Dodaj do ulubionych

Stolik na tarasie

15.05.05, 17:07
od strony ogrodu czeka wystawiony i nakryty. Od much tez nakryty. Sloneczko
swieci, a ja siedze sobie obok i dzieje chalture w postaci pasa bordiury.
Prosze sie rozgaszczac, bede sie wtracac co jakis czas do konwersacji.
Obserwuj wątek
    • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 17:08
      I co?
      • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 17:09
        Tak solo te pierwsza setke musialam zgarnac?
        • pieranka Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 18:47
          na zdrowie ta seta!
          ja to przyleciałam powiedziec, że czytam superoska książkę -
          Johannes Mario Simmel, Nie zawsze musi być kawior. Zuchwałe przygody i
          wyszukane przepisy kulinarne tajnego agenta mimo woli Thomasa Lievena.
          Boskie! TL własnie się dowiedział, że dama, która poderwał, baronowa Helena de
          Courville, jest agentką US (rok 1957).
          Siedział dłuższy czas w milczeniu patrząc w ciemnośc za oknem (Riwiera).
          "W końcu podniósł słuchawkę, odczekał aż sie zgłosi centrala i powiedział:
          - Prosze mnie połączyć z szefem kuchni... co z tego, niech go pani obudzi...
          Po pięciu minutach zadzwonił telefon.
          - Gaston? tu Ott (był incognito). Własnie los mi zadał druzgoczący cios.
          Potrzebuje czegoś lekkiego, pobudzajacego. niech mi pan przygotuje koktajl
          pomidorowy i kilka krokietów z sardynek... Dziękuję."
          Dobre!
          • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 19:35
            Dobre!Oderwalam sie na chwile po herbatke, a opowiem o wielkim kawiorozarciu, a
            propos.
            Otoz kilka lat temu znajomego, ktory pomieszkiwal z nami, wygnalo zimowa pora w
            delegacje do Juznego Sachalinska. Niesmialo napomknelam, ze w zaglebiu
            kawiorowym bedac, moze ciut kawioru przywiezie. Z Moskwy odebralam telefon, ze
            mamy sie szykowac na kawiorozarcie. To zamrozilam, co trzeba, michy lodowe
            okolicznosciowe wykonalam, smietane i pieczywo wlasciwe nabylam i oczekiwalismy
            przybycia. Przybyl. Z 2 kg kawioru w kilku gatunkach, bo, jak twierdzil, nie
            wiedzial, ktory wybrac. Kilogram kawioru u zrodla wowczas cenowo rownal sie
            kilogramowi kielbasy krakowskiej w Pl. Obdzwonilismy na szybko znajomych
            skrzykujac na pomoc. Po pierwszym podejsciu zostalo nam poltora kilo.
            Skrzyknelismy poprawiny. Zrobilam kolejne misy lodowe, donioslam co nalezy.
            Zeszlo kolejne pol kilo. Kawior z pomoca znajomych zwalczalismy dwa razy
            dziennie. Coraz mniej udawalo sie zjesc. Po tygodniu wykonczylismy. Przez
            nastepne kilka lat na mysl o kawiorze wzdrygalismy sie.
            • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 19:41
              A sam Lieven dla kogo pracowal?
              • pieranka Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 19:52
                Jeszcze nie doszłam ;-) dla wszystkich po trochu chyba
            • pieranka Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 19:56
              Dreszcz zgrozy mnie przeszył, kotu żadnemu nie daliście?!
              • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 19:59
                Dakota wysiadla po pierwszej lyzeczce najmniej solonego i odmowila wspolpracy.
                • pieranka Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 20:05
                  no tak, mozna tylko zjeść. Brr
                  • millefiori Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 20:13
                    To bylo prawie tak samo jak z tym ryzem z jablkami w roku 81. Na tym ryzu z
                    jablkami i jablkach (...smazone sa jablka, duszone sa jablka, jest z jablek
                    szarlotka, i komput i babka...) wazylam 47 kg i czulam sie swietnie, tylko juz
                    nie moglam na to patrzec...
            • brezly Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 21:00
              Aha, ale bez wodki bylo, co...
              • pieranka Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 21:04
                O, Brezly
                • brezly Re: Stolik na tarasie 15.05.05, 21:08
                  Czesc, Frufru. Juzem back we Wrocku. Puscielem kotom Marka Piegusa.
                  • pieranka Re: Stolik na tarasie 16.05.05, 10:49
                    Podobał im się?
          • czarnajagoda Re: Stolik na tarasie 16.05.05, 10:39
            a to ja, dzieckiem będąc w TV w wersji serialnej toto widziałam... przepis był
            na końcu każdego odcinka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka