ralston
12.11.04, 13:38
Język jest żywy i zmienia się z czasem. Niektóre słowa zyskują nowe
znaczenia, czasami zupełnie nonsensowne, lub mające ukryć prawdziwe ich
znaczenie. Celowała w tym nowomowa socjalistyczna, ale i ostatnimi laty wiele
widać "kwiatków" w tym ogródku. Ostatnio wielką karierę robi
słowo "lobbysta". Wypływa przy okazji a to afery z automatami do gry, a to
Orlenu. Ja ostatni raz widziałem lobbystę ze trzy lata temu na parkingu przed
moim oknami. Musiałem go pogonić, bo lobbował za pomocą śrubokręta zamek w
drzwiach mojej toyoty. Była nawet chwila, że chciałem zdzielić go przez łeb
złapanym w pośpiechu z trawnika kawałkiem gałęzi. Zreflektowałem się jednak,
bo przecież nie mamy jeszcze regulacji antylobbystycznych i moje działanie
mogłoby okazać się bezprawne...
Czy znacie jeszcze jakieś ciekawe eufemizmy?