Dodaj do ulubionych

Próchnica

19.06.10, 22:16


Postępujące przekształcanie się łodzianej ciesielki w substancję o
wytrzymałości na rozciąganie i zgniatanie zbliżonej do surówki z
kapusty. Jako że najczęsciej winna próchnicy jest słona
woda,najlepszym sposobem zapobiegawczym jest przechowywanie
jednostek pływających o głównie drewnianej konstrukcji w suchym i
chlodnym miejscu-takim jak garaż lub szopa-permanentnie.
Obserwuj wątek
    • olo53 Re: Próchnica 20.06.10, 16:39
      Szopa mi sie spodobala
      • kanuk Re: Próchnica 20.06.10, 16:44
        Pracz chcesz ?
        ;)
        • olo53 Re: Próchnica 20.06.10, 17:00
          Czemu nie?
    • brezly Re: Próchnica 20.06.10, 18:58
      Dobre jest tez zapakowanie lodzi w folie i zaopatrzenie jej w srodki suszace.
      Silikazel, zeolity, bezwodny chlorek wapnia. Po owinieciu folie brzegi folii
      zespawujemy, zostawiajac tylko niewielki otwor przez ktory wprowadzamy rurka
      czysty argon. Po uzyskaniu nadcisnienia, zamykamy zaworek. Przechowywana tak
      lodz moze nie miec kontaktu z wilgocia do okolo 6 miesiecy.
      • olo53 Re: Próchnica 20.06.10, 20:32
        no dobra w ten no zapakowac, kurde ale odpakowac jak ?
        • brezly Re: Próchnica 20.06.10, 21:28
          Po co odpakowywac, jak sie od wilgoci psuje? :-)
          • drzejms-buond Re: Próchnica 21.06.10, 10:11
            próbował ktoś próżniowo?
    • modliszka61 Re: Próchnica 21.06.10, 12:18
      kanuk napisał:
      >
      >
      > Postępujące przekształcanie się łodzianej ciesielki w substancję o
      > wytrzymałości na rozciąganie i zgniatanie zbliżonej do surówki z
      > kapusty. Jako że najczęsciej winna próchnicy jest słona
      > woda,najlepszym sposobem zapobiegawczym jest przechowywanie
      > jednostek pływających o głównie drewnianej konstrukcji w suchym i
      > chlodnym miejscu-takim jak garaż lub szopa-permanentnie.
      Szkutnik pana oszukał.powodem kapuścianego surówkowacenia łodzi jest nie słona
      woda,lecz zakup atrapy obiektu pływającego.Na nic już tu sztuka
      garażowania,zwana też praniem w szopie-permanentnie.I tak nastąpi nieuchronne
      zmęczenie materiału i nieuchronny rozkład.
      Z wody słonej w mojej okolicy wydobyto liczące ok.1000 lat dłubanki i łodzie
      klepkowe w znakomitym stanie.Są one zakonserwowane dziegciem,smołą,a ubytki w
      poszyciu uszczelnione nasączonym nimi mchem,sierścią i włosiem.Zawierają one
      jakże istotne wewnętrzne ożebrowanie,które zabezpieczało kadłub przed skutkami
      nacisków na burty oraz inne rozwiązania techniczne wynikające z wieloletnich
      doświadczeń.Dodatkowo-płaski kadłub,który powoduje małe zanurzenie,co oprócz
      drewnianego wiosła i czerpaka do wydobywania "wody słonej",stanowi rozwiązanie
      najistotniejsze.
      Czyli...nie nasiąkać i potem suszyć,suszyć,ino smołować dziegciować i mchem
      optykac .Taka jest moja optyka.
      Ten tekst pisała małomówna,piękna kobieta.
      • brezly Re: Próchnica 22.06.10, 08:36
        Drakkar to nie draka.

        A uszczelnial optyk, oczywiscie.
        • modliszka61 Re: Próchnica 22.06.10, 21:46
          Tam drakkar,tam Drake...
          Łodzie słowiańskich chąśników to były.Harcowników wielkich. Nigdy nie
          garażowane,nigdy nie suszone.Nawet Wikingowie schodzili im z drogi.
          Chąśnicy wzbudzają zachwyt maestrią w posługiwaniu się szybszymi i
          zwrotniejszymi okrętami bojowymi.Mieli swój wywiad i napadali w nocy
          znienacka.Mistrzowskie wykorzystanie wiatru dawało im niewzruszoną pewność w
          czuciu pokładu pod stopami.
          W zatopionych rytualnie łodziach nie odnaleziono żadnych beczek z kapustą
          kiszoną.....
          • brezly Re: Próchnica 23.06.10, 08:37
            A kogo oni lupili?
            • modliszka61 Re: Próchnica 23.06.10, 09:26
              Jakoś tak Duńczyków nie lubili.Trochę też Norwegów.Ale coś im kiedyś się
              odmieniło i z Duńczykami hajda na Anglię.
              A w osadach,na które to pod osłoną nocy nawiedzali,mieli swoich obcykanych
              słowiańskich osadników,którzy im mocno sprzyjali.Mówię Panu -mistrzowie
              logistyki. ;-}
              • brezly Re: Próchnica 23.06.10, 09:37
                Piractwo mnie interesowalo kiedys. Nawet kiedys cos tu skrobnalem, dawno, moge
                pani linka rzucic.
                • modliszka61 Re: Próchnica 23.06.10, 09:58
                  Pan rzuca ze słowami na ustach : du ju spik inglisz? Nu,dzierży linu.
                  O chąśnikach jakoś tak mało,a szkoda,bo to lud waleczny i bardziej przebiegły od
                  Wikingów.
                  Ale ja tak o nich to nie w kwestii historycznej,ino umiejętnego obchodzenia się
                  z łodziami.Tak metafizyczniej nieco dla ubarwienia. :-}
                  • brezly Re: Próchnica 23.06.10, 10:04
                    To jest bardzo ciekawa historia z tym chasnikami, pani powiem. Jak pamietam to
                    gdansczanie pozniej chetnie na Sambie chodzili, a bitwa pod Oliwa to kaprowie,
                    czy nie?

                    Pani sobie przeczyta moje o piractwie tu:

                    forum.gazeta.pl/forum/w,12233,10331408,13936495,O_prosze_dosc_dlugo_sie_klulo_.html
                    • modliszka61 Re: Próchnica 23.06.10, 22:08
                      Z trudem wielkim starałam się skupić na pańskim referacie,gdyż nie znam się na
                      wzrostach zysków i cen akcji firm ubezpieczających i tym podobnych
                      zagadnieniach.Starałam się jednak pointerpretować informacje dostarczone w
                      tekście poprzez dogłębną analizę.
                      Pobudzenia doznałam przy wątku o narodzeniu dziewiątego dziecka bezrobotnego
                      popa - Semena Mykoli,bo mnie pociągają takie sytuacje ,o których można
                      powiedzieć,że zapędził Jowisz rozum do ciasnego kącika w głowie,a całą resztę
                      ciała pozostawił namiętnościom.Brakowało mi tego zmysłowego rozwinięcia sytuacji
                      małżeńskich spod strzechy popa.A miał Pan pole do popisu.
                      Czy w ten sposób zracjonalizował sobie Pan swój proceder rozprowadzania
                      pirackich kaset video z filmami kung-fu ?
                      I uśpić czujność osób trzecich ?
                      • brezly Re: Próchnica 24.06.10, 08:51
                        A wie pani, bo mnie do tego natchnal jeden z telewizji.
                        BBC czy co tam. Pare lat temu to bylo, jak sie zaczal probelm piractwa w
                        poludniowowschodniej Azju.
                        W jakims tam programie zajeli sie problem i poprosili eksperta. Przyszedl
                        analityk z firmy ubezpieczeniowej i powiedzial ze to nie ma nic wspolnego z
                        dawnym romantyzmem piractwa, teraz to problem gospodarczy i finansowy. Okropnie
                        mnie to trzezwe podejscie ujelo, a potem sobie pomyslalem "a kiedys nie byl?".
                        Za tych romantycznych czasow?
                        • modliszka61 Re: Próchnica 24.06.10, 20:05
                          Aa,to teraz rozumiem ten nagły imperatyw napisania o filmach kung-fu.To to
                          piractwo dalekowschodnie mnie natchnęło jasnowidząco. :-}
                          I to,ze zauważyłam maestrię ich logistyki,choć się na tym nie znam ...no,no ..
                          Zachęcam majstra do rozwinięcia wątku z 1868 roku-narodziny Semena w rodzinie
                          bezrobotnego popa.Może uda mi się rozwikłać pewną zagadkę?
                          • brezly Re: Próchnica 24.06.10, 20:18
                            Jaka zagadka paniom trapi? Nie zebym byl w stanie zaspokoic panina ciekawosc,
                            ale samem ciekaw tego paniom ciekawi:-)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka