pingul
19.06.07, 13:11
Moja córka 7 miesięcy wcześniak z 32 tyg więc korygowany wiek 5 mcy. Ma
wzmożone napięcie mięśniowe i to niestety mocno. Od 2 mcy jest pod opieką
neurologa i rechabilitowana w dwóch ośrodkach 2 metodami. Mam ogromne obawy co
do jej rozwoju. Jest bardzo spięta, ma zaciśnięte i spocone piąstki prostuje
nóżki i rączki, rączek nie daje sobie ruszać. Mam wrażenie ze zamiast lepiej
mimo rechabilitacji jest gorzej.Nawet pediatra to zauważa, dawniej kiedy
zgłaszałam jakieś problemy mówił ze to kolka i wciąż nowe leki przepisywał,
dlatego tak późno zaczęłyśmy działać. teraz sama zauważa ze sie napina i to
przy każdej wizycie coraz bardziej. Nie wiem co jeszcze mogę zrobić dla niej.
W ośrodku jesteśmy 2 razy w tygodniu w domu ćwiczymy 3 razy dziennie wojte a
inne ćwiczenia właściwie w każdej wolnej chwili. Tyle, że mała coraz gorzej
znosi ćwiczenia zwłaszcza rąk nawet masaż sprawia jej ból krzyczy okropnie nie
mówiąc już o wiatraczkach , motylkach itp.Dawniej tego nie było. Zastanawiam
sie czy możliwe jest aby symulacja vojty powodować mogła takie pogorszenie.
naczytałam sie ze podobno nie dla każdego jest dobra. Boje się rezygnować bo
wiem ze każde odpuszczenie to krok do tyłu ale jednocześnie boje sie ze zrobię
jej jeszcze większą krzywdę. Dodam że vojte zaczęłyśmy później niż masaż i ta
druga metodę (wypadła mi z głowy nazwa) i jakoś tak pokrywa sie to z
pogorszeniem jej stanu choć głowy nie daje czy nastąpiło to napewno po
vojcie. Pamiętam tylko ze na pierwszej wizycie po miesięcznej przerwie
rechabilitantka byla zadowolona z postepów głównie jeśli chodzi o trzymanie
głowy, mimo ze przez ten czas nie ćwiczyłam vojty (nie byłam przekonana do tej
metody)o czym oczywiście nie wspomniałam.Postanowiłam tym razem spróbować i
konsekwentnie ćwiczyłam. Na kolejnej już wizycie po tygodniu z mała niewiele
się dało zrobić bo tak sie darła. Ciężko mi łączyć obydwie metody bo mała tak
źle znosi ćwiczenia. Sama nie wiem co dalej robić czy nadal walczyć obiema
metodami czy którąś odpuścić. Nie chce zaniedbać niczego. Boję sie o rozwój
małej i brak postępów a nawet regres. Używamy co dzień maty do chydromasażu.
Poradźcie proszę co jeszcze mogę zrobić, gdzie się udać. Może robie coś nie
tak. Może jest jeszcze jakiś ośrodek, może zmienić rechabilitanta poradźcie
coś cokolwiek. Jestem z poznania pojdę gdziekolwiek byleby pomóc dziecku.
Dodam jeszcze, że mała jest dość kontaktowa smieje sie często ale niestety nie
głośno, reaguje na głosy radościa, gaworzy choc chyba nie tak duzo jak inne
dzieci i nie piszczy, nie kwiczy tylko wydaje ciche dzwięki w stylu agu łu
wrrry buu i takie tam. Nie przewraca sie na boki i nie chwyta a bynajmniej
sporadycznie nie łączy raczek dopiero niedawno zaczeła wkladać je do buzi ale
widać ze sprawia jej to trudność zapewne przez napięcie. Proszę o rade.