ogabignac 12.02.04, 23:39 Jak już wszystko się omówiło, oporządziło i bydlątka w oborze sennie zamilkły to czas na nas. Kto pierwszy? Wątek dla forumowiczów z dużą dozą optymizmu zupełnie nie uzasadnionego--:) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
ormond Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 01:07 ogabignac napisał: > Jak już wszystko się omówiło, oporządziło i bydlątka w oborze sennie > zamilkły to czas na nas. Kto pierwszy? W jakiej oborze. W kurnych chatach bydlatko spalo z mieszkancami (przy bydlatku cieplej przeciez). Jak sie robilo ciemno to i ludzie szli spac. Pradu przeciez nie bylo, a swiece tylko w kosciele i u dziedzica (i to tylko od swieta). Odpowiedz Link Zgłoś
chatka_ Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 01:08 A mozna prosic o uzasadnienie, moze udaloby sie zarazic? Odpowiedz Link Zgłoś
ogabignac Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 05:52 chatka_ napisała: > A mozna prosic o uzasadnienie, moze udaloby sie zarazic? Uzasadnienie? O matko!?! Mamy dziś 13 lutego i piątek do tego! Ale zgodnie z tytułem uśmiecham się krzywo, wychodzę z domu i udaję że jest normalnie, że nic się nie stało. Odpowiedz Link Zgłoś
kalisia Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 12:43 Pozdrawiam z Wrocławia, gdzie: 1. Śnieg pada wciąż 2. Jest -2 3. Widać szare niebo 4. Kurna Chata to świetne miejsce z polskim jedzeniem (jak już się przyjdzie to poprawa humoru murowana). Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 12:47 Cos mi tu nie pasuje. Mandarynki to powinien wcinac mandaryn, a Kalina kaliny...? Odpowiedz Link Zgłoś
kalisia Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 12:50 Oj wierz mi- próbowałam, ale jakoś jarzębina mi nie wchodzi, gałązki krzaku też nie w moim guście. Kiedyś piłam wódkę Kalinkę ale to dawno i nieprawda;)) Odpowiedz Link Zgłoś
ormond Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 12:54 kalisia napisała: > Oj wierz mi- próbowałam, ale jakoś jarzębina mi nie wchodzi, gałązki krzaku też > > nie w moim guście. Kiedyś piłam wódkę Kalinkę ale to dawno i nieprawda;)) Czy kalina i jarzebina to to samo? Tez kiedys pilem wodke Jarzebiak, tak dawno ze zapomnialem jak smakuje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 12:56 Nie ma wyjścia - trzeba krwi Kalinnej spróbować... :-)= Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 14:19 To może już tylko "Kalinkę" zatańczyć? Odpowiedz Link Zgłoś
kalisia Re: Z kurnej chaty. 13.02.04, 15:10 Hahaha....:) Basta. Zatem wróćmy do tematu kurnej chaty i piątku 13- go. Ja nie dziś nie wychodzę i wolę myśleć, że to z powodu pogody... Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z kurnej chaty. 16.02.04, 21:37 kalisia napisała: > Hahaha....:) Basta. > Zatem wróćmy do tematu kurnej chaty i piątku 13- go. > Ja nie dziś nie wychodzę i wolę myśleć, że to z powodu pogody... Kalina co mandarynki wcina:) Hmmm... w sumie to są też i kaczki mandarynki, a dobra kaczucha nie jest zła. Ostatnio wcinałem wcale zacną kaczuszkę w restauracji San Antonio... mmmm... pycha... Odpowiedz Link Zgłoś
kalisia Re: Z kurnej chaty. 17.02.04, 12:41 Ale "Kalina co kaczuchy wcina" już trochę inaczej brzmi...Bo ile kaczuch mogłabym wciąć w pół godziny? Nawet jednej bym nie skończyła. A mandarynki lecą u mnie kilogramami:) Odpowiedz Link Zgłoś
aand Re: Z kurnej chaty. 17.02.04, 12:54 A z narzeczonym się dzielisz czy sama jesteś taka pażerna? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
ralston Re: Z kurnej chaty. 17.02.04, 22:34 kalisia napisała: > Ja szama... Mówi się ja szamam. Albo szamię... ;) Odpowiedz Link Zgłoś