Dodaj do ulubionych

Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu.

03.03.06, 06:24



Podsumowanie: odżywiać należy się z rozsądkiem i umiarem.
Jaroszom najlepiej pachnie bekon. Więc próbują sobie wmawiać,że
można go używać jako “przyprawy”. hehe..
Żeberka odpadają zupełnie. Jeśli jakiś przepis woła o masło-zastępujemy
3/4 podanej ilości oliwą z oliwek.
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 03.03.06, 07:56
      Kanuk, obaj my emigranty, wiec pozwol ze ci poprawiem polszczyzne. Sie nie pisze:

      "przepis woła o masło" tylko "przepis wołu uzywajacy masła". Wol (czyt. wuł)
      czesto w przepisach uzywa tego klarowanego masla "gee", dlatego wolowina tak zle
      dziala na cholesterol. Woly sie po prostu inaczej odzywiaja, jakkolwiek z natury
      im fast food nie podchodzi.
      • annabellee1 Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 03.03.06, 10:10
        od gee mozna dostac wola.
        Mickiewicz mial dobra synekure w Lozannie,ale bal sie wola.No i zostawil Lozane
        na rzecz Paryza co nie bylo dobrym wyborem bo juz nic nie napisal byl.
        łubienski gdy pisal o M.napisal ze emigrant sie wynaradawia gdy zaczyna
        preferowac kuchnie kraju pobytu.Cos w tem...
        Tu nadmienie ze wieszcz nigdy.Zawsze z razy i po zydowsku rybka.Zadne ostrygi bo
        to patriota byl
        • kanuk Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 03.03.06, 12:59
          czego mozna dostac od ghee - wiemy,znajac srednia dlugosc zycia w Indiach.
          jednak nie zapominam ,ze liczy sie rowniez jakosc. a I. kuchnia smakuje mi
          nadzwyczajnie.
          Lozanna jest OK z wielu powodow..Jednak ,jak to zauwazyl kapitan
          Zissou,jest "landlocked" razem z cala Helwecjou i trudniej tam uniknac wola.
          Za daleko od morza.
          Wlasnie ,Brezly, taki wol ma cholera a zubr ,bizonem tu zwany-nie ! I smakuje
          podobnie ! Butelkowy ma 5 % alko ,do tego.
          • brezly Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 03.03.06, 13:34
            No, Zubrowka, zwana tu Grasovk(om) (sic! no co?) 40%. I to am byc slaba plec?
            • annabellee1 Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 12:25
              Zubronie jeszcze sa.
              Zubrzyca jest mocna, w zeszle lato robilam zubrowke i po jednej nocy tak dawala
              na bimbrze, ze szedl byl jak zloto. Az zeszedl ze wszystkim.
              • brezly Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 19:43
                Matka Załozycielka poleca ze zmrozonym sokiem jabłkowym i cynamonem. I ma rację.
                Moje doswiadczzenia bimbrownicze ograniczone. Do własnej sliwowicy nocy stanu
                wojennego.
                • millefiori Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 19:45
                  Aromatyczne skutki gotowania zacieru celem destylacji byly maskowane pieczeniem
                  ciasta drozdzowego (czas- jak wyzej, miejsce - u mnie)
                  • brezly Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 19:55
                    No, profesjonalnie działalim, nawet ulepszone wersję Vigreux z drutem
                    miedzianym uzylim. I trzykrotna destylacja. Nie był to produkt masowy,a le jakie
                    drzwi otwierał to az wstyd. Itp. itd, ipn.
                    • millefiori Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 20:10
                      DDR owski czajnik z gwizdkiem; w miejsce gwizdka nagwintowane zlaczki mosiezne.
                      Chlodnica z rurki miedzianej wielokrotnie zakrecconej, pod kranem z biezaca
                      zimna woda w czesci koncowej. Na koncu kolejny gwint i kanka z dekielkiem
                      zastapionym mosieznym, z uszczelnieniem. Destylacja ofkors, trzykrotna.
                      • annabellee1 Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 05.03.06, 21:29
                        No to ja jestem małe miki.Kupowalam bimber.
                        Najlepszy pilam na Białorusi.Oni tam w lesie pedzili.Opowiadali,ze kazda chata
                        ma swoja ziemlanke i tam z modrzewia na ten przyklad.Spilismy sie z nimi ale
                        zero kaca.Zeby nie ta łukaszenka to bym tam czasem skoczyla.Ech.
                        • brezly Re: Miłość w Czasach Cholery z Tyrolu. 06.03.06, 15:25
                          Skoczysz, skoczysz. Szybciej niz sie to Lukaszence wydaje :-))

                          Yhyhyhy, Annabellee w oczeretach. Gdzies mam spisany utfur pod nazwa "Polesia czar".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka