24.06.05, 11:33
Czasem dzwoni kolezanka z pochodzenia Tam, Gdzie Lubi Vaud.
Wita sie.
Przedstawia sie.
Entuzjastycznie odpowiadam i witam i wyrazam zadowolenie i ciekawosc
cotamjaktam.
Slysze: sssssssaaaaaaaaavaaaaaaaaaaaa...........a u ciebie?
Dalej entuzjastycznie wg tutejszych kanonow zdaje relacje z nowosci i hacze o
ktoras coby dac jej mozliwosc wypowiedzi.
Slysze: sssssssaaaaaaaaavaaaaaaaaaa..........a u ciebie??
Dalej entuzjastycznie..... oraz wypytuje o czlonkow rodziny.
Slysze: sssssssaaaaaaaaavaaaaaaaaaa..........a u ciebie???

W ktoryms momencie czuje biala pustke w glowie i nastepuje cichosc.

Cicho...

cicho....

ciiichooo....

I wtedy pada pytanie:

-Zjemy razem obiad w tym tygodniu?


Po czym umawiamy sie na obiad.



Eustachy Szczygiel.
Obserwuj wątek
    • anchan Re: V-Kong 24.06.05, 11:46
      Hyhy, dziwnie znajome.
      W tych rejonach, na pytanie „Jak się masz?” należy odpowiedzieć „Dziękuje za
      łaskawie wyrażone zainteresowanie moim samopoczuciem, czuję się znakomicie”. Do
      opisu aktualnych szczęść i nieszczęść można przejść po pierwszej szklance
      dogadywacza.
      • ewakurz Re: V-Kong 24.06.05, 16:05
        Wezme dogadywacz do kantyny pod stol. W torebke z szarego papieru.
        Czy dogadywacze so bardziej i mniej cenione w Twych rejonach?
        • millefiori Re: V-Kong 29.06.05, 07:48
          Sama juz nie wiem, czy ludzie przestali reagowac naturalnie i przyjmowac rzeczy
          jakimi sa? Nie chce klasyfikowac - lepsze, gorsze, ale rownie smalltokowe i
          objawowodobrowychowaniowe sa dla mnie te saaaavaaa.... albo fiiiine i: ...jak mi
          przykro (w kontekscie zupelnie nieprzykrosciowym)... martwie sie, ze przeze mnie
          musisz...
          ...boje sie ze.... przy czym te ostatnie zawieszaja sie w powietrzu w
          oczekiwaniu gwaltownego protestu, ze alez skad, drobiazg, na co znow mozna
          zareagowac kombinacja wyrazenia kolejnych obaw... lomatko, nie znosze, poprosze
          troche tego plynu z szarej torebki na stargane nerwy.
          • ewakurz Re: V-Kong 29.06.05, 09:11
            Sluze uprzejmie plynem, tez sobie golne do porannej kawki.
            O, teraz juz zadne smalltoki mi nie straszne i czuje sie able do stawienia
            czola jakiejkolwiek dyskusji o niczym.
            Moze istnieja male czarne komunikacyjne dziury pozerajace sens?
            • millefiori Re: V-Kong 29.06.05, 10:59
              Dzieki serdeczne pani Effciu, no nie ma jak tylko uzupelniac plyny w ten upal,
              od razu sie lepiej mysli.
              Smalltokowanie zaobserwowane w Oj doprowadzilo mnie do rozstroju nerwowego.
              Ekspresje przykrosci, obaw i zmartwien zastapily bowiem - czyzby na fali napedu
              na zle wiesci? - dawne, sympatyczne komunikaty, formuly typu: jakze milo z
              Pana-Pani strony, bardzo sie ciesze/jest mi bardzo przyjemnie, ze Pan-Pani
              pomyslala o tym, etc, etc wyglaszane dawniej w identycznych kontekstach.
              • ewakurz Re: V-Kong 29.06.05, 11:09
                No to jeszcze na druga nozke, pani Fiorciu, co?
                Oj to ja sobie idealizuje i widze tylko wtedy, gdy przychodzi do Mahometa.
                Czyli mnie. A chowalam sie w Oj w tych expressjach, co raczylas wymienic
                powyzej, nie moge wiec za bardzo zsocjogeneralizowac :-/

                Chlup z torebeczki.
                • millefiori Re: V-Kong 29.06.05, 14:52
                  A zostalo tam jeszcze pani tego chlupu w torebeczce? Ktore expresje ma pani na
                  mysli? Te przykrosciowe czy mile? Ja tez idealizuje i mam za zle, jak ideal cos
                  nie tak po mojej mysli.

                  To jeszcze z mojej torebeczki, po zimnym bialym, zeby dotrwac do wieczora. Na
                  przyjecie musze jechac, w ogrodach wydawane, no oszczednosc na klimatyzacji,
                  pani Effciu droga, co poradzic, nie wiem, jak na trawnikach na obcasach w
                  kolejnych obcych jezykach dam rade wystac w ten upal.
                  • millefiori Dylemat 29.06.05, 15:35
                    czy włos nalezy suszyc przy temp. powietrza ok. 37 st Celsjusza w cieniu?
                    • viki2lav Re: Dylemat 30.06.05, 13:35
                      nie, glowe, innym, ze goraco jest, moznaby
                      • millefiori Re: Dylemat 30.06.05, 13:38
                        Wysechl solo. Odstalam wczorajsze garden party i nagadalam sie za swoje.
                        Kapelusz w odruchu przytomnosci porzucilam w samochodzie, stwierdzajac, ze
                        nakrycie glowy moze mnie doprowadzic do wrzenia.
                        • vaud Re: Dylemat 01.07.05, 17:44
                          mam jednak nadzieje, ze nie zdjela pani wytwornych rekawiczek. Damy sie nie
                          poca.
                          • viki2lav Re: Dylemat 04.07.05, 14:10
                            za to huzary....
                            • millefiori Re: Dylemat 04.07.05, 16:37
                              To konski pot, Viki...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka