gradufka Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:35 podoba mi się zwrot " Wal się na ryj!", rzadko go jednak używam, a przecież mogłabym czasem zamiast głupiego "Dzień dobry" Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:37 perełki (czy to w wersji sacrum, czy profanum) zachować trza na specjalne okazje ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:36 w trosce o tych, którzy dość mają uśmiechniętego ajmfajn, thx Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 24.11.05, 10:37 żeby sie nie doprowadzić do tego stanu, kiedy się sięga po bejzbola ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Z klingonskiego 24.11.05, 10:47 Klingonskie "dzien dobry" oznacza doslownie "czego ode mnie chcesz?". BY przelotnie. PS. Tlumaczyc co Klingoni? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z klingonskiego 24.11.05, 10:59 Ależ najuprzejmiej dziękuję* *z mojego lepiej w ogóle nie tłumaczyć ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z klingonskiego 24.11.05, 11:05 swoją drogą, jak się takiemu beknie brzydkim słówkiem, to tłumacz ma dopiero kłopot! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Z cieciowskiego 24.11.05, 11:05 "Czego? Dzieee?! " Z analogicznych pozegnan podoba mi sie "panstwu juz dziekujemy". Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:16 ale cieciom nie ubliżaj! to królowie życia som. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:29 Jasne. Se mylse zostac cieciem na emeryturze. Czy to prawda ze w Polsce nie ma juz szatniarzy w restauracjach? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:31 Nie wiem. Stołuję się w Caritasie. Tam nie ma. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:33 Szkoda by bylo. Za czasow moej mlodosci szatniarz to byl Ktos. Ale ciecie so? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:37 Cieci takoż brak. Jako i pseudoperskich dywanów na podłogach i ścianach tudzież nietoperzy w fałdach aksamitnych kotar w kolorze bordo (niegdyś). Ale w Ciechocinku so! Pełna gala i karetki z włączonym motorem w czasie fajfów. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:40 Emerytura na Bialorusi? Musze sie zastanowic. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:48 Hehe. W każdym mieście znajdziesz ostoję bordosurdutnych kelnerów i blinów gryczanych z kawiorem ze śledzia. W Krakowie na Długiej świetny dancing, trafiłam coś podobnego w Toruniu, Wrocławiu... Jeśli pasja Twoja szczera, trafisz tam z pewnością! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 11:58 No i ja w szatni. Carmeny sprzedaje spod lady. Piekne. Herbatkie slabe ale bardzo slodkie sobie ze szklanki z koszykiem siorbie. Kurde, do tej emerytury to jeszcze mam. Masz talent do kuszacych wizji, a ja tu tyrac powinienem. Zasadniczo. No, dancing to niesmiertelny jest. I postac "humor, prowadzenie programu". Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:00 i striptitz jako punkt programu :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:07 Tyraj, tyraj. Jako i ja tyram. Polecam kombinację klawiszy lewy alt + tab. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:09 Eee, musze cos zrobic poza komputerami. I nie idzie tu o pojscie na obiad. Ten swiat niecyfrowy bywa nachalny. Odmeld. Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:10 Mógłbyś założyć kwiaciarnię albo kociarnię. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:18 Wnoszę aport w postaci pęczka kotów. Świeże! Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 12:28 to ja aportuję jednego pękatego kwiata Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Z cieciowskiego 24.11.05, 13:26 i obiadu bym nie traktowałabym ze wzgardą trzewia me tratowane przemarszem w rytm głodowego marsza Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: Z cieciowskiego 28.11.05, 13:51 mmmal napisała: > Hehe. > W każdym mieście znajdziesz ostoję bordosurdutnych kelnerów i blinów gryczanych > > z kawiorem ze śledzia. W Krakowie na Długiej świetny dancing, trafiłam coś > podobnego w Toruniu, Wrocławiu... > Jeśli pasja Twoja szczera, trafisz tam z pewnością! a gdzie dokładnie ten dancing na Długiej? wciąż mi przykro, że będąc w kraku nie spotkałaś się z nami : ( Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:38 nawet nie to że niemiłe tylko nie wiem, czy na miejscu Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:55 masz na myśli jakies inne forum? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 00:56 nie, no właśnie tu mi się podoba co pisałam na jakimś innym forum Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 27.11.05, 11:23 serio tak pisałaś? duma mnie rozpiera bo ja myślałam że my wszyscy tego forum nie lubimy bo nudne jakieś takie... Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 28.11.05, 10:48 no bo nudne czuję się jak w domu :))) Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:46 Bo słońca brak. Przynajmniej w mieście P. Ogłaszam wszem i wobec. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:52 Takoż w mojem mieście P. ;) Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:56 Panie w tym samym mieście frakcja nn Gradufka po długiej nieobecności - jak się cieszę Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:57 cholera, nad głową wisi mi coś, co przypomina Księżyc Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 14:59 a czy wyją psi czosnek lśni srebrna laga wisi mi ?? ? Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:13 psi wyją pod borem nad ulubionym jaworem Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:26 i wieszają nad stołem jemiołę Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 28.11.05, 15:28 mądre psie syny :) Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:34 i psu braty albo psu siostry ja mogę być to drugie Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:35 tempe napisał: "Gradufka po długiej nieobecności - jak się cieszę" A jka ja się cieszę! Cześć Tempe. A mnie się wydaje,ze te moje nieobecności to tylko chwile. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 16:43 Czesc, Graduweczko :-) Nie wyzslo jak powitanie podejrzanie mile? Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 18:17 Gradufka, a gdzieś Ty sie tak długo podziewała i znaku zycia nie dawała? :) Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 23:12 pięknie pięknie odpowiedź po dwóch dniach i jeszcze: nie było mnie tylko chwilkę może to mała chwilka dla Gradufki ale wielka chwilka dla luckości Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: Powitanie miłe nie do słońca. 30.11.05, 23:54 Mrugu, zdobyłeś jakąś nieznaną nam planetę? Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 09:39 Piszę: Ble! na powitanie- bo tego wymaga kultura tego wątku bo to tu w dobrym Cześć Brezly, no , chyba znowu poszedłeś w nielegal, może wypadało lepiej na widok mego nicku splunąć, albo ,co. Mimio tego i tak sie cieszę, cieszę sie bardzo. Luc kości niestety dobrze sobie beze mnie radzą, aż mi z zazdrości i ze złości bielmem źrenica zachodzi. A ja się podziewam, niestety, w realu, powazny to problem. Wrrrrrr Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 09:46 gradufka napisała: > Cześć Brezly, no , chyba znowu poszedłeś w nielegal, może wypadało lepiej na > widok mego nicku splunąć, albo ,co. Mimio tego i tak sie cieszę, cieszę sie > bardzo. Gradufka nie bardzo wiem o co chodzi. Ale biorac pod uwage moj wrodzony talent do bezwiednego wywracania stolika juz sie czuje winny. Dlaczego mialbym spluwac na widok twojego nicku? Yyyy, narozrabialem :-(?? Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 10:11 Spluwać, żeby sie wpisać w nastrój wątka, miłrgo nie do końca, i ewentualnie pozbyć sie nadmiaru flegmy, bo przecież pora przeziębień. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: powitania miłe nie do końca 01.12.05, 10:23 Spluwac na czyjs widok to chyba w watku "Powitan cholernie niemilych". Wsrod ktorych, "kogo tu diabli niosa" byloby pieszczotliwe ze Romeo do Julii by mogl. Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 21:54 a bo mnie zdenerwowaliście Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:23 tym niby ukradzionym postem Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:28 Ale tak troszkę tylko prostestujemy...;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 04.12.05, 22:51 pytanie o odkrycie planety było oczywiście do Tempego - ten mały krok i jaki wielki dla ludzkości. Kiedys złodziejom złapanym na gorącym uczynku obcinano ręce Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 00:06 co można obciąć bytowi wirtualnemu - kilka postów? udzielam odpowiedzi mętnych - jak zwykle - jeśli reflektujesz, służę chodzi o planetoidę acz Graduffka ostatnio to meteoryt przecinający nudosferę z rzadka i od niechcenia Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 10:42 możecie mnie wszyscy przeprosić to się już nie będę gniewać Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 10:55 mi też - cudem wstałam o dziesiątej Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 11:50 mnie życie dopadło brutalnie o 9 30 Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 14:54 Co Wy, kurna, wiecie o życiu...;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:00 co Ty Mrugu z kurami wstajesz? Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:02 Kury jeszcze śpią o tej godzinie.;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:15 o matko, Mrugu, to o której Ty zwykle wstajesz? czy to zależy od tego, czy masz przy sobie karte do bankomatu? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:16 gdy się jabłuszko od gałązki oderwie i w mruga ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:43 a ten, no, latawiec w burzy z kluczem, to też Ty? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:52 taki jesteś, bo ja wiem... lekko niezniszczalny ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 16:59 ale wiesz, ja też tak mam a nogę to specjalnie złamałam Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:02 To jest całkiem popularne. Może też se coś złamię... Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:03 czasem sobie jeszcze głowę łamię Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 17:06 wstawię sobie zastaw w stawie i wyłowię trupią głowę Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 05.12.05, 18:47 można lodołamaczem zostać Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 10:03 ale przypakowałam wczoraj, uh! ;) [Commmal barbarzyńca;)] Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:18 Red Sonia ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:53 kobieca strona mocy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 12:58 Słonie są łagodne, mają duże uszy i długie kły nie wiem, czy dam radę... Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 13:01 i mają kręcone ogonki :) a co Ty chcesz im zrobic? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 14:38 tak się zastanawiam tylko, czy nie zostać Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: ale nie tak całkiem niemile ;) 06.12.05, 14:50 nie zostać! Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 11:33 dziędobry :) to jest fajne, jeszcze jestem chyba pijana, a wciąż nie na kacu Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 12:29 strzez się Mmmalio, on nadejdzie nieuchronnie Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 14:40 na razie nie ma może zapomniał? Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 14:50 on nie zapomina, on atakuje w najmniej spodziewanym przez ofiarę momencie Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 17:03 nadal spoko ;) ale może coś do mnie nie dociera, spałam od 5 do 7.30! Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 07.12.05, 17:12 to znaczy, że bał się Twojej reakcji :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 10:04 pararararara, nie było! albo mam kotka, który bierze na swój grzbiecik konsekwencje moich grzesznych czynów, albo po pijaq podpisałam jakowyś cyrograf ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 12:13 jak podpisałaś, to musisz Rzym omijać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 08.12.05, 19:00 to własnie Ci usiłowałem zasugerować :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 12:12 Eee, nie zauwazylem zebym schodzil. Wyszedlem. Z nadmiaru zajec pozainternetowych. Czy jezeli powiem ze wzeszlo slonce a jednoczesnie Mmmal pojawila sie na Nudzie, to zostanie to zrozumiane wlasciwie, jako zauwazenie koincydencji zjawisk pozytywnych? Odpowiedz Link Zgłoś
carmen_80 Re: w samo południe 12.12.05, 12:19 To po za internetem jest jeszcze jakiś świat??? EEEE...niemożliwe...;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 12:19 świat, nad którym świeci emaliowane suoneczko ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 12:22 Aha, a za 10 minut bedzie obiad. No, coraz fajniej. Jak sie udala zadyma, Mmmal? Bo nie slyszalem twojej relacji. Swiat za internetem istnieje i ma sie dobrze. Znaczy swiat, mieszkancy niekoniecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 12:56 Zadyma już w mrokach niepamięci... ;) Aha, czekaj, Masa Krytyczna ok., niedługo zacznę "rwać" na rower ;) (odpowiednik rwania na beemwicę przez karka;)), na wiec postrównościowy zaspałam (ale byłam obecna duchem!) [wiem, że to było o 15, wiem...] Przerzuciłam się na zadymy bardziej kameralne, ostatnia trwała ponad dobę. To moje próby czucia światem, nie mieszkańcem ;) Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 13:23 Wyobrażam sobie Ciebie MMMalciu z rwą na rowerze, z zadymą w oczy i z dzikiem błyskiem postrówności w tychże. Jestem z Ciebie dumna! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 13:24 I proby te udane, Mmmal? Czesc, Graduffka :-) Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 13:58 Cześć, Brezly! Byłeś już dziś w stołówce? To takie magiczne miejsce. Co tam nowego? Zakładam, że próby udane, w końcu nie byle kto się ich podjął, tylko nasza Nudna MMMal. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:02 Juz wrocilem. Nowego duzo, bo poniedzialek. Starego to w piatek. Kiedys, dawno, pare godzin stad w analogcznej stolowce potrafila byc na obiad w piatek "pazza". Tj. pizza z nalozona pasta. Potem ta firma rodzinna stracila koncesje na prowadzenie rzeczonej, duza firma kateringowa to przejela i nie bylo nic lepiej za to wyraznie drozej. Kumkrytnie to dzis u mnie bylo spaghetti bo jakos nie mialem ochoty nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: w samo południe 12.12.05, 14:09 Z pasta czyli z makaronem?, czy z prawdziwą pastą, taką jak np. p. rybna albo p. do butów? Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:23 Z pasta w sensie makaron. Zapiekana na ongis mrozonej niesprzedanej pizzy pod norweskim serem. Globalizacja w duzej dawce. Widzialem tez pizze z miejscowym przysmakiem w postaci krewetki polnocnoatlantyckiej. Ale to bylo poza stolowka. Miejscowe traktowalo to jako luksusowe pozywienie. Nie zabieralem im, bo smakuje gorzej jak wyglada. A wyglada tak: www.lekkerbek-fisch.de/c94.html Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 14:39 Od sowki (czyt. suwki). Mmmal, musze wybyc, wiec jak byc cie wzielo na rymy, to ja za jaka godzien z powrotem. Tak, tylko na wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 15:40 W rzeczy samej, od sówki, że pozwolę sobie na beczelne użycie znaków diakrytycznych ;) Z rymów nici, niestety, gdyz truchtem chabety do dom wracam wkrótce, zamoczyć głowę w wódce ;) Godzinka w pracy jeszcze i się w autko zakleszczę. Sprawdzę, czy w kieckę się mieszczę, kociska wredne popieszczę, a jutro biba czeka, (przed nią droga daleka). Szaleńcza to hulanka, przez nockę aż do ranka :) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 15:43 Hehehe. Mnie na haiku dzis wzielo. Moze byc haiku inzynierskie? Przystanalem na jesieni Czy to kratownica Czy harmonogramy zalegle Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 15:56 A mnie na Leśmiana ;) W monitorku-ekraniołku widzę literek rozterki W mmmalinowym chruśniaku rozlane absyntu wiaderki Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:11 cut mniut! rymów głód cud-mmmmalina-rym-dziewczyna ;) cud-rym-powidło mmal jak monidło włącza dziś widło, będzie filmidło mmmiłego wieczoru, panie haikowcu :) Sieg hail? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:13 Cieple siegheil. Aha, a propos powitan nie do konca milych, to Lem wymyslil pojecie "cieplawego frazesu powitalnego". Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:15 ówże w ogóle sporo wymyślił Kongres futurologiczny wpadł był mi w dłonie wzruszeniem drżące toż to matrix, tylko lepsiejszy! Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:17 matrix psychiatrix Ci od Matrixa musieli Lema czytac, ino musieli go zglupic celem dostosowania sie do wymogow miejscowego odbiorcy. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:19 a Maska?? Czytałeś Waćpan Maskę? (jeśli nie pomyliłam tytułu) gdyby nie było bezdusznie, byłoby lirycznie Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:20 Eee, nieskromnie to L. ja czytalem (chyba) wszystko. Maske tez. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:23 Nieskromnie to ja nawet ze 2 razy czytałam, bo zawsze zapominam, co czytam ;) No i brzydki tenże Lem, ale pisze znakomicie! Choć późniejsze texty dostępne w prasie (takie tam o rui dla ludzi i inne) to mnie aż tak nie bawią Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:17 Język pana Lema o miękliwości krema o konsystencji snu srututututu!* * to chyba moje motto zyciowe jest... wciąż to powtarzam Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:21 mmmal napisała: > srututututu!* O 12 w poludnie? Zaraz potem komuniakt o krajowej czestotliwosci wzorcowej. Ze w Warszawie zero? > > * to chyba moje motto zyciowe jest... wciąż to powtarzam Moje motto zyciowe jest rysunkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:24 ulkada sie w dolnych strefach stanow srednich i wynosi. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:25 nie nie nie to już raczej takie coś: tu radio wolna europa i dalej to już tylko: uiuiuiuiuiu... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:28 Aaaa, przepiekny glos. Ktory to "witam Panstwa jak najserdeczniej"? Jozef Ptaczyk czy Tadeusz Mieleszko? Ech, bylo, bylo... Mmmalcia, ja cie nie posadzalem o wienie takich rzeczy :-)) Myslalem ze to juz tylko ja pamietam:-)) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:30 Bo ja stara du... yyy... rura jezdem ;) Ale rocznik dobry i słoneczny stok ;) Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:31 Tez mysle ze to byly niezle roczniki. Kartkowe. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:33 Mmal - towarem reglamentowanym ;) i trza się było zrzec papierosów, żeby słodkie dostać ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: w samo południe 12.12.05, 16:36 ja tez Wiktora Trościankę pamiętam i "Rąndewu o szóstej dziesięc" Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:37 Widac ze sa takie ludzie ze tesknia za temi czasy. Jeden mi taki powiedzial niedawno ze "opieka socjalna byla". I kredyty dla MM. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:41 A MMal mogla byc wtedy MM? To tak. Ja tak, jakby co. Ale jakos nie zdarzylo sie. Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: w samo południe 12.12.05, 16:39 wtedy ideologicznie gnębili, teraz ekonomicznie Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: w samo południe 12.12.05, 16:40 Ze ekonomicznie nie gnebili? A to ze umyslowy mial dwa kilo miesa na kartki mniej jak fizyczny to co bylo? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: w samo południe 12.12.05, 16:41 Ekonomicznie było super. W sklepie, pamiętam, był ocet i karp po grecku. Caaaaaaałe półki octu! Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: w samo południe 13.12.05, 12:36 ja nie mówię o drugiej połowie lat 70-tych i całych 80-tych, tylko wcześniej, czego nie mozecie z przyczyn naturalnych pamiętać. Ja nie z tych, co nostalgią za PRL ogarnięci, ale paradoksalnie rzecz biorąc, z takimi książkami na przykłąd w latach 70-tych, które tanie jak barszcz były (co prawda te z nauk społecznych to w nakładach mikroskopijnych wydawano - takie ,,Społeczeństwo bez szkoły" Iliicha w 15500 egz., z czego wiekszość z rozdzielnika do bibliotek) było nie tyle lepiej, co ciekawiej. Jak się człowiek zaprzyjaźnił z księgarnia, to miłą i to było swięto uroczyste czytanie takiej książki. Był na ich czytanie czas, bo nie było za czym gonić :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 13.12.05, 11:56 No to cześć! I od razu cześć, życzcie mi miłej imprezy :) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 13.12.05, 12:23 życzę nie wiem w którym wątku się przywitać Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: dziś mi się nie chce witać.... 14.12.05, 13:53 witam, tak jakoś.... nijako Odpowiedz Link Zgłoś
carmen_80 Re: dziś mi się nie chce witać.... 14.12.05, 14:59 mnie też nie... n/t, ale dla przyzwoitośći powiem Dzień Dobry...;) Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 15.12.05, 16:27 stan wskazujący na? :) Odpowiedz Link Zgłoś
gradufka Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 13:20 a którymi konkretnie?, bo różne palce różne rzeczy znaczą Odpowiedz Link Zgłoś
tempe Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 13:24 a które co? bo ze znaczeń to tylko dwa znam taki stan jedynkowominusjedynkowy kciuk w górę środkowy w górę Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 14:20 a jak ktoś ma tylko jeden palec? Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 14:40 ciekawe, czy jak ktoś ma jeden palec, może mieć zmiast nich odpowiednią ilość języków? Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:24 Może. Ale to są najczęściej złe języki... Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:31 one biorą sobie Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 16.12.05, 15:56 ja mam jeden, ale rozdwojony Odpowiedz Link Zgłoś
carmen_80 Re: powitania miłe nie do końca 17.12.05, 13:47 to się nadaje do "prasy"...;P Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 17.12.05, 16:30 i to tej kolorowej Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 19:00 boli mnie brzuch bo mam okres : ( i mam doła kacowego po wczorajszym afterku beznadzieja..... ale M kupił mi królicze uszy (zestaw dla dzieci na bal przebierany) i śmiesznie w nich wyglądam.... Odpowiedz Link Zgłoś
mateuszwierzbicki Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:01 takie uszy może zamiast tych skrzydełek do okresu? Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:30 Ale chyba nie z prawdziwego królika?! Generalnie się zgadzam z Tobą. Jest do dupy. Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:44 ..uszy sa ze sztucznego futerka, oczywiście.... a jutro będzie znacznie lepiej...no i dni coraz dłuzsze : ))) Odpowiedz Link Zgłoś
mrug Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 20:55 Kiedyś nadejdzie taki moment, że zobaczę słońce rankiem.:) A jak na razie, to patrz mój poprzedni post.;) Odpowiedz Link Zgłoś
carmen_80 Re: powitania miłe nie do końca 02.01.06, 22:49 Zgadzam się z przedmówcą, jest do dupy...;) A mnie boli ręka...na zmianę pogody, bezsens kompletny... Aha...i na basenie było za dużo ludziów... I tyle na razie w tej kwestii. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 03.01.06, 09:31 żeby się wpasować we własną narzekająco-marudliwo-naburmuszoną konwencję witam się mile nie do końca Mmal[kontentka] Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 04.01.06, 09:06 qwa, nikt się nie chce przywitać, dobrze, qwa nie zapomnę Wam tego Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 05.01.06, 09:45 powitania burkliwe ba! opryskliwe niemmmal Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: powitania miłe nie do końca 14.01.06, 14:37 duzo roboty...oj....nie chce sie... Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: powitania miłe nie do końca 01.02.06, 22:24 źle się czuję...M. z klonem poszli do "pracy"...a ja zostałam sama z chorobą, brudnymi garami, zupą i sałatką.... Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 02.02.06, 15:12 a masz tam stacjonarny? jak tak, to zadzwoń, ponarzekamy sobie Odpowiedz Link Zgłoś
columbia Re: powitania miłe nie do końca 02.02.06, 15:14 zadzwonię wieczorem...jak M pójdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 09:22 Qwa, najchętniej to bym poszła, a dopiero przyszłam ;/ Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 09:56 Gdzie Cię niesie, nie może być tak źle? Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 07.02.06, 15:47 Już mię wyniosło, poniosło, zaniosło... już nawet wrócić zdążyłam :) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 09:00 Jak mają byc miłe, skoro Tuńczyk obsikał mi skrzynkę z misiami?!! Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:38 Dodaj kukurydzy, pora i majonezu i zjedz sałatkę z tuńczyka :). Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:48 ha! po co, skoro Tuńczyk w siku własnym podał się na talerzu? ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:50 łobuz z tego tuńczyka Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 08.02.06, 13:51 Nawet na sałatkę sie nie nadaje :(. Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 08:35 qwa qwa qwa znowu się nie wyspałam!! :((( Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 08:55 Tak to już jest na tym świecie, przynajmiej odleżyny Ci nie grożą ;). Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:03 Jak to nie?! Leżałam wszak, spać nie mogąc. Rzucając się niczym ryba w sieci. Niczym tuńczyk. A to z Tuńczyka winy własnie. Niech mu łeb trzaśnie! [metaforycznie rzecz jasna ] :) Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:10 Może było na imprezę wpaść - oczywiście na Nudę ;). Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:14 Niestety - jeszcze nie mam kabelka w domu :( Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:17 Tak to jest problem, może nadgodziny w pracy byłyby rozwiązaniem ;). Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 09.02.06, 09:21 Impreza skończyła się po północy ;). Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 08:33 Dziś niemmmalże przywitalam się w wątku miłych powitań :) Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 08:34 Co Cię powstrzymało ;). Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:00 Lekko sceptyczna bestia się ze mnie zrobiła ostatnimi czasy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:13 To pewnie przez Tuńczyka ;) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:15 Nie "przez", a "dzięki". Sceptycyzm wyspaniem zmyty :) Dzięki łaskawości Tuńczyka wyspałam się dzisiaj :))) Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:16 No i taaaaaką smakowitą pomidorówę ugotowałam, że moje notowania na giełdzie wzrosły o kilka punktów ;) Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:17 Ciekaw jestem, co mu dałaś, że on też spał dobrze ;). Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:22 Biedny spał w przedpokoju Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:26 Hehe, no co Ty! Kot otworzył drzwi, z czego Tunio natychmiast skorzystał :) Zresztą to nie do końca exmisja - raczej przeprowadzka - Tuńczyka adoptuje moja współ. Odpowiedz Link Zgłoś
roborobi Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 09:32 Ciekawe kiedy Ci odda Tuńczyka Odpowiedz Link Zgłoś
mmmal Re: powitania miłe nie do końca 10.02.06, 10:49 To na razie transakcja jednostronna - Tuńczyk nie dochowuje warunków umowy ;) Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 04.03.06, 09:39 yyyyyyy w robocie jestem :( Odpowiedz Link Zgłoś
pinkpanther Re: powitania miłe nie do końca 10.03.06, 06:34 ło jesu co za chora godzina Odpowiedz Link Zgłoś