Dodaj do ulubionych

Lwów, Wilno i inne miasta utracone...

IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 08:40
Nie sądzicie, że poprzez propagandę komunistyczną i programy edukacyjne w
szkołach kompletnie ze świadomości Polaków usunięto pamięć o Kresach? Wydaje mi
się, że zupełnie zapominamy o miastach, gdzie wszystkie zabytki, kościoły,
cmentarze sa nierozerwalnie związane z Polską. Może posypią się na moją głowę
słowa sprzeciwu, rozgrzebywania starych spraw, ale chyba każdy przyzna, że
Kresy bardziej są z Polską związane od Ziem Zachodnich. Rozumiem doskonale
Niemców, którzy tęsknią do Kolberg (Kołobrzeg), Stettin (SZczecin, czy Breslau
(Wrocław). Pomimo faktu, ze nie pamiętam czasów, gdy Wilno i Lwów były polskie,
to jednak cos chwyta za gardło, gdy dowiadujesz się, że każdy kamień, budowla
noszą ślad polskości. I niech nikt nie mówi, że były to ziemie podbite gdzie
byliśmy mniejszością, bo Litwini stanowili w Wilnie 1,5 %, a Lwów miał
największy odsetek Polaków w całej Polsce.
Nie zapominajmy o korzeniach, nie oburzajmy się, gdy Niemcy wracają do swego
Heimatu. Dla mnie Kresy to ciągle Polska...
A poza tym. Nie sądzicie, że odnosząc sie do historii z naszą świadomością coś
sie pokręciło. Chociaż traciliśmy ziemie, trafiliśmy pod zabory, to jednak
ciągle wiedzieliśmy gdzie jest Polska. Przy obecnym stanie rzeczy pokolenie
naszych dzieci kompletnie nie będzie kojarzyć tych miejsc z Polską... A mnie
jest niewymownie żal...
Obserwuj wątek
    • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 07.11.01, 09:46
      > Nie sądzicie, że poprzez propagandę komunistyczną i programy edukacyjne w
      > szkołach kompletnie ze świadomości Polaków usunięto pamięć o Kresach? Wydaje mi
      > się, że zupełnie zapominamy o miastach, gdzie wszystkie zabytki, kościoły,
      > cmentarze sa nierozerwalnie związane z Polską.

      A ja teraz powiem cos o naszych "malych ojczyznach". Zapewne wielu z was
      zapomnialo, ze w wyniku komunistycznej propagandy, duza czesc waszych miast,
      pomniki, budowle, zabytkowe drobiazgi, zostalo wywiezione do stolicy. Rzeczy,
      ktore silnie budowaly tozsamosc miast, regionow. Teraz, stoja gdzies w Waw-ce,
      zazwyczaj zapomniane, obsrane przez golebie, czesto sluza jako podporki pod
      telefon czy watpliwe ozdoby wejsc do toalety. I tylko pojedyncze osoby o nich
      wiedza. A mimo to Waw-ka nie chce ich oddac, twierdzac, ze na stale uksztaltowaly
      sie one w swiadomosci Warszawiakow. Czy nie nalezy walczyc o nasze male ojczyzny?
      To tez pewien przejaw patriotyzmu, a taka walka wlasnie pozwala odnalezc w sobie
      patriotyzm, umilowanie do kraju, pozwala je rozwinac. Czesto taka walka zmusza
      nas do poznania naszej historii, piekna naszego kraju. Pozwala uwierzyc, ze
      kiedys tu bylo pieknie, i moze byc tak znowu.

      > słowa sprzeciwu, rozgrzebywania starych spraw, ale chyba każdy przyzna, że
      > Kresy bardziej są z Polską związane od Ziem Zachodnich.
      Sa tak samo zwiazane. Ani Wilno nie moze powiedziec, ze jest miastem polskim czy
      litewskim, ani Szczecin nie moze sie jednoznacznie opowiedziec po stronie Polski
      czy Szczecina, jesli chodzi o historie Polski. Rownie dobrze mozna by powiedziec,
      ze Szczecin jest... rosyjski! ze wzgledu na ilosci zwozonych tu Ukraincow (wtedy
      Rosjan) i innych nacji, w ramach "zpolszczania" (a wlasciwie "odgermaniania")
      Ziem Zachodnich.
      Uwazasz ze Wilno jest polskie? Nie, Litwa ma do niego takie samo prawo jak my. A
      nawet wieksze, bo teraz jest litewskie. Jest tylko kwestia, czy mieszkajaca tam
      Polonia zadba o utrzymanie tej polskosci, i czy my, Polacy bedziemy ja wspierac.
      I jeszcze wracajac do Szczecina. Zajrzyj na nasze forum, tam co rusz wyplywaja
      wlasnie watki niemieckie. Wyciagane przez POLAKOW! Dlaczego? Bo duzo w tym
      miescie pochodzi od Niemcow. Probujemy odzyskac nasz pomnik (ktory pewnie zostal
      ufundowany przez Niemcow), odnajdujemy grob jednego z niemieckich prezydentow
      tego miasta i chcemy odnalezc groby poprzednich. Bo w ramach patriotyzmu (moze i
      lokalnego, ale od takiego sie zaczyna) probujemy wskrzesic nasza historie i oddac
      hold tym, ktorzy najwiecej w niej zrobili. A ze sa to Niemcy? I co z tego, oni
      zrobili dla mojego miasta wiecej, niz Mickiewicz (ktory btw byl Zydem z
      pochodzenia religijnego, Litwino-Polakiem jesli chodzi o miejsce urodzenia,
      Litwinem - ze wzgledu na slowa "Litwo, ojczyzno ty moja"). I nie zycze sobie
      faszystowskich wypowiedzi: Ale byli Niemcami. Tych wypowiedzi mamy juz za duzo od
      oszolomow, ktorzy probuja sie zwac patriotami.

      > A poza tym. Nie sądzicie, że odnosząc sie do historii z naszą świadomością coś
      > sie pokręciło. Chociaż traciliśmy ziemie, trafiliśmy pod zabory, to jednak
      > ciągle wiedzieliśmy gdzie jest Polska. Przy obecnym stanie rzeczy pokolenie
      > naszych dzieci kompletnie nie będzie kojarzyć tych miejsc z Polską... A mnie
      > jest niewymownie żal...
      A skad maja wiedziec? Przejdz sie po ulicach, podejdz podUrzad Miejski,
      Wojewodzki, uczelnie, szkoly. Nigdzie nie ujrzysz flagi panstwowej, w klasach
      NIEKTORYCH szkol podstawowych jest co prawda orzel, ale zbeszczeszczony kreda
      (domalowana korona), bo komus szkoda bylo pieniedzy. Czyz taka kreda jest lepsza
      od graffiti na murach z tekstem: "Kocham Jolke"?
      • Gość: Adam Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 07.11.01, 10:15
        Zupełnie się z Tobą zgadzam. Wydaje mi się, że doszło do pewnego rodzaju
        globalizacji. Kiedy czytamy materiały sprzed II światowej, to widzimy
        odmienności!!! Inny był Lwów, Kraków, Śląsk, Wielkopolska. Inna gwara,
        zwyczaje, nawet ubiory... Każde miasto miało swój charakter. Dziś jest inaczej.
        Większość zniknęła poprzez akcje przesiedleńcze, ale dużo to wina mediów: jeden
        język, jeden styl. I nie chodzi już o to, że ginie lokalna odmienność. Pewne
        procesy niszczą już odmienności narodowe. Czasem podróżując po Europie mam
        wrażenie, że zmienił się tylko język napisów. Poza poziomem materialnym
        niewielkie różnice. I w centrum Tallina i Barcelony, Petersburga i Stuttgartu
        te same fast foody, ten sam styl ubioru - globalna wioska wcale mi sie nie
        podoba. Wydaje mi się, że rodzice pewnych rzeczy nie przekażą. Niestety
        większość nie znajdzie czasu lub wiedzy, by pewne rzeczy przekazać. Tylko gdzie
        sa nauczyciele??? Czy poza omówieniem "Lalki" kończy się rola wychowawcza
        języka polskiego? A flagi, orły? Na jakim swiecie zyjesz? Niestety po poziomie
        większości tematów FORUM, rozmów na imprezach itp nabieram wrażenia, że nie ma
        już czegoś takiego jak miłość, oddanie, poświecenie, szacunek - ważne by coś
        było cool, zajebiste itp.
        • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 07.11.01, 10:35
          > Zupełnie się z Tobą zgadzam. Wydaje mi się, że doszło do pewnego rodzaju
          > globalizacji. Kiedy czytamy materiały sprzed II światowej, to widzimy
          > odmienności!!! Inny był Lwów, Kraków, Śląsk, Wielkopolska. Inna gwara,
          > zwyczaje, nawet ubiory... Każde miasto miało swój charakter. Dziś jest inaczej.
          Ale niektore miasta walcza, zeby odzyskac pewne "typowe dla siebie" elementy.
          Warszawa ma swoja syrenke, Szczecin ma Waly Chrobrego (notabene nazwa oryginalna:
          Tarasy Hackena), chce odzyskac swoj pomnik. A Waw-ka jak reaguje: zaplac bajonsko
          wysoka kwote, to pogadamy.
          Jesli chodzi ci o McDonaldy, to oni po prostu maja tyle pieniedzy, ze stac ich na
          inwestycje we wszystkich krajach. I tego nie zmienisz. Po prostu celem kazdej
          firmy jest wytwarzac jak najwiekszy zysk (do czego potrzebujesz rozwoju) i
          wykazywania jak najmniejszego zysku w zeznaniach podatkowych (inwestycje). Nadal
          zauwazam jednak roznice miedzy Moskwa czy Szczecinem czy wreszcie Tallinem, i to
          nie tylko w jezyku - takze w podejsciu ludzi, zabytkach. Jesli chodzi o ludzi, to
          obawiam sie raczej czegos innego - cywilizacja niesie ze soba chowanie sie w
          domach, chowanie sie w sobie, brak checi pomocy. Bo przeciez to, ze ldzie sa
          zyczliwi zarowno w Rosji, jak i w Finlandii (przynajmniej na wioskach) to chyba
          nie objaw globalizacji?


          > podoba. Wydaje mi się, że rodzice pewnych rzeczy nie przekażą. Niestety
          > większość nie znajdzie czasu lub wiedzy, by pewne rzeczy przekazać. Tylko gdzie
          > sa nauczyciele??? Czy poza omówieniem "Lalki" kończy się rola wychowawcza
          > języka polskiego? A flagi, orły? Na jakim swiecie zyjesz?
          A co to, nauczyciele maja wieszac flagi na Urzedzie Miejskim? To nauczyciele maja
          zbierac pieniadze na nowego orla?
          Jesli chodzi o nauczycieli, to powiem Ci, ze np. moj historyk bardzo doskonale
          potrafil zainteresowac historia. I Polska. To wlasnie on zalozyl kolko
          turystyczne w szkole sredniej (a wlasciwie je reaktywowal, z nasza inicjatywa),
          on je teraz w miare mozliwosci prowadzi wraz z kobieta z elektrotechniki. Staraja
          sie robic jakies wypady w teren, zarowno bliski, jak i daleki. To on zmusil mnie
          do znalezienia gdzie w Szczecinie jest Wzgorze Batowa (a problem byl
          niesamowity). Tak samo matematyczka w szkole sredniej prowadzila kolko
          turystyczne, pozniej z historykiem (to juz inny). Znam osobiscie wielu
          nauczycieli, ktorzy prowadza Szkolne Kola Turystyczno-Krajoznawcze, ciagna swoje
          dzieci na Miejskie Turnieje Krajoznawcze (czy wiesz cos na temat tej
          inicjatywy)...
          Znam wielu ludzi w PTTK-u ktorzy staraja sie cos zrobic. Problemem czesto
          niestety okazuja sie wladze.
          • Gość: Una Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: 62.233.128.* 07.11.01, 13:48
            Drażliwy temat... Byłam i w Wilnie i we Lwowie. To co się czuje na widok
            zaniedbanych cmentarzyków z polskimi nazwiskami na krzyżach... nie ma na to
            słów. Nie mówię tu o Rossie, czy Cmentarzu Orląt Lwowskich, one są w miarę
            zadbane, ale małe wiejskie cmentarze i myśl, że nie ma kto o nie zadbać, a
            przecież, ludzie ci żyli, pracowali i umierali właśnie TAM.
            Myślę, że Niemcy czują coś takiego jak ja, kiedy przyjeżdżają do nas.
            • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 07.11.01, 13:52
              > Myślę, że Niemcy czują coś takiego jak ja, kiedy przyjeżdżają do nas.
              Tylko Niemcy nie koncza na plakaniu, oni jeszcze cos w tej sprawie robia. Ot
              chocby przyklad odbudowy kosciola w Chojnie (Zach.Pom.), ktory to remont prawie w
              calosci jest robiony za pieniadze Niemcow. Oki, tutaj to jeszcze poczuwaja sie do
              korzeni, ale jak uslyszalem, ze najwiecej na remont kosciola w Otmuchowie
              (okolice Kotliny Klodzkiej) dali takze Niemcy, to sie troche zdziwilem...
              • Gość: Una Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: 62.233.128.* 07.11.01, 14:13
                U nas też nie kończy się na płakaniu, zapewniam Cię, a że możliwości mamy
                skromniejsze... Ja sama plewiłam chwasty na cmentarzu Orląt, chociaż pojechałam
                tam w celach turystycznych. Na bardziej kompleksowe starania ze strony naszego
                rządu chyba nie ma co liczyć w obecnym stanie finansów. Zawsze znajdą się
                pilniejsze wydatki, chociażby na sprowadzenie lub chociażby pomoc dla Polaków w
                Kazachstanie itp. Smutne to, ale prawdziwe.
                • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 07.11.01, 14:33
                  > tam w celach turystycznych. Na bardziej kompleksowe starania ze strony naszego
                  > rządu chyba nie ma co liczyć w obecnym stanie finansów.
                  Jakiego rzadu, to zrobili prywatni Niemcy niezaleznie od swojego rzadu, po prostu
                  wzieli sie i zrzucili...

                  > pilniejsze wydatki, chociażby na sprowadzenie lub chociażby pomoc dla Polaków w
                  W Grecji, jesli im sie karta bankomatowa popsula, a przewoznik zbankrutowal...
                  oj, chyba zaczne pracowac jako wizytator ambasad, co roku mnie do ktorejs
                  zagoni....
                  • Gość: Una Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: 62.233.128.* 07.11.01, 14:46
                    Jaki bojowy nastrój. Ale zejdź na ziemię. Żyjemy w Polsce gdzie średnia krajowa
                    wynosi x, a w Niemczech x razy kilka. Z czego Ci ludzie mają łożyć na spuściznę
                    narodową na Kresach? I wreszcie kto konkretnie ma to finansować? Moim zdaniem
                    właśnie Państwo.
                    A jeszcze na dodatek nie rosną u nas pomarańcze, a temperatura w Bałtyku jest
                    zawsze niższa niż w M. Śródziemnym. Chociaz niektórym też się to nie podoba.
                    • Gość: Adam Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.pabianice.sdi.tpnet.pl 08.11.01, 07:56
                      Zgadzam się z Tobą. Choc w sumie to tylko brak chęci... Czy tak wiele trzeba? A
                      gdyby każdy wysłał te kilka złotych na Ukrainę? Tam to majatek, niech każdy kto
                      tam jedzie cos po sobie zostawi - jednakże wszystko wg mnie opiera się o
                      śwadomośc i chęci. Dlaczego wszystkich ciągnie do Włoch , Hiszpanii, Francji -
                      to o wiele droższe, a może raz podróż sentymentalna? Tylko tego się nie
                      promuje , o tym się nie mówi... Bo Polska była tam raczej intruzem, jak
                      niektórzy wmawiają...
                      • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 08.11.01, 11:07
                        > śwadomośc i chęci. Dlaczego wszystkich ciągnie do Włoch , Hiszpanii, Francji -
                        > to o wiele droższe, a może raz podróż sentymentalna? Tylko tego się nie
                        > promuje , o tym się nie mówi... Bo Polska była tam raczej intruzem, jak
                        > niektórzy wmawiają...
                        Bo to zajezdza Sowieckim Sojuzem, do ktorego mamy nadmierny wstret. Dodam, ze w
                        ciagu ostatnich dwoch lat, a moze i wiecej, troche sie szlajalem po swiecie, a
                        byly to: Turcja, Rosja, Finlandia (dwa dni, "przy okazji"), Litwa, Estonia,
                        Rumunia, Grecja (to byl przypadek, a nie swiadomy wybor, i
                        cele "nieturystyczne"), przy tym Czechy i Niemcy (konkretnie trasa Szczecin-
                        lotnisko Berlin-Tempelhoff skad mialem lot) wygladaja cholernie "zachodnio". Aha,
                        jeszcze Slowacja i Polska ;)
                    • Gość: ZetKa Re: Lwów, Wilno i inne miasta utracone... IP: *.robotics.ntua.gr 08.11.01, 11:04
                      > Jaki bojowy nastrój.
                      ???
                      Niezamierzony. Albo ktos zle zrozumial moja wypowiedz...
                      Mozesz uscislic o co Ci chodzi?

                      > Ale zejdź na ziemię. Żyjemy w Polsce gdzie średnia krajowa
                      > wynosi x, a w Niemczech x razy kilka. Z czego Ci ludzie mają łożyć na spuściznę
                      > narodową na Kresach? I wreszcie kto konkretnie ma to finansować? Moim zdaniem
                      > właśnie Państwo.
                      To podam inny przyklad. Proby odzyskania pomnika Colleoniego z Warszawy dla
                      Szczecina. Miasto ma jakies 400 tys. ludzi, plus okolice, cos, co sam nazywam
                      osobiscie "metropolia szczecinska". Koszty odzysku: 500-600 tys. zlotych. A wiec
                      wystarczyloby, ze kazdy dalby po 1,5zl, zreszta czesciowo byly inne akcje,
                      sponsorzy wynajmowali teren za pieniadze podczas jarmarku. Efekt: 30 tys. na
                      koncie. Czy te 2 zlote to bylo tak duzo?


                      > A jeszcze na dodatek nie rosną u nas pomarańcze, a temperatura w Bałtyku jest
                      > zawsze niższa niż w M. Śródziemnym.
                      Przyjedz posiedziec w Atenach, to pogadamy o temperaturach ;)
                      w weekend w Grecji byl snieg!
                      Na szczescie juz za niecaly miesiac wracam do kraju goracych kobiet i pieknych
                      kaloryferow ;)

                      > Chociaz niektórym też się to nie podoba.
                      Mi sie nie podoba, bo czasem marzne.

                    • Gość: ZetKa Ziarnko do ziarnka... IP: *.robotics.ntua.gr 08.11.01, 11:11
                      > wynosi x, a w Niemczech x razy kilka. Z czego Ci ludzie mają łożyć na spuściznę
                      > narodową na Kresach? I wreszcie kto konkretnie ma to finansować? Moim zdaniem
                      > właśnie Państwo.
                      A co sadzisz o tym, ze kazdy moze dorzucic swoja zlotowke, swoje piec groszy.
                      Zobacz, ile dzieci dostaje obiad codziennie, dzieki takim pieciogroszowkom. Wejdz
                      na strone www.pajacyk.pl. Za kazde klikniecie w pajacyka Polska Akcja Humanitarna
                      dostaje piec groszy. Niby nic, ale... w niektore dni daje sie nakarmic nawet 800
                      dzieci. I mysle, ze za takie pieniadze, ktore oni zbieraja, daloby sie trzymac w
                      dobrym stanie kilka polskich cmentarzy. Czy piec groszy to tak duzo?
                      Jesli dajesz je komus, to jest to dla ciebie nic.
                      Kiedy dostajesz je od wielu ludzi (przepraszam, ale nie pamietam ilu mieszkancow
                      ma Polska) to wychodzi calkiem pokazna fortuna. Tylko wracam do punktu wyjscia:
                      brak patriotyzmu. Zwlaszcza wsrod mlodziezy.
                      No i propaganda.
                      • Gość: Una Re: Ziarnko do ziarnka... IP: 62.233.128.* 08.11.01, 12:41
                        Ależ wszystko mieszasz. Pozwoliłam sobie na nieco humoru w tekście o
                        pomarańczach, żeby Ci udowodnić, że jak się chce, to można przyczepić się do
                        wszystkiego. Wkurzają mnie ludzie mówiący: W TYM KRAJU, mając na myśli Polskę.
                        W tym kraju nie da się żyć, w tym kraju to czy tamto. A ten kraj to my, nie
                        rząd, prezydent czy nasz sąsiad. Sądząc po Twoich wypowiedziach właśnie się do
                        nich zaliczasz. Chociaż naiwny altruizm o spontanicznej zrzutce wszystkich
                        rodaków, trochę miesza mi tę ocenę. Moim zdaniem potrzebne są bardziej
                        systemowe rozwiązania, bo potrzeb za dużo i zbyt pilne. Co do patriotyzmu, to
                        co chcesz, obcięli co tylko mogli z programu szkolnego i zamiast historii uczą
                        marketingu i zarządzania. Oglądałam ostatnio w TV jak reporter uganiał się na
                        ulicy za kimś, kto będzie wiedział z jakiej okazji obchodzimy 11-go listopada.
                        Nikt nie umiał powiedzieć!
                        Ale się opisałam! Wyszedł niezły bajzel, ale mam nadzieję, że do strawienia
                        (duchowego oczywiście). Pzdr. Nie kuś mnie Atenami, bo chciałaby dusza do raju,
                        ale grzechy nie dają...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka