ralston
01.03.04, 09:11
Wczoraj wieczorem TVN pokazywał program o dziwnych przypadkach w Tatrach.
Zaginięcia osób, których ciał nigdy nie udało się odnaleźć. Jakaś rodzina,
która przed wojną wybrała się na wycieczkę i według relacji kobiety, która
przeżyła - nagle dwóch mężczyzn padło na ziemię jakby zasłabli - zmarli w tej
samej chwili z nieznanych przyczyn. Kobieta później sądzona była za otrucie,
ale ówczesna medycyna żadnych toksyn w organizmach dwóch młodych i silnych
mężczyzn nie odnalazła...
Albo zaginął człowiek. Wysłana grupa ratowników odnalazła jego ślady, które
nagle urywały się w śniegu po środku polany. Po prostu urywały się i żadnych
innych śladów nie było - jakby nagle wyparował...
Osoby zaginione - i odnajdowane później przez ratowników, ale ich zegarki
wskazują inne godziny.
Relacje WOP-istów i celników z Łysej Polany - obserwacje dziwnych latających
obiektów nad Tatrami.
Najczęściej dziwne zaginięcia trafiają się w rejonie Rysów-Gerlacha oraz
Giewontu i Czerwonych Wierchów.
Tak więc proszę uważać podczas wycieczek!