym bezdomne koty
      zawsze tu będą, dlatego lepiej zabezpieczyć piaskownice przed kocimi odchodami,
      niż klepać jakieś bzdury o czepianiu się zwierząt. Ja rozumiem, że są ludzie
      wychowani w syfie, dla których zabawa w kocich fekaliach to żaden problem, bo
      kiedyś też tak było, ale mimo wszystko są też tacy, którzy wolą nie sadzać
      swoich dzieci w podwórkowych kuwetach. Szkoda, ze trzeba tłumaczyć takie rzeczy
      niektórym dorosłym (?)ludziom. Pozdrawiam.
          • pogromca_debilizmu Re: do rodziców 11.05.10, 19:09
            Ludzie... sami jesteście sobie winni.. jak tak lubicie kotki to tak macie...
            niby miły kotek pogłaskać można... ale to zwierzę żywe i potrzeby fizjologiczne
            też ma... a takie dokarmianie w piwnicy czy tam gdzies w kącie to proszenie się
            o sranie gdzie popadnie i zakładanie kociej rodzinki.. Zapraszam do Brukseli...
            specjalnie przyjrzałem się warunkom tam panującym. Osiedla czyste i przyjemne
            ale zwierząt tam się nie hoduje a jak ktos juz ma futrzaka to płaci za niego
            słone podatki. Jak go nie upilnuje i luzem chodzi to pojawiają się panowie z
            siatką i po zwierzaku.

            Ludzie tam owszem bogatsi są, mają mniej czasu ale nikt nie zadaje sobie tyle
            trudu żeby głupoty wypisywać i wymyślać i szukać sobie sztucznych problemów co
            na Rajskiej. To ma być osiedle mieszkaniowe a nie getto czy hotel. Przy
            mieszkaniu w którym tam mieszkam jest ogródek, płacę panu żeby mi tam trawkę
            skosił, ale moge sobie usiąść i pogadac z sąsiadami, zaprosić na drinka na
            ławeczkę... tego mi na rajskiej brakuje - przyjeżdżam tutaj i tylko żarcie się i
            narzekanie że ochrona zła, że ktoś stanął komuś na miejscu parkingowym, że ktoś
            za głośno pierdzi a inny za głośno kocha się z żoną, że dzieci biegają. Nasze
            szczęście zalezy od naszego podejścia - i od naszej KULTURY. więc nie karmimy
            kotka jak go nie chcemy - a jak to czyjś prywatny kot to w mieszkaniu niech go
            trzyma. A że piasek nie wymieniony? a jak ma byc wymieniony jak budżetu na ten
            rok jeszcze nie ma. Czekałem na nowe naliczenie i go nie ma bo uchwały nie
            przeszły.
            Zacznijmy ludzie od siebie. Sami bądźmy w porządku. Bedzie wszystkim lepiej.
            Pozdrawiam i udaję się na zasłużony odpoczynek. Dobrze że na forum nikt nie
            narzeka jeszcze na chmurę pyłu wulkanicznego...
    • kociabanda Re: do rodziców 12.05.10, 06:18
      kolejny idiotyczny temat... Jak ktoś z rodziców ma takie problemy to może niech
      zamknie swoje dziecko w szklanym, strylnym pudełku i nie wypuszcza. A wcześniej
      może niech zwiąże mu ręce, by nie pchało palcy do buzi. Pozostaje tylko
      współczuć waszym dzieciom.
      • 17aga Re: do rodziców 12.05.10, 08:22
        Pokrowiec na piaskownicę:
        www.allegro.pl/item949200003_przykrycie_na_piaskownice_plandeka_plandeki.html
        To według mnie jedyne rozsądne rozwiązanie, które może rozwiązać tą sytuację. Tylko wymaga dyscypliny wśród rodziców, żeby stosować pokrowiec po skończeniu zabawy przez dzieci.
        • pogromca_debilizmu Re: do rodziców 12.05.10, 09:16
          wiesz co? pokrowiec? dyscyplina? dorośli nie potrafią wrzucić śmieci do
          pojemnika a Ty chcesz żeby pilnowali pokrowca? porażka. tak jak napisała
          kociabanda szklane pudełka!!! i wszystko owińmy stretchem. paranoja.
            • iwus-1982 Re: do rodziców 12.05.10, 13:32
              Ale Wy to takie mundrusie jestescie, ze nie wiem czy ja tu pisze z
              dziecmi czy z ludzmi...
              !!!
              Ja p _ _ _ _ _ _ ę !!!
              Czy jeden z drugim nie wie, jakie choroby przenosi kot i jakie mogą
              być tego konsekwencje.

              To kupcie sobie kota, zdejmij gumkę z f_ _ _a, spłodź dziecko - i
              moze wtedy dokładniej zgłebisz literaturę ...
              Wtedy moze sie dogadamy...
              • water_bong Re: do rodziców 12.05.10, 14:13
                Inaczej - tę gumkę co mi proponujesz zdjąć, włóż na swoje dziecko i wtedy
                posyłaj je do piaskownicy, wtedy będziesz miała pewność że niczego tam nie złapie wink
              • kociabanda Re: do rodziców 12.05.10, 16:14
                a wiesz ile chorób przenoszą ludzie??? ile zarazków jest na każdym przedmiocie w
                Twoim domu??? Tylko szklane pudełko uchroni Twoje dziecko przed kontaktem z tym
                złym i brudnym światem. Pomyśl o tym poważnie.
                • kociabanda Re: do rodziców 12.05.10, 18:35
                  wystarczy nie trzymać jedzenia na wierzchu i myś ręce przed jedzeniem... wink
                  Apropos zamiast histeryzować na widok kota warto uczyć dziecko, żeby myło rączki
                  i nie trzymało ich w buzi. Nie wyeliminujecie z środowiska wszystkiego co może
                  zaszkodzić waszym dzieciom i co dla nich niewygodne. To dzieci trzeba uczyć jak
                  w tym środowisku się poruszać.
                  Pozdrawiam
      • pogromca_debilizmu Re: do rodziców 12.05.10, 21:54
        nie histeryzujcie. Koty były i będą, śmieci, kurz i brud a także zarazki. a z
        czego biorą się wszelkiego typu alergie etc? z domów gdzie matka z odkurzaczem
        lata co 4 godziny i dzieciak nie ma szans nawet zobaczyć jak wygląda piasek,
        żywe zwierzę itd. i jak się nagle pojawi takie coś to od razu alergia.

        może trochę generalizuję ale pomyślcie ludzie gdzie żyjecie i czy chcecie świat
        smakować przez kondom.. świeże powietrze nikomu jeszcze nie zaszkodziło i trochę
        piasku i trawy też raczej nie zaszkodzi.
        a Pani co tak przezywa że kotki to takie śmiercionośne choroby roznoszą to
        powinna jeszcze raz do szkoły iść - najlepiej po pieniądze które z moich
        podatków poszły na jej kształcenie.
        • iwus-1982 Re: do rodziców 12.05.10, 23:29
          Za swoje wyższe wykształcenie sama zapłaciłam.
          Pracować tez pracowałam, takze się dołozyłam do budzetu ;/

          Sprawa druga, skoro tak wszystko wiecie to prosze teraz o rady: jak
          mam wytłumaczyć małemu berbeciowi żeby nie brał rączek do buzi -
          chodzi mi tu o fakt, ze sama nie jadam potraw polanych moczem(...)

          Sprawa trzecia, moje dziecko jest jednym z najbrudniejszych dzieci
          na podwórku (po spacerze), takze jestem przeciwnikiem trzymania
          dziecka w folii.
          Nie bronie tez dotykania kotków u znajomych, gdzie cos wiem o
          kocie...ale chec dotykania nieznanego kota lub Jego odchodów z lekka
          mi przeszkadza.
          Tymbardziej, ze moje dziecko az sie garnie do tego rudzielca.

          Sprawa czwarta: Odkurzam codziennie wink, bo lubię mieć czysto w domu.
          A przy małym dziecku nie jest to zaden wyczyn... jakby ktos z
          Panstwa dzieci nie miał i nie wiedział ...

          Pozdrawiam, Iw
    • iwus-1982 Re: do rodziców 12.05.10, 23:37
      I jeszcze jedno:
      Wychowywanie dziecka to nie matematyka.
      ... z moich obserwacji ludzi którzy dziecka nie posiadaja wszystko
      Im sie wydaje takie proste.
      A jak dziecko nie robi tak jak piszą w książkach tzn ze Ty rodzic
      jestes do niczego ...
      A najlepiej zeby np. dwulatek rozumiał tak jak siedmiolatek...!!!
      • babkajaga Re: do rodziców 13.05.10, 11:43
        Nie rozumiem dlaczego kocia kuweta nadal nazywana jest piaskownicą? widzę, że są
        jeszcze tacy, którzy nie widzą różnicy i bełkoczą coś o chowaniu dziecka pod
        kloszem. Czy obrońcy syfu w imię nie chowania dziecka pod kloszem posadziliby
        swoje dziecko w domowej kuwecie z kocimi odchodami?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka