ulya
29.03.07, 18:24
Jestem okropnie zdołowana...:( Zmieniłam rehabilitanta, dziś miałam z synem
pierwszą wizytę, myślałam że wszystko jest na dobrej drodze bo syn (18 m-cy)
zaczął wreszcie ładnie raczować i powoli podciągać się przy meblach...
myslałam... Okazało się, że mały owszem raczkuje ale chodzić będzie po około
roku intensywnej rehabilitacji Bobathami (plus Vojta na wyciszenie). Jest
niestety duże prawdopodobieństwo, że nigdy nie będzie chodził normalnie,
tylko tak jak "kaczuszka". Że zawsze będzoe miał problemy. Teraz skupiamy się
na nauce chodzenia a potem na ewentualnym korygowaniu wad postawy nóżek.
Boże ile to potrwa? Czy moje dziecko będzie zawsze inwalidą? Czy nie ma szans
na pełnosprawność? Tak się boję... Ryczę, drżę... a do tego właśnie niedawno
dowiedziałam się, że jestem w kolejnej ciąży - zagrożonej - jak ja mam
ćwiczyć z maluszkiem, co wybrać???
POMOCY - napiszcie, że przy spastyce nóg od kolan w dół (niewielkiej) są
jednak szanse na prawidłowe chodzenie. Proszę...