ralston
01.03.04, 11:02
Okazuje się, że ten egzamin, co to w grudniu był, to go jednak zdałem. Do
dziś nie bardzo rozumiem jak to się stało, ale wyniki przyszły mail-em i stoi
tam jak wół: "passed". No i teraz zamiast - jak planowałem - uczyć się
spokojnie do jednego tylko zaległego egzaminu - trzeba wziąć na bary ostatnie
trzy. A to straszne są kobyły. No pech po prostu...