shamann
02.12.05, 17:15
w swietle obecnego polecenia Benedytka XVI skierowanego do teologow
katolickich, by zbadac sprawe nieochrzczonych, zmarlych niemowlat, bardzo
wyraznie widac sprzecznosc miedzy zacietrzewionym, niemal histerycznym
sprzeciwem wobec aborcji, w imie ochrony zycia poczetego, a jednoczesnym
wrzucaniem juz narodzonych, a zaraz potem zmarlych, przed ochrzczeniem,
dzieci, w jakas otchlan, ktora nie jest ani pieklem, ani niebem, ani czyscem.
Gdzie sa zatem te bogu ducha winne dary Boze, ktore wszak nie z wlasnej woli
sie nieochrzcily przed smiercia? Z jednej strony 'obrona zycia' jako daru
Bozego, z drugiej jakies Limbo z powodu fizycznego nieochrzczenia. Tak jakby
rytual ludzki wazniejszy byl od niewinnosci niemowlecia, lub wszechmocy Boga.
Czyzby katolikom sie cos wydawalo, albo pomieszalo, a moze zyja wartosciami
iluzorycznymi? A moze, jak mawial pewien poeta, rytualy zewnetrzne sa
ucielesnieniem Antychrysta?