Dodaj do ulubionych

Proszę o radę

12.08.10, 01:03
Rehabilitantki nie pozwalają mi wchodzić na sale z dzieckiem 13
miesięcznym.Czy tez tak macie? Mała płacze a ja stoję na korytarzu. Wydaje mi
się,że córeczka jest za mała ,żeby zostawać sama na rehabilitacji.
Obserwuj wątek
    • karolcia8104 Re: Proszę o radę 12.08.10, 20:58
      Witaj,ja zawsze jestem przy rehabilitacji Maji.To właśnie tam się nauczyłam
      wielu rzeczy.Ja robię wszystko co jest możliwe żeby córka przy ćwiczeniach nie
      płakała (pokazuję obrazki,grzechotam itp.)Ale czasami widzę jak rodzice wychodzą
      bo właśnie przy nich dzieciaki nie chcą ćwiczyć.Pozdrawiam.
      • kruszynka.net Re: Proszę o radę 12.08.10, 22:55
        W przychodni do której chodzimy jest zasada, że do roku dziecko jest z
        rodzicem a starsze ćwiczy tylko z rehabilitantkami. Nie podoba mi się to bo,
        nie wiem jak ćwiczyć w domu. No i mała płacze...a ja siedzę w szatni i czuję
        się podle. Nie chcę łamać zasad ale czuję ,że powinnam być z nią w środku.
        Zwłaszcza ,że dziś był gościu który umie się kłócić więc był w środku z synem
        , który nie płakał a ja siedziałam wściekła w szatni miotając się czy wejść i
        użerać się z rehabilitantkami czy czekać i słuchać płaczu Ameleczki.
        Jakich argumentów użyć? Tak w ogóle to chyba jest jakiś przepis pozwalający
        być rodzicom podczas zabiegów medycznych dziecka. Chyba ,że rehabilitacja nie
        zalicza się do takich?
        A może ja jestem nadopiekuńcza i przewrażliwiona. Co o tym myślicie?
        • kruszynka.net Re: Proszę o radę 12.08.10, 23:01
          Nie wierzę w to co mówią rehabilitantki ,że dziecka ćwiczenia nie bolą. Dzieci
          płaczą bo, chcą postawić na swoim.
        • iwik0306 Re: Proszę o radę 12.08.10, 23:04
          Mój synek jest rehabilitowany od urodzenia, czyli już 4 lata i nie wyobrażam
          sobie, żebym nie była przy jego ćwiczeniach. To musi być dla Ciebie straszne,
          siedzieć i słuchać płaczu małej. Ja od zawsze podpatruję ćwiczenia i dużo się
          nauczyłam, był taki czas gdy synek nie chciał z panią ćwiczyć, wtedy ja
          pokazywałam jej co ja robię i było tak, że pani mówiła, że ja w 5 min zrobiłam z
          nim więcej niż ona przez 45. Dla mnie to ważne, wiem na co zwracać uwagę ćwicząc
          z nim, bawiąc się. Życzę Ci abyś nie musiała słuchać płaczu przez drzwi, ale
          oglądać postępy i uśmiech Twojej córeczki.
    • marcel_28 Re: Proszę o radę 13.08.10, 20:16
      Witaj, ja nie jestem przy ćwiczeniach córki, tak jak Ty siedzę na
      korytarzu. Wydaje mi się, że to czy jest się przy dziecku w czasie
      rehabilitacji, czy nie powinno zależeć od zachowania dziecka. Moja
      córeczka była rehabilitowana od 6 m-ca życia, na początku wchodziłam
      z nią na salę i zawsze całe zajęcia wypełnione były jej płaczem,
      moimi próbami zabawienia jej i mało skutecznymi próbami
      rehabilitacji. Po jakimś czasie wspólnie z rehabilitantką doszłyśmy
      do wniosku, że należy spróbować bez mamy, przez długi czas mała
      dalej płakała, ale zaczęła w miarę porządnie ćwiczyć. Teraz wygląda
      to tak, że jak mama jest to nie ma mowy o ćwiczeniu z "ciocią", jak
      mama wychodzi - 100% koncentracji. Ćwiczenia ustalamy z
      rehabilitantką po zajęciach i jest ok, nie czuję, że robię krzywdę
      mojemu dziecku. Kwestia czy Amelka lepiej ćwiczy pod Twoim czujnym
      okiem czy pod okiem rehabilitantki?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka