Dodaj do ulubionych

Potrawy rozpaczliwe

02.10.04, 19:34
czyli co zjeść gdy nic nie ma w domu, do sklepu daleko, leje deszcz i w
dodatku na najbliższe dwa tygodnie zostało dwa złote.
Jak to pisał kiedyś Tuwim o niespodziewanych gościach wieczorową porą - weź
ze spiżarni indyczkę... i tak dalej.

Na początek potrawa obiadowa, jaką nauczył mnie kiedyś robić znajomy, który
wiecznie nie miał pieniędzy.

Składniki: pęczek włoszczyzny, kilka ziemniaków, olej, zioła.
Wszystkie warzywa jak leci kroimy w kostkę, smażymy na oleju przez kilka
minut i posypujemy ziołami.
Wbrew pozorom jest to całkiem dobre :)
Obserwuj wątek
    • anahella Re: Potrawy rozpaczliwe 02.10.04, 21:07
      moja rozpaczliwa wersja twojej potrawy wyglada nastepujaco:

      ziemniaki krojone w kostke, cebula. Smazyc i posypac ziolami:)

      Inna rozpaczliwa potrawa to :
      ugotowac makaron. Wrzucic na goracy olej z drobno siekana cebula. Obficie
      posypac slodka papryka. Jezeli w lodowce jest kawalek zoltego sera zetrzec i
      wrzucic na ciutke przed zdjeciem z ognia.
    • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 02.10.04, 23:18
      Kiedyś w ramach potraw rozpaczliwych spożywałem z bratem zawijane plasterki
      topionego sera z pasztetem w środku. Nic więcej do jedzenia nie mieliśmy a na
      Wrotach Chałubińskiego nie mogliśmy znaleźć żadnej dobrej knajpy :)
      • all2 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 00:40
        a pasztet był oczywiście podlaski? ;)
        • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 18:07
          all2 napisała:

          > a pasztet był oczywiście podlaski? ;)

          Skąd wiedziałaś? :)
          • all2 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:13
            strzeliłam - mógł być jeszcze mazowiecki :)
            • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 23:21
              all2 napisała:

              > strzeliłam - mógł być jeszcze mazowiecki :)

              Strzela się tylko do pasztetów z dziczyzny. I to zanim zostaną pasztetami.
              Podlaski jest drobiowy...
      • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 18:11
        Wracając z tej wyprawy z bratem spożyliśmy w Zakopanem mleczko bananowe, pewnej
        znanej kiedyś firmy (ale nie będę reklamował). Potem wsiedliśmy do pociągu i
        bardzo zmartwiliśmy się, że jedyne wolne miejsca są na korytarzu tuż przy
        toalecie. Kiedy pociąg ruszył i mleczko zaczęło działać przestaliśmy żałować.
        Toaletę zwolniliśmy dopiero przed Warszawą Wschodnią. :)))
    • habitus Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 00:18

      Znajoma wróciwszy z Japonii oświadczyła, że Japończycy jako naród oszczędny
      jedzą placki wykonane z wody zmieszanej dość niedbale z mąką. Do tej mieszaniny
      w konsystencji gęsto płynnej dodaje się sól i pokrojone warzywa: cebulę,
      cukinię, por, seler, groszek etc. Razem, osobno - nie ma ograniczeń. Smaży się w
      głębokim oleju i osącza z tłuszczu na sicie. Trudno uwierzyć, że to jest smaczne
      - jeżeli się nie spróbuje. :)
    • benia30 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 19:24
      Można smacznie się najeść mając w domu czerstwy chleb i jedno jajko. Chleb
      pokroić na kromki, namoczyć w rozmąconym, osolonym jajku i smażyć na patelni
      pod pokrywką. W ten sposób czerstwy chleb zrobi się ciepły, mięciutki i
      przepyszny...
      Pozdrawiam
      b...
      • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 20:19
        Czasami jak mamy nie było w domu ojciec nam przygotowywał taką potrawę. Z tym,
        że chleb był krojony w kostkę a nie w całych kromkach. Nazywał to kaczym żerem -
        ale nam smakowało :)
        • jarek-ny Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 22:57
          Moj ulubiony "zestaw turystyczny", gdy jade nad ocean:

          -po 2-3 ziemniaki na osobe (w obierkach do mikrofalowki, z sola czosnkowa i
          szczypta naturalnego masla),
          -ser plesniak (President lub francuski; w Polsce np Sekret Mnicha), blue cheese
          tylko wyjatkowo lub jako dodatek
          -czerwony barszcz z proszku - Amino,
          -czarne, duze oliwki (np kalifornijskie).
          -szczypiorek, (ewentualnie) rzodkiewka

          Bardzo lubie a miejscowe buraki tez sie zachwycaja i mysla, ze to jakas
          tradycyjna polska potrawa. Ja nie potwierdzam i nie zaprzeczam.

          Tym razem, niestety pragne zastrzec prawa autorskie (nazwa - zestaw jarka)

          Smacznego, bynajmniej

          • jarek-ny Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:04
            I jeszcze jedno. Moj ojciec robil mi tez na kolacje lamanre suchary zanurzone w
            swiezo zaparzonej herbacie Madras (Tea Time?). Pychota! Czy w Polsce sa jeszcze
            takie suchary, ktore kiedys nazywano wojskowymi? Herbaty Madras juz chyba nikt
            nie pije.
          • all2 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:20
            mam 2 pytania:
            czy Ty to wszystko mieszasz razem, czy podajesz każdy składnik osobno?
            i skąd bierzesz w NY czerwony barszcz Amino?
            aha i trzecie - jeździsz nad ocean z mikrofalówką? :)
            • all2 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:22
              A suchary są - u mnie na osiedlu :)
            • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 09:21
              all2 napisała:

              > mam 2 pytania:
              > czy Ty to wszystko mieszasz razem, czy podajesz każdy składnik osobno?
              > i skąd bierzesz w NY czerwony barszcz Amino?
              > aha i trzecie - jeździsz nad ocean z mikrofalówką? :)


              Z ust mi to wyjęłaś... Dobrze, że nie zacząłem jeszcze jeść ;)
    • zaklinacz_koni Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:04
      Kiedyś, jak był spory projekt i spędzało się na dobę w domu jakieś 2-3 godzinki
      (przy odrobinie szczęścia – nie pytajcie, gdzie i jak się spało :) ) i trzeba
      było pogodzić uczelnię ze śmiganiem do znajomych i paru innych miejsc (na
      porządne żarcie nawet czasu nie starczało), opracowałem coś z jajek, mleka,
      mąki i cukru (łącznie 5 kg). Za każdym razem, jak akurat byłem w domu, rzucałem
      to szybko na patelnię, doprawiałem dżemem i nie było takie złe. (W każdym bądź
      razie, nadal żyję :) ).
      • all2 Re: Potrawy rozpaczliwe 03.10.04, 23:23
        Wilku - odkryłeś naleśniki :))))))))
        • jarek-ny Re: Potrawy rozpaczliwe (do all2) 04.10.04, 00:10
          Barszcz Amino zarowno w sloiczkach jak i w torebkach jest dostepny zarowno na
          Ridgewood (gdzie dawno temu mieszkalem) jak i na Greenpoincie, gdzie jezdze raz
          na 2 tygodnie na zakupy. Barszcz podaje oczywiscie w kubkach, ziemniaki w duzym
          talerzu-misce a reszte na duzym podluznym talerzu. Przyznam sie, jednak, ze nie
          jestem wielkim esteta i byc moze z racji lenistwa i zamilowania do improwizacji
          zagubilem ten niepowtarzalny europejski gust. Lepiej zdaj sie na siebie.

          Dziekuje za dobra nowine o sucharach
        • habitus Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 06:17
          all2 napisała:

          > Wilku - odkryłeś naleśniki :))))))))

          Naleśniki w pięciokilowym brykiecie :))))))))))))))))))
          • saunne Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 08:23
            habitus napisała:

            > all2 napisała:
            >
            > > Wilku - odkryłeś naleśniki :))))))))
            >
            > Naleśniki w pięciokilowym brykiecie :))))))))))))))))))

            ej i co zamrażasz to czy jak? :)))
            • zaklinacz_koni Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 17:10
              saunne napisała:

              > ej i co zamrażasz to czy jak? :)))

              Nie, stało sobie w lodówce. A konsystencja temu było bliżej do jajecznicy niż
              do naleśników. Zwłaszcza pod koniec tygodnia, gdyż w międzyczasie to ewoluowało
              (nawet zaczęło do mnie mówić "tatusiu" :) ). Po tygodniu resztki wyglądały już
              nieciekawie, ale kot dał się skusić i przeżył. :)
              • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 17:19
                zaklinacz_koni napisał:

                > saunne napisała:
                >
                > > ej i co zamrażasz to czy jak? :)))
                >
                > Nie, stało sobie w lodówce. A konsystencja temu było bliżej do jajecznicy niż
                > do naleśników.

                Czyli stadium pośrednie między omletem a naleśnikiem?
                • zaklinacz_koni Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 17:38
                  ralston napisał:

                  > Czyli stadium pośrednie między omletem a naleśnikiem?

                  Powiedzmy, że coś zbliżone ewolucyjnie do ameby (pod względem inteligencji
                  też) :).
    • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 12:45
      Rozpaczliwie potrzebuję jakiejś potrawy. Idę na obiad!
    • stoik1 Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 12:49
      wśród moich znajomych znane to było pod nazwą 'przysmak bawarski'
      skład był zmienny, w zależności od dostępnych składników, zasada podobna
      ziemniaki, cebula, marchewka, kapusta, przyprawy, olej, czasem jakaś kiełbasa...
    • habitus Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 14:19
      Najbardziej rozpaczliwą potrawą jest "Gorący Kubek" - glutaminian sodu, mąka
      ziemniaczana i aromaty identyczne z naturalnymi. Napojem - "Sprite" - woda,
      culier i kwas cytrynowy. :))))))))))
      • habitus Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 14:20
        habitus napisała:

        > Najbardziej rozpaczliwą potrawą jest "Gorący Kubek" - glutaminian sodu, mąka
        > ziemniaczana i aromaty identyczne z naturalnymi. Napojem - "Sprite" - woda,
        > culier i kwas cytrynowy. :))))))))))

        Culier to cukier w języku trolli.
    • awee Re: Potrawy rozpaczliwe 04.10.04, 23:38
      A czemu nikt nie wspomniał o zupie "Nic" ?

      Warunków 5:

      1 i najważniejszy - brak wstrętu do zup mlecznych.

      a kolejne to:

      mleko
      jajka
      cukier
      cukier waniliowy

      Jak przyrządzać wszyscy wiedzą :)
    • ralston Re: Potrawy rozpaczliwe 03.03.05, 14:16
      Może jeszcze ktoś przypomni sobie jakiś dobry przepis na jedzenie z niczego?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka