Dodaj do ulubionych

Podróże koleją.

24.02.04, 15:01
W kilku krajach zdarzyło mi się jechać pociągiem.
Tu całe pole do obserwacji i porównań.
Podróż pociągim daje możliwość spacerów wzdłuż składu, wizyt w wagonie
restauracyjnym i poznawania ludzi.
Jesteśmy po prostu zmuszeni być razem i skazani na siebie i to inaczej niż
w innym środku komunikacji bo jest więcej luzu.
Może ktoś opowie jakąś przygodę z podróży pociągiem.
Jak to jest w USA, w Australi czy w Holandii?
O Islandii można przemilczeć bo i kolei tam nie ma;)
Obserwuj wątek
    • ralston Re: Podróże koleją. 24.02.04, 16:44
      I tak największa egzotyka, niestety już nie istniejąca, to nocny osobowy z
      Lublina do Białegostoku i dalej do Ełku (w sezonie przedłużany do Olsztyna). Co
      się w tym pociągu nieraz wyrabiało...
      Ale jak już ma być egzotycznie, to powiem o podróży szybką koleją w Japonii.
      pytacie co robiłem w Japonii? Nic. Nigdy tam nie byłem, za to koleżanka z
      liceum tam na parę miesięcy zabłądziła, więc będzie to relacja z drugiej ręki.
      Po pierwsze - kiedy trafili na dworzec, to pierwszym zdziwieniem była tylko
      jedna godzina na rozkładzie. Nie bardzo wiedzieli, czy to godzina przyjazdu,
      czy odjazdu. Po drugie - nie było kas w tradycyjnym rozumieniu. Stały tylko
      automaty sprzedające bilety. Niestety opisy były jedynie
      ichniejszymi "krzesełkami" - nijak się w tym rozeznać nie szło. Na szczęście
      napatoczyła się jakaś sympatyczna pani, która zorientowała się dokąd chcą
      jechać i pomogła wybrać właściwy guzik. I tu... zaskoczenie. Automat się zaciął
      i nie wydał biletów. Na to pani nie zrażając się wcisnęła przycisk "reklamacja"
      I wtedy... otworzyły się drzwiczki umieszczone pomiędzy dwoma automatami i
      wyszedł z nich mały Japończyk i załatwił wydanie biletów. Tak więc Mili
      Państwo, ja od zawsze podejrzewałem, że z tymi automatami to jakaś lipa i teraz
      nikt mnie już nie przekona że w bankomacie nie siedzi sobie taki mały
      człowieczek i nie liczy pieniędzy zanim je wypchnie przez tą szczelinkę :)))
      Już z biletami w garści sprawa okazała się nie całkiem prosta, bo nie bardzo
      było wiadomo gdzie szukać tego pociągu. Na szczęście i w tym miła Japonka
      okazała się pomocna - zaprowadziła na właściwy peron, odczytała z biletu numer
      wagonu (20) i podprowadziła ich w miejsce w którym na peronie wyrysowane były
      stópki (rozmiar buta - oczywiście japoński) oznaczone numerem 20. Ustawili się
      posłusznie. Kiedy wybiła godzina oznaczona na rozkładzie usłyszeli nagłe
      szszszuuuuu... i wjechał pociąg. Drzwi wagonu dwadzieścia otworzyły się
      dokładnie na wprost przed nimi. Ze środka wysiadło dwóch Japońców, oni wsiedli
      i w tej samej minucie szszszuuuuuu... pociąg odjechał. Godzina przyjazdu i
      godzina odjazdu to była ta sama godzina. Po dwóch godzinach jazdy byli już 700
      kilometrów dalej...
      • chatka_ Re: Podróże koleją. 24.02.04, 21:29
        Kolezanka opowiadala jak ostatnio wracala z Warszawy, wsiadla do przedzialu a
        jakis dziadek na jej widok rozpromienil sie i wykrzyknal: "Alez ja Pania znam!
        Pani kupywala przed nami bilet w tamta strone!!" :)))
      • ormond Re: Podróże koleją. 25.02.04, 00:42
        >I tak największa egzotyka, niestety już nie istniejąca, to nocny osobowy z
        >Lublina do Białegostoku i dalej do Ełku (w sezonie przedłużany do Olsztyna). Co
        >się w tym pociągu nieraz wyrabiało...

        Kiedys jechalem tym pociagiem do Lublina, potem dalej przez Reszow, Przeworsk
        do Krosna. Cala podroz zajela 24 godziny....
        Pamietam tez czeste podroze z dworca wilenskiego do Bialegostoku. Tym pociagiem
        wracala wieczorna zmiana do podwarszawskich miejscowosci az do Malkini. Bywalo
        w nim tak tloczno, ze zdazylo mi sie spac na stojaco

        Kolej w Australii, az wstyd przyznac, nie jechalem jeszcze, wszedzie podrozuje
        sie samochodem. Chociaz kiedys musze sie wybrac, w podroz ktora przecina caly
        kontynent np: Melbourne - Perth, albo lepiej, niedawno oddana trasa z poludnia
        na polnoc, Adelaida - Darwin.

    • all2 Re: Podróże koleją. 24.02.04, 22:30
      Nocny pociąg relacji Kijów-Odessa. Wtedy to był jeszcze ZSRR. Wagon bez
      przedziałów, twarde kowbojki. Listopad.Wszędzie, pod nogami, na kolanach i w
      przejściu torby, tłumoki, zawiniątka i paczki. Zero możliwości ruchu. Spać, nie
      spać? Eee tam, inni też nie mają możliwości ruchu... :)
      Niektóre Rosjanki porozbierały się bez krępacji do bielizny i położyły spać na
      opuszczanych półkołóżkach nad tymi kowbojskimi siedzeniami. Dokoła kwitła
      konsumpcja ogórków kiszonych i wódeczki. Ogrzewania nie było, za to wentylacji
      też nie. Swojsko...
      • chatka_ Re: Podróże koleją. 24.02.04, 22:40
        ło jezu, pociag relacji Ulan Ude - Ulan Bator, godzina przed granica, ładowanie
        kabli pod podloge, godzine potem rozladowywanie kabli, tyle ze troche dluzej
        zajelo to celnikom, jakies 5 godzin...Okna nie otwieraja sie, zapowiada sie na
        dluzszy postoj, cos by tu trzeba zjesc, i czemu by nie rybke wedzona, duzo
        wedzonej rybki ...:)
        • all2 Re: Podróże koleją. 24.02.04, 23:09
          ...to ja pociągnę dalej.
          Dworzec kolejowy w Ułan Bator, budynek wygląda znajomo, zupełnie jak dworce w
          małych miejscowościach w Polsce na terenie byłego zaboru rosyjskiego. Pociąg
          przyjechał rano, drugi będzie odjeżdżał po południu - co robić przez cały
          dzień? No zwiedzać miasto.
          Zwiedzamy. Prawdę mówiąc niewiele do tego zwiedzania jest. W centrum kilka
          szerokich promenad na modłę rosyjską i takież budynki przy tym, chyba głównie
          jakaś administracja się tam mieściła. Dalej blokowiska jak wszędzie, tylko
          bardziej szare. Samochody z rzadka.
          Trzeba by coś zjeść. Szukany sklepu spożywczego. Jakoś trudno znaleźć... w
          końcu, jest!
          W sklepie 3 rodzaje artykułów:
          radziecka sałatka z wodorostów w puszkach (całkiem niezła, ale po dwóch
          tygodniach już się nie daje na nią patrzeć ;)
          węgierskie mydełka Ami w aż trzech kolorach
          a na ladzie, ułożone w piękny, równy, artystyczny stos - suszone (wędzone?)
          głowy baranie! Z pięknie zakręconymi w ślimaki rogami. Cudo!
          To tak może niekoniecznie o pociągach - ale prawie :)
          • ogabignac Re: Podróże koleją. 25.02.04, 00:15
            Domniemany przestępca.
            Chyba to już taki był zwyczaj w krainach socjalizmu, że pasażera traktowało
            się jak potencjalnego przestępcę.
            Kiedyś przed laty jako student jechałem do dalekiej rodziny w Grodnie.
            Strasznie mnie zdumiało jak po zatrzymaniu na pierwszej stacji za granicą
            usłyszałem stukot kroków na dachu.
            - To normalne - powiedział ojciec.
            Jedna grupa sołdatów biegła po dachu a druga czołgała na kolanach pod
            wagonami szukając nielegalnych emigrantów.
            Chyba tak byli przekonani, że żyją w kraju wiecznej szczęśliwości, no chyba
            że szukali amerykańskiego szpiega;)
            Natomiast nasz polski konduktor do dziś jest urządnikiem z charyzmą, panem
            dusz.
            Samo wejście do przedziału ma stwarzać zagrożenie; poufały i protekcjonalny
            ton rozwiewa wszelkie wątpliwości.
            Sprawdzanie uczniowskich czy studenckich legitymacji to przykład najlepszej
            szkoły bezpieki. Skrobanie paznokciem, wynoszenie do oglądania pod światłem
            i ostre krótkie spojrzenia na delikwenta.
            I często, gęsto: - To co - piszemy mandacik?
            Sam fakt niekupienia biletu wiąże się u nas z kłopotliwym szukaniem konduktora
            po całym składzie i to najlepiej zanim pociąg ruszy - Zgłoszenie Braku Ważnego
            Biletu.
            I ten strach jak nie wydał stosownego kwitka bo tylko powiedział proszę
            wsiadać,bo jak zapomni, nie pozna.
            Najlepsze potem te dyskusje.
            - Po co zaraz mandacik?
            - A nie da się inaczej?
            Często się daje zwłaszcza jak łaskawca zawyrokuje:
            - Proszę poczekać, zaraz przyjdę.
            Wtedy to na 100% trzeba już czekać na korytarzu, bo jest szansa na tańszy
            bilet i kwitka nie trzeba wypisywać.
            Zadne drzwi od toalety nie zostaną pominięte bo na pewno tam siedzi Przestępca.

            Jechałem w Niemczech wiele razy.
            Jacy tam konduktorzy naiwni, wierzą, że ktoś w ostatniej chwili dojechał na
            dworzec, że wsiadł na ostatniej stacji.
            Nie mają żadnego autorytetu wypisując te bilety każdemu obszczymurowi i to
            bez opłaty karnej.
            Wjeżdżałem kiedyś z Poznania na dworzec w Berlinie i przez nasze spóźnienie
            brakło mi tych 10 minut na przesiadkę.
            Konduktor pogadał coś przez krótkofalówkę i tam na mnie czekali.
            Ot tak bez opłat dodatkowych i moralnych pouczeń.
            • ralston Re: Podróże koleją. 25.02.04, 22:42
              Dziś usłyszałem o kobiecie, która wykupiła bilet miesięczny ze swojej
              miejscowości do Warszawy. Tyle, że na bilecie wypisana byłą Warszawa Zachodnia
              a ona musiała na Centralną dojeżdżać. Żeby móc to robić w pełni legalnie
              musiała codziennie wykupywać w kasie dodatkowy bilet z Zach. do Centr. za kwotę
              0 (sł.: zero) złotych. Któregoś dnia wracała o późnej porze i stwierdziła, że
              tym razem sobie podaruje te kretyńskie formalności. Do dziś pisze rozmaite
              odwołania od wymierzonej kary.
              Mrożek by tego nie wymyślił...
    • habitus Re: Podróże koleją. 25.02.04, 09:06
      Jechałam parę dni temu do Poznania . InterCity, II klasa, wagon lotniczy.
      Pociąg startował z Warszawy o 7.20. O 9.00 w całym wagonie, na wszystkich
      miejscach rozdzwoniły się komórki. Równocześnie. Do mnie też się
      rozdzwoniła... :))
      • aand Re: Podróże koleją. 25.02.04, 09:20
        Pociąg z Oslo do Trondheim. Nagle w cały wagonie pojawia chorągiew skautów.
        Wygląda to jak inwazja - dzieci są wszędzie, pomalutku rozbierają pociąg,
        harmider nie do opisania, przez przedziały przebiega drużynowa z rozwianymi
        włosami i błędnym wzrokiem próbując zaprowadzić porządek rozdając batony...

        Pociąg z Brugii do Gandawy. Nagle w cały wagonie pojawia chorągiew skautowa .
        Wygląda to jak inwazja - dzieci są wszędzie, pomalutku rozbierają pociąg,
        harmider nie do opisania, skautki prezentują modę na podarte na kolanie
        pończochy, przez przedziały przebiega przełysiały drużynowy z błędnym wzrokiem
        próbujący zaprowadzić porządek rozdając jabłka...
        • chatka_ Re: Podróże koleją. 25.02.04, 22:27
          Fajnie za to wspominam inter-rail po Hiszpanii i Portugalii - wykupilysmy z
          kolezanka takowy bilet na strefe iberyjska i z Madrytu planowalysmy dotrzec do
          Lizbony. Byla juz pozna noc gdy sie okazalo, ze bilety sa wyprzadane na tydzien
          wprzod. Wizja nocki i straty paru godzin na dworcu nie bardzo nam odpowiadala.
          Od konduktora dowiedzialysmy sie, ze najblizszy pociag jedzie do Kadyksu.
          Kadyks, czy to juz Afryka??? Dla nas moglo lezec wszedzie! Okazalo sie, ze to
          samo poludnie Hiszpanii...a co z naszymi planami??? Szybka decyzja i juz
          bylysmy w pociagu, bez wolnych miejsc...udalo podpiac pod grupe francuska
          rowniez podrozujaca inter-railem. Nocka minela bezsennie, chociaz na siedzaco,
          ale trudno zasnac jak ktos sie na ciebie uporczywie gapi. Wcisnelismy sie do
          wagonu barowego, zamienionego na sypialnie, i nagle zrobilo sie jakos malo
          europejsko, oprocz grupki naszej polsko-francuskiej reszte wagonu wypelnili
          ciemni przasni robotnicy z poludnia i tak dziwnie sie na nas patrzyli :)
          • ralston Re: Podróże koleją. 26.02.04, 21:44
            A jeździł ktoś może kiedyś z Przemyśla do Ustrzyk, tą trasą która wjeżdżała na
            terytorium ZSRR? Widzieliście tych 'bojcow' w okularkach jak spawacz
            siadających na schodach wszystkich wagonów? Jak tylko ktoś okno otworzył zaraz
            zaczynało się przeszukiwanie całego wagonu...
            • oka4 Re: Podróże koleją. 27.02.04, 05:35
              Pociag relacji Boston - Newport.
              Zero gapowiczow.
    • annabl Re: Podróże koleją. 28.02.04, 11:03
      Warszawa - Białystok.
      wieje od okna
      pozdrawiam.
      • ogabignac Re: Podróże koleją. 28.02.04, 11:15
        Warszawa - Poznań kilka lat temu.
        Intercity Expres jak go tylko wprowadzono.
        Okazało się, że w cenie biletu jest poczęstunek i barman ciągnąc wzdłuż
        całego składu swój sprytny barek proponował kawę lub herbatę oraz wafelek
        w czekoladzie albo pierniczek.
        Kawa mogła być po turecku(nieopadające grube fusy) albo rozpuszczalna.
        O maszynce do kawy wyrażał się z dezaprobatą - nikt tego nie chce.
        Do kawy mleczko -w postaci jakiegoś białego proszku.
        Po wyjściu z przedziału mozolnie spisywał numer przedział i czyba wygląd
        pasażerów.
        Po godzinie przechodząc znów wszedł i zaczął proponować ale żachnął się,
        przerwał w połowie: - Aha, tu poczęstunek już był!
        • alex.4 Re: Podróże koleją. 28.02.04, 13:42
          Antwerpia-Leuven
          wsiadłem do pociągu, ale okazało się, że pomyliłem się. Na szczęście w ostatnim
          momencie wysiadłem.
          Bruggia-Leuven
          Dawno nie jechałęm tak. Pełno lidzi, turystów. Całą drogę stałem na korytarzu
          Rzym-Florencja
          To była zabawne. Co rozkład to podawano inny peron z któego będzie odjazd.
          Jechałem II klasą. Komfort był rewelacyjny, tylko okazało się, że dwójka oznacza
          nie klasę, a numer wagonu.... musiałem się przesiąść...
          pozdr
          • chatka_ Re: Podróże koleją. 28.02.04, 21:40
            To do wagonu jakiej klasy musiales sie przesiasc, ze Ci bylo zal?
            • ralston Re: Podróże koleją. 29.02.04, 22:33
              To mi przypomniało jak Janusz Weiss, dowiedziawszy się że na któryś z pociągów
              PKP sprzedaje miejscówki na miejsca w korytarzu, dzwonił do kasy i wykłócał się
              o rezerwację takiego miejsca koniecznie przodem do kierunku jazdy :)))
    • habitus Re: Podróże koleją. 01.03.04, 23:27
      Podróże koleją? A słyszałam, że nie koleją tylko kształcą (?) ;-)
      • ralston Re: Podróże koleją. 01.03.04, 23:30
        habitus napisała:

        > Podróże koleją? A słyszałam, że nie koleją tylko kształcą (?) ;-)

        Kolej też potrafi nieźle kształcić. Kiedyś widziałem jak kolej odkształciła
        poloneza. Drugi raz nie chcę widzieć.
    • ralston PKP rulez 06.03.04, 14:29
      www.fun.from.hell.pl/2004-02-20/PKP.jpg
      • przyjaciolka1 Podroze koleja 07.03.04, 11:04
        Ja mam dwa wspomnienia zwiazane z pociagiem.Jedno mile drugie mniej.Mile,to to
        jak z babcia jezdzilam jako dziecko z Katowic do Soli.Czasami przesiadalysmy
        sie w Zywcu na pociag z lokomotywa.Pociagi z Katowic prawie zawsze byly
        pietrowe i ja chcialam zawsze na pietro,ale babcia wolala na dole.Jakos dziwnie
        nie mialam jej tego za zle.Na dole tez bylo fajnie.Na dworcach mozna bylo
        patrzec ludziom na buty.Lubilam patrzec przez okno na uciekajace
        krajobrazy.Wlasciwie do dzis bardzo lubie jezdzic pociagami.Moze wlasnie dzieki
        babci.
        To mniej mile wspomnienie jest swiezsze.Sprzed trzech lat,ale tez, nistety w
        tym przypadku, dotyczy Polski i chyba mojej bezmyslnosci.
        Chcialam z Hiszpanii do Polski i oczywiscie w miare tanio.Wykombinowalam
        sobie , co tez zrobilam,ze polece do Berlina i stamtad pociagiem.Na pociag
        bezposredni musialabym pare ladnych godzin czekac.Zdecydowalam sie na te
        krotkodystansowe ( tanie przy okazji ) Szlo jak z platka.Z Berlina mialam zaraz
        pociag do Frankfurtu ( nad Odra ) We Frankfurcie ledwo zdarzylam kupic bilet i
        doleciec z jezorem na wierzchu do pociagu do Wroclawia.I tu sie zaczelo.Mialam
        pesety ( jeszcze wtedy )mialam marki ale nie mialam zlotowek.Chcialam byc
        uczciwym podroznym i we Wroclawiu na dworcu poszlam wymienic pieniadze na
        zlotowki i grzecznie kupic bilet.Poniewaz polaczenie bylo tez super musialam
        sie spieszyc,zeby zdarzyc na pociag.Portfel wlozylam do bocznej kieszeni torby
        i kieszen rzecz jasna zamknelam na zamek.Nie bylo duzo ludzi,luzno na
        peronie,ale przy wsiadaniu do pociagu jakos dziwnie zrobil sie tlok.A dwie
        minuty potem juz wiedzialam dlaczego.Ale po portfelu sladu juz nie bylo.
    • ralston Lokomotywą na stopa 03.03.05, 11:03
      Memu bratu zdarzyło się kiedyś pomylić składy. Wsiadł na dworcu w Białymstoku
      do dzielonego pociągu. Chciał do Ełku a usiadł w części która miała jechać do
      Suwałk. Niestety zorientował się dopiero jak pociąg ruszył. Wysiadł zdaje się w
      Wasilkowie i nie bardzo wiedział jak wrócić. I wtedy napatoczyła się lokomotywa
      manewrowa. Pomachał ręką jak na samochód na stopa i lokomotywa o dziwo
      zatrzymała się. Maszynista zabrał go z powrotem do Białego :)
      • ormond Re: Lokomotywą na stopa 03.03.05, 12:29

        > Pomachał ręką jak na samochód na stopa i lokomotywa o dziwo
        > zatrzymała się. Maszynista zabrał go z powrotem do Białego :)

        Mnie sie zdarzylo kiedys cos podobnego. Wracalismy z kolega z balangi bladym
        switem. Mielismy fajki, ale nie mielismy zapalek. A palic sie chcialo okrutnie.
        Szlismy wzdluz torow gdzies chyba na Wygodzie. Wtedy jak czarna zmora wylonila
        sie z jasniejacego horyzontu sapiaca lokomotywa i leniwie sunela w naszym
        kierunku. Gdy juz byla blizej, zauwazylismy w okienku sylwetke maszynisty z
        ognikiem papierosa przy twarzy. Przetaczala sie bardzo powoli, zrownala sie z
        nami. Oczywistym dla kazdego palacza gestem, poprosilismu maszyniste o ogien.
        Ten oderwal sie od swego okienka i zaraz pojawil sie na drabince u boku maszyny
        trzymajac w wyciagnietej w naszym kierunku rece zarzacego sie peta. Pochwycilem
        papierosa i szybciutko prypalilem mojego. Jeszcze krotki bieg wzloz czarnego,
        zelaznego olbrzyma, ktory z takiej bliskosci porazal swoja wielkoscia i
        nieludzkim metalicznym jazgotem, i papieros byl znowu w rece
        wlasciela. "Dzieki" zawolalismy i pomachalismy dlonmi za oddalajaca sie
        maszyna, "dzieki". Wymiety, wykruszony Sport smakowal jeszcze lepiej niz swieze
        poranne powietrze. Chcialo sie zyc. Zaczynal sie pieknie jeszcze jeden mlody,
        jasny dzien.
        • ralston Re: Lokomotywą na stopa 03.03.05, 13:06
          To było wykorzystanie lokomotywy w charakterze zapalniczki.
    • habitus Podróże kuleją. 09.06.05, 19:34
      Z podróżowaniem kłopot. Nie ma kiedy pojechać do Radomia. Może jest chętny,
      który pojedzie w najbliższy weekend i zrobi zdjęcia cyfrówką, a potem mi prześle?
      Błagam plizzz....
      • chatka_ Re: Podróże kuleją. 09.06.05, 22:58
        Kutno, Toruń co chcesz, ale nie Radom... Bede na dworcu w sobote okolo 8 rano,
        wschodnim czy centralnym, jak Ci wygodniej ?:)
        • chatka_ Re: Podróże kuleją. 11.06.05, 00:21
          chatka_ napisała:

          > Kutno, Toruń co chcesz, ale nie Radom... Bede na dworcu w sobote okolo 8
          rano,
          > wschodnim czy centralnym, jak Ci wygodniej ?:)


          Saunne miala Ziemkiewicza do przekazania, ale pożałowała Cie :))) Nie musisz
          sie zrywac o swicie :) Nastepnym razem, bede przejazdem lada dwa tygodnie :)
    • kurna_felek Re: Podróże koleją. 10.06.05, 14:41
      Kiedyś wracałem z Kuźnicy. Minęliśmy już Wasilków, kiedy nagle pociąg się
      zatrzymał, a potem zaczął jechać, ale bardzo powoli. Co jest pomyślałem,
      przecież nie ma semaforów tutaj. Wyjrzałem przez okno. Tuż nad torami leciał
      sobie balon, taki z koszem i ludźmi w środku. :)
      • ogabignac Re: Podróże koleją. 11.06.05, 01:52
        A ja to przez Kuźnicę jechałem całkiem niedawno bo 27.V w piątek.
        Po bardzo gorącym dniu wsiadłem do pociągu odjeżdżającego z Grodna do
        Białegostoku około 20 wieczorem ale w wagonie było jeszcze gorzej.
        Na szczęście znaleźli się mili ludzie co zadbali o komfort podróży i
        błyskawicznie we wszelkich przestrzeniach pod sufitem umieścili pokaźne ładunki
        izolacji termicznej.
        Gdy słońce chyliło się już ku zachodowi i minęliśmy Kuźnicę izolacja stała się
        zbędna i równie błyskawicznie została usunięta.
    • awee Re: Podróże koleją. 29.06.05, 00:30
      Proszę wsiadać, drzwi zamykać:

      roztocze.pol.lublin.pl/Roztocze/wypas1.html
      • dutchman Re: Podróże koleją. 29.06.05, 15:59
        Pociagi holenderskie..hm....Po pierwsze nie jezdza w nocy. Zero romantyki,
        jezdza szybko, wnetrza nie maja przedzialow i przypominaja w srodku metro czy
        tramwaj. Wszystkie w zoltym kolorze. Dziela sie zasadniczo na stoptreinen (
        zwykle ) oraz intercity ( pospieszne ). Tylko na duzych stacjach sa jeszcze
        oprocz automatow z biletami zwykle kasy. I holenderskie koleje charakteryzuja
        sie jeszcze tym, ze szkodza im jesienia liscie lezace tu i owdzie na szynach co
        doprowadza do niszczenia obreczy kol i opoznien pociagow ( musza po lisciach
        wolniej jechac zeby im sie kolka nie psuly...:)
        pozdrawiam
        dutchman
        • ogabignac Re: Podróże koleją. 29.06.05, 21:52
          A najciekawsze, że można jeździć bez biletów.
          Takie miałem relacje od grupy rodaków.


          dutchman napisał:

          > Pociagi holenderskie..hm....Po pierwsze nie jezdza w nocy. Zero romantyki,
          > jezdza szybko, wnetrza nie maja przedzialow i przypominaja w srodku metro czy
          > tramwaj. Wszystkie w zoltym kolorze. Dziela sie zasadniczo na stoptreinen (
          > zwykle ) oraz intercity ( pospieszne ). Tylko na duzych stacjach sa jeszcze
          > oprocz automatow z biletami zwykle kasy. I holenderskie koleje charakteryzuja
          > sie jeszcze tym, ze szkodza im jesienia liscie lezace tu i owdzie na szynach
          co
          >
          > doprowadza do niszczenia obreczy kol i opoznien pociagow ( musza po lisciach
          > wolniej jechac zeby im sie kolka nie psuly...:)
          > pozdrawiam
          > dutchman
          • dutchman Re: Podróże koleją. 30.06.05, 11:47
            > A najciekawsze, że można jeździć bez biletów.
            > Takie miałem relacje od grupy rodaków.

            ????????????????????????????
            Mam nadzieje ze nie wszyscy Rodacy jezdza bez biletow w Holandii......
            Ale na serio - nie, nie ma w Holandii pociagow w ktorych mozna jechac bez
            biletu....
            W Belgii w jakiejs tam gminie sa darmowe linie autobusowe, to wszystko co wiem
            o darmowych przejazdach w Holandii i okolicach.
            pozdrawiam serdecznie
            dutchman
      • benia30 Re: Podróże koleją. 29.06.05, 23:25
        awee napisała:

        > Proszę wsiadać, drzwi zamykać:
        >
        > roztocze.pol.lublin.pl/Roztocze/wypas1.html

        Skierowałam tego linka na tory f. Roztocze. (mam nadzieję Awee, że nie masz nic
        przeciwko?) Niech sobie Roztoczanie też podróżują koleją :-))))
        • ralston Re: Podróże koleją. 29.06.05, 23:55
          Jeśli tylko od czasu do czasu zrobią sobie przystanek w Białymstoku i wpadną do
          herbaciarni, to chyba nie będziemy krzywdować ;)
        • awee Re: Podróże koleją. 04.07.05, 08:41
          o,
          wydawało mi się, że na FR tego typu linki są znane od dawien dawna
          i do tego na wylot,
          przeciwko mógłby mieć jedynie autor
          ale autor też nie ma :]
    • habitus Re: Podróże koleją. 30.06.05, 14:56
      Obecnie jest potrzeba do Ostrołęki się udać i zrobić zdjęcia cyfrówką. Uprasza
      się wszystkich wybierających się na Mazury przez Ostrołekę o pomoc. Termin
      odległy jest.
      • chatka_ Re: Podróże koleją. 30.06.05, 17:52
        habitus napisała:

        > Obecnie jest potrzeba do Ostrołęki się udać i zrobić zdjęcia cyfrówką.
        Uprasza
        > się wszystkich wybierających się na Mazury przez Ostrołekę o pomoc. Termin
        > odległy jest.

        No w koncu, a gdzie Cie nosi? A twarz Ci nie plonie, bo majstry strasznie
        przeklinaja ten półke w półce, cos mi doradzila? :)
      • all2 Re: Podróże koleją. 01.07.05, 00:43
        Habi, potrzebujesz uwiecznić drogę na Ostrołękę? :D
        • ralston Re: Podróże koleją. 01.07.05, 09:07
          all2 napisała:

          > Habi, potrzebujesz uwiecznić drogę na Ostrołękę? :D
          >

          No przecież ona się doczekała nawet ekranizacji.
    • ralston Podróże kuleją 30.06.05, 17:35
      A mi ostatnio podróże kuleją. Co coś zaplanuję, to się zaraz rozsypuje...
      • chatka_ Re: Podróże kuleją 30.06.05, 18:19
        Rals, slyszalam, ze wy teraz wies w Warszawie macie, to moze nie ma co zalowac,
        tylko wsiadac z dziecinkami na rower i na krowy do Centrum jechac? :)
        • ralston Re: Podróże kuleją 30.06.05, 23:54
          To się raczej nie uda, bo po ubiegłoweekendowej wyprawie do puszczy, młody jakiś
          niezdrów. Alergia go chyba jakaś dopadła. A komary ścięły straszliwie...
    • zaqp Re: Podróże koleją. 30.06.05, 19:42
      podobno nasza polska PKP ma obniżyc ceny biletów dla grup zorganizowanych(np
      dla mafii;-)) oraz dla osób ,które zdklearują ,że pojada tam i z powrotem
      pocagiem ponad 500km. Tez mi kurde znizka. Nie dośc ,że 500km tłuc sie w
      pociagu w typami spoconymi ,to jeszcze z mafią<rotfl>
      • dutchman Re: Podróże koleją. 30.06.05, 21:41
        Jescze dwa szczegoly o pociagach holenderskich: kazdy ma przestrzen na zabranie
        rowerow i nigdzie sie nie wsiada do pociagu po schodkach - wszystkie perony w
        calej Holandii sa na wysokosci podlogi pociagu ( to dla niepelnosprawnych ).
        pozdrawiam
        dutchman
        • zaqp Re: Podróże koleją. 01.07.05, 14:49
          pieronie , no to jedziem do Holland;-)
          • dutchman Re: Podróże koleją. 02.07.05, 19:52
            zapraszam :)
    • freewolf Podróże kuleją. - to chyba bardziej pasuje. :) n/t 10.07.05, 13:49

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka