Dodaj do ulubionych

Problem z Vojtą- pomóżcie

15.02.05, 12:00
Witam!
Z moim 6 miesięczbym synkiem ćwiczymy Vojtę. A właściwie to już nie ćwiczymy,
bo ja sobię nie radze z akrobacjami Kamilka. W fazie na plecach bierze stópki
do buzi, chwyta je rączkami. Na boku płacze a ja za bardzo tej fazy nie umiem
(i jeszcze zaden rehabilitant nie nauczył mnie, pomimo ze pokazywali jak to
niby robić). Natomiast płzał lepiej jak był młodszy, teraz robi to kiepsko.
Jak sobie radzicie ze swoimi dziećmi i Vojtą???
Gdzie ćwiczycie?? (ja do tej pory na stole w kuchni, a teraz myśle o czymś
większym, bo Kamil się tam już nie mieśći a jest tak żywy i szybki że
wystarczy chwila nieuwagi i... nawet nie myslę o tym).
Może teraz Bobath????
Prosze o rady.
Arleta
Obserwuj wątek
    • martamila1 Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 15.02.05, 12:47
      Moja przygoda z Vojta wlasnie sie skonczyla :D
      Piotrus tez ma juz prawie 6 miesiecy. Cwiczylismy Vojtą i na poczatku bylo
      super. Plakal bo plakal, trudno - po cwiczeniach sie uspakajal i bylo fajnie.
      Po jakims czasie zaczal dostawac malpiego rozumu i takie fikolki robil podczas
      cwiczen ze ho ho! Walkowalismy sie na kuchennym blacie, nad ktorym wisi
      szafka... Ile razy chodzilam z rozbitym lbem, to nawet nie mowie. Walczylam z
      nim jednak dzielnie, mimo ze dziecko zaczelo zupelnie inaczej reagowac na te
      cwiczenia. Nie mogl sie dlugo uspokoic, zaczal zle spac. Po cwiczeniach beczal
      okolo 40 minut... - razy cztery - wychodzilo ze plakal prawie pol dnia. No i
      piekne uniki... Lekarka stwierdzila ze nie bedziemy z nim walczyc bo jest za
      silny i skierowala na Bobathow. Troche to dziwne mi sie wydalo ze ona tez
      wymiekla - w koncu Piotrus to nie Terminator. Inna rehabilitantka pokazala mi
      ze jednak da sie z nim cwiczyc - tylko sposobem ;)- no ale niestety - znowu
      histeria, nerwy, brak snu, siny-zielony-bordowy na zmiane... Odpuscilam calkiem
      Vojte. Nie wiem czy dobrze zrobilam - okaze sie. Ale boje sie ze jakiegos
      nerwusa wychowam. I jeszcze jedna rzecz. Moze to zbieg okolicznosci - Piotrus
      slicznie sobie gadal po swojemu. Zaczelismy terapie Vojty - przestal
      calkowicie. Ani "slowa"... Teraz widze ze pomalu cos tam sie z tego pysia
      wydobywa. Nie tak jak wtedy, ale juz cos.
      Cwiczymy sobie NDT - prywatnie, w szpitalu, w domu. O efektach narazie nic
      powiedziec nie moge bo w zasadzie zaczelimy dopiero. Ale jeden efekt jest -
      zadowolone dziecko i mamusia :D:D:D
      Pozdrawiam
      Marta
    • arleta.kamilek Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 15.02.05, 21:26
      pomóżcie!!!!
      • martamila1 Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 16.02.05, 09:08
        A probowalas cwiczyc na łóżku lub wersalce? Ja myslalam ze to raczej niewygodne
        i cwiczylam na tym nieszczesnym blacie - wychodzilo mi to beznadziejnie.
        Dopiero rehabilitantka (Gabi moze o niej wiecej powiedziec ;))ktora odwiedzila
        nas w domu wykorzystala wersalke - i wyszlo naprawde fajnie. Tzn fajna byla
        sama strona techniczna, ale o tym juz pisalam wyzej...
        Sprobuj moze akurat. Tylko raczej musi byc to twardy i rowny mebel, bez
        wypuklosci :D
        Pozdrawiam i zycze dobrych rozwiazan. A teraz pedzimy na NDT!
        • arleta.kamilek Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 16.02.05, 10:44
          a ja cwiczyliscie na wersalce lub łóżku? jak przytrzymać dziecko??
          • uma76 Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 16.02.05, 13:32
            Arleta!
            Ja ćwiczę vojtą od ponad 8 miesięcy. Też miałam kłopot gdzie, jak radzić sobie
            z wymykającym się brzdącem. Przerabiałam ćwiczenia na: wersalce, karimacie na
            ławie i najwygodniejsze dla mnie - na... przewijaku. Okazało się, że: po
            pierwsze miękki, nieprzemakalny, a poza tym ma wywinięte boki i mój wiercipięta
            nia spada! Przewijak ustawiam na stole. Jeśli chodzi o niedogodności związane z
            ruchliwościa i nietypowymi zachowaniami - zawsze radziłam się mojej
            rehabilitantki, która znalazła sposób na okiełznanie czorta! Nawet na jego rękę
            w buzi! Wytrwaj, bo warto. Pozdrawiam.
            • magggi Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 16.02.05, 14:03
              My również 8 m-cy walczymy Vojtą, to naprawdę walka, ale z drugiej strony jak
              widzę efekty (Kasia raczkuje i staje na nóżki), to nie zniechęcam się, choć
              miałam podobne sytuacje. Dziecko ciągle się zmienia, rośnie, jest ruchliwsze,
              więć będzie trudniej, ale dobry "Vojtowiec" powinien Ci podpowiadać jak
              zmieniać ułożenie, przytrzymywanie etc. Więc może jeszcze wytrwajcie przy
              Vojcie, a poszukajcie innego rehabilitanta?...
              Pozdrawiam. Magda z Kasią.
          • martamila1 Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 16.02.05, 16:07
            Tak samo jak na blacie, tylko trzeba kleczec przy wyrku :D Kolana bola...
    • julianek2 Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 18.02.05, 14:56
      Cezść

      Ja ćwiczę z Erykiem Vojtą już 9 mie4siąc. Przy każdym ciwczeniu wył jak
      obdzierany ze skóry (mieliśmy sześć położeń 5 razy dziennie czyli co 3
      godziny). Lecz trzeba znaleźć sposób - u nas skuteczne okazały się błaznowania
      rodzinki - trochę to kłopotliwe bo przy ćwiczeniach ktoś musi być ale naprawdę
      sie opłaca. Cwiczenia przyniosły ogromne rezultaty Eryk raczkuje sam zaczyna
      stawiać pierwsze kroczki a gazda jak opętany. Jesteśmy już u finiszu bo
      ćwiczymu 2 razy dziennie (ćwiczę z nim przed pracą i po pracy) i mamy juz tylko
      3 po lożenia.
      Naprawdę warto się przemęczyć bo Vojta jest skuteczniejsza niż inne metody
      (koleżanka ćwiczy bobathem bo stwierdziła, że Vojta jest horrorem i stanowczo
      mogę stwiedzić, że efekty w porównaniu ze mną są bardzo spowolnione)
      Zyczę wytrwałości
      • arleta.kamilek Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 18.02.05, 16:24
        To że dziecko płacze podczas ćwiczeń Vojtą to wiem i nie chodzi mi tutaj o
        płacz. Bardziej o to, ze Kamil chwyta stópki do buzi, przekręca się na boki,
        nie chce położyć głowy, ma ją uniesioną lezac na brzuchu. I z tym sobie nie
        radzę. Te nasze cwiczenia nie sa efektywne bo nie jest dobrze synek ułożony.
        Pozdrawiam
    • radlena Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 18.02.05, 21:20
      czesc
      chciałam sie zapytać dlaczego nie zdecydujesz sie chodzic z dzieckiem na
      ćwiczenia prowadzone metoda Bobath-m.in. dlatego że sa mniej stresujące dla
      Ciebie i dziecka, że przebiegaja w formie zabawy, że jest kontakt dziecka z
      taba , dziecka z rehabilitantem(pojawia sie zaufanie)
      że cwiczenia prowadzone ta metoda to nie tylko powtarzana czynnośći ale i
      wnikliwa obserwacja oraz ocena (dziecka przez rodzicó- to dużo wnosi i daje
      inne spojrzenie reh. na dziecko)
      czy oprócz proponowanych ćw metoda Vojty pokazano ci również, pielegnację ,
      sposób noszenia dziecka,czy zwrócono uwagę by nie ograniczać go np: noszeniem
      na rekach , "kubełkiem" samochodoewym itp....
      spróbuj Ty obserwować swoje dziecko w ciągu dnia, bo Ty min . masz wychwycić
      nieprawidłowośći
      powinna s wiedziec o nim wszysko : którą stronę preferuje, którą rączka chwyta
      zabawke, w którą stronę cześciej spogląda...
      ucz sie swojego dziecka a nie wykonuj machinalnie zestawu ćwiczeń
      to jest tylko i wyłacznie moja sugestia
      nadmienie iż jestem mgr rehabilitacji pracującym małymi dziećmi
      pozdrawiam
      • arleta.kamilek Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 18.02.05, 21:32
        dziękuję za cenne informacje.
        Bardzo bym chciała chodzić na ćwiczenia metodą ndt bobath, ale mieszkam w
        Bydgoszczy i tutej chyba nie ma takiego ośrodka.
        Rehabilitantka w szpitalu powiedziała mi trochę o sposobie pielęgnacji dziecka.
        A jeśli chodzi o ograniczanie dziecka noszeniem na rękach to staram się tego
        unikać. Robię mu plac zabaw na dużym łóżku w sypialni i ma swobode. Sam siega
        zabawki, przewraca się na boki, a probuje też na brzuszek. Raczej go wnikliwie
        obserwuję. Ostatnio mnie zmartwiło, bo zdarzyło mu się pare razy tak dziwnie
        trząśc raczkami, takie drżenie. Jakby silne napięcie :(
        Czy mogę prosic jeszcze o jakieś wskazówki??
        Pozdrawiam
        Arleta
        • radlena Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 18.02.05, 23:04
          wiesz drżenia są objawem nieprawidłowości ze strony CUN(centralnego układu
          nerwowego)
          ale mogą być tez przyczyna jego niedojrzałośći
          musisz obserwować dziecko kiedy to sie pojawia i jak czesto?
          musisz tez zaobserwowac jak obraca sie(na boczki) twoje dziecko
          czy np nie odchyla głowy do tyłu, czy przekręca sie przez oba boczki, czy w
          momencie podciagniecia nóżek nie uciekaja one na jedna ze stron(nie zbaczaja-
          spojrzyj jak uklada sie miednica)
          iproponuję zejśc juz z maleństwem na podłogę i bawić sie na kocu
          jeżeli sam swiadon=mie leży na brzuszku to rozkladac mu zabawki i mobilizować
          go do siegania po zabawki leżace po obu stronach jego ciała
          poza tym nie wiem jak go nosisz- napewno unikaj noszenia przodem , (czyli
          dziecko przodem do ciebie). oraz nie podciagaj go do siedzenia, nie sadzaj go
          obkladajac poduchami, i nie podnoś go chwytajac pod pachy a także podnoszac go
          nie podpieraj juz mu główki chyba ze jest brak kontroli głowy)
          aktywizuj go i zachecaj do ruchu pokazuj zabawki jak leży na pleckach po to by
          wyciagał rączki
          nie dawaj zabawek które maja chwycone powoduja zacisniecie piąstki,(stymulujemy
          niepotrzebnie odruch zaciskania)
          zabawki prawidłowe- to okrągłe piłki , grzecotki bez rączek, zabawki o róznej
          fakturze np coś szeleszczacego wszytego w srodek
          tak wiec powodzenia i do usłyszenai
          pz. jakie jest rozpoznanie u dziecka?dlaczego trafił na reh.?

          • arleta.kamilek Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 19.02.05, 11:18
            Witam!
            kamilkowi trzesą się czasami raczki jak płacze lub jak bardzo cos chce. Raz
            trzesły mu się bezp[ośrednio po obudzeniu.
            Przyznam sie że noszę go przodem do siebie, bo tak mi kazała neurolog. A to
            dlatego że ma wkkleśnietą klatkę piersiową i tak ma być niby dla niego lepiej.
            Jesli chodzi o podnoszenie to go anwijałąm sobie na rękę, a teraz podnoszę go
            rzeczywiście pod paszki. Gówki już nie podtrzymuje. Głowy raczej za bardzo nie
            odchyla, a podnosząc nózki to chyba robi to dobrze. Przewracjac się na boki to
            wtej chwili lubi dwie strony.trochę gorzej mu na boki idą nózki, jedną zostawia
            opartą na prosto. Wiesz o co mi chodzi?
            kamilm sam próbuje na naszych kolanach siadać
            Wiem że takie opisywanie nic nie daje. Powinnaś dziecko widzieć.
            A na reh. trafił bo miał stwierdzone po porodzie (pomimo 10 pkt Apgar) obniżone
            napiecie miesniowe. Do tego doszła duza glowka- podejrzenie wodogłowia ale jest
            wykluczone.A jeszcze ma rozszczep podniebienia miękkiego.
            Pozdrawiam
            • radlena Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 19.02.05, 17:55
              nie wiem czy moge cokolwiek sugerowć Tobie i innym bo jest to żle odbierane na
              forum
              to że nie można rehabilitować dziecka przez internet nie widzac go jest
              OCZYWISTE wiec nie próbuje tylko podopwiadam na co zwracać uwagę
              Z tego co piszesz to jest ok a co na to rehabilitant?
              noszenie przodem nic tak naprawę nie daje- powoduje że jeżeli wystepuje
              asymetria dość wysoką jak dla dziecka pozycja utrwalamy ja gdyz nie
              kontrolujemy ułożenia jego ciał, poza tym "uciekają" nam ręce które w tym
              okresie maja swobodnie"iść " do przodu (noszenie przodem ogranicza to) itd dużo
              tego jest
              ale jeżeli tak zdecydował lekarz i jeżeli to jest dla Niego odpowiednia pozycja
              to ok, ja nie podważam autorytetu lekarza
              trzymaj sie napewno bedzie ok
              pozdrawiam
            • radlena Re: Problem z Vojtą- pomóżcie 19.02.05, 17:59
              w treści troche nieprecyzyjnie napisałam o noszeniu przodem i asymetrii.
              Mianowicie chodziło mi o to że jeżeli wystepuje u dziecka asymetria to pozycja
              noszenia przodem (pozycja jak dla dziecka wysoka) utrwala nam tą
              asymetrie ,gdyż takie noszenie nie daje nam kontroli nad ułożeniem ciał
              dziecka
              pozdawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka