Dodaj do ulubionych

LIV i tyle

12.07.12, 09:04
Tytuł książki pociągowej: "Wania i dzikie psy".
Teskt szokującego językowo plakatu ogłaszającego wystawę poświeconą francuskiej sztuce ogrodów "Savoir vivre mit French touch".
Obserwuj wątek
    • buka007 Re: LIV i tyle 12.07.12, 09:13
      a ja siedze w tym watku od pieciu minut i sie zastanawiam co to ten LIV! ;-))) ale juz mnie olsniuo :-))
      na swoje usprawiedliwienie mam to, ze strasznie niewyspana jestem, dzien dobry :-)

      • brezly Re: LIV i tyle 12.07.12, 09:22
        SzeBuku :-)
        • immanuela Re: LIV i tyle 12.07.12, 10:07
          mnie też olśniło, ale niedobrze. Myślałam, że Brezu chodzi o Liv Tyler.
          Dzię dobry
          • brezly Re: LIV i tyle 12.07.12, 10:35
            Yhyhyhy. :-) Bym Jodiedobry napisał, jakby była faza na aktrissy.
            • immanuela Re: LIV i tyle 12.07.12, 10:49
              no myślę, że w tym momencie już jest :-))
              • brezly Re: LIV i tyle 12.07.12, 10:56
                Tak przed jedenastą się zaczyna?
                • immanuela Re: LIV i tyle 12.07.12, 11:03
                  u mnie już po.
                  Howgh Hogan!
                  • brezly Re: LIV i tyle 13.07.12, 09:19
                    13 piątek, ostatni dzień przed urlopem, leje. Czego jeszcze chcieć i cóż dodawać? Że się nagle sprawy piętrzą? I każda chce być pierwsza?
                    • immanuela Re: LIV i tyle 13.07.12, 09:43
                      to jest jakby standard, nie?
                    • modliszka61 Re: LIV i tyle 13.07.12, 12:36
                      Ale Szefie, toć Pan sam niedawno wspominał, że to nie flaga się porusza i spiętrza, ale umysł to właśnie robi.
                      Przecież problemy najlepiej rozwiązują się same, jak nikt im w tym nie przeszkadza.
                      Moim zdaniem to najnormalniejszy rajzenfiber. Ja też miałam podobnie, dzień przed wyjazdem na kolonie do Dąbrowy Górniczej - Gołonoga . Walizka z twardej dykty była już spakowana, a ja cały dzień nie zdejmowałam wrotek, nawet do posiłków.
                      • kanuk Re: LIV i tyle 13.07.12, 19:14
                        Gołonoga ? znaczy Modliszka jechaua bez rajstop. czyli na kolonie letnie.
                        k. Poirot
                        • lira_korbowa Re: LIV i tyle 13.07.12, 21:15
                          To jest czysty oksymoron - wrotki i Gołonóg. Mam tylko nadzieję, że Pani Modliszka Galot miała, bo by się Kazimierz Górniczy zawstydzić mógł.
                          • modliszka61 Re: LIV i tyle 13.07.12, 22:32
                            Galot niejeden był, bo wyprany zasychał chyba ze trzy dni. Taka wtedy była solidna konfekcja osobista.
                            Ale oksymoron to tam na nas czekał, bo na drugi dzień po przyjeździe zapowiedzieli nam, że pojutrze udamy się nad sztuczne jezioro. Pierwszy raz zetknęłam się z tym pojęciem, bo u nas to są takie normalne jeziora, jak jeziora takie. Com ja sobie nawyobrażała na tą intencję ! Sajens , fikszyn i takie inne różne projekty, których nie da się przekazać.
                            A okazało się, że to takie normalne jezioro, jak jezioro takie...
                            To była taka pierwsza lekcja życiowa dla mnie, że im większe oczekiwania, tym większa frustracja, jeśli okaże się, że zupełnie inaczej ;-}}
                            • immanuela Re: LIV i tyle 14.07.12, 10:47
                              to ja polecam pani, pani Modliszko elektrownię Żarnowiec i Czymanowo. To jest sztuczne jezioro i naprawdę na to wygląda. Na mnie zrobiło wrażenie.
                              • modliszka61 Re: LIV i tyle 14.07.12, 12:13
                                No Immuś, to my nie dalej jak lata dwa nazad rozprawiały o tej szmaragdowej sztuczności
                                o, tuwej :
                                forum.gazeta.pl/forum/w,12233,112407846,112407846,Boskie_Cialo.html
                                • immanuela Re: LIV i tyle 14.07.12, 18:23
                                  to my już dwa lata gaworzymy, Modliszko? A pewnie i więcej :-)
                                  • modliszka61 Re: LIV i tyle 14.07.12, 19:54
                                    Niedługo czteroletni staż mi się tu zakończy.
                                    • brezly Re: LIV i tyle 14.07.12, 20:22
                                      "Które to piwo, Józiu?
                                      -Szóste, panie radco, szóste
                                      -Jak ten czas leci...."
                                      • immanuela Re: LIV i tyle 15.07.12, 10:05
                                        ech, łza się w oku (albo nawet w dwóch) kręci...
                        • modliszka61 Re: LIV i tyle 13.07.12, 22:21
                          kanuk napisał:

                          > Gołonoga ? znaczy Modliszka jechaua bez rajstop
                          Przecie to był największy obciach brać na kolonie letnie jakiekolwiek rajtuzy ! Większy nawet niż spinanie walizki paskiem skórzanym.
    • buka007 Re: LIV i tyle 01.08.12, 15:36
      jak Brezlusia nie ma to nic sie nie dzieje ..
    • zbyfauch Re: LIV i tyle 01.08.12, 22:46
      www.celebritywallpapers.org/wallpapers/livtyler/liv_tyler_10.jpg
      • buka007 Re: LIV i tyle 02.08.12, 19:40
        ja, na przykład, nic nie widzę.
        • zbyfauch A tera? 02.08.12, 20:16
          img21.imageshack.us/img21/1145/livtyler10p.jpg
          • buka007 Re: A tera? 02.08.12, 20:40
            no tera to tak, ale ja bym jednak wolała Johnnego Deppa w tej rozdzielczosci ;-)
            ale uwielbiam taki jeden stary film Bertolucciego z Liv Tyler, "Stealing Beauty", nie wiem, czy znasz?

            • lira_korbowa Re: A tera? 02.08.12, 21:38
              Eee tam, "Ukryte pragnienia" przecież nie dla Liv T., tylko Jeremiego Ironsa!
              A LIV kojarzy mi się wyłącznie z LIV 52, co go żrę na wontrupkę.
              • zielonamysz Re: A tera? 03.08.12, 06:43
                Jasne, tylko Irons :)
                • buka007 Re: A tera? 03.08.12, 09:07
                  jak to Irons jak to jest watek o LIV! ;-)
                  • modliszka61 Re: A tera? 03.08.12, 09:26
                    A może to wątek o ukończeniu przez Majstra pięćdziesięciu i czterech lat ?
                    Majster, 54 ju-bi-lat ?
                    • lira_korbowa Re: A tera? 03.08.12, 11:31
                      Jeśli tak (hm, hm - pomruk niedowierzania) - no to wszystkiego!. Ale...
                      A to nie było: "ju-tu-bi-or-not", czy jakoś tak?
                      I proszę zauważyć, że tylko Jeremy I. zdolen był zanęcić i przywabić Panią Myszę! Dzięd.!
                      • modliszka61 Re: A tera? 03.08.12, 12:19
                        lira_korbowa napisała:
                        > A to nie było: "ju-tu-bi-or-not", czy jakoś tak?
                        Subtelnie pytanie zadałam, żeby Majster miał możliwość udzielenia odpowiedzi wykrętnej
                        No bo gdyby tak : Zeznawaj : "tak" albo "nie" , to po odpowiedzi mogłaby zapaść niezręczna cisza ;-]
                        54 to może być też rozmiar spodni , jakoś w pasie tak ze 108 cm ;-}
                        • immanuela Re: A tera? 03.08.12, 17:13
                          tesz óważam, rze Pani Modliszka z tym 54 przesadziła ;-)
                          oraz gwoli ścisłości to Olo paniom Mysze wywołał, prawdasz?
                          • modliszka61 Re: A tera? 03.08.12, 19:23
                            tak tylko siem podroczyła. ale i tak dla Majstra jestem siksą ;-]
                            • modliszka61 Re: A tera? 03.08.12, 19:32
                              no dobra. to było zwolnienie lekarskie L IV
                            • immanuela Re: A tera? 03.08.12, 19:41
                              modliszka61 napisała:

                              > tak tylko siem podroczyła. ale i tak dla Majstra jestem siksą ;-]

                              no wiem, przy Pani osiemdziesięciu sześciu ;-)
                              • modliszka61 Re: A tera? 03.08.12, 19:45
                                no taki mam poziom glukozy
                                • brezly Vttorekkh 21.08.12, 09:24
                                  No. To znaczy że mogem zaczynać na nowo.
                                  Dużo różnych jest do nadania, ale trzeba stopniowo bo tzw. real pracowniczy wyje.
                                  • immanuela Re: Vttorekkh 21.08.12, 11:42
                                    Żeźdź!
                                    • brezly Re: Vttorekkh 21.08.12, 11:55
                                      Szalom!
                                      • modliszka61 Re: Vttorekkh 21.08.12, 12:18
                                        ddybry :-}
                                        • brezly Re: Vttorekkh 21.08.12, 12:36
                                          Szanowność pani M. :-)
                                          • brezly Dzien srodkowy 22.08.12, 08:19
                                            Pierwsza z obserwacji wakaczjnych. Stwierdzenie "musimy wykreowac decyzje".
                                            • buka007 Re: Dzien srodkowy 22.08.12, 09:59
                                              dziendobry :-)
                                              a ja chcialam zameldowac, ze jedna pani w kolejce czytala ksiazke Juliusza Verne'a "Przypadki pewnego Chinczyka".
                                              No bo kto jeszcze dzisiaj czyta Verne'a!
                                              • modliszka61 Re: Dzien srodkowy 22.08.12, 10:10
                                                Może to emigrantka ? I tytuł ją przywabił, bo chciała się czegoś więcej dowiedzieć o realiach na wychodźstwie.
                                                A Verne brzmi tak trochę jak Venera...
                                                • brezly Szemrany czwartek 23.08.12, 08:38
                                                  Z dalszych odkryć wakacyjnych kontaktów z mediami: gastropsychoterapeutki są na świecie.
                                                  • modliszka61 Re: Szemrany czwartek 23.08.12, 10:32
                                                    Ktoś tu wypowiedział głęboką prawdę. Zapewne wykupując pierwszy raz pobyt w hotelu w Hurghadzie, wybrał miast All inclusive, opcję HB i okazało się, że napoje do obiadokolacji są dodatkowo płatne i nie wolno mu tknąć przekąsek w barze przy plaży, tudzież napoi i naleśników w barze przy basenie. A już najgorsze było to, że leżał na pustej plaży w czasie obiadu. W największy skwar.
                                                    Gastroterapeutyki przekabacają klienta poprzez zachęcającą sugestię, perswazję , w sposób niemy, aczkolwiek dający mądrą lekcję w aspekcie światowym.
                                                  • brezly Re: Szemrany czwartek 23.08.12, 10:45
                                                    Wszystkiego modliszkowego w ten piękny dzień :-)

                                                    Gastropsycho to były terapeutki.

                                                    A było tak: jednego dnia strasznie lało, że roweru na dwór nie wyrzucisz. W kącie stał TV z satelitą i na kanałach 181-186 była posla TV. 24h na dobę trwała tylko TV Trwam, jak sama nazwa wskazuje. Pozostałe znikały. Ale tego dnia można było oglądać publiczną śniadaniową i tam te gastropsychoterapeutki były. Wyglądały jak szefowe szkolnej stołówki. No, to papryka jest antydepresyjna, czosnek energetyzuje, etc.

                                                    Coś w tym jest, bo mnie zawsze po kluskach ziemniaczanych taka epikurejsko-buddyjska zgoda na świat ogrania.
                                                  • modliszka61 Re: Szemrany czwartek 23.08.12, 11:12
                                                    No wie Pan, taka akceptacja na świat po zażyciu czegoś, co powoduje miłe dla ciała i psyche stany, to jest to taka trochę akceptacja z bezsilności. Ona tak na niezadługo ogarnia. To coś takiego jak : no, skoro nie za bardzo mogę coś zrobić, to przynajmniej to zaakceptuję i wtedy jakoś zachowam twarz. Akceptacja, która wynika z nadmiaru, ta ma swoje piękno. Najlepsza jest taka niewymuszona. A pojawia się na widok klusek. I wtedy jest ta świadomość kierowania własnym życiem , z głębokiego spełnienia, a nie z bezradności po kluskach .
                                                  • brezly Re: Szemrany czwartek a nowy poniedziałek 27.08.12, 08:21
                                                    Hmm... Mnie się akcpeteacja kojarzy z pewną bezczynnością, to może stąd. :-)

                                                    Poniedziałek: zastępcza do dotyczasowej trasy kolejowej trasa rowerowa chata-fabryka ma pionowy profil przypominający literę "W", z środkowym szczytem poniżej końców zewnętrznych kresek. Jest przez to symetryczna w sensie kultury fizycznej.
                                                  • modliszka61 Re: Szemrany czwartek a nowy poniedziałek 27.08.12, 10:34
                                                    brezly napisał:
                                                    > Poniedziałek: zastępcza do dotyczasowej trasy kolejowej trasa rowerowa chata-fa
                                                    > bryka ma pionowy profil przypominający literę "W", z środkowym szczytem poniżej
                                                    > końców zewnętrznych kresek. Jest przez to symetryczna w sensie kultury fizyczn
                                                    > ej.
                                                    To bardzo przebiegłe, już na Was tam nie tracą czasu z NLP, a dają Neuro-graficzne Programowanie przed orką. Z niewielką przerwą na kofitajm .
                                                    Ciekawe co z akceptacją połączoną z bezczynnością ?
                                                  • brezly Re: Szemrany czwartek a nowy poniedziałek 27.08.12, 11:40
                                                    modliszka61 napisała:

                                                    > Ciekawe co z akceptacją połączoną z bezczynnością ?

                                                    Zieńziobry :-)

                                                    Mnie się zdaje że akceptacja pociąga za sobą powstrzymaniem się od pewnych działań w zakresie tego co akceptujemy. Objawia się to stwierdzeniami typu "nic więcej dodać", "lepiej nie będzie" itp. Może też być na odwrót, to jest sytuacja zgody na świat w wyniku pełnego brzucha, mój kot to ładnie pokazuje.
                                                  • modliszka61 Re: Szemrany czwartek a nowy poniedziałek 27.08.12, 12:26
                                                    ddybry :-}
                                                    a nie, nie, mnie szło o akceptację w połączeniu z bezczynnością w aspekcie pracowym ;-}}
                                                  • brezly Re: Szemrany czwartek a nowy poniedziałek 28.08.12, 08:11
                                                    To się nie da :-) Ani akceptować ani bezczynić. To jak te wyspy, na których klimat składa się głównie z wiatru o prędkosci minimum 80 km na godzinę.
                                                  • brezly Wtorek. 28.08.12, 08:12
                                                    Drugi rower jest lepszy na tę literkę W. Używa tych mięśni co zwykle.
                                                  • immanuela Re: Wtorek. 28.08.12, 11:10
                                                    a to jest bardzo strome W, czy nieco rozlazłe?
                                                  • modliszka61 Re: Wtorek. 28.08.12, 11:53
                                                    brezly napisał:

                                                    > Drugi rower jest lepszy na tę literkę W. Używa tych mięśni co zwykle.
                                                    Alem se Pana zwizualizowała na bicyklu . Po przebyciu strefy W - zakwasy pewne.
                                                  • brezly Centrka 29.08.12, 08:14
                                                    "W" jest w miarę obłe, zakwasy nie grożą. Ani zazasady.

                                                    Dzień późnoletni. Wczoraj dłuższa nasiadówka na 50 osób, tym znamienna że słychać było kanonadę ego. Interesujące szczególnie jak jeden Gruby Bert za nic nie pojmuje że iskry jego humoru nie śmieszą audiencji. Typowy przykład myślenia lufą.
                                                  • millefiori Re: Centrka 29.08.12, 08:52
                                                    Dzień dobry, z kawa przebiegam. Powoli odżywam po maratonie zakonczonym wczoraj, tylko po to, by sie jutro w nastepny rzucic. Wakacje na listopad przesuniete, jak na razie.
                                                  • immanuela Re: Centrka 29.08.12, 10:21
                                                    zdarzają się cudne listopady...
                                                  • modliszka61 Re: Centrka 29.08.12, 10:33
                                                    brezly napisał:
                                                    Wczoraj dłuższa nasiadówka na 50 osób, tym znamienna że słych
                                                    > ać było kanonadę ego. Interesujące szczególnie jak jeden Gruby Bert za nic nie
                                                    > pojmuje że iskry jego humoru nie śmieszą audiencji. Typowy przykład myślenia lu
                                                    > fą.
                                                    W Pismach Ego też jest ten werset :" Gdzie dwóch i więcej zasiada w imię moje, tam ja jestem wśród nich" . Z wiadomych powodów nie ma wzmianki o tym, gdzie nie zasiada. Wtajemniczeni wiedzą, że gdy nadchodzi pora nasiadówki w toalecie, ego za nic tam nie wtargnie. Gdy kanonada Grubego Berta staje się być nieznośną, warto sobie zwizualizować, że nieraz jest pora na czyszczenie jego lufy i ten obrazek przywoływać w momentach kryzysu w obradach. Podnoszącą na duchu jest pewność, że nic na tym świecie nie jest stałe ;-}
                                                  • brezly Re: Centrka 29.08.12, 10:51
                                                    Dzień dobry Paniom.

                                                    Pani M.,

                                                    > Podnoszącą na duchu jest pewność, że nic na tym świecie nie jest stałe ;-}

                                                    Gdy słyszę kanonadę ego z Grubego Berta, zda mi się że ono jest niczym "ci, co zaufali Panu". Mianowicie "są jak góra Syjon, co się nie porusza, ale trwa na wieki".
                                                  • modliszka61 Re: Centrka 29.08.12, 11:09
                                                    Niech Pan nie traci ducha . Pisma mówią, że ten skromny Dawid od Goliata " mimo to przystąpił do zdobywania twierdzy Syjon"
                                                    Ale żeby nie było, że Pana napuszczam.. ;-}}
                                                  • brezly Re: Centrka 29.08.12, 11:18
                                                    Wie Pani, jak to widzę to walczy we mnie elementarne, u kapucynek już zaobserwowane poczucie sprawiedliwości, z podziwem dla Natury w jej szczególnie efektownych i monumentalnych przejawach.

                                                    P.S. Z zasady stosuję się do brytyjskiej zasady "nie wydawaj bitwy, której nie możesz wygrać".
                                                  • modliszka61 Re: Centrka 29.08.12, 11:35
                                                    No właśnie :-}
                                                    Pisma mówią, że filistyńskiemu harcownikowi został odcięty łeb jego własnym mieczem.
                                                  • immanuela Re: Centrka 29.08.12, 11:45
                                                    ach po cóż, ach, po cóż nosił ten miecz!
                                                  • modliszka61 Re: Centrka 29.08.12, 11:50
                                                    Oj, Immuś, Ty to masz dobre serduszko. I nad harcownikiem potrafisz zapłakać, i nad myszką miłą co ich śmierdź dosięgła.
                                                  • brezly Centrka II 05.09.12, 07:47
                                                    Tytuł książki księgarnianej "Balkon dla początkujących".

                                                    Widziane po drodze na rowerze. Okno sklepu sie Beate Uhse (zmarła niedawno pionierka przemysłu erotycznego, jedna z legend miejscowego Cudu Gospodarczego). Na kawałku papieru namalowany charakterystyczny róg obfitości ze słodyczami. Pisakiem. Nad tym tekst: "Szkoła się zaczęła".
                                                  • kasia_bzdeta_wons Re: Centrka II 05.09.12, 08:21
                                                    na początek warto zacząć od balkonu na parterze???
                                                    czeBre
                                                  • brezly Re: Centrka II 05.09.12, 08:24
                                                    Czesc! Tak jakoś.
                                                    Ostatnio zakładałem na balkon siatkę dla Kota. Urobiłem się gorzej jak przy skręcaniu mebli.
                                                  • ewakurz Re: Centrka II, oficjalny 1.9. 05.09.12, 09:07
                                                    Czolem, Tkacze.
                                                    Kawy wnioslam.
                                                    Siatka dla K: smiesznie, jestesmy w nurcie wrecz naprzeciwpoloznym: Codziennie, uparcie eksmitujemy Kocia Czeladz do ogrodu, zamykamy pieczolowicie otwory drzwiowe i okienne, a po chwili znajdujemy te same koty smacznie spiace na lozku.
                                                    fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3216272
                                                  • ewakurz Re: Centrka 05.09.12, 09:13
                                                    brezly napisał:

                                                    > P.S. Z zasady stosuję się do brytyjskiej zasady "nie wydawaj bitwy, której nie
                                                    > możesz wygrać".
                                                    Bibliografia mi sie spodobala
                                                    english.stackexchange.com/questions/66460/origin-of-do-not-argue-with-idiots
                                                    I jeszcze o W rowerowym, to mi Georgem Perec'kiem zawonialo: jesli to W ma wzmacniac kulture fizyczna, to dobrze, ze to nie jest KF.
                                                  • brezly Czwartek 06.09.12, 08:04
                                                    Kuchnie ustawiają, piec w niej podłączają. Mebel przywieźli. I we wszystkim czegoś brakuje. Trzy nogi zamiast czterech w paczce, dwóch centymetrów przewodu, ośmiu centymetrów listwy. Bo ktoś coś źle zapakował, nie wymierzył, zapomniał. Rzucają się na nas niedoskonałości świata, jak nie przymierzając tego świata biały wieloryb na Miłosza.
                                                  • modliszka61 Re: Czwartek 06.09.12, 12:09
                                                    a może zacieszyć się, że w tej westfalce trzy nogi są dobre, a tej czwartej to i tak by nie było widać, bo stoi w kącie ?
                                                    Co do przeciwności tego świata, co to rzucają się na nas jako ten wieloryb, to pamiętam ze szkoły, że nas uczyli jakoś tak w drugą stronę. I tak wychodzi jakby korzystniej i zawsze można zachować twarz ;-]
                                                    www.wiersze.annet.pl/w,,6375
                                                    Zaś Stefek Burczymucha to postać neurotyczno-histeryczna i brać przykładu nie warto, bo on iluzjami żyje.
                                                  • brezly Re: Czwartek 06.09.12, 12:36
                                                    U Miłosza było tylko że wieloryb jego. Bez precyzowania jak doszło.

                                                    Sytuacja się rozwija. Dzwoniłem do sklepu od mebla. Powiedzieli że zamówili czwartą nogę, przyjdzie pod koniec przyszłego tygodnia. Zapytałem czy idzie aż z Danii (firma meblowa duńska jest, w dk. i pl. się Jysk nazywa). Śmiali się tylko. Koleżanka-podopieczna mówi że trzeba było zameldować że dwóch brakuje, dwie by szybciej przyszły.
                                                  • immanuela Re: Czwartek 06.09.12, 21:08
                                                    ja mam niedaleko taki Jysk. To może kupie takom noge i wsadze w pociong zmierzający w tamtym kierunku? Będzie na pewno szybciej ;-)
                                                  • kasia_bzdeta_wons Re: Czwartek 06.09.12, 21:48
                                                    w stosunku do pkp nie używałbym sformułowania "na pewno", a juz na pewno nie obok "szybciej".
                                                    ;)))
                                                  • immanuela Re: Czwartek 06.09.12, 22:43
                                                    to kurierem pchniemy!
                                                    i tak sobie myślę po co taką nogę kupować, lepiej odkręcić. Tzn. ja zasłonię a Ty odkręcisz, albo odwrotnie. W końcu Dziewiarzowi w niedoli trza pomóc ;-)))
                                                  • immanuela Re: Czwartek 06.09.12, 22:51
                                                    brezly napisał:

                                                    > Kuchnie ustawiają, piec w niej podłączają. Mebel przywieźli. I we wszystkim cze
                                                    > goś brakuje. Trzy nogi zamiast czterech w paczce, dwóch centymetrów przewodu, o
                                                    > śmiu centymetrów listwy. Bo ktoś coś źle zapakował, nie wymierzył, zapomniał. R
                                                    > zucają się na nas niedoskonałości świata, jak nie przymierzając tego świata bia
                                                    > ły wieloryb na Miłosza.

                                                    a w ogóle to uważam, że Brez przesadza! Co to jest 8 cm wobec ogromu Wszechświata! ;-)
                                                  • kanuk Re: Czwartek 07.09.12, 01:54
                                                    nathanel.nowyekran.pl/post/73272,sukces-naukowcow-zdjecia-potwierdzily-tak-tam-wszystko-sie-konczy
                                                  • brezly P-K 07.09.12, 07:32
                                                    3 C na Pagorkach. W dzien ma byc 27 C.
                                                    Noga wyruszyla, jak sądzę. Radziłbym jej już nie iść w sandale.

                                                    W sumie, to jak jedna, to ani na rowerze ani na hulajnodze nie da rady.
                                                  • lira_korbowa Re: P-K 07.09.12, 10:04
                                                    Nie ma Pan, Panie Majster, pojęcia, co też potrafi jedna noga.
                                                    Szacun dla (naszych szczególnie, bo tak) paraolimpijczyków. Tylko szkoda, że można jedynie poczytać - transmisji nie będzie, bo są jakoby "nieestetyczni".
                                                  • ewakurz Poniedziewiarz 10.09.12, 07:44
                                                    www.youtube.com/watch?v=qT6OmEn07Ws
                                                    Paraolimpijczycy pewnikiem mniej zachecaja do konsumpcji, dzien dobry Liro czy kawki?

                                                    Tu dzis dzien
                                                    Policzenia
                                                    Zwazenia
                                                    I rozdzielenia srebrnikow miedzy roznych.

                                                  • brezly Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 07:55
                                                    Zieńziobry.

                                                    A propos nogi (tej od mebla, co idzie) to wczoraj-przedwczoraj zastanwialiśmy się: jak tak idzie z Danii, to może już doszła do Hamburga.
                                                    -I tam wsiądzie na statek?
                                                    -Nie daj Boże, jeszcze da nogę za Atlantyk.
                                                    -Ale w niedzielę to pewnie popasa?
                                                    -I dobrze, odciski musi opatrzyć i pęcherze.
                                                    -A może one idą całym stadem, klucz nóg z Danii w górę Renu?
                                                    -Jak gęsi? Jesień już.
                                                    -Najstarsza, najbardziej doświadczona stuka na przedzie.
                                                    -I wie że autostrady trzeba omijać...
                                                  • modliszka61 Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 09:26
                                                    Ddybry.
                                                    Trza nadziejować, że tej nodze na drogę dali takąż samą towarzyszkę, domnimając, że jak pognają tym betonowym autobanem, to można by je uznać za silnie dotarte.
                                                    Lepiej potem dwie zlazłe nogi pofuzjować, niźli jedną tylko podługasić.
                                                  • immanuela Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 09:58
                                                    ja myślę, dzię dobry, że te nogi to niestety idą, a nie lecą żurawiem bo one wszak nie gęsi. I rzeczywiście się mogą zetrzeć na twardej nawierzchni. I będziesz, Brezu, te trzy pozostałe ukrócał.
                                                  • ewakurz Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 10:12
                                                    Zeby sie, czolem paniom, ino kariera po drodze jakas artystyczna nodze nie uwidziala, w dzisiejszych czasach star akademii i ogolnej niewiernosci.

                                                    www.youtube.com/watch?v=_pv9tmptvXk&feature=related
                                                  • immanuela Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 10:20
                                                    no cóż, Pani Kurzowa, oplułam monitor wizualizując sobie te nogi (Brezowe) tańczące kankana na Autobahnie :-))
                                                  • ewakurz Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 10:52
                                                    Juz po raz piedziesiaty Pani imciu zacnym dowcipem odpowiadam, i po raz piedziesiaty jakas kosmiczna sprzataczka wymiata mi siec. Przycupywam wiec cichutko w kaciku :)
                                                  • immanuela Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 11:12
                                                    abo to wszystko przez te sieci bezprzewodowe. Jakby przewód solidny był to by się nic nie gubiło po drodze!
                                                  • ewakurz Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 11:26
                                                    No wlasnie. To juz nie ta epoka, kiedy sie kablowalo przewodnikowi. Lub przewodniczacemu.
                                                  • immanuela Re: Poniedziewiarz 10.09.12, 12:35
                                                    taaa, kablowanie przez kabel lub osobiste...
                                                  • brezly Wtórnoprzędziałek 11.09.12, 07:53
                                                    Chłodniej się zrobiło. Noga idzie.
                                                    Zachwyt terminologią stosowaną przez użytkowników gier sieciowych. Np. ponieważ są lasy liściaste i iglaste, a także tartaki do drewna liściastego i iglastego, odpowiednie chatki drwala i leśnika - populacja grająca używa określeń: leśnik (drwal) liściasty bądź iglasty. Ciekawe są też efekty tłumaczeniowe. Np. pojawiają się "kultyści" i "tańcząca dervish".
                                                  • ewakurz Re: Wtórnoprzędziałek 11.09.12, 13:02
                                                    Cieplo. W pobliskim sklepie mielonka o nazwie "Ugotowany Jezus". Zdjecie dojdzie.
                                                    Nowe odkrycia co do niuansow w konsulatach i prefekturach rozmaitych krajow, gdzie do wydania papieru raz wystarczy jeden rodzic, raz dwoch, a dzisiaj pani zechciala trzech, na wszelki wypadek. Pocieszam sie, ze z moim aktywem moglabym miec gorzej. I wyciagam wniosek, ze nie ma to jak moralnie sie prowadzic.

                                                    Obejrzalam sobie Michala Hellera co zamiast mowic "potworna generalna glupota" uzywa sformulowania "niepokojacy wzrost irracjonalnosci". Spodobalo mi sie. Tez bede tak mowic.
                                                  • brezly Re: Wtórnoprzędziałek 11.09.12, 14:27
                                                    ewakurz napisała:



                                                    > Obejrzalam sobie Michala Hellera co zamiast mowic "potworna generalna glupota"
                                                    > uzywa sformulowania "niepokojacy wzrost irracjonalnosci". Spodobalo mi sie. Tez
                                                    > bede tak mowic.

                                                    He he :-) Ładne, pani Effciu.

                                                    P.S. Poszedł majl do C.
                                                  • ewakurz Re: Wtórnoprzędziałek 11.09.12, 17:36

                                                    <3
                                                  • brezly Re: Wtórnoprzędziałek 12.09.12, 07:44
                                                    Noga idzie. Może już dziś zadzwoni.

                                                    We łbie trzepie się i telepie informacja że pan poseł John Godson zaprasza na:

                                                    "Temat spotkania: Wartości w polityce.

                                                    11 września br. (wtorek) godz. 19:00 w Przedszkolu Nr 64 im. Przyjaciół Kubusia Puchatka, ul. Porajów 3, Warszawa."

                                                    Jakoś dziwnie pieknie mi się zbiega temat z miejscem spotkania.
                                                  • brezly Środodziewek 12.09.12, 07:45
                                                    Już jest. Sandały odlatują do ciepłych krajów.
                                                  • ewakurz Re: Środodziewek 12.09.12, 08:25
                                                    Witaaamy, witaaaamy chlebem i sola.
                                                    Podobna do siostr? Wkrecana, na srubki czy na kilk?
                                                    A co sie stanie z cegla?
                                                  • brezly Re: Środodziewek 12.09.12, 08:29
                                                    Cegłę wyrzucilim. Paliła, pluła na podłogę i otwierała piwo zębami.
                                                  • ewakurz Re: Środodziewek 12.09.12, 08:36
                                                    A "Lups" Praczeta Pan czytal? Tamtejszy golem Cegla tez byl strasznie zle wychowany, margines taki. A potem sie dostal do Strazy Nocnej pod matczyne skrzydla Sierzanta Detrytusa. Niemniej chetnie wierze, ze Panska sie nie nadawala do resocjalizacji.
                                                  • brezly Re: Środodziewek 12.09.12, 08:49
                                                    Jeszcze nie czytałem. Kolumna Pratchettów nade mną. Teraz czytam współczesne polskie kryminały.
                                                    A Pani to Ćwirleja polecam.
                                                    www.cwirlej.pl/
                                                  • ewakurz Re: Środodziewek 12.09.12, 09:33
                                                    Hoho. Hohoho.
                                                    Tak widocznie mialo byc.
                                                    Bylam juz w starting bloku do przemalowywania "Znaczenia znaczenia" z pl na fr, brnac przez prawdy konieczne i wystrarczajace. A tu prosze. Pies podarowal mi pantofel, gratis, bez wymiany na zywnosc. Uznalam to za pierwszy dzisiejszy prezent urodzinowy. Nastepnie Pan, Panie Brezliku, Cwirlejem rzucil niczym lassem. Do dziesiatej wiec bede swietowac swoje wlasne urodzinki i sobie czytac, stopy Pieseczkiem ogrzewajac.
                                                    Dyskretnie zostawiam torcik Czarny Las w lokalu socjalnym, z talerzykami i plastikowymi sztuccami ;))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka