Dodaj do ulubionych

dzieci po wylewach

10.05.07, 11:46
szukam mam które mają dzieci po wylewach jak one się rozwijają. Moj synek
wcześniak 32 tydz. 950g mia wylew III/IV st w lewej półkóli w płacie czołowym
pozostała mu jamka malacyjna obecnie ma 20 m-cy chodzi prawie samodzielnie
troszeczkę się boi najlepiej chodzi mu sie w dużych przestrzeniach Mówi mama
dada baba ma da. trochę a zaburzoną koordunację wzrokową ruchową nie
rozpoznaje w książeczce obrazków nie interesuje się
Obserwuj wątek
    • damian107 Re: Puchatkowa 77 odezwij się 10.05.07, 11:47
      czytałam twoje posty jakrzwija się twoje dziecko
      • puchatkowa77 Re: Puchatkowa 77 odezwij się 10.05.07, 18:28
        Odpisałam ci na priva
    • betsi80 Re: dzieci po wylewach 10.05.07, 16:28
      Mój miał zmiany leukomalacyjne, które są powikłaniem po wylewach. Ma 14 mc,
      pełza i zaczyna podnosić się do czwokaków. Mówi mama, tata, baba, am, bam,
      mniam. Mam pytanie kiedy twoje dziecko zaczęło raczkować, siadać, wstawać i czy
      wszystko robił poprawnie? Ma też wnm.
      • damian107 Re: dzieci po wylewach 10.05.07, 17:33
        Pełzać zaczął gdy miał 12 m-cy i pełzał tak przez 3.5 m-ca dopiero jak nosem
        zarył kilka razy o podłogę zaczął raczkować miał wtedy 16 m-cy za rękę zaczął
        chodzić 14 m-cy sam zaczął chodzić 19,5 m-ca ale chodzi mi tylko w dużym pokoju
        i na dworzu boi się w małych pomieszczeniach (miesiące podałam urodzeniowe od
        nich trzeba odjąć wiek skorygowany 2 m-ce). Napięcie mięśniowe jeden lekarz
        mówił że ma a drugi że nie. Żałuję tylko że tak późno był rehabilitowany miał
        7m-cy tak mnie neurolog z IMDZ. z W-wy poprowadził teraz myślę że powinien być
        od razu rehabilitowany po takich przejściach. Ta p. doktor była przeciwna
        rehailitacjom. Mówi baba dada mama tata papa am ta ba (bach). teraz ma 20,5 m-
        ca złapał jak się jeździ samochodem jak układa się klocek na klocek krążki
        potrafi poukładać na kij (nie wiem jak ta zabawka się nazywa). Jeszcze jest
        rehabilitowany i chodzę z nim na zajęcie wczesne wspomaganie ma zajęcia z
        terapeutą poprzez zabawę to chyba tyle
    • betsi80 Re: dzieci po wylewach 10.05.07, 18:38
      A od kiedy siedział, bo mój mały nie potrafi utrzymać tej pozycji i nie sadzamy
      go bo nie pozwoliła rehabilitantka, nie mówie już o prowadzaniu go za rączkę.
      (napina nóżki i staje na palcach)Czy pełzał naprzemiennie?
      Dzięki za odpowiedzi.
      • damian107 Re: dzieci po wylewach 10.05.07, 19:13
        jak go posadziłam to siedział gdy miał 10 m-cy natomiast sam usiadł z pozycji z
        pełzania gdy miał 14 m-cy sam wstał w łóżeczku 15 m-cy. Nie pełzał
        naprzemiennie tylko się jakdyby podciągał Czy twój synek jest też wcześniakiem
        • damian107 Re: Puchatkowa77 10.05.07, 19:41
          dzięki za szybką odpowieź życzę dużo zdrówka dla synka
      • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach 02.10.07, 21:52
        prosze napiszcie jak rozwinela sie wasza rehabilitacja u dzieci.moj maly mial
        wylew wlewej polkuli wtylnej czesci-asymetria, spastyka lewej reki,
        piastki.teraz ma 12 mies, pelza, prawa noge ciagnie, do czworakow nie
        podchodzi.mowi baba..napiszcie prosze o rozwoju emocjonalnym o atkich dzieciach,
        sam nie wiemco mam oczekwiac...
        • damian107 Re: dzieci po wylewach 03.10.07, 14:20
          mój snek ma dwa latka chodzi samodzielnie wchodzi po schodach
          trzymając się poręczy lub ściany (ale jeszcze niepewnie)mówi proste
          słowa dźwiękonaśladowcze woła kopę a siusiu jak zrobi w pampersa
          jestem na etapie odzwyczajania jeszcze chodzę z nim na rehabilitację
          bo ma stópki płasko-koślawe. Chodzimy na zajęcia wczesnego
          wspomagania ma troszkę mniej sprawną lewą rączkę i nóżkę jest
          praworęczny (nie wiem czym jest to spowodowane bo wylew miał w lewej
          półkuli a jest naprzemiennie ze lewa półkula odpowiada prawej
          stronie i odwrotnie)jest mniej sprawny manualnie od swoich
          rowieśników ale każdego dnia robi postępy. Pół roku temu miał do
          tyłu 6 m-cy porównując z rówieśnikami. w tym tygodniu byłam też na
          badaniu psychologicznym ale nie mam jeszcze wyników ale wydaje mi
          się że mały trchę podgonił rówieśników. Zaczął chodzić jak miał 18 m-
          cy a tak dobrze na dwa latka chociaż jeszcze nieraz ma problem z
          równowagą. jeśli masz jakiesz pytania to pisz chętnie ci pomogę
          • bestwitch Re: dzieci po wylewach 04.10.07, 17:29
            mój Mati ma teraz 7 m-cy, tez urodził się w 32 tc, miał IV/IV,
            komory poszerzone w części potylicznej, rehabilitujemy Vojtą od
            momentu wyjścia ze szpitala czyli od 4-ch m-cy, niestety do tej pory
            nie podnosi główki, brak kontaktu wzrokowego pomimo prawidłowej
            budowy oka, otoemisja i BERA wyszły prawidłowe, ale dzisiaj na
            komisji wydającej opinie o potrzebie wczesnego wspomagania rozwoju
            lekarka kazała ponownie zbadać słuch - jestem załamana, do tej pory
            neurolog i rehabilitant dawali jakas nadzieję, ze mimo dwóch
            czwórek jest nieźle, ale dzisiaj ta komisja mnie zdruzgotała ;-(
          • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach 11.10.07, 23:50
            moj maly w przyszlym tygodniu konczy rok..wylew mial w lewej polkuli, prawa
            raczka jest bardzo trafiona, nozka troszke lepiej, pelza od 8 miesiaca, ale
            prawa noge ciagnie, raczke odkad zaryl nosem zaczal wysowac naprzod-ale dalej
            dlon ma w piastke.bioder nie podnosi, ale posadzony podnosi sie i prawie
            staje.niestety sam nie siada.kontakt wzrokowy jest, ale slaby gdy nalezy patrzec
            na wprost w twarz.robimy bobath dwa razy w tyg, byl rowniez masaz intensywnie
            przez ostatnie 5 miesiecy.czekamy na kolejna wizyte u okulisty, neurologa,
            nerochirurga..jakos tego jeszcze nie "przerobilam", martwie sie na przyszlosc,
            dodatkowo bobath przestal mu sie podobac odkad paniogranicza jego "dobra "raczke
            aprobuje aktywowac ta mniej sprawna.jeden ryk.czy to prawda ze starsze dzieci
            moga miec problemy
            z liczeniem , pamiecia?co moge jeszcze robic aby go usprawnic?do jakiego
            lekarza powinnam sie jeszcze udac?pozatym lubi inne dzieci, reaguje na rozne
            syuacje prawidlowo, wychwytuje sytuacje smieszne,
            ta dobra raczka robi wszystko precyzyjnie.przepraszam za chaos w opisie ale to
            emocje.pewnie dla kazdego rodzica to bardzo trudna sytuacja.dlawi mnie strach
            czy poradzi sobie kiedys samodzielnie w zyciu, i pewno nie jestem z tym sama.
            • bestwitch Re: dzieci po wylewach-rehabilitacja 26.10.07, 17:55
              jak często i jakimi metodami ćwiczycie z dzieciaczkami? czy tylko
              vojta i bobath czy chodzice jeszcze na jakies inne zajęcia/terapie???

              jeśli chodzi o lekarzy to zaliczamy neurologa, neurochirurga (Mat ma
              zastawke), okulista, rehabilitanci vojty i ndt, neurologopede -
              jestesmy dopiero po pierwszej wizycie i dr kazała się nam przestawic
              na akcesoria aventu i wiecej jadac łyżeczką, i to logopeda kazala
              szybko do psychologa dzieciecego, wiec na 20.11 mamy jeszcze
              psychola, poza tym kardiolog, gastroenterolog, patologia noworodka,
              audiolog... to z grubsza wszystko.

              Tez sie bardzo martwie jak to jest z rozwojem psychicznym dzieci po
              wylewach, podobno nawet I/II stopien objawiac si emoze trudnosciami
              z koncentracja, to co czeka Mata z IV ??? czy to prawda, ze maja
              napady agresji ?? Na razie Matik jest bardzo spokojny i grzeczny,
              tylko jak jest glodny jest zły:) na cwiczenia reaguje placzem, co
              podobno jest dobrym znakiem, ze nie jest mu wszystko obojetne tylko
              reaguje jka mu cos nie pasuje. - co mowia Wasi psychologowie - my
              musimy czekac do 20.11;-(
              • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach-rehabilitacja 27.10.07, 00:07
                my mieslismy objaw wysokiego cisnienia w czaszce/oczy-syndrom zachodzacego
                slonca../, wiec zaliczamy okuliste regularnie, w sumie ok.,neurochirurg co
                4mies, neurolog od rozwoju malych dzieci-co pol roku..., byly czeste masaze a
                teraz 2 razy w tyg bobath, moj pediatra doradza nam Vojte, ale wole zostac przy
                bobath.co moze dojsc?nie wiem-ortopeda?logopeda..?od czego jest audiolog?sama
                sprawdze.tez slyszalam o koncentracjii, liczeniu, zaburzeniach
                przestrzennych..kazde dziecko jest indywidualnoscia, wiec trudno to ocenic,
                wazne jest tez kiedy nastapil wylew..
                napady agresji-nie slyszalam.moj Niko jest dosc pogodny, choc jak mu sie cos
                zabroni to az sie trzesie ze zlosci..ile ma Twoj Mat?moj skonczyl roczek,
                probuje wstawac, ale z lezacego..siada sam niechetnie, motoryka bardzo slabo,
                prawa strona duzo slabsza, mocna spastyka reki..tak jak i Ty rowniez boje sie o
                jego rozwoj psychiczny, pozostaje kochac,kochac, kochac..
                • bestwitch Re: dzieci po wylewach-rehabilitacja 31.10.07, 16:14
                  Mateusz skończyl właśnie 7 m-cy, kiedy miał wylew??? chyba tuż
                  przed, lub zaraz po cesarce. W 32 tyg. c. odeszly mi wody,
                  pojechalam do szpitala, i po 2 dniach pobytu ktg zaczelo szalec -
                  wahania tetna plodu, po usg od razu zapakowali mnie na lozko i
                  pojechalam na cesarke. Urodził sie o 12.15, a o 20 R-ką pojechal na
                  OIOM do GCZDiM w K-ach. Wiem, ze to nie ma sensu ale czasem
                  zastanwiam sie, czy gdyby zrobili cesarke zaraz po odejsciu wod, to
                  moze wylew bylby mniej masywny ... ??? coz stało sie, teraz bardzo
                  kochamy (zwłaszcza babcie ;-) i mamy nadzieje wbrew diagnozom
                  lekarskim, ze Matowi sie uda, chociaz jest brdzo ciezko, a lekarze
                  nasz optymizm i nadzieje traktuja jak objaw oszolomstwa. Duzo
                  zdrowka, sily i cudu ;-) pozdrawiam beata
                  • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach-rehabilitacja 31.10.07, 20:49
                    ja sie zatruwam, ze to moja wina.ze moglam siedziec na zwolnieniu, ze gdzeis
                    zalapalm wirusa, i spadla mi krzepliwosc krwi..ale trzeba naprzod.u psychologa
                    nie robilam terminu..u ortopedy tez, jeszcze nie.boje sie, ze zaprzepaszcze
                    cos-a to jakiegos lekarza, albo jakas mozliwosc rehabilitacjii..
                    my szukalismy przyczyny tego wylewu, bo myslelismy o dwojce dzieci, ale ani
                    badanie krwi(szukali hemofilii)ani badanie DNA nic nie wykazalo.zadnych obciazen
                    genetycznych.
                    robimy dalej bobath i mamy mieszane uczucia,
                    cwiczymy tez w domu..Mikolaj mial w oczach syndrom zachodzacego slonca-opadajace
                    teczowki,wynik wysokiego cisnienia srodczaszkowego.wygladalo to strasznie ale
                    powoli sie poprawilo.
                    Trzymamy kciuki za Mata, wiara czyni cuda.i milosc.i rehabilitacja:-)
                    szkoda tych naszych dzieciaczkow.mimo wszystko optymizmu, wiary i cudu!!
            • lusiohara Re: dzieci po wylewach 01.12.08, 15:59
              W wieku sześciu miesięcy miałam wylew i sparaliżowaną prawą stronę ciała. Teraz
              mam 42 lata, chodzę biegam, mówię. Jestem normalnym człowiekiem. Skończyłam
              studia pedagogiczne. Pracuję w szkole jako nauczyciel nauczania zitegrowanego. Z
              tamtego wypadku mam jedyną pamiątkę- niesprawne palce przy prawej dłoni ( jestem
              leworęczna, ale to tylko szczegół. Z tym da się żyć. Proszę się więc nie
              martwić, Pani dziecko będzie mądrym, zdrowym i w pełni sprawnym człowiekiem.
    • renia817 Re: dzieci po wylewach 12.10.07, 22:26
      witam moja córeczka to też wcześniak 25tyg 700g Miała wylewy 2 i3
      stopnia.nie widzi,nie chodzi sama,dużo powtarza ale nie potrafi
      jeszcze prowadzić dialogu.Jak na takie duże wylewy mały dość dobrze
      się rozwija.Życzę powodzenia i mam nadzieję,że będzie coraz lepiej.
      • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach 12.10.07, 23:17
        moj maly mial wylew w 30tyg ciazy, nie wiem czy to nie ma wplywu na jego
        rozwoj.mial podejrzenie o wysokie cisnienie w czaszce, objawem jest syndrom
        zachodzacego slonca -opadajace teczowki.po licznych usg glowy postawiono
        diagnoze o wodoglowiu, zrobiono tomografie mozgu i wtedy ustalono, ze nastapil
        wylew.moj nie byl wczesniakiem, urodzil sie przez cesarke ale na moje zycznie, i
        w terminie.dziekuje za odzew i zycze rowniez powodzenia i wytrwalosci.
        • anita-1976 Re: dzieci po wylewach 01.11.07, 00:39
          witam wszystkich :D.....jestem mamą Bartoszka z 31 tygodnia,wylew 4
          stopnia lewa skroniowa,prawa potyliczna,zastawka do
          otrzewnej,padaczka,nie widzi,nie będzie logicznie mówił.....Ma
          obecnie 3 latka,siada posadzony,rozpoznaje rodziców,na dzień
          dzisiejszy chodzimy do grupy dzieci przed-przedszkolnych,gdzie są
          jeszcze gorsze dzieci.....trzymam za Was kciuki! !!!!!.......polecam
          terapię czaszkowo-krzyżową!!!!!!!!
          • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach 01.11.07, 21:28
            a moglabys cos napisac o tej terapii?pozdrawiam
    • damian107 Re: dzieci po wylewach 02.11.07, 07:58
      wiam was wszystkich dawno nie pisałam synek ma2 lata 2 m-ce
      (korygowane 2latka)chodzi samodzielnie sam jeszcze nie wejdzie po
      schodach za rączkę trzymany tak trochę mniej jest sprawny manualnie
      uwielbia grać w piłkę (pełzać zaczął do piłki)kopę woła i robi na
      nocnik siku jak zrobi w pampersa mówi pojedyńcze słowa pojaiają się
      zlepki zdaniowe chodzimy jeszcze na rehabilitację bo ma stopy płasko-
      koślawe nosi okularki bo ma zeza i mały astygmatyzm poza tym
      specjaliści jak psycholog neurolog okulista dwa razy w tygodniu na
      zajęcia wczesnego wspomagania.Ma starszego brata (5 lat)i jest na
      etapie naśladowania go i zabierania mu zabawek. lekarz psycholog mi
      powiedziałże cudem z tego wszystkiego wyszedł ale by musiał być
      drugi cud zeby nić wylew po sobie nie pozostawił pozdrawiam was
      wszystkich
      • kobraluca moj synek tez mial wylew 02.11.07, 19:41
        jestem mama 2-tygodniowego Kajtusia. Urodzil sie w terminie przez
        cesarke. Zauwazyalm,ze cos jest nie tak w drugim dniu jego zycia,
        dostal drgawek, mrugal jednym oczkiem. Wykonane liczne badania i
        okazalo sie,ze moj malutki mial wylew, nie wiem w ktorym miesiacu
        ciazy. Bylam zdruzgotana. Pozbieralismy sie troche z mezem do kupy i
        zastanawiam sie teraz czego oczekiwac, jak bedzie wygladalo nasze
        zycie, jakie szanse ma moj synek na prawidlowy rozwoj.
        Wylew byl w lewej polkuli, zniszczone sa osrodki mowy, wzroku i
        odpowiedzialne za prawa strone ciala, zwlaszcza raczke.
        Poki co malutki wygalada na zdrowego, mial zrobiona ewaluacje w
        szpitalu, w 100% reaguje na wszystkie bodzce, wygalda i zachowuje
        sie jak zdrowe dziecko.
        Wszyscy pocieszaja nas,ze zdrowa czesc mozgu moze przejac wiekszacsc
        funkcji tej zniszczonej, ile w tym prawdy?
        Do neurologa idziemy za pare dni, wtedy dowiem sie szczegolow, poki
        co zaczelismy masaze i cwiczymy codziennie.
        • anita-1976 Re: moj synek tez mial wylew 04.11.07, 00:47
          laska!................to jest nic!..........dziecko będzie
          zdrowe!.............trochę ćwiczeń i będzie dobrze :DDDD
          • kobraluca Re: moj synek tez mial wylew 04.11.07, 15:15
            ty chyba nie mowisz powaznie
            Nic??? nie wiadomo czy moj synek bedzie mogl mowic, chodzic, a ty mi
            mowisz laska, to nic???
            Masz chore dziecko? Podziel sie doswiadczeniami, tego potrzebuje
            • anita-1976 Re: moj synek tez mial wylew 04.11.07, 21:03
              czy ja mam chore dziecko????????????.........wylew 4
              stopnia,wodogłowie,padaczka,nie widzi i też nie będzie mówił i nie
              będzie chodził..........ale ja się nie załamuję,ważne,że żyje ( a
              miał nie żyć ) i nas poznaje,ważne,że nie ma ataków,że jest pogodny
              i się ciągle uśmiecha!.....To jest ważne!!!!.....Wszystko się da
              wyćwiczyć i wytrenować!.....Moje dziecko miało nawet nie podnosić
              główki!......Już siedzi!....I ja wierzę,że BĘDZIE CHODZIĆ,nie biorę
              innej opcji do głowy.....a dzięki ćwiczeniom odróżnia światło od
              cienia.....Trzymam za Was kciuki....gdybym w czymś mogła pomóc,daj
              znać :D
              • mrugalka74 Re: moj synek tez mial wylew 04.11.07, 22:16
                dzieki, takich postow potrzeba rowniez! nie ma jak pozytywna energia.(skad sie
                ja bierze..?!)my rowniez trzymamy za Ciebie kciuki, pozostaje nam cwiczyc,
                cwiczyc, cwiczyc..
                i myslec pozytywnie.podrawiamy!
              • mrugalka74 Re: moj synek tez mial wylew 04.11.07, 22:19
                Anita, ta terapia czaszkowo-krzyzowa, juz poczytalam o niej, ale nie moge
                znalezc jakiegos spisu lekarzy ktorzy to wykonuja..podasz jakies wskazowki?
                • anita-1976 Re: moj synek tez mial wylew 05.11.07, 21:44
                  jak się otworzy pierwsza strona w google,tam jest spis terapeutów.My
                  chodzimy do Magdy Łapińskiej,ale najlepsza podobno jest Anna
                  jakaśtam,tam też jest!
              • kobraluca Re: moj synek tez mial wylew 05.11.07, 02:57
                szczerze wspolczuje i podziwiam za pozytywne nastawienie.
                ja tez powoli godze sie z tym co sie stalo

                Powiedz mi czy u twojego maluszka od razu po urodzeniu bylo widac,ze
                cos jest nie tak? Ile lat ma twoj synek?

                Moj maly poki co, wyglada na zdrowego, reaguje na wszystkie bodzce,
                wodzi wzrokiem za moja twarza. Wiem,ze problemy niedlugo sie
                zaczna,ale na razie trudno mi uwierzyc,ze jest chory, wyglada tak
                zdrowo:(((
                • bestwitch Re: moj synek tez mial wylew 05.11.07, 14:39
                  pozdrawiam wszystkei Mamy - ja a propos pozytywnego nastawienia - w
                  osrodku rahabilitacyjnym rehabilitantki mnie pocieszaly , jak
                  zryczana przywozilam Mata na zajecia, ze mialy dzieci, ktore mialy
                  rokowania ze 100% pewnoscia, ze nigdy nie beda chodzic, albo mowic i
                  okazywalo sie, ze zaczely i chodzic i mowic i to tylko
                  rehabilitowane panstwowo, gdzie wiadomo, ze jest duze oblozenie i
                  trudno o czeste terminy. Ja wierze i w cud i w to, ze mozg i OUN
                  takich maluchów jest bardzo plastyczny i uda sie zminimalizowac
                  straty i jestem taka dzielna do czasu wizyty u specjalisty, po
                  ktorej nastepuje dol i 3 dni placzu, ale 4 dnia sie zbieram i tak w
                  kolko ;-)
                • anita-1976 Re: moj synek tez mial wylew 05.11.07, 21:58
                  jak byś zobaczyła małego z życiu byś nie pomyślała,że jest
                  chory :D...Wydaje nam się,że przed atakami padaczki widział,bo na
                  święta dostał świecącego misia,na którego reagował....po atakach
                  przestał.....Bartek ma dziś 3 latka i jest takie kochane
                  dziecko!!!........ciągle się śmieje,wszystkie odgłosy go
                  bawią,uwielbia silne huśtanie i mocne
                  przytulanie....Kobra....przypuszczam,że u Ciebie bardziej wszystko
                  się skumuluje na kwestii ruchowej a ta jest łatwa do
                  naprawienia :D....ŚCISKAM WSZYSTKIE MAMY WYLEWNIACZKÓW! :DDDDDDD
    • bestwitch Re: do mrugalka74 05.11.07, 14:25
      hejka - miałaś wskazania do l-4? mnie ginekolog wysylal na
      zwolnienie bo w pierwszym trymestrze mialam plamienia i krwawienia i
      nie bylo pewnosci czy ciaza sie utzyma, ale maly Fasol ;-) byl
      dzielny i na kolejnych usg wszystko wychodzilo wporzadku.Tez nas
      przeswitlili genetycznie szukajac przyczyny tak duzego wylewu i nic
      nie znalezli, wiec przynajmniej mam pewnosc, ze genetycznie
      teoretycznie jestesmy zdrowi.(tez planowalismy dwojke dzieciaczkow;-
      ) Ja tez mam takie jazdy, ze cos przegapie i wkolko dopytuje
      neurologa i rehabilitantow co mozna jeszcze dla Mata zrobic i na
      razie poodbno robimy wszystko. Pozdrawiam i trzymam kciuki za
      Twojego Malutkiego
      • mrugalka74 Re: do mrugalka74 05.11.07, 22:11
        moja ciaza byla idealna, zadnych krwawien, ale podobno ten wylew byl maly, wiec
        moglam przegapic kropke krwi, najdziwniejsze, ze mialam regularne co 3tyg usg i
        nic nie wykazywalo ze gdzies w glowce zbiera sie plyn
        (1diagnoza wodoglowie),
        bo w skutek wylewu zrobila
        sie przestrzen taka mala i napelnila sie plynem,/byloby to widoczne na usg/.
        ginekolog sugerowala ze stalo sie to przy cesarce-tomografia wykazala ze w
        30tyg ciazy; ukladanka dalej sie nie zgadza, bo opadajace teczowki maja dzieci z
        wysokim cisnieniem srd-czaszk.a po tomografii okazalo sie ze nie ma zadnych
        zmian w mozgu wskazujacych na taki stan..
        Kobraluca, ja u Mikolaja do 3 miesiaca nic nie widzialam,dokladnie tak jak
        piszesz o swoim malenstwie!super kontakt jak na takie malenstwo przystalo!
        dopiero przy kontrolnym badaniu (3-cim!)pani doktor nie
        spodobaly sie jego oczy i zaraz zrobila usg i sie zaczelo..swiat sie zawalil.
        dopiero wtedy zobaczylam ze prawa raczka jest mniej aktywna..niestety wraz z
        rozwojem
        malego widac to coraz bardziej , ma rok i problem z rownowaga, brakuje mu tej
        raczki,stara sie siadac, jak sie na cos wdrapie to i owszem chce wstawac.i
        dopiero teraz widac jak bardzo zle jest z prawa noga.Paraplegia. poza tym
        umyslowo-tak
        cichutko chce powiedziec ze chyba nie jest zle(zeby nie zapeszyc) czekamy na
        wizyte u nerurologa,zobaczymy jak bedzie w przyszlosci z mowieniem,logicznym
        formulowaniem, prowdzeniem dialogu, pamiecia..dluga droga przed nami...jasne
        sa-problemy z koncentracja, wlasnie to patrzenie na twarz, patrzy bardziej na
        usta, niz w oczy albo sie rozglada na boki gdy do niego mowisz.staram sie byc
        dobrej mysli, mam tak jak bestwitch-trzymam sie dzielnie, potem zalamanie,
        wyrycze sie i do przodu
        staram sie niczego nie zaniedbac, jak pewno wszystkie matki i szukam
        pozytywnej energii aby miec sile;-)tego nam trzeba co nie?i wierzyc w cuda.
        zycze Wam tego z calego serca.
        moze odezwie sie ktos na ten temat, kto jest po takich przejsciach i ma juz
        kilkuletnie dziecko.jak one-dzieci, same pozniej radza sobie w zyciu..?
        pozdrawiam
        • damian107 Re: do mrugalka74 06.11.07, 07:27
          przypomniało mi ię co lekarz mi móił że wylew oże być zaraz po
          porodzie w trakcie porodu ale może być przed a wodogłowie powylewowe
          robi się później żyłki są cienkie i nie wytrzymyją pękają. u mojego
          synka główka w pewnym momencie przyrastała 1cm na dobę to bardzo
          dużo ale postępujące wodogłowie zatrzymało się i mały nie
          potrzebował zastawki w czwartek mam wizytę u psychologa a w sobotę u
          neurologa. u mnie ciąża zakończła sę w 31 tyg. przez cc.950g. robiło
          mi się zatrucie ciążowe mały przestał przybierać na wadze i lekarz
          położył mnie na obserwację do szpitala po badaniu na KTG okazało się
          że małemu spada tętno i zrobionomi ekspresowo cesarkę. Mam jeszcze
          starszego synka 5 lat 36tydz. waga 1200g ale na szczęście jego
          wszystkie poblemy omięły pozdrawiam Was wszystkich
          • damian107 Re: do mrugalka74 06.11.07, 07:29
            pomyliłam się o,5 cm na dobę przez 8 dni
            • kobraluca Re: do mrugalka74 06.11.07, 15:59
              u mnie szczescie w nieszczesciu, nie ma wodoglowia
              • mrugalka74 Re: do mrugalka74 06.11.07, 20:39
                no u mnie tez nie, ostatnie usg glowy w marcu, wykazalo, ze to wypelnienie woda
                zmniejszylo sie o o mm-y, wiec zastawki nie ma.a potem ciemiaczko zaroslo i
                czeka nas moze za rok kontrolna tomografia glowy.to tak jak pisze Damian-przez
                wylew o malo co nie doszlo do wodoglowia...
                • anita-1976 Re: do mrugalka74 06.11.07, 22:54
                  ale muszę Wam powiedzieć,dziewczyny,że wodogłowie to też
                  pikuś.....mój mały ma zastawkę i odpływ do otrzewnej....przewodu
                  prawie nie widać,guz na głowie zarośnięty włoskami,nawet nie mamy
                  żadnych komplikacji.....podobno strasznie się zastawki
                  zapychają,przewody się luzują,a u nas nic....od operacji!
                  • bestwitch Re: do mrugalka74 07.11.07, 11:00
                    a jaka macie zastawke? Mat ma CSF - dla mnie diagnoza : wodoglowie i
                    zastawka to bylo jak koniec swiata,jak sie pozbieralam to walczylam
                    o wentriculostomie III komory, ale neurochirurg przekonal, ze
                    endoskop nie sprawdza sie w pokrwotocznym i jak sie upre to naraze
                    dziecko na podwojny stres. Teraz boje si enajbardziej bo w okresie
                    jesiennym najlatwiej o infekcje a dla nas to zagrozenie dysfunkcji
                    zastawki.

                    Kiedy u synka zdiagnozowano padaczke??? Mat ma 7 mcy, ale na razie
                    nie obserwuje jakichs podejrzanych zachowan, eeg mam na 10.12, na
                    pooprzednim terminie nie chcial spac tym strasznym czepku;-)
                    • anita-1976 Re: do mrugalka74 11.11.07, 01:27
                      Padaczkę dostał w 7 miechu,ale jaką ma zastawkę to mnie zabij,nie
                      wiem :DDDDD
    • bestwitch Re: GLIATLIN 17.11.07, 23:46
      czy słyszalyście o w/w leku??? Bylismy u nowego lekarza i oprocz
      mnostwa dolujących infromacji, neurolog zasugerowala, zeby podawac
      malemu gliatlin, podobno stosuje sie go w terapii doroslych z
      uzkodzeniami OUN i mozgu po wypadkach i w alzheimerze (chyba - tego
      nie jestem pewna) , ale nie ma on skutkow ubocznych wiec mozna
      sprobowac podac maluchowi - wiec nie zaszkodzi a nuz pomoże...
      Spotkalyscie sie z taka terapia farmakologiczna - co sądzicie ???

      do damian107 - jaki mieliscie program rehabilitacji? vojta czy
      bobath i jak czesto, i co jeszcze ??? pisalas, ze to cud, ze
      Maluszek tak sie pozbieral, ale cudom trzeba pomoc ;-) mozesz sie ta
      wiedza podzielic na forum ??? prosze
      • damian107 Re: GLIATLIN 19.11.07, 08:19
        my ćwiczyliśmy od 7m-ca metodą Bobath i kilka ćwiczeń z Vojty.
        Rehabilitanktka ćwiczyła z nim codziennie przez godzinę. w weekendy
        my trochę z nim ćwiczyliśmy.Po dwóch miesiącach miał przerwę miesiąć
        i później znów ćwicznia miesiąc i znów przerwa tak ćwiczyliśmy aż
        zaczął raczkować.Od tego momentu przestaliśmy prywatnie rehabiitować
        i zaczeliśmy chodzić do poradni a tam kolejki (10 zabiegów na 2m-ce)
        więcej ćwiczyliśmy sami.Adrian ma stopy płasko-koślawe więc ma
        zaleconę ćwiczena bierne i wirówkę pozatym ma wkładki ortopedyczne
        do butów. gdy miał 1,5 roku zaczeliśmy chodzić na wczesne
        wspomaganie rozwoju 4 godz. tygodniowo Z moich obserwacji wynika, że
        trzeba dużo ćwiczyć z dzieckiem dużo mu poświęcać czasu i jak
        najwięcej dostarczać mu bodźcow i stymulować go. Adrian ma starszego
        brata o trzy lata i jest na etapie naśladowania go. Jeszcze nie
        dogonił swoich rówieśników ale każdego dnia widać jak robi postępy i
        mam nadzieję że do trzeciego roku wszystko się wyrówna Pozdrawiam
        Monika
        • bestwitch Re: GLIATLIN 19.11.07, 23:05
          my cwiczymy prywatnie 2x vojta i 2xbobath i oprocz tego sama 3x
          dziennie vojta - pyatalm neurolog, czy to nie za malo, ale mi
          powiedizala, ze dla Mata to optymalnie, bo dla niego to i tak b.
          duzy wysilek, a powyzej pewnego progu jak go przestymulujemy to si
          emozg zablokuje na nowe bodzce i wcale mu to nie pomoze- tylko, ze
          mnie to nie przekonuje, bo na razie efekty sa bardzo mizerne i
          dlatego mam uczucie, ze nie robie dla Mata wszystkiego (choc i tak
          sie cieszymy z kazdego nawet malutkiego kroczku, ale do przodu)-
          posluze sie Waszym przykladem - moze bobatha dorzuca :-) pozdrawiam
          • anita-1976 Re: GLIATLIN 22.11.07, 23:34
            uprzedzam przed nadmiernym wysiłkiem Naszych dzieci!...Moja
            klientka "chwyta się WSZYSTKIEGO"......jakieś chińskie
            pasy,terapie,masaże,i.t.d....efekt jest odwrotny!.....nasze dzieci
            się bardzo różnie rozwijają,gdzie moje było w dużo gorszym
            stanie!.....za dużo impulsów.....pozdrawiam :D
    • mrugalka74 Re: dzieci po wylewach 20.12.07, 15:36
      zycze wszystkim rodzicom mimo wszytsko wesolych swiat, moj maly ma teraz 14mies,
      od 2 tyg zaczal raczkowac po ludzku z uniesionymi biodrami, wstaje po meblach i
      probuje sie przesuwac.dalej nie uzywa dloni, ale coraz czesciej rozprostowywuje
      piastke, nozke podkurcza, obawiamy sie ze bedzie krotsza.pozatym dobrze sie rozwija.
      pozdrawiam wszystkich
      • niux3 Re: dzieci po wylewach 20.12.07, 23:32
        Witam, przez przypadek trafiłam na Wasze forum a jestem mamą dwójki
        dzieci po wylewach. Bliźników. Urodziły się w 27 tc z wagą każde po
        1000 gram. Kubuś miał wylew I/II stopień, które się samodzielnie
        wchłonęły. Bez żadnych najmniejszych komplikacji przeleżakował w
        inkubatorze miesiąc i był już w domku. Z Oleńką było gorzej. To tak
        po kolei w skrócie. W drugim tygodniu życia wylew II/III stopień,
        zapalenie opon m-r, sepsa. Stan b.poważny. W lewej komorze mózgu
        powstał skrzep powylewowy. Narastające wodogłowie wielokomorowe.
        Stan bardzo poważny. Założono zbiornik Rickhama. W międzyczasie
        retinopatia II stopnia. Operacja na oczka (laserokoagulacja).
        Uszkodzenie Zbiornika Rickhama (zatkal się schodzącym z główki
        skrzepem). Wymiana zbiorniczka. Drugi raz zapalenie opon, sepsa,
        stan krytyczny. Wtedy miała prawie 3 miesiące. Leżała na OIOMie
        przez 10 dni. Nie dawano jej szans na przeżycie. Główka pomimo
        odbarczania powiększała się w zastraszającym tempie. Podejrzewano
        zanik mózgu. Przygotowywano nas na najgorsze. Plyn mózgowo-rdzeniowy
        i krew były cały czas zainfekowane. To co się wydarzyło można nazwać
        z mojego punktu widzenia tylko cudem. To była sobota, przyjechałam
        do szpitala i mówią mi że Ola jest już po operacji. Po mojej
        piątkowej wizycie w nocy okazało się że płyn i krew są czyste.
        Pomimo tego, że była bardzo wyczerpana antybiotykoterapią
        zaryzykowano założenie zastawki komorowo-otzrewnowej. Od tamtej pory
        minęły ponad dwa lata. Ola jest zdrowa ( w sensie porażenia
        dziecięcego). Moje rozrabiaki w marcu skończą trzy lata.
        Kuba jest psychicznie rozwinięty ponad wiek, fizycznie trochę
        drobniejszy od rówieśników a Ola ... biega, mówi, kojarzy, uczy się
        wierszyków i piosenek. Chociaż wszystko osiągała w swoim własnym
        tempie to jednak to robi. Ma jedynie onm w linii głowa-tłów ( jak
        jest zmęczona czy płacze to uciela jej główka do tyłu). To
        prawdopodobnie jest związane z uszkodzeniem móżdżku. No i torbiel w
        IV komorze mózgu która pozostała jej po wylewach. Rehabilitowana
        jest nadal bobathem, chodzimy do poradni psychologicznej. Myślę że
        od września poślę ją z bratem do przedszkola.
        Wiem, że nie wszystkie historie tak się kończą. Jak narazie jest
        super ale jeszcze długa droga przed nami.
        Trzymamy kciuki za wzystkie dziecaki.
        Ola ma dodatkowo wrodzoną wadę - Zespół Polanda (niedorozwój lewego
        mięśnia piersiowego i dłoni). Do tej pory przeszła w sumie 7
        operacji.
        Na dole jest link do kilku zdjęć moich dzieciaków.
        Gdyby któraś mama miała jakieś pytania to chętnie odpowiem. Piszcie
        na niux@wp.pl.
        Jeszcze raz pozdrawiam. Monika

        PS> Czy ktoś może zna jakiegoś terapeutę od tej terapii czaszkowo-
        krzyżowej w krakowie albo okolicach to proszę o namiary.
        Ola i Kuba ur.29.03.2005 / 27hbd
        Ola i Kuba mają...
    • szefuniu1973 Re: dzieci po wylewach 16.11.09, 21:42
      mam 2letniego synka po wylewach do komorowych IV stopnia mały jeszcze nie siedzi
      nie chodzi nie mówi nie ma ze mną kontaktu i w ogóle nie wiem kiedy będzie ale
      tylko rehabilitacja psycholog logopeda mu pomagają
      • dokaweja Re: dzieci po wylewach 18.11.09, 17:44
        Moja córeczka (wcześniak z 26 t.c.) też niestety miałą wylewy, choć tylko IIgo
        stopnia, to jednak pojawiła się leukomalacja okołokomorowa widoczna głównie w
        płacie czołowym. Obecnie ma 2,5 roku, psychicznie rozwija się w normie, ruchowo
        nie. Raczkuje, sama nie siada, siad tylko z nogami w kształcie literki W, czyli
        po bokach. Ma wzmożone napięcie mięśniowe w nóżkach (w stopniu umiarkowanym) i
        rączkach (w stopniu lekkim). Nogi stawia na palcach, ma ruch naprzemienny, ale
        nie chodzi, brak reakcji równoważnych i podporowych. Od urodzenia rehabilitowana
        NDT Bobath, w tym roku dołożyliśmy Integrację Sensoryczną. Też mam wielką
        nadzieję, że za kilka/kilkanaście lat córeczka będzie samodzielna :-) A
        wszystkim Rodzicom borykającym się z takimi problemami życzę dużo cierpliwości,
        wytrwałości i wiary, to się przydaje ;-)
      • fajnymaksnatan Re: dzieci po wylewach 20.11.09, 19:12
        mam 7miesiecznego synka,wczesniak 29hbd.pol roku w klinice w szczecinie.wylewy
        wielokomorowe,kilka operacji neurochirurgicznych,neuroinfekcja,sepsa,zapalenie
        opon mozgowo rdzeniowych,i wiele innych komplikacji.od 5 tygodni mamy go w
        domu,i cala masa pytan bez odpowiedzi,co mozemy dla niego zrobic.jak slepi we
        mgle.moze ktos z koszalina boryka sie z podobnym problemem
        • dokaweja Re: dzieci po wylewach 27.11.09, 23:16
          Może na tym forum znajdziesz info:
          forum.gazeta.pl/forum/f,15302,Wczesniaki.html
          Byłaś tam? Większość z tych osób przeszła lub przechodzi przez to, co Wy.Powodzenia!
    • m0jo Re: dzieci po wylewach 19.11.09, 11:56
      Witam,
      Moja córeczka Jagódka również miała wylew III st. do prawej komory mózgu. Od 5
      tyg. walczyliśmy NDT, od niedawna przeszliśmy na Vojtę.
      Grozi nam DPM, ale póki co nie poddajemy się.
      Pozdrawiam i wszystkim walczącym o swoje pociechy zyczę wytrwałości i zdrowia!
      • zuziakasi Re: dzieci po wylewach 19.11.09, 20:25
        moja Zuzia, ma 3 lata. Niedotlenie, wylew IV st. po 13 minutowej reanimacji. Zespół West, MPDz, małogłowie wtórne.
        Nie siedzi, nie chodzi, nie mówi, leżaca śliczna kruszynka :)
        • m0jo Re: dzieci po wylewach 26.11.09, 21:52
          Zuziakasi, rehabilitujecie się gdzieś? Skąd jesteście?
          Pozdrawiam i całusy dla królewny!
        • kugorki Re: dzieci po wylewach 28.11.09, 09:36
          i jaką ma dzielną mamę :)
          pozdrawiam! ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka