stara_dominikowa
24.10.06, 11:02
czy prowadzanie za ręce dziecka, które nie chodzi jeszcze samodzielnie ma
jakikolwiek sens? czy uczy czegokolwiek, czy tylko przeszkadza? młody ma 15 m-
cy, raczkować zaczął w wieku 12 m-cy (ONM). wstaje, chodzi przy meblach
bokiem, włazi na kanapę, schodzi tyłem. babcie koniecznie chcą prowadzać go
za ręce. czy przynosi to jakikolwiek pożytek? bo na pewno nie uczy
utrzymywania równowagi i chyba to trochę droga na skróty, mimo że kręgosłup i
mięśnie osiągnęły etap na którym nic złego chyba się nie stanie. mam wgrane
słowa rehabilitantki "stymulować, nie przyspieszać" i nie palę się do
prowadzania dziecka...