millefiori
06.03.10, 14:48
Właże z kawa meldując ostatni w tym roku powrót zimy.
Dziś wstałam o 5 rano, bośmy sie z kumą postanowily wybrać na kolejny pchli
targ do Galii, celem nabycia foteli dla kumy i co tam jeszcze sie trafi.
Wstalam więc i zobaczylam w sypialnianym veluxie, ze nic nie widze. Znaczy,
śnieg. śnieg zaskoczył wszystkich z drogowcami na czele. Autostrada, o ulicach
i drogach dojazdowych nie wspomne, biała. Na dojazdach i zjazdach auta w
pląsach wpoprzek i po rowach. Zasypane równo wszystko było - do samej granicy.
To nie tylko Kraina Deszczowców, to Kraina Wszelkiego Opadu, a granica
przebiega gdzieś wysoko w niebie. Aleśmy dzielnie dojechały, fotele i stolik
zostały znalezione i nabyte, auto się spisalo jako bagażówka, w kilka godzin
póżniej wracałyśmy już suchą oponą, a teraz zrobilo sie pelną gebą wiosennie!