Dodaj do ulubionych

Dyktando ze Spodka

15.10.06, 09:47
Z bloga drzewiarza

Nicnierobienie, niechby i wyważone, z rzadka jest chwalebne. Zżymając się,
rzekłem więc na przekór sobie: "Przerzeżże przerzynarką na przestrzał miłorząb
tuż-tuż obok tui. Znienacka i bez ceregieli ściosaj to plugastwo, co zza
hibiskusa wytrzeszcza cętkowane niby-oczy. Oj, będzież to kośba, że hej! Zarazem
sczyścisz chaszcze na wprost transzei i baldachogrono hortensji naprzeciw
grząskiej strużki. Umaisz potem odrzwia, rozsiądziesz się popod nimi i dla
relaksu stworzysz limeryk, ot, choćby taki:

Sufrażystka z Końskowoli
boogie-woogie wspak rzępoli,
myląc c-moll i As-dur, gdyż
hyca przy tym wszerz, w dal i wzwyż,
wojażując wśród bemoli".
Obserwuj wątek
    • brezly Re: Dyktando ze Spodka 15.10.06, 09:52
      Uj:-)
      A "zęzęś" pamiętasz?
      • zielonamysz Re: Dyktando ze Spodka 15.10.06, 11:51
        Wizazystka Krzycha z Gornych Rrzysk
        szczyszcza chaszcze padając na pysk.
        Zżyma sie.Zrzedzi.
        Lecz szczyszcza do piędzi
        Przerzeżła przerzynarką w mig i to jej zysk.

        Zęzęsia nie pamietam.
        • kanuk Re: Dyktando ze Spodka 15.10.06, 11:57
          Szczekoscisku mozna dostac.
          • vaud Re: Dyktando ze Spodka 16.10.06, 02:12
            Brak ogonków przestał być moim alibi, Bóóóóóóóóóóóó....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka