olgaz1
17.06.05, 16:33
Cześć,
u mojego synka w badaniu eeg wyszły paskudne zmiany-tak znaczne,że lekarz
opisujący dzwonił do domu,by natychmiast włączyć dziecku odpowiednie leki.
Wszystko zaczęło się jakies 2 tyg.przed badaniem-mały początkowo miał
pojedyńczy ruch rączek i główki kojarzący się z tym,jakby się
wystraszył.Później było tych ruchów coraz więcej(doszło do 30 w jednej serii
trwającej ok.5min i występującej 3-4 razy dziennie)i doszły też podniesione
nóżki do góry.Wygłądało to tak:mały najpierw cmokał,wysuwał język i robił
rękami coś co przypominało pozycję kulturysty napinającego mięśnie,na koniec
delikatnie podnosił nóżki do góry.Wszystko trwało jak na zwolnionych
obrotach.Przez te 2 tyg.czułam,że tracę kontakt z dzieckiem.Synek cały czas
był przy piersi,płakał albo spał.Pewnego dnia zaczął strasznie krzyczeć-nic
nie pomagało(trwało to ok.2h).Na drugi dzień o podobnej porze podobny atak
płaczu.Pojechaliśmy z małym do szpitala-gdzie stwierdzono zapalenie
ucha.Został tam 5 dni.Po 2 dniach zapalenie ucha-wyleczone,a płacz jak był
tak pozostawał nadal.Lekarze twierdzili,że to kolka(nigdy wcześniej jej nie
miał,a skończył 5 m-cy....wierzyć się nie chce).Lekarz prowadzący miał okazję
widzieć ten atak u małego.Pani doktor-pediatra jednak stwierdziła,że to chyba
nie padaczka.Mały brał cały czas luminal-zrobiono mu oznaczenie jego poziomu
we krwi i okazało się,że jest śladowa ilość,która go wogóle nie
zabezpiecza...Zwiększono dawkę leku ale ataki nie ustały.Nadmienię,że
prosiłam kilka razy o to,by zobaczył syna neurolog-wykręcano się tym,że
lekarz w szpitalu nie jest specjalistą od niemowląt i nam nie pomoże.A ja
głupia nie skojarzyłam,że chodzi im o kasę...Po wyjściu ze szpitala-
pojechałam do neurologa,który stwierdził,że to może być padaczka(z mojego
opisu).Powiedziałam,że za miesiąc mamy termin eeg darmowego,w ramach NFZ i
pytałam,czy trzeba zrobić badanie wcześniej.P.doktor stwierdziła,że nie ma
takiej potrzeby,bo luminal synka zabezpiecza.Nie czekaliśmy
jednak.Widziałam,że tracę z małym kontakt.Zwykle ćwiczyłam z nim w domu-a w
czasie tych 2 tyg nie było o tym mowy.
Zrobiliśmy natychmiast eeg prywatnie i po odebraniu wyników pojechaliśmy do
szpitala gdzie przepisano małemu sabril-tego samego dnia podałam mu lek.Jak
pani doktor zobaczyła to eeg,to była w szoku i stwierdziła,że bardzo
dobrze,że nie czekaliśmy dłużej(sama wcześniej nie widziała konieczności
przyspieszenia badania..).No i od dnia podania leku-wszystkie bóle i płacz
cudownie minęły,kolki,które wmawiano nagle ustąpiły.W dziecko wstąpiła
niesamowita energia.Cały czas się śmieje,bawi,piszczy,ćwiczenia wykonuje z
radością i jest w nich taki postęp jakiego nie było wcześniej.(sabril
przyjmuje od tygodnia).
Żeby była jasność-jesteśmy pod tzw.stałą opieką neurologiczną CZD w Wwie.
Moje pytanie:
jakie były u waszych dzieci pierwsze symptomy padaczki i czy leki je
zahamowały?ja mam obserwować małego w kierunku napadów zgięciowych(bodajże
westa)-mam nadzieję,że ich nie będzie.czy można zrobić cokolwiek by te napady
się już nie powtórzyły?oczywiście będę już sama kontrolować dawkę podawanego
leku,a nie zdam się na lekarzy jak w przypadku luminalu,gdzie oni spieprzyli
sprawę.
Kiedy szczepiłyście swoje dzieci(bo mój synek ma narazie wstrzymane
szczepionki do ukończenia 6 m-cy)?
olga