Dodaj do ulubionych

Kulinarne kurioza

30.12.04, 06:26
Zachecony opowiesciami o parowkach w sosie klonowym i chipsami z gravy
(specjaly kanadyjskie), inicjuje ten watek.

Z antypodow dorzucam:

- banany panierowane i smazone w oleju i bomba cholerestelowa czyli baton
czekoladowy panierowany i smazony.
Obserwuj wątek
    • ashanti5 Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 10:32
      Ooooo! to brzmi nieźle. Może nie jest zbyt zdrowe, ale nabrałam na to chętkę.
      A propos bananów. Moja koleżanka Brazylijka uraczyła mnie super kanapką.
      Najpierw podsmażyła na patalni banany z cukrem (żeby się trochę skarmelizowały),
      wanilią, goździkami, cynamonem i serem żółtym (!)---> ser miał byc mozarella,
      ale z braku takowego, posłużyła się hiszpanskim żółtym serem o bardzo ostrym
      smaku, który ostatecznie nie był taki zły w połączeniu z tymi bananami. Tak
      przygotowana maź włozyła między dwie kromki chleba i było to naprawdę git!

      Wracając do kanadyjskich zwyczajów kulinarnych. Oni jedzą frytki z OCTEM!
      • ralston Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 10:35
        To może coś z litewskich specjałów:
        wędzona ryba z miodem.
        • aand Re: Przebijam wszystkich 30.12.04, 10:46
          Na Białorusi widziałem jak sołdat połknął żywą żabę. Popił Fantą...
          • ralston Re: Przebijam wszystkich 30.12.04, 10:58
            Fakt. To przebija nawet sok truskawkowo-siarkowy marki Arizona... :)))
          • ormond Re: Przebijam wszystkich 30.12.04, 11:03
            aand napisał:

            > Na Białorusi widziałem jak sołdat połknął żywą żabę. Popił Fantą...
            >
            Wszystko sie zgadza oprocz tej fanty. Bo zeby gorzalka popil, to rozumiem.
            • ralston Re: Przebijam wszystkich 30.12.04, 11:16
              Nie ściemnia. Też widziałem Fantę na Białorusi, jakkolwiek brzmi to
              rzeczywiście egzotycznie :)))
          • chatka_ Re: Przebijam wszystkich 30.12.04, 13:12
            Tez mi kurizoum, Fante wszedzie przeciez mozna dostac.
      • ormond Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 10:57

        > Wracając do kanadyjskich zwyczajów kulinarnych. Oni jedzą frytki z OCTEM!
        >
        Frytki z octem sa OK. Bardzo dobre polaczenie: tluste z kwasnym. Ale wracajac
        do banana, widuje czasami kanapki skladajace sie ze zwyklego bialego chleba
        (taki z supermarketu, ktory moim zdaniem jest niejadalny) i pokrojonego w
        plasterki banana - wyjatkowo zle polaczenie, skrobia ze skrobia i na dodatek
        slodkie...
        • chatka_ Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 12:21
          Ormond, Tobie chodzi o chipsy - chrupki czy o frytki z angielska?
          • ormond Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 12:32
            chatka_ napisała:

            > Ormond, Tobie chodzi o chipsy - chrupki czy o frytki z angielska?

            Rzeczywiscie, to jest pomieszanie z poplataniem. Mnie chodzi o frytki, czyli
            smarzone w oleju ziemniaki pociete w slupki. W lokalnej odmianie angielskiego
            to sa: chips, fries, albo French fries, jesli ziemniaki sa ciete w drobne
            slupki. Chips to sa takze chrupki, ale juz nie koniecznie ziemniaczane, bo sa
            tez corn chips.
            • chatka_ Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 12:50
              U nas i na ziemniaczne i kukurydzina mowi sie czipsy. A jak sa w lokalnej
              odmianie "crisps", bo pewnie znowu jedno okreslenie to za malo?
              • ormond Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 12:54
                chatka_ napisała:

                > U nas i na ziemniaczne i kukurydzina mowi sie czipsy. A jak sa w lokalnej
                > odmianie "crisps", bo pewnie znowu jedno okreslenie to za malo?

                Crisps... to chyba wszysto suche i chrupiace, czipsy to tez "crisps", ale zdaje
                sie, ze crisps jest pojeciem szerszym niz chips.
                • ormond Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 13:00
                  ormond napisał:

                  > chatka_ napisała:
                  >
                  > > U nas i na ziemniaczne i kukurydzina mowi sie czipsy. A jak sa w lokalnej
                  >
                  > > odmianie "crisps", bo pewnie znowu jedno okreslenie to za malo?
                  >
                  > Crisps... to chyba wszysto suche i chrupiace, czipsy to tez "crisps", ale
                  zdaje
                  >
                  > sie, ze crisps jest pojeciem szerszym niz chips.

                  Zapomniale dodac, ze crispy, jako przymiotnik, mozna uzywac w ciekawych
                  kontekstach np: crisp sound, crisp movement (w sporcie), ale ja najbardzie
                  lubie crisp morning o chlodnym, slonecznym zimowym poranku.
                  • chatka_ Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 13:08
                    Mam przed oczyma ten zimowy przedswiateczny poranek w Brigthon, kiedy nauczylam
                    sie tego slowa i je poczulam :)
                    • ralston Re: Kulinarne kurioza 30.12.04, 14:05
                      W tym znaczeniu chodzi o "rześki"?
    • anahella Re: Kulinarne kurioza 31.12.04, 16:22
      biala kapusta, smietana, mandarynki

      To byla salatka. Najgorsze jest to, ze nie moglam odmowic. Mialam obowiazek
      wcinac i mowic ze pyszne:>
      • ralston Re: Kulinarne kurioza 31.12.04, 17:52
        Znam to uczucie. Nieważne od składu sałatek, czy rodzaju ciast - są osoby, które
        potrafią niemal wszystko uczynić niejadalnym. A czasami odmówić nie sposób...
        • anahella Re: Kulinarne kurioza 31.12.04, 18:42
          ralston napisał:

          > Znam to uczucie. Nieważne od składu sałatek, czy rodzaju ciast -
          > są osoby, które
          > potrafią niemal wszystko uczynić niejadalnym. A czasami odmówić nie sposób...

          Co do tych osob, co potrafia wszystko schrzanic, to moge byc ja;))))) Gdy
          wchodze do kuchni to moj caly rozum zostaje za progiem. Ale nie staram sie
          wmuszac na sile moich specyfikow. Gdy widze, ze goscie niemrawo ruszaja gebami
          potrafie rzucic "a moze zamowimy pizze?".
          Salatka z mandarynkami to byla sytuacja, w ktorej ponad 30-letni synus swojej
          mamusi urzadzil impreze w swoim mieszkaniu. Mieszkanie kupil i stalo puste, bo
          on przeciez mial gdzie mieszkac: u mamusi. Mama po pol roku pozwolila mu
          zaprosic gosci na nowe lokum. Przygotowala jedzenie i przyniosla je.
          Posiedziala i przypilnowala zebysmy wszytko zjedli. Salatek bylo w brod, w
          wiekszosci bardzo smaczne tylko ta kapusta z mandarynkami jakos nie miala
          powodzenia. Goscie musieli ja wykonczyc, wtedy mama postawila ciasta na stol i
          poszla proszac zebysmy zbyt dlugo nie siedzieli. :)
    • ormond Re: Kulinarne kurioza 05.01.05, 08:13
      Widzialem na stolowce w pracy i myslalem, ze snie:

      Skladniki:
      - bialy "chleb" supermarketowy typu wata,
      - margaryna,
      - chipsy (chrupki) o smaku boczku (bacon);

      Przepis:
      - Dwie kromki "chleba" smarujemy margaryna,
      - chipsy kruszymy w torebce;
      - pokruszone drobno czipsy rozsypujemy na posmarowane kromki chleba.
      - skldamy dwie kromki i wcinamy psudo kanapke z boczkiem - popijamy oczywiscie
      coca-cola.
      • ralston Re: Kulinarne kurioza 05.01.05, 09:30
        Łeeee... Równie wstrętne jak żaba zapijana fantą...
    • ralston "Kartacze mazurskie" 03.03.05, 16:08
      Dałem się na to nabrać w kantynie w firmie. W środku zamiast mięsa był biały
      ser. Miałem ochotę zlinczować kucharza...
      • ormond Re: "Kartacze mazurskie" 06.03.05, 14:32
        ralston napisał:

        > Dałem się na to nabrać w kantynie w firmie. W środku zamiast mięsa był biały
        > ser. Miałem ochotę zlinczować kucharza...

        Jestes pewien, ze przepis na kartacze mazurskie mowi o nadzieniu z miesa
        kucharza?
    • aand Re: Kulinarne kurioza 06.03.05, 18:53
      Wczoraj spaliłem garnek. To taki temat okołokulinarny... ;)
      • habitus Re: Kulinarne kurioza 06.03.05, 18:57
        A ja zrobiłam zupę z gałeczkami z mielonego mięska. Mniam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka