Dodaj do ulubionych

Poranna Kafffffka na forum :)

    • jo5 Wielki powrót :))) 22.08.05, 07:07
      czerwony dywan naszykowany, róże też, lizusowskie uśmiechy, a jakże!!!!
      teraz biegnę szykować kawkę dla szefowej :)))
      a dla Was panienki co ma być??
      Uma a te badania robiłaś w sanepidzie?? i próbki pobierałaś przed
      nifiroksazydem czy po??
      buziaki, jo
      • makoba Re: Wielki powrót :))) 22.08.05, 07:32
        Jo, ten wielki napis WELCOME to zawiesic przed wejsciem, czy w srodku? Jak
        bedzie lepiej?
        Tym razem poprosze cos na poprawe nastroju, jakis maly antydepresancik.
        Prasowalam do 1. Zaleglosci mi sie narobilo. Jak ja tego nie znosze
        (prasowania). Brrr.
        Buziaki.

        p.s. a od jutra to ja stad zmykam do Smardzewic, ale bede miala net w pokoju
        obok, wiec zajrze napewno :)
        • monkastonka Jestem ufff ale tęskniłam za wami !!!!!!!!!! 22.08.05, 09:54
          Dziekuję za powitanie mialam taki stos na biurku że nie mogłam zajrzeć od świtu,
          Dziękuję załodze za klimat za innowacje ale premia będzie :D duża
      • jo5 Dwa wielie napisy, załoga w pełnej gotowości 22.08.05, 08:30
        a Szefowa się spóźnia :((
        • makoba Re: Dwa wielie napisy, załoga w pełnej gotowości 22.08.05, 08:34
          Niech juz ta Monka przyjedzie... bo toas trzeba spelnic :)
          drink dla każdego :)
          • makoba Re: Dwa wielie napisy, załoga w pełnej gotowości 22.08.05, 08:37
            Widze ja! Jo lec po chleb i sol!!!!
            • tomczaczka Re: Dwa wielie napisy, załoga w pełnej gotowości 22.08.05, 09:09
              Witam po urlopiku
              Wiem że to nie mnie tak oczekujecie w napięciu ale może tak ktoś też by się
              ucieszył na mój widok, Drogie Panie!!!
              • jo5 cześć Tomczaczka 22.08.05, 09:14
                oczywiście, że się cieszymy - jak dzieci :DDDDD
                no dobra, nacieszyłyśmy się już a teraz - co zamawiasz???
                • uma76 I gdzie to szefostwo? 22.08.05, 09:23
                  Czekamy i czekamy...
                  Zezwolenia na handelek procencikami czekają do odbioru....
                  Ale może taki illegal drineczek? No wiem, że ranek, ale mam po 12 eeg Pitula i
                  aż mnie brzuch boli... Tym bardziej, że na wynik poczekac nam przyjdzie
                  trochę...

                  A te badania, to robiliśmy w sanepidzie (brał już nifuroksazyd wtedy) i w
                  zwykłym laboratorium też.
                  Teraz mu znowu jakieś plamki na twrzy wyskoczyły... na razie 5.
                  • iza_luiza Re: I gdzie to szefostwo? 22.08.05, 09:36
                    Witajcie z rana, poproszę pyszszszną kawkę z bitą śmietaną, jak zwykle na leżak
                    obok basenu, i jakiś ręcznik bo zapomniałam zabrać z domu :/
                    Wczoraj miałam rodzinną imprezkę, urodziny małżonka, a przy okazji mój małżonek
                    odwiedzał z córką ostry dyżur, bo wsadziła palec w drzwi kiedy wychodził z
                    psem... Chciała pójśc z nimi :(
                  • tomczaczka Re: I gdzie to szefostwo? 22.08.05, 09:36
                    to ja poproszę kolejną kawusię i może bym się wreszcie wzięła do roboty bo od 7
                    jeszcze nic tylko kawka i ploteczki, ale nie ma szefa więc spokój no ale tyle
                    zaległości że aż strach.
                    Umka co do eeg to ja też przesiedziałam pół ranka w kibelu ale nie taki diabeł
                    straszny u nas pani zrobiła senną atmosferę i pobujanie w wózku i po parunastu
                    min. już spała. Nie wiem tylko czy przy nifuroksazydzie można robić eeg bo to
                    podobno antybiotyk a u nas pierwsze wskazanie do badania było:zdrowa.
    • jo5 Będzie premia, będzie premia :))) 22.08.05, 10:18
      Uma, no to nic dziwnego że nie wykazało - nifuroksazyd wszystko wytłukł -
      i dobrze, trzymam kciuki za wynik eeg, powoli dojrzewam, żeby Jasiowi też
      zrobić.
      a dla Luizy jakieś konsekwencje tego palucha między drzwiami będą? jak Ona się
      w ogóle czuje?
      • uma76 nic z tego... 22.08.05, 14:26
        nie wyszło, tzn. z eeg. Nie zasnął dziad jeden! Lampa była w kształcie kuli na
        suficie, a Pi ma hopla na punkcie piłek - "bam bam" i "bam bam" mu dać, potem
        zaczął ustrojstwo z głowy ściągać... ech! Następna próba 16 września. A dwa
        poprzednie eeg bez najmniejszego problemu udało się przeprowadzić...
        To ja spokojną kawkę malusię teraz sobie życzę!
        Aha, WIATM SZEFOSTWO I WSZYSTKIE WAKACYJNE POWSINOGI ;-)))))))))
        • monkastonka Re: nic z tego... 22.08.05, 14:35
          uma kawfka dla ciebie
          ja podchodziłam do eeg trzy razy z Maćkiem
          11-08 spadł mi z pralki bo przestraszył się muchy i musiałam jechac z nim do
          szpitala bo zanurkował głowa na płytki
          to ja pani z rtg + 3 worki z piaskiem nie dały rady go utrzymać 3 x rtg głowy
          bo dwa ruszone
          ale guz + krwiak na pół głowy
          ech te nasze dzieciaczki
        • makoba Re: nic z tego... 22.08.05, 14:38
          A ja wreszcie sobie odpoczne :))) Uff. Moge przestac nastawiac budzik, zeby z
          kawa sie wyrobic ;)
          Uma, to przeszkolenie, to nie da rady tak przez net, hihihi.
          Tomczaczka, to bylo 30 papilotow... i tyle:)
          Iza, sprawdz poczte gazetowa i daj znac co o tym sadzisz.
          Fajka, a moze bys tak nam napisala jak Ci sie mieszka... :)
          Buziaki.
          • monkastonka Re: nic z tego... 22.08.05, 15:08
            ale mnie omineło :(
            • monkastonka do makoby 22.08.05, 15:21
              a tera dobrze :P
              • makoba Re: do makoby 22.08.05, 15:36
                No super, reeeeweeeelacja :) Zdolna kobieta jestes. Ot co :)
                • iza_luiza Re: do makoby 22.08.05, 18:16
                  Chodzi ci o panią R ? wiesz co, ja myslę, że to nie ma szans, no bo jak ja jej
                  to udowodnię że więcej zaszkodziła niż pomogła ? Mogę tylko wszystkich
                  przestrzegać przed nią, co niniejszym czynię :/
                  Luiza ok, palec na szczęście nie jest złamany tylko stłuczony. Ale wygląda
                  nieźle...
                  Ja właśnie popijam Reddsika, dzisiaj przy basenie było stanowczo za gorąco, i
                  ten mężczyzna co czyścił basen to wogóle nie pozwalał mi się skupić 8-)
                  A jutro laba, Luiza u teściówki, nie muszę kombinować z obiadem :)
                  • makoba dajcie przeczytac tatusiom :) 22.08.05, 22:19
                    Męskim okiem :)
    • jo5 Znowu dwie kafffffffffki od rana 23.08.05, 07:30
      czy Wam też się tak ciężko wstaje? dzisiaj w dodatku nawet Jaś spał jak
      wychodziłam :(( i do tego pogoda do luftu :(
      oj, bo monka premię obetnie - trza przywdziać obłudny usmiech i znowu po
      cichu "wzmacniać" kaffki,
      • tomczaczka Re: Znowu dwie kafffffffffki od rana 23.08.05, 07:44
        Oj ciężko ciężko zwłaszcza kiedy Pan Mąż na urlopie i oburzony odgłosami
        odwraca się na drugi bok z przekąsem.....
        No i kiedy znajoma głośno ziewa perzez telefon...
        To ja poproszę małą czarną herbatkę z prądem
        • tomczaczka A co to za chochlik na forumie???? 23.08.05, 07:46
          • monkastonka Re: A co to za chochlik na forumie???? 23.08.05, 08:28
            ja też ledwo o się z łózka podniosłam dziś
            i kafęęę chleję już drugą i nic
            co by tu jeszcze?
    • monkastonka ło matko co to za mściciel i za co się mści?? 23.08.05, 08:32

      • fajka7 Re: ło matko co to za mściciel i za co się mści?? 23.08.05, 09:30
        a jaka wyrafinowana obserwacje zamiescil hihi- wypil jakis dzieciuch piwko pod
        blokiem, film mu sie od razu urwal, obudzil sie i stwierdzil, ze ledwo zyje
        i ...rehabilitacja mu potrzebna, to przylazl, na rehabilitacje dzieci...
        • iza_luiza Re: ło matko co to za mściciel i za co się mści?? 23.08.05, 09:34
          hi,hi,hi ale się obsmialam :))))
          Fajka, ty to umiesz nazwać rzeczy po imieniu :)
          poproszę mocne cappucino na mój leżaczek. A może to ten czyściciel basenu się
          msci ? tylko za co ?? :/
          • uma76 Izka..... 23.08.05, 10:35
            Jak to za co? On czyści, czyści tem basen, demonstruje muskulaturę, a Ty
            siedzisz ino tylko i siedzisz na tym leżaku i nic!!! Pewnie sie chłopu
            znudziło - i postanowił się zemścić... ;-))) a, że nieopatrznie zostawiłaś na
            stoliku swoją kafffkę z TAJEMNICZĄWKŁADKĄJO... chlapnał... to dalej już jak
            Fajka pisze ;-))))
            • uma76 O! już go Gabi capnęła ;-)))) 23.08.05, 10:36

            • iza_luiza Re: Izka..... 23.08.05, 10:46
              Ale wiesz, ta jego muskulatura to taka była pożal się Boże, to ja raczej
              powinnam się na nim mścić za takie doznania estetyczne :)))
              • uma76 Re: Izka..... 23.08.05, 10:53
                hi hi hi...
                • fionna Re: Izka..... 23.08.05, 11:11
                  ja też poproszę kaffkę z dużą ilością kofeiny, na razie bez prądu, bo jedziemy
                  na ćwiczenia
                  wieczorem coś mocniejszego poproszę (jak bar działa)
                  • jo5 Wypraszam sobie!!!!!!! 23.08.05, 12:05
                    nie dość, że Monka kazała mi czyścić basen, nie dość że oskarża się mnie
                    o niecne czyny, to jeszcze muskulatura się nie podoba!!!! a wczoraj to Izka
                    takie rozmarzone oczy miała jak mi się przyglądała :DDDDDD
                    • monkastonka Re: Wypraszam sobie!!!!!!! 23.08.05, 13:27
                      Jezu jo to ty czyściłaś ten basen ??????
                      cholera mówiłam ci ogol w końcu te nogi bo cie znowu nie poznam ;P
                      • iza_luiza Re: Wypraszam sobie!!!!!!! 23.08.05, 18:48
                        ups, Jo, te nogi to rzeczywiście były mylące, no ale biust....:)))
                        • jo5 A raczej jego resztki :DDDDD 24.08.05, 07:18
    • tomczaczka nie na temat 23.08.05, 11:42
      Doświadczone kobitki chodzących maluchów od jakiegoś czasu nurtuje mnie pewna
      sprawa a nie mogę na razie spytać rehabilitantki, czy prowadzanie za rękę, jak
      się tego bardzo domaga, jest bardzo zakazane? Wiem że sama sobie zaszkodziłam
      pokazując jej że może być prowadzana za rękę bo to pewnie bardziej psuje niż
      pomaga. Aha miśka całkiem stabilnie już stoi, chodzi przy meblach ale sama boi
      się "puścić" tylko koniecznie musi się czegoś, trzymać chociaż jedną ręką.
      • fionna Re: nie na temat 23.08.05, 12:13
        My po SI możemy (a nawet musimy) chodzić w odpowiedni sposób - najpierw było to
        prowadzanie, ale trzeba odpowiednio złapać tzn. dziecko ma się Ciebie trzymać,
        a nie na odwrót - dajesz mu palce wskazujące i starasz się trzymać ręce z
        przodu, a nie do góry. O wiele lepsze jest chodzenie z kijem - dajesz mu w
        łapki (obie) kij (jak od szczotki, ale krótszy) i trzymasz kij przed dzieckiem.
        Teraz, żeby wyrobić dobre ustwienie stóp chodzimy inaczej (trzymam młodego za
        uda) i staram się, żeby stawiał nogi do przodu, a nie zamiatając bokiem.
        Nie wiem, czy to pomoże, zależy jak dziecko ustawia stopy, czy trzeba coś
        korygować itd.
        • tomczaczka Re: nie na temat 23.08.05, 12:22
          Dzięki wielkie fionna za cenne wskazówki szczególnie o rękach z przodu a nie w
          górze - też o tym myślałam, i o kiju. Przy jakimś ostatnim oglądaniu mojego
          dziecka przez rehabilitantkę padło stwierdzenie że stopy ustawione są na razie
          dobrze a lekkie ustawianie do środka skorygują dobre buty (tylko czemu takie
          drogie???) wiec może jakoś uda się bez korygowania.
          Pozdrawiam.
      • jo5 Re: nie na temat 23.08.05, 12:21
        ja tam strasznie doświadczona nie jestem, ale jedno chodzące dziecko mam, tyle
        że nigdy Jej za rękę nie prowadziłam, tzn. jak zaczęłam prowadzić za rękę
        chodzące już dziecko (np.na ulicy), to mnie spotkał ogromny bunt, bo Ona tu
        sobie nie życzy takiego ubezwłasnowolnienia!! Więc pod tym kątem patrząc -
        słusznie czynisz, bo Ja przyzwyczajasz do określonych zachowań społecznych :DD
        a tak na poważnie - nie napisałaś czy Ty Małą prowadzisz za rękę w celach
        stabilizacyjnych, czy Ona potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, że "w razie
        czego" ktoś Ją przytrzyma! Ale ja bym dla pewności zapytała Osmag (a chyba tu
        na kawkę nie wpada), bo tu chyba chodzi o zapobieganie skrzywieniom kregosłupa.
        pozdrawiam, jo
        • makoba Melduje sie:))) 24.08.05, 02:03
          Dotarlam calo i zdrowo do Smardzewic. Buziaki znad zalewu. Ide spac.
          Buziaki.
    • jo5 Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 07:22
      Nogi ogolone, o przepraszam - zdepilowane, push-up założony, włosy przedłużone,
      paznokcie na czerwono - melduję się do pracy, i znowu będę sama z....., bo
      Marta się byczy, a szefowa, jak to szefowa, znowu stwierdzi, że ona sie zajmuje
      marketingiem... bardzo szeroko pojętym
      to co pijecie laseczki?
      • makoba Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 08:37
        Odpoczywam sobie po 2 tygodniach zasuwu tutaj :))) A co? Jo kochana, tak po
        znajomosci malutka kawuske poprosze :)) Pogode mam na razie kiepska, ale klimaty
        super.
        Buziaki.
        • fionna Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 08:48
          poproszę latte i do tego może ciasto jogurtowe (ostatnio teściowa robiła -
          dobre było)
          • tomczaczka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 09:11
            to ja kafkę wielką i gorzką, zarwana nocka !!! czy wasze Skarby też budzą się
            po kilanaście razy i ciągle coś chcą? Jeść, pić, ząbki itd.??? Bo ja już nie
            mam siły. Chyba zacznę zakładać zatyczki
            • monkastonka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 09:14
              Jasne mój mały budzi się 3 razy min w nocy do picia
              wczoraj tnz dziś w nocy poprosił o picie podałam mu kubeczek zrobił łyka i
              połozył sie trzymając kubek i wylewając na siebie całą (dość dużą ilość)
              zawartosć kubka ku mojemu zdziwieniu nie obudził się nawet gdy go przebierałam
              chyba ta pogoda.
              Ja już drugą kawę piję i nic :(
              może już na mnie nie działa
          • monkastonka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 09:17
            Mam straszną słabość do ciast a potem dupsko rośnie a już schudłam a znów mi
            się strasznie chce jeść buuuuuuu......
          • monkastonka Pokażcie jak wyglądacie i opiszcie !!!! 24.08.05, 09:18

      • monkastonka Jo jak ty pięknie dziś wyglądasz łał !!!!!!!!! 24.08.05, 09:16
        szykuj ten garnek smalcu :D...............
        • jo5 Re: Jo jak ty pięknie dziś wyglądasz łał !!!!!!!! 24.08.05, 09:58
          szykuję, szykuję, a Ty pakuj się, pakuj!!
          u mnie Jaś się budzi na żarcie, a Agata wczoraj pierwszy raz w życiu obudziła
          sie na SIKU. pękam z dumy :DDDD
    • monkastonka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 24.08.05, 13:04
      Gratulejszyn !!!
      Mój Maczek nie kuma jeszcze czaczy Jak byliśmy na wsi siedział w fasoli pytam
      go "co kupe robisz w majty" na to on mnie "NIE"
      a potem gada że go pupina piecze
      Jaśko najedz się nazdrowie mam nadzieję że ta twoja mamucha nie karmi cię dzień
      w dzień smalcem z łogórkiem kiszonym.
    • fionna a gdzie kelnerissy? 25.08.05, 09:59
      śpią jeszcze - pukam już od godziny i nikt nie otwiera? KOntrola z sanepidu czy
      co?
      • uma76 Re: a gdzie kelnerissy? 25.08.05, 10:13
        Też się tak zastanawiam... Pewnie znowu kawa w termosie... blllleeeee....
        Choć, ja sobie zaraz sama zrobię małego sztana, a Tobie co?
        • fionna Re: a gdzie kelnerissy? 25.08.05, 10:14
          Ja z mleczkiem dobrze speinionym poproszę
        • jo5 Jak toto się szarogęsi!!!! 25.08.05, 10:16
          A podnieś z podłogi przemęczoną obsługę nie łaska???
          Już idę, idę, ile tych kaw Panie se życzą?
          • uma76 333 proszę! 25.08.05, 10:25
            ;-)))))
            • tomczaczka siły już nie mam 25.08.05, 10:29
              co zrobić żeby mała jadła w DZIEŃ a nie w nocy ???
              poradzcie coś bo Wam wypiję całą kawę
              • uma76 Re: siły już nie mam 25.08.05, 10:39
                Ja się podziele kawką, bo dużo sobie zamówiłam ;-))))
                Ty, a czemu ona w nocy je? I co? Cycka chyba?
                A jak z jedzeniem w dzień. Mój Pi od skończenia 4 miesięcy nie je w nocy. Ale
                to on o tym sam zadecydował. Śpioch jest po rodzicach jak się patrzy!
                • tomczaczka Re: siły już nie mam 25.08.05, 10:51
                  W dzień je nawet sporo wieczorem ok 21 z 250 ml kaszki albo mleka (tylko z
                  butli) i już o 3,4 drze się wniebogłosy o kolejną porcję i znów z 250 ml. Żadne
                  smoczki, wody, herbatki i inne takie nic nie pomagają głodna i koniec. Wypija
                  do dna i zadowolona śpi dalej. I rano oczywiście nie jest za bardzo głodna.
                  • uma76 Re: siły już nie mam 25.08.05, 11:04
                    A może jej podać wieczorem kaszkę łyżką, taką na gęsto. Ja się nie mogłam
                    przekonać dokąd nie sprobowałam. Wydawało mi się, że przy butli to sie super
                    wycisza, czasami zaśnie... A teraz jestem bardzo zadowolona z karmienia
                    łyżeczką! Potem buziak, pa pa tatusiowi, samochodzikom i do pokoju, łóżeczko
                    i ... spanko do ranka!
                  • jo5 Re: siły już nie mam 25.08.05, 11:08
                    333 dla Umy i proszę uprzejmie trzysta trzydziesta czwarta dla Tomczaczki.
                    Słuchajcie ja z Jasiem mam tak samo – w nocy je i koniec, nie ma że boli. Ja
                    już przerabiałam wszystko – nawet etap pasienia Go jak gęś od 17 do 20 I NIC TO
                    NIE DAJE!! Jaś je o 1 i o 4-5 i koniec. Wodę, smoczek, herbatkę i noszenie
                    przerabiałam wielokrotnie – bez efektu. W desperacji już udawałam, że Go nie
                    słyszę, albo nie znam, ale nie dawał się nabrać – pożywienie musiało zostać
                    dostarczone! Dodam, że Agata spała od 19 do 6 bez żadnego żarcia, więc jestem
                    podwójnie zbulwersowana. Podobno koło trzeciego roku życia z tego wyrastają,
                    tylko jakoś to mnie mało pociesza :))))
                    pozdrawiam, jo
                    • tomczaczka Re: siły już nie mam 25.08.05, 11:15
                      Kawka przrpyszna, pięknie dziękuję
                      Jo jakoś tak mi rażniej że nie tylko Olka to taki nocny łakomczuch ale jeszcze
                      2 lata??? Nie wiem czy przeżyję tyle nieprzespanych nocek.

                      Uma gęstą kaszkę łyżeczką przerabialiśmy wczoraj, o 21 pełna miska, 3.30 -
                      pobudka darcie, woda-darcie, smoczek-darcie, 250 kaszy i śpi.HELP.
                      • tomczaczka Re: siły już nie mam 25.08.05, 11:31

                      • jo5 W kupie raźniej :)))) 25.08.05, 11:36
                        Ja teraz znormalniałam, ale parę miesięcy temu te nocne pobudki to był dla mnie
                        jasny dowód, że sobie z własnym dzieckiem nie radzę :DDD
                        A tak na marginesie – pamiętam takie dwie piękne noce, jak wieczorem dałam
                        Jasiowi Sinlac i spał do 6. Trzecią noc całą się drapał, bo oczywiście sinlac
                        Go uczulił. I tak skończyły się moje sny o pięknych, niezarwanych nockach.
                        Chociaż sprawiedliwie muszę oddać Mężowi, że częściej wstaje, żeby nakarmić
                        głodomora niż ja :))
                        • tomczaczka Re: W kupie raźniej i cieplej-bo zimno u nas :)))) 25.08.05, 11:41
                          A mój to jak zacznie szykować mleko to mi głowa odpada od darcia małej to już
                          wolę sama :-(
                          • jo5 Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 11:59
                            Ale Jasiu zanim się rozedrze na dobre, to trochę trwa, więc jakoś to przeżywam,
                            zwykle idę do toalety wtedy. My mamy koło łóżka butelki, mleko, kleik, zimna
                            wodę i termos z gorącą - pełna gotowość bojowa!!!!!
                            Śliczna ta Twoja Malutka
                            • tomczaczka Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 12:09
                              Ja mam zagotowaną wodę w czajniku i wystarczy kliknąć chwilę podgrzać wsypać
                              mleko i przybiec parę kroków do pokoju obok razem ok. 1 min. Ja nie wiem co on
                              tam robi ale trwa to z 5 min. Ale faceci to cwane bestyjki pewnie robi tak
                              specjalnie żebym dała mu spokój.
                              • fajka7 Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 23:29
                                ja niehumanitarnie bardzo i pod prad, ale dawalam zanim poszlam spac ok 24.
                                przez sen butle kaszy i byl spokoj do rana
                                a poza tym na ew. nocki mialam butle gotowa w calosci wczesniej i dawalam w
                                temp. pokojowej czyli popularnie mowiac zimne, a faktycznie wystygniete, czyli
                                takie jak zawsze pil gdy marudzil za dlugo z zarciem - zadnego podgrzewania po
                                nocach i liczenia miarek :)
                                ale u nas to krotko trwalo z miesiac moze, ale wyrzutow nie mam, bo dzis jak mu
                                sie nie chce gryzc i kotleta mietoli pol godziny to tez ma zimny i zyje,
                                temperatura zarcia jest kwestia umowna- chyba ze chodzi o lody :))
                            • fionna Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 12:10
                              Jak Wam zazdroszczę - młody postanowił nie jeść gdy miał 3 miesiące. Wtedy też
                              postanowił zrezygnować ze smoczka - karmiłyście kiedyś łyżeczką 4-
                              miesięczniaka, który nie chce jeść na dodatek?
                              • monkastonka Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 12:42
                                łeb mi zaraz pęknie :(((((
                                poproszę coś mocnego do kanciapy dla służby
                                • iza_luiza Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 13:51
                                  Witajcie, mi też łeb pęka ale z innego powodu. Wczoraj Maciek spadł z łózka,
                                  zostawiłam go z Luizą i poszłam szykować im obiad, nagle rozległ się huk i ryk,
                                  przybiegłam, Maciek leży na podłodze a obok siedzi oniemiała Luiza i
                                  mówi: "spadł z łóżka..."
                                  dodam, że łózko to spora kanapa, dość wysoka...
                                  A dzisiaj ja przyładowałam we framugę głową tak, że mi pół twarzy zdrętwiało i
                                  mam śliwę wielkości kartofla :/
                                  tak więc cała seria, zaczęło się od palca Luizy i niech się już skonczy...
                                  Poproszę coś mocniejszego :)
                                  • monkastonka Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 15:18
                                    Iza wiem co przeszłaś Maciek mi 11-08 pamiętna data spadł mi z pralki na kafle
                                    w łazience ponad 0.5 metra prosto na główkę guz na pół głowy jechaliśmy do
                                    szpitala bo odrazu zasnął strachu się najadłam przestraszył się muchy i przez
                                    głupia muchę mógł stracic życie bo milimetr od kantu z brodzika
                                    ech
                                    Iza czy dziś Luiza nie ma imienin
                                    Choć napijmy się może jakiegoś drina albo red bulla na koszt firmy :D
                                    • fionna Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 19:20
                                      A mi młody w ramach wygłupów przywalił w nos piętą - przez parę minut nie
                                      wiedziałam, gdzie jestem i łzy same leciały. Muszę zakupić taki kasj, jak ma
                                      bramkarz hokejowy ( z taką kratką na twarzy).
                                      A za zdrowie młodej - po redziku - choć ja mam ostatnio ochotę na ciderka
                                      • makoba Re: Mój też tak ma!!!!!!!!! 25.08.05, 21:07
                                        A mnie Michal tak ugryzl w ramie, ze od 2 tygodni mam krwiaka. Dobrze ze dla
                                        niunia jest lagodny, bo by sie skonczylo wieczorne karmienie :)
                                        Buziaki z lasu :)
                                        • makoba A mozna ... 26.08.05, 08:15
                                          poprosic kawusie rozpuszczalna z mleczkiem? Tylko siadzcie ze mna przy stoliku:)
                                          Nie lubie pic kawy sama. Monka, wychodz z tej kanciapki :) Jo, wyjdz zza tego
                                          baru :) I tak na razie jest luzno :)
                                          p.s. Michal ma wilczy apetyt. Pochlonal wczoraj tone zarcia lacznie z zurem z
                                          kielbasa. Tylko mlaskal. Nie ma to jak cale dnie na dworze.
                                          • tomczaczka Re: A mozna ... 26.08.05, 09:47
                                            pustawo jakoś dzisiaj w knajpce? I nawet nie ma komu podać małej czarnej a ja
                                            czekam i czekam? Chyba poszukam książki skarg i wniosków.
                                            Co do Michała to mama chyba już musi się przyzwyczaić że z tym apetytem to już
                                            tak zostanie. Duży chłop musi dużo wciągnąć.
                                            • tomczaczka Jo5 26.08.05, 09:52
                                              co do jedzenia w nocce to myślałaś o zastosowaniu prawdziwej kaszy na
                                              prawdziwym mleku? Ja coraz częściej zbliżam się do takiego rozwiązania ale
                                              jeszcze trochę wytrzymam. Może trochę za mała.
                                              • monkastonka Ale dziś upał my na basenie lenistwo pospolite 28.08.05, 18:28

                                              • jo5 Re: Jo5 29.08.05, 07:17
                                                oj myślałam, myślałam, tylko że smarkacz jeden jest uczulony na co popadnie,
                                                więc pozostaje mi zacisnąć zęby. Ale moja Siostra swojemu półtorarocznemu
                                                Synkowi podaje już dość długo i faktycznie ma spokój do rana. Jak się boisz, to
                                                spróbuj z tym sinlakiem - generalnie ludzie są bardzo zadowoleni.
    • jo5 Kawa gotowa, kolejny tort urodzinowy też 29.08.05, 07:21
      bo rodzina się na weekend zjechała i babunia wnusiowi upiekła, aczkolwiek
      wnusio tortu nie dostał, nie tyle przez wzgląd na uczulenia na wszystko co w
      torcie się znajdowało, ale ze względu na wielką zawartość VOL :)))
      co do pustek w piątek - obsługa była w Gdańsku, osobiście zobaczyć JMJ! (co za
      facet :)))
      • monkastonka Jo gdzie ta widkówka z koncertu wysłałaś ;) 29.08.05, 08:25

        • jo5 no nie widzisz, MOnia ??? 29.08.05, 08:28
          • makoba Juz w domku... 29.08.05, 08:42
            Witam szanowne kolezanki i o zdrowie pytam :) Michal po calodziennych wariacjach
            na trawie zaczal sam wstawac z rownej powierzchni :) Juz niedlugo klisza mi sie
            skonczy, to wkleje Wam fotki. Musielismy niestety wrocic wczesniej, bo synus
            kolezanki u ktorej bylismy zachorowal na angine. Ehhh ten miejski smrodek... Nie
            stesknilam sie za nim ani troche...
            Bardzo bym prosila dobra kawusie z mleczkiem.
            Buziaki.
            • monkastonka Re: Juz w domku... 29.08.05, 08:53
              Ale ci dobrze wybyczyłaś się przynajmniej ?
              Smrodek miejski to prawda dlatego zastanawiam się czy chce żyć w mieście czy na
              wieś wrócic
              Kawusia z mleczkiem bardzo proszę :D
              • tomczaczka Re: Juz w domku... 29.08.05, 09:34
                Zazdroszczę Wam i tego wybyczenia i JMJ ja nawet nie mogłam popatrzeć w TV bo
                mała tak szalała i wieczorne ceremonie kąpieli usypiania itd. Jak skończyłam to
                już było po.
                A co do wsi to mieszkać na stałe to nie bynajmniej nie w wieku produkcyjnym
                może na emeryturze?
          • monkastonka A tera widze łokulary żem założyła ;P 29.08.05, 08:54

    • tomczaczka DUŻO TEJ KAFFKI 29.08.05, 10:02
      ja tradycyjnie lavazza z ciśnieniówki!!
      • makoba Re: DUŻO TEJ KAFFKI 29.08.05, 10:59
        Wybyczylam sie latajac cale dnie za Michalem biegajaco-raczkujacym po calej
        posesji. Stwierdzilam, ze zarobilabym kokosy produkujac kagance dla dzieci z
        jego mania kladzenia wszystkiego do buzi: kamyki, robaczki, pesteczki, itd :)
        Oprocz Michala i mojej Anuli byla tam jeszcze 6 dzieciakow w wieku od 2 do 9
        lat. Pisk, wrzask i smiech. Nudno na pewno nie bylo :) Doceniam spokoj wlasnego
        mieszkanka i ciszy przy mojej dwojce :) Jednak co do wyboru zdecydowanie
        wolalabym wioche. Tam dzieci prosto z domu na dwor wyjda, w kupe nie wleza i sa
        na zamknietym terenie. W blokach czlowiek sie z wozkiem tarabani, na trawe
        dzieciaka nie pusci bo kupsko psie co krok. I to powietrze... Kurcze tam nad
        zalewem ziemia jest po 35/m... Gdyby tak miec wiecej kasy... A tak, tylko
        marzenia zostaja, ale dobre i to :)
    • jo5 może małe wagary dzisiaj? 30.08.05, 07:29
      urwiemy się z pracy i poplotkujemy :))
      tak na marginesie - okazuje się, że nie jest trudno zdobyć receptę na fotelik,
      tylko trudno jest go na tą receptę nabyć!
      Tomczaczka i co próbowałaś wprowadzić nową metodę?
      pozdrawiam, jo
      • monkastonka Re: może małe wagary dzisiaj? 30.08.05, 08:36
        Ja ci dam wagary do roboty ;P
        ALe dziś ładny dzień poszłabym z roboty i poleżała na plazy albo świeżej murawie
        • tomczaczka Re: może małe wagary dzisiaj? 30.08.05, 08:46
          Tys bym poszła ale u nas dziś dzielą premiami to trzeba siedzieć.
          Jo jeszcze nie próbowałam jakoś nie ma kiedy dziś pobudka 2 razy raz o 1 drugi
          o 5 i ten drugi przetrzymałam wrzask dałam pić i usnęła. Dla mnie sukces. Co do
          fotelika to my musieliśmy zmienić z tego z rączką jak miała 6 m-cy bo nogi za
          bardzo wystawały a ten co mamy to zamierzam eksploatować jeszcze ze 2 lata. A
          Ty to jakiego szukasz fotelika?
          • jo5 Kawałeczek premii to ja tez bym chciała :))) 30.08.05, 09:09
            A fotelik mamy już wybrany maxi cosi priori XP, tylko sklepy rehabilitacyjne
            najczęściej w ogóle fotelików nie sprowadzają!!! Jasiu dopiero zaczyna wyrastać
            z tego z rączką, no ale On nawet 9 kilogramów nie waży. A podobno jest podobny
            do dziadka, który waży 130 :)))
      • pestka_wp Re: może małe wagary dzisiaj? 30.08.05, 09:01
        Cześć Dzieczyny. Może jakąś kawke dostanę - bardzo proszę :).
        U nas w Tychach tez piekna pogoda, aż by sie chciało mieć wolne, ale niestety
        jeszcze musze poczekać prawie miesiąc. A wted 2 tygodnie w Stobnie z małym,
        ciekawe co wart jest ten turnus.


        Dorota M.
        • jo5 kawka i lody, bardzo proszę :))) 30.08.05, 09:10
          • pestka_wp Dzięki odrazu lepszy dzień :) 30.08.05, 09:25
            dzię
            • makoba A u mnie luzik:)) 30.08.05, 10:15
              Mezus wzial urlop, chodzimy na spacerki. Full wypas :)) Czy mozna wyjatkowo
              poprosic 2 kaffki z mleczkiem?
              Pozdrawiam.
              • jo5 Wyjątkowo można :))) 30.08.05, 12:38
                a Ty się weż Monka do roboty, wyszłam na chwilę a tu goście nieobsłużeni
                czekają :))
                • monkastonka Jo jak ty się do Prezesa firmy odzywasz nagana ;P 30.08.05, 15:34

                  • makoba Re: Jo jak ty się do Prezesa firmy odzywasz nagan 31.08.05, 13:17
                    Wiesz co Jo? Ta szefowa, to nagany szybciutko rozdaje... A premii mojej jak nie
                    ma tak nie ma... :))
    • tomczaczka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 31.08.05, 13:26
      Ale tłumy dziś na forumie że dopchać się nie mogę do baru
      • tomczaczka Jo 31.08.05, 13:54
        Zmobilizowałaś mnie i spróbowałam z kaszą nie chciała za bardzo ale po
        zmieszaniu z sokiem malinowym zasmakowało i spała do 6. Tylko z tym gotowaniem
        to długo się schodzi i trzeba pilnować bo kipi, nie wiem jak ludzie żyli i skąd
        mieli czas jak nie było kaszek błyskawicznych? A jeszcze pranie pieluch?
      • fajka7 a ja poprosze kurcze apteczke 31.08.05, 14:24
        normalnie sie przeziebilam, niech to szlag!
        nie musicie sie odwracac, jestem w masce i kicham w gaze

        ps. jutro przedszkole, hmm..
        • makoba Re: a ja poprosze kurcze apteczke 31.08.05, 14:47
          trzymamy kciuki za rycerza. Moja Ania tez chora. Mam nadzieje ze jej minie, bo
          recepta na duomox czeka.
          • tomczaczka Re: a ja poprosze kurcze apteczke 31.08.05, 14:55
            Kobitki no co Wy taki gorąc a Wasze pociechy chore. Nie dawajta im tyle lodów
            • monkastonka Re: a ja poprosze kurcze apteczke 31.08.05, 22:02
              u mnie też coś się zaczyna smaram maczo też coś mu z nosa wystaje ech chyba
              zima idzie ;P
            • monkastonka :( nocna kawa na forum 31.08.05, 22:06
              Od jutra nie mam interneta w robocie więc z wami rano kawy nie bedę pić buuuu
              musze wziąść same nocne zmiany ma to też dobre strony heh może se jakąś
              dyskoteke zrobimy co?
              Fajka owin się ciepłym kocem herbate se z cutryną i miodem wychlaj na zdrowie
              Maciuś w przedszkolu ale czad koniecznie nam wszystko jutro odpowiedz
              Tomczaczka współczulacje mój mały w nocy 4-5 razy się do picia budzi już mu w
              śpiku
              buziaki
              • fajka7 Re: :( nocna kawa na forum 31.08.05, 23:18
                jakos przestalo mnie to przedszkole zachwycac w miare uplywu czasu- tak mnie
                jakos rozstroily te dokumenty, kuratorium kurcze oswiaty, zebranie rodzicow,
                komitet rodzicielski - poczulam sie jak gowniara, jak uczennica znowu
                jutro sie okaze co nieco, ale doszlam do wniosku, ze tam wcale nie musi byc tak
                fajnie jak sobie wyobrazalam, tylko tak ... panstwowo i byle jak
                osrodek reh. tez panstwowy, ale tam byla ludzka atmosfera, a nie takie jazdy z
                papierami,ze kilku lekarzy opiniowalo sie nawzajem, a potem jeszcze oni byli
                opiniowani i wielkie hece jakby nie wiem o co chodzilo, a jak mi wydawali
                opinie koncowa to sie malo nie zesr...li jaki to certyfikat mi zgotowali
                podpisy, pieczatki i paniusie nadete i wielce wazne - a tak naprawde przepisali
                z moich dokumentow zywcem co mialam i nikt nawet rycerza nie chcial ogladac
                jakies to dęte i bez jaj
    • jo5 Dzisiaj herbata z cytryną i miodem 01.09.05, 07:20
      bo klientela choruje, a było się włóczyć po nocach??
      Marta ja premii też nie widziałam, ale teraz Szefowa już nas nie może pilnować,
      więc sobie odbijemy, oj odbijemy!!
      Tomczaczka, a jaką kaszę Małej ugotowałaś?? podejrzewam, że nawet mogłabyś
      gotować godzinę, byle w nocy nie wstawać :))))
      Ja też posyłam Agatkę do przedszkola, jesteśmy z Fajką we dwie czy jeszcze
      któraś ma syndrom pierwszego września?
      pozdrawiam, jo
      • tomczaczka Re: Dzisiaj herbata z cytryną i miodem 01.09.05, 10:01
        Nie mam jeszcze pierwszowrześniowego syndromu może za jakieś 2 latka
        A kasza to pierwszego dnia była na mleku z kartonu ale przypadkowo byłam
        wczoraj u dermatologa i zauważyła zaczerwienione policzki i oczywiście koniec z
        kartonowym mlekiem. Więc wczoraj kasza na wodzie i mleko w proszku. I spała do
        5.30 i po drodze kilka pobudek na smoczek. Ale zanudzam co
        • jo5 Re: Dzisiaj herbata z cytryną i miodem 01.09.05, 10:57
          każda z nas zanudza, jak już dojdzie do głosu i moze pogadać o swoim dziecku :))
          słuchaj, ale to jest sukces!! zobaczysz, że niedługo pzrestanie się budzić na
          smoczek :)) a ja pytałam czy gotowałaś zwykłą kaszę mannę czy kaszę mannę
          błyskawiczną, bo ta błyskawiczna w trzy minuty jest gotowa, więc tego mieszania
          nie ma za dużo.
          Fajka i jak pierwszy dzień w przedszkolu? Bo u nas Agatka pochlipywała, więc
          mój Mąż się uparł, żeby wejść z Nią do sali, no i wtedy się rozwyły
          wszystkie :)))
          • fajka7 Re: Dzisiaj herbata z cytryną i miodem 01.09.05, 11:40
            wpadlam na chwile - zaraz tam wracam
            rycerz jest w biedronkach
          • tomczaczka Re: Dzisiaj herbata z cytryną i miodem 01.09.05, 11:47
            Manna oczywiście bo błyskawiczna była wcześniej ale skutek taki jak mleko.
            • monkastonka Przyszłam na nocną zmianę %D 01.09.05, 17:23
              Dzięki za pieczeń mniam jo sama robiłaś??
              I lody pyszne z bitą ech śmietaną ;P{
              wtranzalam łogórkową na zapleczu
              Ale za wami tęsknie jezu tragedyja z tym netem
              chociaz musiałam zajrzeć na chwilkę bo dałam ogłoszenie o sprzedazy mebelków
              Mackowych narazie zainteresowanie jest kupujacych nie ma :(
              Fajka no i jak w przedszkolu opowiadaj pierwsze wrażenia Rycerza
              • fajka7 Re: Przyszłam na nocną zmianę %D 02.09.05, 00:19
                no mowie przeciez - jest w biedronkach
                wolalabym, chyba, zeby byl w zuczkach, ale w sumie biedronki lepsze niz
                pszczolki ;)
                a serio to zanosi sie, ze tam mu dadza tak popalic, ze mu sie odechce fochow i
                bedzie padal na pysk ze zmeczenia, a nie zrzedzil, ze mu sie nudzi calymi dniami
                dzis wlasnie tak padl
                zebranie rodzicow w srode - tego sie najbardziej obawiam, bo mi zle brzmi,
                chociaz pewnie nic sie nie wydarzy, bo to nie wywiadowka
                jest wyprawa do borow tucholskich na caly dzien - ja tez moge jechac jesli
                chce, ale wlasnym samochodem za autokarem pelnym biedronek, zuczkow i
                pszczolek ;)
                2 razy w miesiacu filharmonia i teatr - przyjezdzaja na miejsce
                rehabilitacja, logopeda, psycholog, hydromasaz- na biezaco
                grupa biedronek: 6 chlopakow i 2 babki
                2 opiekunki
                obiad 2 dania: dzis ogorkowa i knedel (duzy) z wisniami; sniadanie nie wiem, bo
                spalam, podwieczorek nie wiem, bo poszlismy
                nauka sikania i robienia kupy gdzie trzeba, samodzielnego jedzenia i ogolnej
                obslugi wlasnej i takie tam wiadomo, ze jako zabawa
                jak nie zacznie chorowac moja biedronka to moze i cos z tego bedzie
                na razie dumny jak paw, jedyny w calej grupie podawal wszystkim reke na
                powitanie, dosc nachalnie nawet powiedzialabym

                poza tym - ukradl innemu dziecku zabawke a drugiemu siadl na brzuch, czyli
                dopiero odkrywam jego prawdziwy charakterek

                lece, bo musze kurcze wstac o brzasku, rok szkolny sie zaczal :)
    • jo5 Monka 01.09.05, 11:00
      dla Ciebie zostawiłyśmy z Martą w lodówce pieczeń rzymską, a w lodówce lody z
      bitą śmietaną na deser, pomyśl o nas troszeczkę :))))
      buziaki, jo
      PS może mały strajk przeciwko nieprzemyślanym decyzjom zarządu??
      • makoba Re: Monka 01.09.05, 18:06
        A u mnie szpitalik bo i Michalinski sie rozlozyl. Na szczescie Ania nie ma juz
        temperatury, a Mlody ma tylko 37.7. Natomiast zaskoczona jestem reakcja naszej
        pediatry, bo mu kazala czopki z paracetamolu zaserwowac. Z tego, co wiem, to
        zbija sie temp. powyzej 38... Nie dalam czopkow. Dostal tylko zapisany syropek.
        Pozdrawiam i pedze bo sie obudzil
        • makoba Uaktualnienie :((( 01.09.05, 19:27
          Niestety Michalek po drzemce dostal 39.2, wiec trzeba bylo podac i czopek i
          antybiotyk :(((
        • makoba Re: Monka 01.09.05, 19:28
          Niestety Michalek po drzemce dostal 39.2, wiec trzeba bylo podac i czopek i
          antybiotyk :((((
        • makoba :( 01.09.05, 19:30
          Niestety Michalek po drzemce dostal 39.2, wiec trzeba bylo podac i czopek i
          antybiotyk :((
        • makoba Re: Monka 01.09.05, 19:32
          Niestety Michalek po drzemce dostal 39.2, wiec trzeba bylo podac i czopek i
          antybiotyk :((((

          i jeszcze mi sie post nie wkleja:( a pewnie pozniej pojdzie x 10
          • makoba post 01.09.05, 19:33
            tak jak myslalam... sorki za balagan
            • monkastonka Re: post 01.09.05, 21:59
              Martuś mój maczo też coś niewyraźny i coś czuję że zdrowy to on nie jest :(
              temp nie ma ale z nosa cieknie brak apetyta nawet na czeko czeko
              nie znosze choróbsk
              Jem właśnie kluchy na mleku
              Martusia dla ciebie mleczko z miodkiem i masełkiem żebyś ty się nie pochorowała
            • monkastonka Tak myslałam jak ja mam zmiane to nikogo nie ma :( 01.09.05, 22:00

              • uma76 Re: Tak myslałam jak ja mam zmiane to nikogo nie 01.09.05, 22:02
                ja jestem, a w zasadzie juz znikam...! łyczek kawki, szybki torcik i pa pa!
              • uma76 Re: Tak myslałam jak ja mam zmiane to nikogo nie 01.09.05, 22:04
                o! a teraz mi nie wkleja - fatum jakieś, czy znowu zemsta posępnego Mściciela
                ;-)))))) ?!?
                Całuję Was mocno
            • monkastonka Jo 01.09.05, 22:01
              Masz na zapleczu w wiadomym miejscu coś fajnego zobacz se :D
              • makoba Re: Jo 01.09.05, 22:17
                Ja tez chce!!!! :))) I jestem, tu jestem, tylko co jakis czas lece sprawdzic
                malemu czolko.
                • iza_luiza Re: żyję i ja 02.09.05, 00:13
                  również chora, mój Maciek był chory przez dobę a ja jestem już prawie tydzień,
                  nos mam zapchany, limo podpuchnięte, nic tylko na podryw :/
                  Syndrom 1-go września zaawansowany, dzisiaj Luiza miała rozpoczęcie roku
                  szkolnego, klasa 1 b. Na jutro już przygotowany pieczołowicie leży worek z
                  kapciami, pudełko na kanapki, kredki i wizytówka na ławkę z jej imieniem, co by
                  się Pani nauczyła. Emocje niesamowite, a ja mam największy problem z obiadami,
                  bo dotąd jadła w przedszkolu a teraz muszę zacząc gotować, no i z odbieraniem
                  jej, bo będziemy z Maćkiem musieli drałować już koło 12-tej po nią a w
                  przedszkolu siedziała do 17-tej...
                  eh, to były czasy...
                  Ale ja tu gadu-gadu a tu chyba już zamknięte i nikogo nie ma, a ja gadam sama
                  do siebie, no ale jak się tyle pije to co się dziwić...
                  przyjdę jutro :)
                  a raczej dziś...
                  • fajka7 ja jestem :) mialysmy podobny dzien :) n/t 02.09.05, 00:20
    • jo5 Herbata z cytryną i mleko z miodem 02.09.05, 07:28
      jesień się zbliża, niestety, mam nadzieję że się lepiej czujecie dzieweczki.
      Na obiad będzie gorący kapuśniak :))
      Fajka w pierwszej chwili myślałam, że zapomniałaś właściwego słowa i
      stąd "biedronki" zamiast "skowronków". To Twoje przedszkole ma o wiele
      ciekawszy program niż przedszkole Agaty - dawaj adres :)))
      Iza czy posłanie dziecka pierwszy raz do szkoły to większy stres niż do
      przedszkola? Moja Agatka była bardzo dzielna przez cały dzień, ale jak po Nią
      poszłam, to łzy krokodyle popłynęły i koniecznie chciała zabrać kapcie do domu.
      Tomczaczka odnoszę wrażenie, że pisząc o kaszce błyskawicznej masz na myśli
      taką z NESTLE albo z BOBO VITY
      pozdrawiam, jo
      • aaga8 Re: Herbata z cytryną i mleko z miodem 02.09.05, 14:16
        To chyba jakis wirus - mój Jasiek chorował jakiś tydzień temu - z wysoką
        temperaturą, kaszlem i innymi atrakcjami...
        A u nas syndrom 1 września ale żłobkowy - jesteśmy jednak już zahartowani w
        działaniach a i żłobek bardzo ok.
        Pozdrowienia
        PS u mnie pyszny rooibos w wersji pina colada
      • iza_luiza Re: Herbata z cytryną i mleko z miodem 02.09.05, 20:01
        Hmmm, chyba posłanie do przedszkola przeżywałam bardziej. Wtedy Luiza była
        jeszcze malutka, to było dla mnie takie oderwanie od maminego cyca, chociaż już
        dawno jej nie karmiłam, ale dotąd była hołubiona w domu, wychuchana i
        wypieszczona, i tak nagle na głęboką wodę jak Fajka pisze, obce baby, obce
        dzieci - ja w pracy prawie ryczałam z rozpaczy, że moje dziecko w przedszkolu :)
        A szkoła to co innego, to już duże dziecko, taka suwerenna i przemądrzała
        jednostka, wiem że sobie poradzi bo jest wygadana i ma tupet, chociaż też
        bardzo wrażliwa z drugiej strony i nieśmiała, ale Pani jest w porządku, radzi
        sobie z tą hołotą a raczej chałastrą, w razie czego ma gwizdek :)
        Dziś był pierwszy dzień na poważnie, Luiza jest zachwycona, powiedziała Pani,
        że szkoda że jutro i pojutrze nie przychodzą do szkoły, ma już koleżankę Zuzię,
        z którą siedzi i jest przeszczęśliwa i przepojona entuzjazmem, którego ja o ile
        pamiętam w jej wieku ani nawet pózniej nie wykazywałam :/
    • jo5 No tak wszystko się przeniosło na zmianę Monki :(( 02.09.05, 13:21
      A ja tu sama siedzę i pilnuję interesu :((((
      I premii znowu nie dostanę, bo wyników sprzedaży ni ma :((
      Mam nadzieję, że się wszystkie strasznie nie rozchorowałyście.
      • fajka7 Re: No tak wszystko się przeniosło na zmianę Monk 02.09.05, 14:28
        bylam pewna, ze skomentujesz te biedronki :))
        w skowronkach mysle, ze bedzie caly, ale chwila musi minac
        w kazdym razie uwaznie obserwuje z powazna mina i widac ze nie moze ogarnac
        calosci atrakcji, bo nie da sie gapic na raz na 8 osob jesli nie siedza na
        kupie :)
        nie ryczy wcale, ale tego sie nie obawialam akurat, bo ryczec to mozna za mama,
        a kto by tam za mna ryczal ;) wiadomo tez ze nie bedzie ryczal, gdy sie nim
        ktos zajmuje bo to uwielbia egocentryk jeden :)
        dzis rzucilam go na podloge i siadlam w kacie w mysl zasady "radz se sam" :)))
        ja bylam tak wychowywana i jakies wspaniale rezultaty :)
        no, i prosze, gowniarz nawet na mnie nie spojrzal, wiec wyszlam na kawe do
        ogrodka, potem wrocilam, ale mnie olewal i poszlam do domu
        w poniedzialek chyba go tylko wstawie za prog i sie zwijam, niech sobie radzi
        skoro taki niby bystry, ze mu matka niepotrzebna :))
        pzdr f.
        • tomczaczka Re: No tak wszystko się przeniosło na zmianę Monk 02.09.05, 14:46
          Do głowy by mie przyszło że z tymi początkami przedszkola czy szkoły to mogą
          być takie przeżycia. Już nie pamiętam jak to było... Podziwiam Was że macie
          tyle zdrowia też mnie to czeka kiedyś
          • fajka7 Re: No tak wszystko się przeniosło na zmianę Monk 02.09.05, 15:25
            dziwne uczucie, gdy obca babka bierze mi w obroty dziecko i cos tam z nim robi,
            ale wszystko zle! to az sie czlowiek rwie, zeby leciec i poprawiac, bo
            oczywiscie ja robie wszystko najlepiej :))
            no, ale trudno, trzeba sobie pomyslec, ze inaczej nie znaczy zle i tyle

            co prawda ja i tak robie lepiej :)) ale wiadomo, ze ja lepiej wiem, co on lubi,
            albo chce przekazac, a za to pani ma miliard lepszych patentow na
            zagospodarowanie jego czasu i umyslu
            efekt jest taki, ze w domu ryczy a u pani nie :) to by moglo znaczyc, ze w
            ogolnym rozrachunku ja jednak robie gorzej a nie lepiej ;)
            • monkastonka Obecna nieprzytomna 02.09.05, 18:50
              Ale źle się dziś czuję tfu
              fajka ale mnie rozbawiłaś opowiadaniami o przedszkolu Rycerz dał czadu
              szczególnie na kolegowych brzuchu ale fajnie.
            • monkastonka Dziś zimny grzaniec zebyśmy jakoś częśliwie ozdrow 02.09.05, 18:51
              ieli
              Buni Buni
              • iza_luiza Re: Dziś zimny grzaniec zebyśmy jakoś częśliwie o 02.09.05, 20:03
                Ja dziś lepiej, mam akurat chcicę na Tequila Sunrise więc poproszę, jeśli
                barmanka jeszcze nie leży pod barem :)
                • monkastonka Re: Dziś zimny grzaniec zebyśmy jakoś częśliwie o 02.09.05, 21:59
                  Iza tequila dla ciebie :D
                  Jeszcze nie leże pod stołem ale niewiele brakuje :P
                  chyba się wcześniej z roboty urwę i pójde pod prysznic gorący a potem dam nura
                  do wyra ..................
                  Dziewczyny ja pszedszkole za rok a już mam stresa
                  Nie wie co się Maczkowi stało na kapiele kropelkowe dotąd chodził bez problemu
                  od tygodnia łapie się futryny rekami zapiera nogami i drze się w niebogłosy
                  właściwie piszczy jak najgłosniej moze aż zbiega się cały personel nie wiem co
                  mu odbiło tak nagle tym bardziej ze nic nie wydarzyło się co mogło go zrazić
                  hm ????????????????
      • fajka7 bylas w gdansku na koncercie? n/t 02.09.05, 14:35
        • jo5 A dla kogo ten wywiad?? 05.09.05, 07:40
    • annall Re: Poranna Kafffffka na forum :) 03.09.05, 07:17
      ach, chetnie, bym herbatkę wypiła w towarzystwie...No w końcu znów do Was
      zaglądam, juz w środę kolejny szpital małego i chyba nie miałam czasu na
      buszowanie po necie(odwiedzinki u dziadków itp.).
      Pozdrawiam cieplutko z ciepłego Szczecina
      Ania
      • monkastonka Re: Poranna Kafffffka na forum :) 03.09.05, 10:47
        Cześć Aniu :D
        Dzięki za ciepłe pozdrowienia :D
        Trzymajcie się herbatka dla ciebie z cytrynką :D
        • monkastonka hej hej hej 03.09.05, 21:24
          Jest tu ktoś rano pisałam posta i go qurcze nie ma co jest
          Klientela mi uciekła ech ten net.
          pije se pifko ginger cynamonowe nawet niezłe wam powiem
          i chyba mi we łbie coś zaszumiało
          JO i co byłaś nad tym jeziorkiem złapałaś dla mnie rybe
          Pamiętaj o zakiszeniu ogórków do piątku muszą być
          • fionna Re: hej hej hej 04.09.05, 00:46
            Ja poproszę coś na uśmierzenie bólu - przytrzasnęłam sobie (sama) wskazujący
            palec drzwiami od samochodu - większej debilki chyba nie ma. Mój mąż stał i
            próbował się nie śmiać, a ja tak cierpiałam. Po wejściu do domu stuknęłam
            jeszcze małym palcem u nogi o rowerek młodego - wiecie jaki to ból. Stary
            dostał ataku śmiechu, bo wyobraził mnie sobie na pogotowiu z zagipsowanym
            palcem u ręki i nogi. Teraz jakoś żyję, ale połowa paznokcia jest taka
            fioletowa. Czy wiecie, ile taki pazur złazi? Do tego stary sobie wyjeżdża na
            tydzień w delegację, a ja zostaję sama z młodym na gospodarstwie.
    • jo5 No panienki, widzę że moc atrakcji u Was 05.09.05, 07:43
    • jo5 No panienki widzę, że moc atrakcji u Was :))) 05.09.05, 07:55
      Fionna Ty idź do lekarza z tym paznokciem, to Ci zdejmie, bo czasem jak sam
      zlizie to potem jest brzydki pazur na całe życie. Przecież nie będziesz sobie
      potem robiła operacji plastycznej na palec, jest tyle ciekawszych miejsc na
      ciele :)))))
      Monka, ja tych ogórków jeszcze nie zakisiłam, chyba będę musiała wyciągnąć ze
      słoika :))) Słuchaj a nie ma Maciek za zimnej wody w tych kąpielach? albo mogła
      być raz za gorąca, dzieciaki zapamiętują takie rzeczy.
      A u nas Agatka chora i nie poszła do przedszkola :(( I okres adaptacyjny się
      wydłuży :(( Numerantka mała obraziła się na Tatusia, że Ją zostawia
      w przedszkolu i nie chciała z Nim w piątek wracać do domu, podobno nawet na
      Niego nie spojrzała, tylko oświadczyła Pani, że poczeka na mamusię :)))
      Został jeszcze tort jagodowy, chcecie?
      • fionna Re: No panienki widzę, że moc atrakcji u Was :))) 05.09.05, 09:39
        palec nie wyglada źle - jest tylko z jednej strony bardziej czerwono-fioletowy.
        I stanowi integralną część mojego palca - nie odstaje, odłazi itd. Za cholerę
        nie dam go sobie zdjąć.
    • fionna Re: Poranna Kafffffka na forum :) 05.09.05, 09:35
      Poproszę legero ze śmietanką (taką kawę serwują w naszym bistro szkolnym). Ja
      zaczęłam zajęcia - i dobrze, bo przez wakacje strasznie się rozleniwiłam.
      Teraz jestem słomiana wdowa - stary wyjechał na tydzień - więc dzieczynki -
      może jakaś imprezka wieczorkiem - chłopaków ściągniemy.
      Ja też się cieszę - w październiku wyjeżdżam na 2 miesiące do Szkocji -
      uwielbiam te klimaty - mam nadzieję, że chłopaki sobie poradzą beze mnie.
      • jo5 Weź mnie ze sobą :))) 05.09.05, 09:57
        jestem gotowa nawet przyjechać do tego bistro i nauczyć się robić to legero czy
        jak Mu tam ::)))) Szkocja!!!!!!! ale Ci zazdroszczę !!!! A co Ty tam będziesz
        robiła? przyznaj się tu zaraz!!!
        • fionna Re: Weź mnie ze sobą :))) 05.09.05, 13:06
          a co się robi w Szkocji - ciagle pada i jest zimno i żeby nie dostać reumatyzmu
          trzeba się konserwowac przy pomocy ichniej whiskey
          • jo5 Co za dyplomatyczna odpowiedź :)))) 05.09.05, 14:06
            Pietkiewicz by lepiej nie odpowiedział :)) Nie zapomnij nam przywieźć trochę
            tego trunku, bo jak wrócisz, to u nas będzie trzaskający mróz - w końcu zima
            nadciąga wielkimi krokami
            • makoba Nareszcie z Wami :))) 05.09.05, 15:15
              Wiecie jak to jest? Informatyk kurcze w domu, a komp nawala... Podlaczylismy na
              razie kompa Ani, wiec tak troche wolniej ale jakos dotarlam wreszcie:) Poprosze
              o herbatke z sokiem malinowym i moze kawaleczek tortu cytrynowego...
              Buziaki.
            • fionna Re: Co za dyplomatyczna odpowiedź :)))) 05.09.05, 21:19
              tego też nas uczą :))) będę na tzw. stażu - nie mam pojęcia co bedę dokładnie
              robić. Za to wieczory i weekendy zapowiadają się interesująco
              • makoba Wieczorna impreza? 05.09.05, 22:01
                Halo!!!
                Jest tu kto???
                Co z ta impreza? Ja juz dzieci spac polozylam i czekam:) Jedna warke strong
                poprosze i mam nadzieje, ze jeszcze ktos przyjdzie...
                • monkastonka Re: Wieczorna impreza? 05.09.05, 22:10
                  Marta jest impreza chodź tu mam tu pifko z soczkiem potańcZymy se a co tam
                  Jutro mój husband wyjeżdża więc idziemy na disco dobra ??????????????
                  • makoba Re: Wieczorna impreza? 05.09.05, 22:49
                    Jasne!!! Trza to uczcic i wolnosci zazyc :))) Ja chce zobaczyc jak tamten facet
                    na rurze tanczy! Na stole tanczymy, a co??? Jak sie bawic to sie bawic :)))
                    Oh yeah!!!
                    • fionna Re: Wieczorna impreza? 05.09.05, 22:56
                      dobra, młody śpi więc się podłączam - gdzie te chłopaki?
                      miałam co prawda uczyć sie francuskiego, ale co tam...
                      mam jeszcze jakieś wino czerwone, co go zimą kupilismy na grzańca, ale jakoś
                      nie było okazji - może po hiszpańsku - czerwone wino z colą - nie próbowałam,
                      ale w życiu trzeba wszystkiego spróbować
    • jo5 I dzisiaj znowu będziecie błagać o kefirek :)) 06.09.05, 07:19
      a ja od rana wielką kawę. Czy Wasze dzieci też przyłażą do Was w nocy?? Bo moim
      się to czasem zdarza. Co prawda Jaś nie przychodzi, ale tak zawodzi i szlocha
      rozpaczliwie, że muszę Go natychmiast przytulić. Agatka natomiast bierze pod
      pachę poduchę, stwierdza że mamy Jej zrobić miejsce i tyle. Chyba nie muszę
      dodawać, że tak się rozpychają, że ja zwykle śpię wtedy "w nogach".
      • annall herbatka 06.09.05, 07:32
        Ja jak zwykle herbatka z rana...
        Jo5- ech to mój syn od kilku miesięcy na stałe wprowadzil się do mojego
        łoża...no cóż rozpycha się też okropnie i najczęściej śpi w zdłóż łóżka...

        Pozdrawiam i do zobaczonka za 10-14 dni, bo od jutra do szpitala:(
        Ania
        • fionna Re: herbatka 06.09.05, 07:52
          mój na szczęście nie przyłazi, za to demoluje łóżeczko - do rana wszystkie
          szczebelki są luzem.
          wcale mnie głowa nie bolipo wczorajszych szaleństwach, ale o kawę poproszę
          • jo5 A proszę uprzejmie- herbatka:)) 06.09.05, 08:02
            z cytryną czy z sokiem malinowym?
            coś ściemaniasz Fionna z ta głową, albo tak CIę te palce bolą, że nawet nie
            czujesz bólu głowy :))))
            Annall - herbatę możemy Ci dostarczać do szpitala - obiady też :))
            A do szpitala idziecie robić szereg badań czy macie planowaną operację? Trzymaj
            się ciepło,
            pozdrawiam, jo
            • annall jo5 06.09.05, 12:57
              hi hi obiadki do szpitala miła perspektywa...
              Na razie badanka różne, mniej i mocno inwazyjne, a od nich zależy decyzja czy
              kolejna operacja czy dadzą nam kolka miesięcy na podratowanie serduszka przed
              kolejną narkozą...
              ale dobrej myśli jestem...
              A.
              • jo5 Re: jo5 06.09.05, 13:11
                Będziemy o Was myślały, nienawidzę inwazyjnych badań przeprowadzanych na
                dzieciach, mam nadzieję że jakoś to przetrzymacie :))
                Lubię Szczecin, jak byłam w podstawówce, to jeździłam na wakacje do Szczecina,
                takie zielone, przyjemne miasto :))))
                Daj znać jak tylko wrócisz,
                pozdrawiam, jo
        • tomczaczka No ładnie się towarzycho rozbestwiło 06.09.05, 08:06
          impra za imprą kto by tyle wytrzymał.
          Ja standardowo duża czarna i gorzka kafka i duży naleśnik z czekoladą bananem i
          bitą śmietaną
          Moja mała to taka zosia-samosia śpi sama i koniec, dlatego każda noc w gościach
          to dla nas horror. Jedynie u mojej mamy mamy spokój, wyciągnęła ze strychu
          stare łóżeczko jeszcze po mnie i Olcia zachwycona śpi sama. Ale Ona przytuliła
          się do mnie chyba ze 3 razy w życiu jak była ledwo-żywa podczas choroby.... Ten
          typ tak ma ale mama(-ja) podobno miała tak samo ach te geny
          Czy u Was też taka pinkna pogoda tej jesieni?
          • makoba Re: No ładnie się towarzycho rozbestwiło 06.09.05, 12:35
            Czesc dziewczyny.
            Ale wigoru po tej imprezie dostalam. Od rana wysprzatalam chalupe, a teraz
            zasluzona chwilka odpoczynku. Bardzo prosze o zimna niegazowana wode z
            plasterkiem cytryny :) No dobra Jo, sama sie obsluze, W koncu wiem co gdzie jest
            :) Kase trzymaj, zeby Monka sie manka nie dopatrzyla :)
            Mozecie juz wreszcie zobaczyc jak obcielam Michala :)))
            A Ani zrobilam na wakacje pasemka. Jakies tam chyba slady zostaly. Zapraszam do
            obejrzenia.
            Buziaki.
    • jo5 Dzisiaj kawa na ogródku... 07.09.05, 07:08
      taka piękna pogoda...
      wczoraj wieczorem było zamknięte, bo MOnce padł dostęp do netu :((
      A Wy mam nadzieję, że już się otrząsnełyście z pierwszych dni przedszkolno -
      szkolnych :))) I jak tam dzieciaczki sobie radzą?
      Tomczaczka, Agata też długo nie lubiła się przytulać, ale jak zaczęła to nie
      może skończyć. Czy Ty też miałaś etap zastanawiania się jaką wredną msuisz być
      osobą, do której własne dziecko nie lubi się przytulać?
      • fionna Re: Dzisiaj kawa na ogródku... 07.09.05, 07:50
        wpadłam tylko, żeby się przywitać - i dużo kawki poproszę
        • tomczaczka Re: Dzisiaj kawa na ogródku... 07.09.05, 09:46
          Chętnie wpadnę do ogródka ale po południu gdzieś między robotą a rehabilitacją
          mam z pół godzinki to chętnie na obiadek tylko żeby róże pachniały i nie wiało
          po nogach bo mam klapki.
          J0 ja jakoś nie myślałam nigdy w ten sposób jest mi tylko baaaarrdzoprzykro bo
          uwielbiam ją przytulać. Mąż mi to na szczęście rekompensuje na razie musi
          wystarczeć marzę żeby jej się zmieniło jak Twojej Agatce (piękne imię ma ta
          Twoja córcia).
          • iza_luiza Re: Dzisiaj kawa na ogródku... 07.09.05, 10:21
            Witajcie dziewczynki, mi też padł wczoraj dostęp do netu.
            Pogoda jest niesamowita, na świecie huragany i tajfuny szaleją a my mamy złote
            polskie lato we wrześniu...
            Szkoda że sezon urlopowy się skończył, ale dziś mam luźniejszy dzień to chyba
            trochę brzuch powystawiam na balkon jak córę do szkoły odprowadzę :)))
            Poproszę kawę na mój leżaczek przy basenie, od kiedy te róże tam zasadziłyście
            to Tomczaczka mnie ciągle podsiada, mogłybyście więcej leżaków zakupić !
            nie oszczędza się na klientach !
            • tomczaczka Re: Dzisiaj kawa na ogródku... 07.09.05, 11:37
              Iza wiesz że wszędzie oszczędności jeszcze Szefowa zwolni laski, nie jestem
              taka gruba to się trochę przesunę to może się i zmiejścisz
              • jo5 Dzięki Tomczaczka :)) 07.09.05, 12:07
                za dobre serce obiad na koszt firmy :))
                a dzisiaj lasagne z kurkami :D
    • misiunka-elwira Re: Poranna Kafffffka na forum :) 07.09.05, 23:21
      zycze sobie kaffffffffffffffke bo zamierzam posiedziec przy komputerze
      • monkastonka :(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( 07.09.05, 23:51
        To straszne że nie mam netu w robocie nie sądziłam że to mnie tak dotknie buuuu
        w se tu kafke pijecie lasgne z kurkami a ja ..................
        myslami jestem z wami
        Obroty wzrosły czyli to ja nudziara byłam buuuuuuuuuu
        Jo zostaw mi jutro na drugą zmianę coś z tych kurek bo uwielbiam grzyby
        oczywiście sromotnika najbardziej
        Dobranoc
    • jo5 lasagne musi zostać dla Szefowej 08.09.05, 07:49
      a Wy dostaniecie kawę :)))
      Witam Was w kolejnym pięknym, wrześniowym dniu :))))
      • makoba Re: lasagne musi zostać dla Szefowej 08.09.05, 08:03
        Ja w ramach lizusostwa przygotowalam jeszcze krem z pieczarek z grzankami skoro
        Szefowa tak za grzybami przepada :)
        Kawusie sacze i budze sie powoli. Milego dnia dziewczynki:)
        • tomczaczka Re: lasagne musi zostać dla Szefowej 08.09.05, 08:20
          A skąd Wy żeśta tych grzybów nabrały w taką posuchę?
      • tomczaczka Re: lasagne musi zostać dla Szefowej 08.09.05, 08:11
        Dobrą kawkę - zawsze
        No obiad był doprawdy boski polecam nasze barowe kuchareczki!!! Liczę na więcej
        promocji
        • fionna dużo kawy 08.09.05, 08:47
          wczoraj miałam jakiś kryzys - ciągle chciało mi się spać, czekałam, aż coś mi
          się otworzy w komputerze, położyłam się (oczywiście na chwilkę) i obudziłam o
          0.20. Rano też nie mogłam się obudzić, tak więc dużo kawki z dużą ilością
          dobrze spienionego mleka i jakaś glukoza dla mózgu.
          Oprócz tego rano przeżyłam horror mały - chcę budzić młodego, a on wygląda
          jakby go ktos w nocy zaszlachtował - cała buzia, ręce, rękawy piżamy, szyja
          pokryte przyschniętą krwią. Tak się podrapał w nocy (chyba że to był Freddie
          Kruger). Od dziś śpi w rajtuzach na łapach (a właśnie nos się wygoił po
          ostatnich ekscesach).
          • jo5 Fionna, ja tam nic nie mówię 08.09.05, 10:42
            ale jak mi się chce dziwnie spać, to znaczy że czas iśc do apteki, a potem do
            gina :DDDD
            czy Twój Mały jest alergikiem, że się tak drapie?
            Tomczaczka - grzyby mamy z zamrażalnika, ale o tym sza..... chociaż Marta,
            lizus jeden, pewnie sprowadziła jakieś ciekawe, albo w piwnicy założyła hodowlę
            boczniaków :))
            To co dziewczynki? drugie śniadanko?
            • tomczaczka Re: Fionna, ja tam nic nie mówię 08.09.05, 11:16
              Kurna żeś mi o boczniakach przypomniała to teraz poproszę o smażone - uwielbiam
              • uma76 na boczniaki ja też się... 08.09.05, 11:56
                chcę załapać! Bardzo lubię!
                Acha, i kawkę proszę duuużżą, bo właśnie kolegę w pracy wysłałam po eklerki!
                Może też ktoś ma ochotę?
    • jo5 Marta zajmij się gośćmi, 08.09.05, 11:53
      bo ja idę z Jasiem po wyrok, trzymajcie kciuki, żebym na mądrych ludzi trafiła
      pozdrawiam, jo
      • makoba Re: Marta zajmij się gośćmi, 08.09.05, 13:18
        tomczaczka, boczniaki raz
        uma, boczniaki raz i kawa raz
        trzymam kciuki za Jasia, wiec sie ta taca z zarciem i kawa troche chybocze :))
        mam nadzieje, ze nikogo nie oblalam...
        cel jest szlachetny, wiec prosze o wybaczenie:)
        uma, a gdzie Ty sie kobieto podziewalas? na gg to juz Cie wogole nie ma:(
        buziaki
        • uma76 no bo ja taka ulotna dość jestem... 08.09.05, 14:22
          jak strzyga... zjawiam się i znikam ;-))))
          A dlaczego kciuki za Jaśka?
          • fionna Re: no bo ja taka ulotna dość jestem... 08.09.05, 18:04
            Co do mojego spania - to na pewno nie to, co niektóre insynują - c'est
            impossible
            Młody nie jest alergikiem - to drapanie to niewiadomo z czego - chyba z
            refluksu. Lekarze wybitni też niewiedzą. Z dobrych wieści - przeprosty się
            zmniejszyły, choć kolanka są koślawe i bez wkładek się nie obejdzie.
            Trzymamy też kciuki za Jasia.
            • iza_luiza Re: no bo ja taka ulotna dość jestem... 08.09.05, 23:56
              Jo, ja też trzymam mocno kciuki za Jasia, razem z Maćkiem, który w trzymaniu
              kciuków jest mistrzem :)
              wszystko musi być dobrze, pamiętaj !
              dziękuję za maila, jeśli nic nie wymyślę być może się zgłoszę.
              A jesli chodzi o grzybki, to uwielbiam i też poproszę, mogą być boczniaki albo
              kurki, ale to już jutro, bo dzisiaj padam na pysk :/
              dobranoc !
              • monkastonka poranna kawusia !!!!!!! :D 09.09.05, 06:50
                Zaraz biegnę na autobus ale poniewaz dziś bardzo bardzo wcześnie wstałam
                zagladam do was, pewnie niektórzy jeszcze sobie smacznie śpią :S
                Dla niektórych ;) do wieczora
                trzymajcie się dziewczynki wekeend mam wolny ostatnio w ogóle z czasem
                szwankuje.
                Fajko jak tam Maciuś w przedszkolu już się zaklimatyzował?
                papap
                • jo5 Re: poranna kawusia !!!!!!! :D 09.09.05, 07:33
                  Szefowa Kawę podała, my możemy się rozsiąść wygodnie, znowu tak ciepło
                  dzisiaj :))) Na obiad oczywiście będą boczniaki :)))
                  Dzięki dziewczyny, naprawdę kochane jesteście :)))) A było z co trzymać kciuki -
                  musiałyście je trzymać naprawdę mocno, bo nie zamordowałam Pani wczoraj!!! Ale
                  od początku - chyba Wam jeszcze nie opowiadałam jak Jaś po pierwszym
                  szczepieniu p/krztuścowi przeraźliwie krzyczał przez tydzień. Parę razy
                  zdarzyło mi się widzieć dzieci w ostrych fazach kolki i uwierzcie mi - przy
                  Jasiu te dzieci kwiliły. Serce się kroiło :((( Pediatra stwierdziła, że po tym
                  krztuścu ręka tak boli. Moja wiedza wtedy była minimalna - zaszczepiłam dziecko
                  tripacelem, czyli nie powinno byc powikłań. Po tygodniu Jasiowi przeszło, ja
                  głupia nie drążyłam tematu, bo w rozpaczy zmieniłam całą dietę i uznałam, ze
                  szkodziło Mu to co jadłam. Potem mieliśmy epizod z salmonellą, pod koniec
                  stycznia moje dzieci zachorowały na ten cholerny krztusiec - miały wszystkie
                  objawy, ale wtedy ja byłam zbyt zajęta ratowaniem Ich życia (jak ktoś widział
                  napad kaszlu przy krztuścu to rozumie o czym mówię), żeby się domagać
                  potwierdzenia diagnozy testami z krwi. No i zaczęły sie schody, bo ja zaczęłam
                  czytać ten wątek wspierajmy się na zdrowiu dziecka, no i Was i zaczęłam się
                  uświadamiać, że to ja mam rację i z Jasiem się dzieje coś złego, zresztą jedna
                  z przypadkowych lekarek potwierdziła moje obawy ( na zasadzie, no coś się
                  dzieje) Popędziłam do rehabilitantki, a potem to już się potoczyło. Oczywiście
                  w międzyczasie przychodnia mnie zaczęła ścigać o zaległe szczepienia i zaczęła
                  się polka. Pani neurolog odesłał mnie do punktu konsultacji ds szczepień, bo
                  albo musiałam Jasia zaszczepić, albo zapłacić karę (wylądowałabym w więzeiniu
                  w końcu, bo bym nie zapłaciła). Co szczepienie może oznaczać dla Jasia - wiecie
                  same, nie muszę Wam tłumaczyć,
                  No i wczoraj poszłam do tego punktu. Pani na wstępie mi powiedziała, że Jej
                  problemy neurologiczne Jasia nie interesują (sic!). A potem zaczęła mi
                  tłumaczyć, że wszystkie szczepionki, które Jaś ma dostać będą bezpłatne!!!!!
                  Naprawdę mam gdzieś czy są płatne czy nie - mają nie zagrażać mojemu
                  dziecku!!!! Na moją delikatną sugestię czy tak duża ilość szczepionek naraz nie
                  zaszkodzi Jasiowi - odparła, że najlepsze szczepionki to szczepionki skojarzone
                  sześć w jednym. I że szczepionki nie dają powikłań!!!!! Ale koniec końców Jaś
                  jest zwolniony z tego cholernego krztuśca, teraz muszę zadbać, żeby Mu to wbili
                  w książeczkę i nawet jak ja nagle umrę nikt Mu tego cholerstwa nie poda.
                  WYgadałam się, ale gdzieś musiałam to z siebie wyrzucić :))))))
                  Izka - potem pomyślałam, że Ty to wszystko wiesz, ale nie wszysycy chcą się
                  dogadać :)).
                  Monka czy wybaczysz mi, że ogórki ze słoika jednak??
                  • agabu Re: poranna kawusia !!!!!!! :D 09.09.05, 09:56
                    Łoo matko
                    trudno to nawet komentować.

                    Powiedz mi tylko jedno, co to znaczy, że Cię przychodnia ściga???

                    Bo mnie nikt nigdy o nic nie ścigał!
                    Do tego stopnia, że jak się Macio urodził i zadzwoniłam (bo się jakiś księżek i
                    ulotek naczytałam), że może by położna środowiskowa, czy jak to się tam nazywa
                    do nas zajrzała, to spytali się, o co mi właściwie chodzi i czy mam jakiś
                    problem. No i oczywiście nikt się nigdy nie pojawił.
                    Kary za nieszczepienie? Jakbym czekała na wezwanie, to Macio do tej pory byłby
                    niezaszczepiony na nic.
                    WIęc uprzejmie pls i info - dlaczego nikt mnie nigdzie nie wzywa i nic ode mnie
                    nie chce? Nawet bilansu?
                  • uma76 matko kochana - JO!!!!! 09.09.05, 10:01
                    Jak to przeczytałam, to dobrze że trzymałam te kciuki, chociaż sierota jedna -
                    nie wiedziałam z jakiego powodu!
                    Boże święty, jacy ci lekarze są beznadziejni!!! Chociaż nie mogę byc
                    niesprawiedliwa. Nasza pediatra jest zdecydowanie inna. Nigdy nie naciskała na
                    szczepienia, wiedziała, że Pi ma obnizone napięcie (sama zresztą zasugerowała
                    wizytę u neurologa, kiedy był malutki!), więc czekała na zgodę neurologa. Zgoda
                    jest, ale ona nie naciska (ja mam straszną schizę - szczególnie odra, świnka,
                    różyczka). Mowi, że zaszczepimy, jak się zdecyduję, jak Pi będzie dobrze
                    chodził... Juz chodzi prawie 3 miechy, więc nawet mu to wychodz... Muszę być
                    dzielna i podjąć w końcu "męską" decyzję...
                    Mocno wyściskuję Jaśka!
                    A tak w ogóle, to na boczniaczki sie załapie dzisiaj, a do tego może
                    małokonwencjonalnie czarnego szatana kofeinowego?
                    • jo5 Czarny szatan - proszę bałdzo :))) 09.09.05, 10:48
                      Dzięki dziewczyny, wyścisam Jasia - ucieszy się ;)
                      z przychodni to dzwonią i mówią, że trzeba zaszczepić, że wezwanie wyślą i tak
                      dalej - to jestem w stanie wytrzymać. ( w naszej wprzychodni też bilansu nie
                      pilnują - efekt jest taki, że Agata nie ma bilansu dwulatka, bo jak była
                      zapisana, to Jasiu wtedy tak krzyczał). Ale napusciły na mnie babuna z
                      sanepidu, no i babun już grozi - karą pieniężną, bo zaszczepienie dziecka to
                      mój obywatelski obowiązek! I ja jestem strasznie rozdarta w tym świecie
                      medycyny - bo z jednej strony kompletne bezmózgowie, a z drugiej cudowni,
                      ciepli ludzie z ogromną wiedzą i przenikliwością. i jak się w tym wszystkim
                      znaleźć?
                      buziaki, jo
                    • iza_luiza Re: matko kochana - JO!!!!! 09.09.05, 10:52
                      Jo, wiem o czym piszesz, bo chociaż na szczęście Maciek nie miał nigdy aż
                      takiej reakcji poszczepiennej, to po szczepieniu na polio nastąpił u niego
                      wyraźny regres napięcia, wszystko co przez pół roku wyćwiczyliśmy się cofnęło i
                      musieliśmy zaczynać od początku. Też się nasłuchałam bzdur w stylu, że to
                      reakcja osobnicza, nie do przewidzenia, że szczepionka skojarzona to cudo itp.
                      Na szczęście nikt mnie nie naciskał i Maciek ma szczepienia mogące mieć wpływ
                      na układ nerwowy odroczone, czyli druga dawkę polio i odrę, świnkę i różyczkę
                      chyba. W tym ostatnim przypadku zaryzykowaliśmy i zaszczepiliśmy Luizę, bo
                      kiedy była mała to szczepienie nie było obowiązkowe, więc zaszczepilismy ją
                      żeby wyeliminować Maćkowi ryzyko zarażenia się świnką, odra czy różyczką. Nasza
                      nowa pediatra (bo na starą napisałam kiedyś skargę, gdzieś pewnie w annałach
                      forum jest ten wątek) nie naciska na żadne szczepienia, traktuje Maćka w
                      cudowny sposób po prostu po tamtej starej ździrze, nasza wizyta trwa godzinę,
                      podczas gdy normalna 20 minut, i rozmawiamy o wszystkim, dostaje wszystkie
                      potrzebne i niepotrzebne skierowania, a przy tym ma naprawdę normalne podejście
                      bez paranoi szczepiennej i innej takiej. WIęc jestem nią zachwycona i jeszcze
                      raz dziękuję Magdzie_poland, która zniknęła z forum ostatnio bo to ona mnie tam
                      skierowała :)))
                      Tak więc Jo trzymaj się, nikt nie ma prawa zmusić cię do szczepień, szczególnie
                      jeśli sa przeciwwskazania. Po prostu jak ja swego czasu trafilaś na konowały.
                      Zresztą pewnie czytałaś gorącą dyskusję o szczepieniach na forum, jeśli nie to
                      podrzucam ci linka:

                      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=577&w=16783076

                      Buziaki dla Jasia :*
                      • tomczaczka Re: matko kochana - JO!!!!! 09.09.05, 12:23
                        Też jestem w temacie z tym że mnie nikt nigdy nie pionformował że nie należy
                        szczepić więc wszystko było do tej pory w teminie. Odrę, świnkę i różyczkę
                        mieliśmy wyznaczoną 2 sierpnia, nie poszłam ale wcześniej zaznaczyłam że nie
                        przyjdę poproszono o zaśw. od neurologa i wczoraj zmobilizowałam się wreszcie
                        żeby po nie pójść no i obyło się bez oporu ze strony neurologa, rehabilitantka
                        stawiała że nie da. Więc jedni mogą dostać inni nie? Nie wiem o co chodzi?
                        Iza zazdroszczę pediatry moja nie jest taka szczodra chociaż i tak nie narzekam
                        ale większość badań robię prywatnie
                        • iza_luiza Re: matko kochana - JO!!!!! 09.09.05, 12:57
                          Tomczaczka, ale ja najpierw przeszłam piekło z pediatrą, która nie chciała dać
                          nawet skierowania na turnus rehabilitacyjny ani na badania metaboliczne do
                          kliniki jednego dnia w IMiDz, mimo, że taka była sugestia innego lekarza, bo
                          uznała że nie widzi potrzeby. Powiedziała mi, że Maciek jest specyficzny i
                          powinnam poszukać specjalisty, bo ona leczy zdrowe dzieci. Nie miała do niego
                          podejścia, mnie traktowała jak matkę histeryczkę, która sobie ubzdurała jakąś
                          rehabilitację, a kiedy po awanturze i napisaniu na nią skargi zabieraliśmy
                          Maćka papiery z tamtej przychodni to przeczytałam w karcie, że wg niej Maciek
                          jak miał pół roku to juz siedział ! a nie siedzi do dzisiaj...
                          Tak więc w takim wypadku polecam zmianę przychodni po uprzednim rozpoznaniu. Ja
                          poszłam tam gdzie mnie skierowała Magda, na wstępie przeprowadziłam z Panią dr
                          rozmowe, poinformowałam ją jakie mam doświadczenia i że szukam lekarza, który i
                          mnie i dziecko potraktuje poważnie i nie będzie mi robił łaski ze
                          skierowaniami, bo mi wystarczy że się prywatnie rehabilitujemy, to już jest
                          koszmarna kwota co miesiąc. I Pani dr traktuje nas od początku poważnie.
                          • makoba Gdyby nie Wy.... 09.09.05, 17:18
                            Chyba jednak ktos tam w gorze czuwa nad naszym Michalkiem...
                            Nasza pani neurolog, ktorej juz nie polece, nawet slowa nie wspomniala o
                            zagrozeniu MMRII. Tylko o dtp byla mowa. Termin na MMRII Michal mial na 2
                            wrzesnia, ale 1 wrzesnia zarazil sie od Ani. Ja nadal zyjac w blogiej
                            nieswiadomosci zapisalam go na kolejny termin. Ale dzieki Wam nie pojde tam
                            przed wizyta u pani Joli Stepowskiej. Juz z nia rozmawialam. Wizyte mamy w
                            poniedzialek i powiedziala, ze przeprowadzi Michala przez te szczepienia. Ze
                            wstepnej rozmowy dowiedzialam sie, ze oddzielnie bedziemy szczepic, a nie 3 na
                            raz i ze Michal bedzie wyciszany luminalem przez 3 dni przed szczepieniem, zeby
                            poziom luminalu w dniu szczepienia osiagnal pozadany poziom. Strasznie to
                            wszystko brzmi, ale czuje sie spokojniejsza i dzieki skladam Bogu, ze nie
                            zaszczepilam Michala w swej nieswiadomosci.
                            A swoja droga to juz druga wpadka dr Orzeszko. Przy pierwszej wizycie o
                            aceluralnych szczepionkach tez zapomniala... Chyba czas na emeryture... Dobrze,
                            ze tylko tak to sie skonczylo, bo az strach pomyslec... brrrrr
                            Buziaki i pozdrawiam.
                            p.s. sorki za dlugosc, ale musialam to z siebie wyrzucic.
                            • monkastonka Nocna zmiana blusa jest tu kto???? 12.09.05, 22:25

                            • monkastonka Pewnie sama bedę do siebie pisać :( 12.09.05, 22:29
                              Maciuś chory katar kaszel itp poza tym chory siusiak
                              Marta dzię ki za przepis na syrop cytrynowo czosnkowo miodowy
                              Jest mi źle bo za choinkę nie mogę się wyspać
                              dziewczyny pamiętacie mnie jeszcze :(
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka